credo polityczne

Ponieważ w sieci coraz powszechniej uważany jestem za czarnego luda, faszystę, nazistę etc. etc. a różni poparańcy próbują forsownie urabiać mi złą opinię, przedstawiam pokrótce moje credo polityczne.

            Moje poglądy są zasadniczo identyfikowane jako prawicowe, choć ja uważam je raczej za zdroworozsądkowe. Przy czym uważam PiS za lewicę, a Konfederację za grupkę błaznów (w której rozpaczliwie tonie kilku sensownych ludzi). Moje poglądy są z grubsza zbliżone do programu UPR z pocz. lat 90-tych nim wygłupy J.Korwina-Mikke i St.Michalkiewicza pogrzebały to ugrupowanie. Nie mam obecnie reprezentacji parlamentarnej. Nie uważam się za zwolennika PiS-u a jedynie za ich chwilowego sojusznika i to nie we wszystkich krwestiach. Mieli mój głos – oddany głownie po to by do steru nie dorwali się ludzie których uważam za łajdaków. Zdaję sobie sprawę że PiS jako partia władzy zaczerpnął rozmaitego szlamu i że jego politycy przez te kilka lat stworzyli groźną sitwę i kradną na potęgę – po prostu alternatywa jest zacznie gorsza.

Na blogu pisałem otwarcie i uczciwie o tym na kogo głosowałem, wyjaśniałem dlaczego głosowałem tak a nie inaczej. Nie namawiałem nikogo by głosował tak jak ja – wzywałem do dwu rzeczy – po pierwsze by nie ulegać przedwyborczym reklamom ale zrobić audyt sytuacji własnej, zanalizować jaki wpływ miały na nasze życie decyzje określonych polityków i by zagłosować świadomie. Po drugie – głosować tak, aby się potem nie wstydzić. A w każdym razie nie bardzo wstydzić. Nie obrażam się gdy ci którym za PO było lepiej zagłosują znów na PO.

            Jestem zwolennikiem gospodarki paleokapitalistycznej – z pieniądzem opartym na realnych wartościach (np. kruszcu), przy możliwe niskim lub zerowym opodatkowaniem pracy. Jestem przeciwnikiem biurokracji, korporacji zawodowych, systemu arend i etc. Cechy, związki zawodowe i samorządy zawodowe powinny być organizacjami dobrowolnymi. Koncesje firmowane przez państwo powinny dotyczyć wyłącznie najważniejszych dziedzin życia. Taki system obecnie nie istnieje już się pewnie nie odrodzi. Brzydzą mnie podatki progresywne, karanie ludzi za ciężką pracę, pomyślunek, innowacyjność… Wkurza mnie obwarowanie każdej bzdury przepisami, formularzami i pozwoleniami.

            Jestem zwolennikiem stosowania surowych kar za dokuczliwie przestępstwa – w tym kary śmierci. KS lepiłbym za morderstwa, gwałty, pedofilię, szpiegostwo, zdradę kraju, przynależność do mafii i udział w poważnych aferach finansowych. System prawny przebudowałbym tak by obligatoryjne było naprawienie wyrządzonych szkód. Za trzykrotną recydywę lepiłbym dożywocie. Nienawidzę złodziejstwa.

            Jestem zwolennikiem wolności słowa i przeciwnikiem cenzury – choć w obecnych czasach gdy mamy do czynienia z forsowną inżynierią społeczną i przemysłem medialnym zaangażowanym politycznie, dopuszczam konieczność pewnej kontroli oraz czynnej walki z obcą i wrogą propagandą. Dobrym przykładem jest forsowanie wrogiej nam polityki historycznej np. tzw. pedagogiki wstydu czy określenia „polskie obozy”.

Jestem zwolennikiem wolności religijnej – choć dostrzegam konieczność powstrzymania ekspansji agresywnych sekt i religii inwazyjnych opartych na obcych kulturowo systemach wartości. Szczególny mój niepokój budzi islam z ubjem rytualnym, tolerancją niewolnictwa i pedofili, zanegowaniem praw kobiet, podwójnym kodeksem moralnym...

