BLOG

wedrowycz banner1

Zadymy z sądami ciąg dalszy

https://niezalezna.pl/307510-przewodniczacy-krs-zabral-glos-w-sprawie-uchwaly-sadu-najwyzszego-nieslychanie-szybkie-tempo

w tej chwili widać jak rozpaczliwie brak PiS-owi tych dwudzestu kilku - może trzydziestu paru głosów które urwała mu Konfederacja. Rozgonienie "nadzwyczajnej kasty" już się nie uda. Wielu projektów nie uda się już przeprowadzić... Brak sił. 

A Konfederacja? Sądzę że będzie jak Kukiz, czy kiedyś LPR - jednokadencyjna efemeryda... 

W 2005-tym czytając felietony Korwina zrozumiałem że wspaniały umysł już się wypalił na żuzel, że z tej mąki nie będzie już chleba. Że trzeba postawić na innego być może gorszego konia - bo ten lepszy właśnie śmiertelnie okulał...

hm...

https://www.fronda.pl/a/przesladowanie-prof-budzynskiej-minister-ostro-reaguje,139323.html

skoro można wykładowcę usunąć z uczelni za w marę normalne poglądy czemu nie wolno za zoologiczne? dlaczego ludzie tacy jak hartmann nadal pracują na uniwersytetach? 

ojojojoj...

https://kobieta.onet.pl/szkoly-lamia-prawo-przy-organizacji-studniowek-to-tresura-i-przymuszanie/cy3renf

horror i terror na studniówkach. 

Bo:

-nie wolno pić alkoholu. 

-trzeba tanczyć poloneza

-utrudnia się wychodzenie na peta

-należy się ubrać stosownie do rangi imprezy

-nie można przyprowadzić sobie towarzystwa poniżej 16-tego roku życia

-ani osób tej samej płci... 

a tak w ogóle to rodzice i uczniowie są organizatorami a belferstwo to zaproszeni goście więc nie powinnni mieć nic do gadana, a zwłaszcza bez sensu są instrukcje i regulaminy.  

zapewne wedle "mundrej" pani z watchdog fajna studniówka to powinno być chlanie w klimatach LGBT, a preferowany strój -dresik adidasa? 

O krytykach

Poczytałem wypłodzone przez ostanie pół roku recenzje "Raportu z północy" - generalnie ponownie dowiedziałem się że jestem faszystą, rasistą, skrajnym prawicowcem i generalnie złym człowiekiem bo nie rozumiem piękna idei lewicowej i wspaniałości multikulti.

Byłm tam, widziałem. Zjeździłem Skandynawię podróżując na różne sposoby, na przestrzeni ostatnich 20 lat. Bywałem w miejscach gdzie Polacy jeżdżą do pracy bo turyści się tam nie zapuszczają. Bywałem tam gdzie turystów jest więcej niż miejscowych. Obserwowałem jak się żyje ludziom w miastach i na szwedzkiej wsi. Jaki mają sprzęt turystyczny i jak wyglądają ich cmentarze. Co mają w sklepach, i jak zaaranżowane są ich witryny. Co mają w domach i jak urządzają ogródki. Wyciągałem wnioski a także porównywałem co się zmienia i jak stan obecny ma się do świata oddanego w starszych książkach. (także w publicystyce).

Pisałem o ofiarach dawnej polityki władz. Z jednej strony Szwedzi zapisali piękne karty ratując Żydów w czasie wojny. Z drugiej strony ich sumienia obciąża podyktowana stricte nazistowską eugeniką polityka represyjnej sterylizacji kilkudziesięciu tyś Lapończyków. Dołożyłem starań by sprawdzić wszystko co mogłem. Po temacie represywności „państwa opiekuńczego” tylko się prześlizgnąłem – zaznaczyłem że istnieje problem. Wolałem pisać o zabytkach.

Doniesienia o setkach odpalonych bomb, wojnach gangów, strefach no-go i fali gwałtów – potwierdzają że moje diagnozy były w pełni słuszne – rządząca w Szwecji socjaldemokracja podpaliła kraj - przy czym uważam że to co się dzieje to dopiero uwertura nadchodzącego krwawego szaleństwa.

Powtórzę: byłem tam. Widziałem. obesrwowałem. Wyciągam wnioski. Starałem się pisać tak obiektywnie jak tylko się da. W książce konsekwentnie brałem stronę ofiar. Tych współczesnych i tych dawych. Potępiając postawy Astrid Lindgren czy Knuta Hamsuna też dociekałem przyczyn takich a nie innych wyborów.   

