BLOG

wedrowycz banner1

Film do obejrzenia

o koronawirusie 

łopatologicznie wyjaśniający o co biega.

https://youtu.be/FVIGhz3uwuQ

Sytuacja jest tragiczna.

Ponad 700 zachorowań. w ciagu doby. 

dotychczasowe działania nie prznoszą efektu albo przynoszą niewielki.

Jak to widzę? Za mało testów. Za mała świadomość ludzi. Za dużo potencjalnych rozsadników zarazy. 

*

Po pierwsze - Rząd nie ma jaj by iść na otwartą wojnę z marketami - budowlane nadal czynne(!!!) a ludzie nie rozumieją że łażenie do sklepów wiekopowierzchniowych to ryzyko. Ich zamknięcie oczywiście pociągnie za sobą procesy o miliardowe odszkodowania...

Po drugie - ludzie nadal nie rozumieją tego co się dzieje. Latają codziennie po sklepach osiedlowych zamiast robić zakupy raz na dwa tygodnie, lub w miare możliwości zamawiać wysyłkowo i siedzieć w domach.

Po trzecie - nadal masa januszy biznesu uważa  że skoro płacą to pracownik ma chodzić do roboty... Tymczasem kłopotem jest samo przemieszczanie się po mieście - komunikacja miejska bezpieczna nie jest...  

Po czwarte - jest wiele sygnałów że kwarantanna w ośrodkach to fikcja albo wręcz potencjalny rozsadnik choroby... Kwarantanna domowa jet łamana - może nie nagminnie ale często i niekiedy w sposób spektakularny... 

*

Epidemia jest do zaduszenia w miesiąc. 

Chciwość, niefrasobliwość, głupota, bezwład organizacyjny... - cztery czynniki przez które przegrywamy. 

O bzdurach

https://prawy.pl/107715-znaczacy-spadek-zachorowan-w-polsce-czy-to-juz-swiatelko-w-tunelu/

moim zdaniem nie ma żadnego znaczącego spadku liczby zachorowań.

Owszem w czwartek i piątek notowaliśmy liczby znacznie wyższe niż wczoraj, a dzień dzisiejszy byc może zamknie się liczbą poniżej 300 ale o spadku moglibysmy powiedzieć gdyby tendencja spadkowa urzymywała się przez minimum tydzień.   

*

Jakie widzę problemy: 

1) nadal do Polski wracają ludzie z krajów gdzie zaraza szaleje. Teoreycznie wszyscy powinni podlegać dwutygodniowej kwarantannie. - tego nie ma. 

2) Kwarantanna w wielu ośrodkach to kosztowna fikcja - np. kontaktują się ze sobą ludzie świeżo przybyli z tymi którzy niebawem mają wyjść. Brak oddzielnych sanitariatów etc.  

3) brak testów - rozpaczliwie... Tesuje się nie "jak leci" a tyko najbardziej podejrzane przypadki. W dodatku testy z Chin okazały się delikatnie mówiąc g... warte. 

4) tylko w ramach akcji "LOT do domu" wróciło 55 tyś Polaków. Możeny tylko podjerzewać jaki procent z nich był chory - informacji brak.  

Co nam przeszkadza?

Gazeta Wybiórcza zapytuje swoich czytelników co najbardziej przeszkadza im podczas izolacji...

 

Nie wiem jak oni.

Mi najbardziej przeszkadza to całe nienawistne plucie, szczucie i judzenie którego pełno jest w necie. 

zwłaszcza po lewej stronie, choć trolli nie brakuje i wśród tych którzy uważają się za "prawicę".  

 

Wspólne nieszczęścia zazwyczaj jednoczyły Polaków. W czasie wojny mino różnic politycznych AK, BCh, AL i GL współpracowały przeciw wspólnemu wrogowi.

Obecnie widzimy masy szczurów - głównie staliniąt i michnikoidow - dla których narodowe nieszczęście jest kolejną doskonałą okazją do politykierstwa  "obalania rządów PiS" puszczania fakenewsów, kontestowania, krytykowania i sabotowania posunęć władz.   

o ogarnianiu

Powiedzmy tak: złoto sprawdza się w ogniu.
Ergo: ludzi sprawdzają sytuacje ekstremalne.
np. czy w chwili zagrożenia zasłaniasz sobą kumpla czy sam chowasz się za kumplem.

trudno przewidzieć zdarzenia nagłe.
tu przydają się ćwiczenia. wojsko na manewrach ćwiczy różne scenariusze. Sensowne ćwiczenia to ogólny scenariusz z dużą ilością zmiennych. Mówimy przerzucić batalion stąd dotąd i dajemy mapę na której >ups!< nie zaznaczono rzeki. I radźcie sobie. a my popatrzymy jak sobie radzicie.