Jestem konserwatystą – uważam że mężczyzna powinien być w stanie z jednej pensji utrzymać rodzinę. Nie jestem przeciwnikiem pracy zarobkowej kobiet – ale jestem przeciwnikiem przymusu takiej pracy. Nie oszukujmy się – zdecydowana większość polskich kobiet pracuje bo z samej pensji męża rodzina się nie utrzyma. Uważam że istnieje specjalizacja oparta na płci - są zawody w których kobiety sprawdzają się lepiej.

Odnośnie kwestii LGBT – jestem zwolennikiem wolności osobistej i prawa do szukania szczęścia oraz samorealizacji. Niech każdy robi to po swojemu. Zarazem niepokoi mnie lawinowo rosnąca agresja aktywistów wywodzących się z tych środowisk oraz nieustanne przesuwanie granic w kierunku uznania zaburzeń osobowości i autoidentyfikacji płciowej za „normę”. Szczególnie niepokoją mnie sygnały o nieproporcjonalnie wysokim udziale homoseksualistów w przestępstwach wobec nieletnich (40% wyroków za pedofilię w dekadzie 2009-2019) oraz o skali wyciszania tych spraw. Jestem za ochroną wrażliwości dzieci i młodzieży – stąd uważam pomysły adopcji dzieci przez pary niehetronormatywne za całkowicie wykluczone. Popieram sensowną tolerancję, odrzucam afirmację odmienności i aberracje politycznej poprawności.

          Odrzucam zdecydowanie postmarksistowskie systemy totalitarne: nazizm, komunizm, trockizm, i faszyzm. Socjalizm uważam za ofertę kierowaną do leni i cwaniaków. W kwestach społecznych najbliższa jest mi koncepcja solidaryzmu klas społecznych sformułowana przez Arkadego i Dymitra Stołypinów.

            Aborcję, eutanazję, kryptazję, eugenikę uważam za groźne przeżytki ideologii nazistowskiej. Mimo klęski hitlerowców zostały skutkiem konwergencji bliźniaczych systemów wtórnie rozplenione w Europie przez neomarksistów, a ich dość powszechna akceptacja wynika głównie z barbaryzacji obyczajów, odrzucenia podstaw chrześcijaństwa, oraz ludzkiej głupoty, chciwości i podłości. Częściowo jest skutkiem nieświadomości zakorzenienia w ludobójczej ideologii. Dla normalnego, uczciwego wrażliwego człowieka są to pomysły nie do zaakceptowania.

               Uważam że każdy powinien mieć prawo się urodzić. Każdy chory ma prawo zostać otoczony opieką anie dobity. Ułomność fizyczna lub psychiczna nie odbierają nikomu człowieczeństwa. Każdy ma prawo po śmieci do godnego pogrzebu pomiędzy przodkami, nagrobka ze swoim imienim i nazwiskiem. Każde dziecko ma prawo stać się częścią hstorii swojej rodziny. 

Feminizm uważam za obrzydliwą toksyczną ideologię opartą na wielopiętrowym kłamstwie, zbudowaną na fałszywym obrazie stosunków społecznych i rodzinnych. W obecnej formie feminizm skierowany jest w pierwszej kolejności do przedstawicielek marginesu społecznego.

Nie chcę państwa opiekuńczego – uważam że ludzi nie wolno zwalniać z myślenia i decydowania o sobie. Niech każdy trzyma ster swego życia we własnych rękach. Pomagać powinna człowiekowi rodzina, przyjaciele, sąsiedzi, współpracownicy, wspólnota religijna – a nie urzędnik. Pozwólmy ludziom żyć i wychowywać dzieci. Najwyżej rozbiją sobie nosy o rzeczywistość. Władza może co najwyżej to i owo podpowiadać i zapewniać warunki. Organy państwa powinny wkraczać w życie ludzi jedynie w absolutnej ostateczności.

Postuluję bezwzględną równość wobec prawa. Zero tolerancji dla świętych krów. Jednocześnie uważam że politycy, celebryci, członkowie elit – powinni otrzymywać wyroki surowsze – gdyż łamiąc prawo jednocześnie sprzeniewierzają się misji przewodzenia społeczeństwu… Powinni dawać dobry przykład. A wiemy jak jest.