*

Dowiedziałem się też że moje opisy rzeczywistości szkolnej schyłkowego PRL-u to użalanie się nad sobą i generalnie gruba przesada. Sorry krytycy drodzy – to ja tam byłem – nie wy. To ja dostałem z piąchy na lekcji, a przestraszona nauczycielka udawała że nic nie widzi. To ja doholowawszy pokrwawionego kumpla do szkoły dowiedziałem się od wychowawczyni że to co dzieje się poza szkołą to już nie jej sprawa… Uczniowie skatowali w kilku chłopaka ich klasy? – ważniejszym problemem godnym podniesienia na godzinie wychowawczej było że klasa mało korzysta z biblioteki szkolnej… I tu też prześlizgnąłem się po temacie.

Pisałem o tym siermiężnym syfie bardzo, bardzo ogólnikowo. Bez wielu ohydnych szczegółów. Usprawiedliwiając trochę moich „kolegów” – zdaję sobie sprawę że wielu ukształtowały patologiczne domy, patologiczny system. Że byli jak przestraszone zwierzęta w zbyt ciasnej klatce. Szkoła nie miała pomysłu jak wyprowadzić na prostą choć nieliczne jednostki… Trochę pogrzebałem – wychodzi na to że nieliczni jednak się wygrzebali z życiowych zakrętów – gratuluję…

*

Są ludze kórzy nie darują mi "Raportu z północy". Są ludzie którzy gotowi są i imię tej samej ideologii podpalić także nasz kraj... Ta książka to takie ostrzeżenie - rzucone półgębkiem - bo zasadniczo - pisałem głównie o zabytkach historii i kulturze. 

z kronik kasty...

Na ile sąd wycenił życie kobiety przjechanej na przejściu dla pieszych? 

1 rok w zawieszeniu + 5 tyś zł nawiązki dla syna. Zabrano mu też na rok prawo jazdy. 

21-letni kierowca grzał w mieście z szybkością 80km/h, (dopuszczalna 50 km/h) na pasach wyprzedzał motocyklistę który też grzał jak wariat. 

o dzieciństwie

Greta Thunberg marudzi że skradziono jej dzieciństwo... 

Jej rodacy - młodzi Szwedzi którym dzieciństwo skradł strach przez gangami "mocno opalonych" rówieśników nie mają się nawet komu pożalić - bo kary za "islamofobię" i "mowę nienawiści" są tam drakońskie.  

 

https://niezalezna.pl/307101-dwa-wybuchy-w-sztokholmie

znowu o Owsiaku...

https://niezalezna.pl/305599-matka-kurka-ujawnia-informacje-o-wosp-trzy-finaly-nierozliczone-na-koncie-setki-milionow-zlotych

na ile znam temat - to pewnie też mieści się w granicach prawa... 

ale szczerze powiedziawszy lista wątpliwości wobec "jurasa" wydłuża się... 

nie ma z kim przegrać...?

Nadchodzą wybory prezydenckie. Ważne wybory - bez prezydenta z PiS-u caly "kaczystowski" projekt przebudowy Polski padnie. Sprawdza się to co przeczuwałem o wyborach - przeaga PiS-u jest minimalna. Przepchnięcie wielu projektów zwłaszcza wobec obstrukcji zestrony Senatu bedzie niezwykle trudne. Duda jest szansą na jeszcze trochę dobrych zmian...   

Kontrkandydaci dla prezydenta Dudy? Śmiech na sali. p.Kidawa - kobieta która najwyraźniej z trudem czyta z kartki i która swego czasu nie umiałą wyjaśnić gdzie wyparowało 17 miliardów z II fialru OFE... jakiś p.Bosak (pierwsze słyszę...) biedroń - niesmiało spluwający na kościół, znany jedynie z tego że jest gejem, Kosiniak-Kamysz "nowe PSL" w którego nie wierzą już nawet małorolni chłopi... 

Paradoksalnie ta totalna słabość opozycji totalnej jest śmiertelnie niebezpieczna. Ludzie którzy pod parasolem PO przez lata bezkarnie paśli się miliardami mogą dojść do wniosku że skoro nie da się obalić prezydenta Dudy na drodze wyborów nie pozostaje nic innego jak wyeliminować go fizycznie...  

Okupantów postawy niejednoznacze

Poległy w bitwie o Wojsławice sowiecki dowódca partyzancki major Nikołaj Fiodorow http://www.warheroes.ru/hero/hero.asp?Hero_id=7939 rok wcześniej został odznaczony orderem Lenina za skuteczny zamach na "kata narodu bialoruskiego" Wilchelma Kube. Zamach przeprowadzo niezwykle brawurowo - Białorusinka pracująca w willi von Kubego przemyciła do budynku i umieściła pod jego łóżkiem bombę zegarową.

Kim był von Kube? Trudno uznać go za jednoznacznie złą postać... Nie był dogmatycznym nazistą - jeszcze podczas pracy w Berlinie ujawnił skandal łapówkarski na najwyższych szczeblach NSDAP przez co na kilka lat popadł w niełaskę.