Kiedyś byłem świadkiem - sprawdzania reakcji sił policyjnych - prawie jednocześnie kilkanaście alarmów bombowych. Gliniarze mogli się domyślać że są sprawdzani ale niekoniecznie.

Te wszystkie Biura Bezpieczeństwa Narodowego etc. powinny być gotowe na bardzo różne ewentualności. Powinny pewne rzeczy sprawdzić w praktyce. Ocenić wyniki testów. I przede wszystkim robić listy ludzi którzy temat ogarnęli najlepiej. A w razie np. epidemii wyjąć odpowiednie teczki z sejfów, zadzwonić do ludzi którzy są namierzeni i o których wiadomo że ogarniają.

To proste - ale widzimy że dla władz trochę za trudne.

Trudno znać się na wszystkim. Ale znowu - warto mieć listy ludzi który się znają i temat ogarniają. Wybuch toksycznych chemikaliów - inżynier X. Islamiści podłożyli bomby i planują kolejne - major Y. Epidemia wybuchła - doktor Z. potem mówimy oficerom. Ten kolo się zna - róbcie co każe. W razie rażących wątpliwości oficer łącznikowy niech zadzwoni do premiera.

Mamy epidemię. Nasz rząd raczej słabo to wszystko ogarnia. Inne ogarniają jeszcze gorzej - ale to marna pociecha.

Jak to widzę. W chwili gdy pojawiło się we Włoszech mogliśmy mieć nadzieję że do nas nie dojdzie. Ale w tym momencie służby powinny zacząć działać. Nie metodą debat sejmowych etc tylko konkretnie. zagrożenie takie a takie. Dzwonimy do doktora Z i Profesora Q. "opracowujemy 20 scenaruszy możliwego rozwoju zdarzeń, panowie byli w afryce jak wybuchła ebola - potrzebujemy porad. jak to wyglądało.

A wiec powiadacie że Murzynom po tygodniu zbrakło maseczek? - porucznik W niech sprawdzi zapasy. Mamy pół miliona. doktor twierdzi że to zapas na dwa tygodnie? - dobra dokupcie jeszcze pięć milionów. Najwyżej jak się nie przydadzą wyślemy komuś kto będzie potrzebował 2 zł/szt - żaden wydatek. Nie ma w hurtowniach choć dopiero co były? Ustalić kto wykupił dokąd wywiózł, sprawdzić czy stawiać przed sądem czy od razu wysyłamy "nieznanych sprawców" żeby skuli prezesowi firmy ryja i niech powie gdzie schował.

Brak tysiąca sztuk respiratorów a mogą się przydać? W Europie świrują cenami albo schowali dla siebie? Kupić w Brazylii i Nowej Zelandii i dostarczyć do magazynu rezerw strategicznych.

Ustalić które szpitale mogą przyjąć funkcję zakaźnych. Ustalić stopniowanie 1000 chorych robimy to i to. 5000 włączamy te a te rezerwy.

Za ten etap odpowiada personalnie pułkownik R. Zapatrzenie szpitali - generał S. Zakupy: major M. Sprawdzenie zasobów w magazynach kapitan T. transport i logistyka sierżant P. Gotowi? Gotowi.

Jest chwila czasu? Próbny alarm w województwie Lubelskim. Ustalić ogarnęli temat? Którzy najlepiej ogarnęli? Lista do teczki, teczka do sejfu i oby się nie przydała.

Jest już w Niemczech? Ok. Sejf 4 zielone teczki tam są listy. Do tych zadzwońcie żeby siedzieli w domach przez najbliższy miesiąc bo mogą być potrzebni, to żeby na wczasy nie pojechali.

Zawiadomcie mennicę że mogą być potrzebne medale za walkę z zarazą niech przygotują projekt i wyślą prezydentowi do zatwierdzenia. Są pierwsze zachorowania? Dzwońcie do mennicy niech już grawerują klocki i naszykują krążki do tłoczenia... We Włoszech umierają lekarze? Zawiadomcie mennicę że będą potrzebne też medale z czarną emalią do nadań pośmiertnych.

i tak to powinno działać.