            Uważam się za polskiego patriotę. Obaj moi dziadkowie posiadali stopnie oficerskie i walczyli w obronie Polski w szeregach Wojska Polskiego, w konspiracji, a następnie w LWP. Zarazem agresywny nacjonalizm i szowinizm to zdecydowanie nie moja bajka. Z moim pochodzeniem trudno mi sympatyzować z ruchem narodowym. Niepokoją mnie nazistowskie i faszystowskie sentymenty pojawiające się w gestach, symbolice i wypowiedziach ludzi deklarujących się jako polscy narodowcy.

           Akceptuję fakt zamieszkiwania na naszym terytorium mniejszości etnicznych. Rozumiem genezę antagonizmów i zaszłości historyczne. Zarazem niepokoi mnie sytuacja w której zdecydowanie antypolskie wypowiedzi i działania podejmują ludzie deklarujący (często mocno na wyrost) przynależność do takich mniejszości. Niepokoi mnie ekspansja zagranicznych firm – często uprzywilejowanych podatkowo w porównaniu do firm polskich. Jestem za pozyskaniem reparacji wojennych od Niemców i Rosji oraz odszkodowań i przeprosin od naszych zdradzieckich „sojuszników”.

            Jestem antyrasistą. Zarazem uważam że rasy ludzkie są w zauważalny sposób odróżnialne wyglądem oraz istnieje zróżnicowane genetycznie. Nie widzę w tym problemu. Nie budzi mojego niepokoju czy dyskomfortu fakt istnienia Polaków o innym niż biały kolorze skóry.

           Jestem ksenofobem. Ksenofobię uważam za coś absolutnie oczywistego. Przecież uczymy nasze dzieci by nie ufały nieznajomym i by zamykały drzwi na klucz. Przy całej otwartości na innych ludzi widzę że nie wszyscy obcy, przybysze etc. są godni zaufania. Po fali zbrodni, gwałtów i przestępstw stanowisko to jeszcze utwardziłem. Jestem zdecydowanym przeciwnikiem przyjmowania w Europie tzw. „uchodźców”. Dopuszczam możliwość udzielenia azylu chrześcijanom, na określony czas i na zasadzie udzielenia wiz pracowniczych, a nie zasiłków. Bez prawa stałego pobytu, bez prawa nabywania ziemi i nieruchomości, bez możliwości uzyskania obywatelstwa. Muzułmanom rekomenduję udanie się do jednego z 53 krajów deklarujących islam jako religię państwową. Z Somalii do Arabii Saudyjskiej da się dopłynąć w dwa-trzy dni feluką.

Szukam w ludziach dobra – tak jak tego uczy moja religia. Wierzę w dobro natury ludzkiej – uważam że ludzie czynią zło najczęściej skutkiem głupoty, braku rozeznania, czasem skutkiem tego że celowo wprowadzono ich w błąd. Uważam że bardzo niewielu czyni zło świadomie i intencjonalnie. Ale oczywiście są i tacy. Nawet zdarzało mi się w życiu takich spotkać.

Moi bohaterowie są podobni do mnie. Czasami są lepsi, czasem słabsi – ale nie są gorsi. Konstruuję ich tak by byli to ludzie których chciałbym spotkać w realnym życiu. Odważni, uczciwi, dotrzymujący słowa. Odrzucający fałsz, obłudę, chciwość, kłamstwo, chamstwo… Altruistyczni, gotowi pomóc nawet komuś całkiem obcemu. Dbający o swoje sprawy ale nigdy kosztem deptania innych. Gdy ktoś wejdzie im w drogę może oberwać. Gdy jest to szczególnie niebezpieczny drań – może zginąć.

Moi bohaterowie działają tak jak ja staram się działać w życiu. Przeważnie starają się radzić sobie w życiu samodzielnie, lub budować coś wspólnie z kimś innym. Bez wysługiwania się potentatom-kanaliom, bez cynicznego pasożytowania na społeczeństwie. Walczą o sprawy które uważają za ważne, lub które ktoś uważa za ważne – ale nie da się ich kupić by posłużyli sprawom niegodnym. Zmuszeni do uległości szantażem będą cały czas kombinować jak się w tego wyplątać i odegrać na prześladowcach.

Jak ktoś szuka w moich poglądach faszyzmu lub nazizmu – niech sobie najpierw o tych ideologiach doczyta na wikipedii.