Szereg jego posunięć podczas rządów na Białorusi miał na celu łagodzenie hitlerowskich represji, ochronę białorskich Żydów, zapewnienie Białorusinom stausu hiwasów. Grał na utworzenie białoruskiej autonomii (pod kontrolą niemców) jako przeciwwagi dla bolszewizmu.

Z całą pewnością był cholernie niewygodny zarówno dla Sowietów jak i SS. Po jego śmierci niemcy, nie mając już nas sobą żadnych ograniczeń natury administracyjnej, rozpoczęli kampanię krawego terroru. Ergo: wyeliminowanie gauleitera pozbawiło białorusinów "życzliwiego okupanta" wydając ich całkowicie na rzeź ze strony SS. 

https://pl.wikipedia.org/wiki/Wilhelm_Kube#Popieranie_białoruskich_dążeń_narodowych 

Major Fiodorow działając w okolicach Wojsławic został zapamiętany raczej dobrze. Swoich ludzi trzymał żelazną ręką nie pozwalając na żadne samowole. Kilku złapanych na okradaniu miejscowych zastrzelił osobiście na oczach mieszkanców wsi. Kilku innych kazał dotkliwie pobić. 

W czasie partyzanckiej bitwy o Wojsławice przysłużył się dobrej sprawie. Bez wahania pomógł "wrogom klaswym" z AK. Był odważnym człowiekiem - ze swoimi ludźmi przeprowadził konną szarżę na wielokrotnie silniejsze siły niemieckie - co wpłynęło na losy naszej bitwy. 

Gdyby przeżył? Znał ludzi i okolicę. Rozbudowywał w oparciu o kumoli z AL siatkę wywiadowczą. Prawdopodobnie po przejściu frontu zostałby czas jakiś by nas okupować. 

Jego szczęście - poległ bohatersko zanim zdążył okazać się świnią... 

*

 

Ciekawa jest także historia Aleny Mazanik - kobiety która podłozyła bombę. Pochodziła ze wsi, nie miała w zasadzie żadnego wykształcenia, od szesnastego roku życia pracowała fizycznie - jako kelnerka i sprzątaczka. Ewakuowana po zamachu do Moskwy zaczęła nowe życie. Ukończyła intytut pedagogiczny, pracowała jako nauczycielka i kierowniczka biblioteki naukowej. Udzielała się artystycznie, otrzymała odznaczenia jako wybitna dzałaczka kulturalna.  

wyimek

Religie chrześcijańskie te najbliższe pierwotnej ortodoksji mówią tak: upadłeś to poleż chwilę, przemyśl to, powstań, postaraj się posprzątać co narozrabiałeś i postaraj się więcej nie upadać.

Przede wszystkim fundamentalna odmienność to idea równości ludzi. Jest jeden kodeks moralny dla "naszych" (chrześcijan) i "onych". Kłamać nie wolno. Kraść nie wolno. Zabijać nie wolno. Nie wolno czynić zła "obcym" dla dobra "swojaków".

(w praktyce bywało z tym oczywiście jak bywało - natura ludzka jest ułomna - ale kierunek wyznaczono wyraźnie)

Większość religii ma podwójny kodeks moralny - jeden dla swojaków inny dla obcych. Swojakom pewnych rzeczy robić nie wolno - ale obcym już tak. Doczytajcie jak islam stosuje zasadę Takija. Jest to wprost przyzwolenie na oszustwo. Islamista nawracający niewiernych może ich okłamywać co do istoty islamu, co do zasad wedle których będą żyć gdy islam przyjmą. Zagrożony muzułmanin może kłamać, może wypierać się swojej religii, może udawać że nie wierzy w Allaha. Chrześcijanin w takim przypadku gotów jest raczej na męczeńską śmierć.

Podobne myśli znajdziemy w niektórych redakcjach talmudu. Inne zasady dla Żydów - inne dla gojów. Przede wszystkim akcentowany jest tam mocny podział: my i obcy. Uważam osobiście że ks.Trzeciak i F.Konieczny trochę przesadzali a materiały dobierali pod tezę - ale...

*

Większość znanych nam z historii malowniczych przykładów ześwinienia chrześcijan - wynikała z niewiedzy co do istoty chrześcijaństwa, nadinterpretacji, albo otwartego i świadomego złamania zasad.

Przyczyny? Głównie ciemnota...

Zwróćcie proszę uwagę - w XVII wieku umiejętność czytania i pisania posiadało na naszych ziemiach 7-15% populacji. O swojej religii ludzie wiedzieli tyle ile im ksiądz powiedział na kazaniu i ile zrozumieli (i zapamiętali) z niedzielnych czytań pisma św.