Nie trzeba znać się na wszystkim. Jak się nie znamy - nie wolno udawać. Ale trzeba wiedzieć gdzie zadzwonić.

hmm...

Wzrosła zachorowalnośc czy wykrywalność chorych? 

W ostatnich dobach robi się 4-5 tyś testów.

 

https://prawy.pl/107687-problem-z-testami-na-covid-19-rozwiazany-nowa-maszyna-do-robienia-testow-dziala-w-krakowie/

wyimek z dyskusji

 

Rządy PiS to czas pewnej bylejakości - powinni zrobić bardzo wiele rzeczy - robią to i owo, zazwyczaj na pół gwizdka, często nie do końca. Albo chcą dobrze, a wychodzi jak zwykle. Ale w porównaniu z czasami PO-muny to jest zmiana na lepsze.

 

Gdy patrzę na stan konta - to jest to ewidentna zmiana na lepsze. Dlatego trochę ich lubię.
I zdecydowanie nie lubię tuska że o lewicy nie wspomnę...

 

W obecnej rozgrywce - kibicuję PiS-owi - z braku jakiejkolwiek alternatywy. (nawet nie piszę "sensownej alternatywy") A co nam da powrót PO do władzy? NIC. Co zabierze? Odnoszę wrażenie że sporo - te cała kidawa jeszcze nie wygrała, a już chce znów podnosić wiek emerytalny. :?

 Standardem przyszłych rządów PO jest marszałek grodzki - 41 oskarżeń o łapówkarswo + wycieczka na narty w objęcia epidemii.

 

Wstyd...

 

*

 

Duda? Moim zdaniem zostaje. Niezależnie kiedy zrobią wybory. Po pierwsze nie ma żadnej konkurencji. Kolejny kandydaci opozycji to obciach, żenada albo groteska. Nie mają ludzi sensownych a przy tym rozpoznawalnych. Smutne tylko że i po "prawej" stronie nie widać żadnego potencjalnego następcy.

 

Duda ładnie wygląda, gada w miarę sensownie, (a nawet potrafi bez tłumacza po zagranicznemu). Umie się zachować (tzw. protokół dyplomatyczny). To dobry prezydent na czasy syte i spokojne. W obecnych sprawdza się tak na 3-

 

Kontrkandydaci przylufili już na etapie egzaminów wstępnych.

 

*

 

Epidemia? potrwa. Na pewno dłużej niż do maja...

 

Czy PiS ogarnia temat? Byle jak, na pół gwizdka, ale coś tam ogarniają. Trochę. Znów - palcem można pokazać co należałoby zrobić ale na co się nie zdecydowali. Zapewne w obawie przed mediami.

 

Pewnie gdyby u władzy byli tamci skala katastrofy byłby o wiele większa za to tvn by piał z zachwytu... :roll:

 

*

 

Demokracja? To za oknem to jest g... a nie de demokracja. Próg wyborczy wycina wszystkie mniejsze środowiska. W wyborach w 1995-tym 20% głosów oddano na partie które progu nie przeskoczyły - ergo 1/5 społeczeństwa została pozbawiona reprezentacji. W kolejnych wyborach frekwencja była o 20% niższa. Przypadek? Nie sądzę...

 

Frekwencja wynosi ok. 50% to oznacza że połowa Polaków albo ma w d... kto nimi rządzi, albo nie wierzy w ten ustrój, albo nie wierzy w możliwość jakichkolwiek zmian. Ci co chodzą na wybory to niestety bardzo często matoły...

 

*

 

Osobiście uważam że demokracja w Polsce się kompletnie nie sprawdza. Jestem zwolennikiem oświeconej dyktatury. Problem widzę w kompletnym braku sensownego kandydata na tego dyktatora.

 

***

Jestem monarchistą. Bez mrugnięcia okiem przehandluję zbędne mi prawo głosu w zamian za sensowną władzę wydającą sensowne rozkazy.

Brałem udział w wyborach - najpierw głosowałem na tych którzy wydawali się sensowni - ale nie mieli szans rządzić.

Potem głosowałem jako elektorat negatywny - na mniejsze zło, by nie rządziły określone gremia...

W zasadzie tylko w 2005 roku głosując na PiS miałem jakieś większe nadzieje. Nawet się spełniły bo lata 2005-2007 do dziś wspominam z łezką w oku. I młody byłem i kasa płynęła... Tylko że poszła ewolucja - to już zupełnie inny PiS niż wtedy a nawet zupełnie inny niż w 2015-tym.

*

W robocie mam rozkazy i wyznaczony kierunek działań. Jak w monarchii. Nie biorę udziału w wyborach szefa czy księgowego. Ja wykonuję rozkazy oni mi płacą. Proste.

*

Dyktatura - no cóż - czasem bywają z nią problemy.

hitler - w III Rzeszy było całkiem fajnie na początku. Wczasy pracownicze dla ludu, tanie kredyty osiedleńcze, pomoc zimowa, całkowita likwidacja bezrobocia, autostrady, tanie auto "dla ludu". Od strony artystycznej - figuratywizm w rzeźbie mi odpowiada znacznie bardziej niż socrealizm i współczesne pomysły. A Żydów mało kto lubił. (tu trzeba sobie postawić paskudne pytanie czy gdyby dziś żyli w Polsce i stanowili np. 30% ludności czy my byśmy ich lubili). Potem było coraz gorzej. Likwidacja ruchów skautowych i wchłonięcie ich przez hitlerjugend (przynależność do HJ była obowiązkowa!)(była na allegro bardzo ciekawa klamra do pasa z lilijką skautowską i swastyką z okresu gdy ruch skautowski jeszcze istniał ale już w państwie nazistowskim). Potem coraz gorzej się tam żyło i paskudniej władza postępowała z ludźmi np. sterylizacja osobników niepewnych rasowo (np wzrost poniżej 160 cm i mogłeś oberwać nożykiem po jajkach...), kartki na mięso, program T4. Wreszcie wojna zakończona stosami trupów, utratą ogromnych połaci heimatu i demolką reszty kraju...

mussolini - bardzo fajne projekty społeczne, wzrost płac i poprawa warunków pracy, zanik bezrobocia, ogromny rozwój techniki w dziedzinie AGD i środków transportu, rozkwit kultury. Bardo duży nacisk szedł na szkolnictwo, dofinansowano szkoły i belfrów, bardzo dbano o edukację młodzieży. Na archeologię szły gigantyczne pieniądze - sporo tego co dziś pokazują zostało wówczas odkopane lub zakonserwowane. Żydów się nie czepiano. Tylko potem zaczęły się niekończące się wojny z licznymi klęskami i katastrofami. A gdyby nie wplątał się w wojny? Jak wyglądałby kraj faszystowski po np. 70 latach niezakłóconego rozwoju? Czytałem przedwojenne reportaże z faszystowskich Włoch - generalnie trzeba mieć sporo rozumu i wyrobienia politycznego by wyszukać luki w sielankowym obrazie i odrzucić taką wizję państwa.

przykłady bardziej pozytywne? (albo mniej negatywne?)

generał Franco w Hiszpanii - komuchów wytłukł, wygnał a tych co się nie dali zatłuc albo wygnać zapakował do obozów koncentracyjnych. (potem były amnestie). Nie lubił też gejów. (a kto ich lubił?). Ale w czasie wojny trzymał się z boku - nie tłukł się z sąsiadami, nie szukał kolonii za morzem. Poziomem życia Hiszpania nie odbiegała wiele od innych krajów EWG. A granice były otwarte - nie podoba się to won. Dyktatura frankistowska mi się ni podoba. Wprawdzie popieram tępienie komuchów ale nie zapominajmy - po wojnie franco udzielił azylu licznym hitlerowcom - w tym poszukiwanym zbrodniarzom.

to symptomatyczne - słusznie piętnuje się Watykan za pomoc nazistom w uciecze "zapominając" o tym ilu wyjechało z Europy na hiszpańskich paszportach a już kompletnym tematem tabu jest zaciąg ss-manów w tym poszukiwanych zbrodniarzy wojennych do francuskiej legii cudzoziemskiej.

generał Pinochet - komuchów wytłukł lub uciekli (nie tak dużo wytłukł kilkanaście tyś) gdy oddawał władzę przeciętne zarobki były dwukrotnie wyższe niż w sąsiednich krajach, poziom życia znacznie wyższy. W Chile były autostrady i były auta żeby po autostradach sobie pojeździć.

Czang-Kali-Szek - przegrał z komuchami na kontynencie ale zdołał ewakuować swoją armię i masę cywilów na Tajwan. Skok gospodarczy za jego rządów był gigantyczny. Nie dał się zastraszyć komunistom - zbudował potęgę gospodarczą i militarną - czerwoni nie zaryzykowali desantu na wyspę. Oczywiście nie wszystko było różowo - rdzenni Tajwańczycy po exodusie Chińczyków umykających przed Mao stali się mniejszością na własnej wyspie.

Wszystkie 3 kraje właśnie pod rządami dyktatorów przeszły drogę od malowniczej nędzy do względnego dobrobytu. W dodatku na Tajwanie zachowało się sporo z chińskiej tradycji i kultury co na kontynencie zmietli komuniści...

Późniejsza demokratyzacja życia w Hiszpanii i Chile przyniosła recydywę socjalizmu...

*

Nasza władza nie ogarnia epidemii - wczorajszy skok zachorowań do bodaj 392 pokazuje to niestety czarno na białym... Przegrywamy.

Spóźnione działania, niewystarczające środki. Widzę brak odwagi do zdecydowanych działań. Czy jest częściowo spowodowany obawą przed opinią opozycji i UE?

o kryzysie

Kryzys będzie i to głęboki. Masa ludzi w tej chwili nie pracuje i nie zarabia. Sklepy - pozamykane a czynsze trzeba będzie zapłacić. Całe branże leża i kwiczą (np. turystyka). Epidemia potrwa z pół roku.

Prognozuję na 3 kwartał bezrobocie rzędu 20-25% z drastycznym spadkiem wysokości zarobków. :(

W Krakowie będzie jakaś masakra - miasto żyje głównie z turystyki. Do tego jest bańka na rynku nieruchomości - masę mieszkań w okolicy Starego Miasta kupiono na kredyty by spłacać je z wynajmu krótkoterminowego.

Tarcza antykryzysowa niewiele da. Plasterek na gangrenę... Bank światowy obiecuje 160 miliardów dolarów na walkę ze skutkami - pytanie kto i ile dostanie. My pewnie ochłap jakiś... UE na razie tylko gada. myślę że w bieżącym roku nie powinni w ogóle dostać naszej składki. I niech się postarają jeśli nie chcą wychechrad-exitu.

*

co należałoby zrobić?

Po pierwsze - ciąć koszta - najłatwiej byłoby wyp... tak ze 400-600 tyś urzędników.
Po drugie - składka ZUS - nie pobierać jej przez 6 miesięcy - tylko z czego płacić ludziom emerytury?
Po trzecie - obniżka podatków - radykalna i na dłużej. Likwidacja vat albo PIT. (najlepiej obu).
Po czwarte - zamrożenie wielu zbędnych ograniczeń - coś jak lex Szyszko - tylko w możliwie wielu branżach.
Po piąte - likwidacja II i III filaru OFE i możliwość wypłacenia środków - ludziom do kieszeni.

To elementarne posunięcia - ale ego nie będzie. PiS jest zbyt tchórzliwy by dokonać konkretnych cięć operacyjnych.

katastrofa

Wczoraj - prawie 400 zachorowań. Dziś - już około 200 

Podejrzewam że to efekt akcji "LOT do domu" - a ściślej rzecz biorąc nieprzemyślenia szczegółów tej operacji... Zwożonych ludzi należało obligatoryjnie pakować na dwa tygodnie do kwarantanny. (miejsce jest - hotele i hostele stoją puste), potem poddawać testom i dopiero wypuszczać do domów.

Podobnie - przekraczających granice. 

Oczywiście jazgot ze strony opozycji i organizacji tzw "praw człowieka" byłby porażający... 

Kwarantanna domowa okazuje się kompletną fikcją - dziennie mamy nawet 700 przypadków jej złamania... 

 STWIERDZONYCH PRZYPADKÓW ZŁAMANIA. jaka jest ciemna liczba? 

o szwabach

https://niezalezna.pl/320766-niemieckie-media-zadowolone-z-wyroku-tsue-ws-relokacji-uchodzcow-to-wystawienie-rachunku

Churchil powedział że niemcy należy raz na pokolenie bombardować bez podania przyczyn.