Z tymi czytaniami też było inaczej - dziś mamy bardzo dobry przekład z języków oryginalnych, do lata 60-tych XX wieku dominowały przekłady w tzw wulgaty - tłumaczenia Biblii na łacinę z bagatela IV wieku n.e. (z późniejszymi poprawkami). Ja mam mocno zniszczony drukowany egzemplarz po polsku z roku 1607. - ale nawet w tamtej epoce (nieodległej przecież!) dostęp do Pisma miał ksiądz bo nawet jak ktoś umiał czytać to rzadko było go stać by sobie kupić grubachną księgę i poczytać samodzielnie.

Podstawowe zasady wiary wykładane był w katechizmach. Cool - książka podręczna,wykład czarno na białym. Problem w tym że po łacinie... Aczkolwiek w Polsce pierwszy katechizm w naszym języku spisany przez biskupa Hozjusza to XVI wiek. Sprawdzę potem i wrzucę ile ksiąg było w bibliotece na probostwie w Wojsławicach.

W tym okresie ważny był przykład osobisty. Ludzie znający zasady stosowali je w swoim życiu a inni patrzyli i aspirowali. Ksiądz znający zasady kierował społecznością parafii dbając o formacje duchową niepiśmiennych owieczek. Co z tego wychodziło zależało oczywiście od jakości czynnika ludzkiego...

Spowiedź i nakładane pokuty też były pewnym drogowskazem. "Ale jak to za kradzież królika pięćdziesiąt ojczenasz a za uwiedzenie Mariolki dwieście zdrowasiek znaczy się figle na sianie to aż tak poważna sprawa !?"

Upowszechnienie się druku sprzyjało rozpowszechnianiu Pisma św., katechizmów, żywotów świętych, pobożnych rozważań i tego typu literatury. Stawianie figur świętych i kapliczek też dawało pewną formację: "ten faroży w kapliczce to jest Nepomuk*. Zaciukali go bo był dobry, poszedł za to do nieba i teraz nam stamtąd pomaga" i Ale tak naprawdę swobodny dostęp do literatury religijnej to dopiero XIX wiek - czasy taniego w marę masowego druku i powszechnej znajomości czytania i pisania.

Ergo: to był koniec popełniania zbrodni, grzechów i świństw tłumaczonych "niewiedzą" i nieznajomością zasad. Każdy mógł sprawdzić.

*

Ateizmy też są różne:

-pasywne - wyznawca po prostu uważa że Boga nie ma.

-misyjne wyznawca uważa że trzeba "oświecić & wyleczyć" wierzących.

-agresywne "Boga nie ma kto twierdzi inaczej - wpierdol"

-poszukujące "Boga wprawdzie nie ma ale coś jest" - "energie", reinkarnacja etc.

w naszym kraju najtrudniej spotkać tych pierwszych.

*

Przede wszystkim wielu ateistów nie bardzo umie sobie poradzić z faktem że śmierć to koniec wszystkiego. (był wywiad w Woody Allenem - o tym że jest przerażony tą perspektywą, widzi że koniec się zbliża i jego życie staje się piekłem...). W ZSRR był nawet filozof który twierdził że gdy komunizm zapanuje nad światem, okiełzna się siły przyrody a sowieccy uczeni znajdą sposób by ożywić zmarłych komunistów. (ponabijałem się z tego w jednym z opowiadań)

W USA istnieje grupa ateistów walczących z aborcją - uważają że skoro śmierć to koniec wszystkiego to aborcja nieodwracalnie unicestwia myślącą istotę ludzką...

Brak jednego punktu odniesienia w postaci jakiegoś "humanistycznego kodeksu etycznego" sprawia że w zasadzie jest tyle ateizmów co ateistów - aczkolwiek przeważająca masa ciąży ku socjalizmowi w różnych odmianach.

A w islamie ateistów nie ma bo się ich prowadzi za miasto i kamienuje na pustyni... - co polecam pod rozwagę lewakom promującym multikulti...

*


Podsumowując całą dyskusję:

Katolik powinien być lepszym człowiekiem bo do tego namawia i skłania go wyznawana religia. I to się in masse częściowo sprawdza. (zwłaszcza gdy ktoś czyta Pismo, katechizm, pobożne książki, słucha uważnie mądrych kazań i choć pięć minut poświeci by zastanowić się nad zawartą treścią). Jako naród mamy dobre odruchy. Jest w naszym kraju rzecz jasna sporo łajdaków - ale stanowią błąd projektu.

Innowierca może być dla nas gorszym człowiekiem - bo w wielu przypadkach pozwala mu na to (czasem wręcz zaleca) jego religia. Innowierca może być złym człowiekiem i dla swojaków bo np. konfucjonizm pozwala poświęcić jednostkę dla ogółu.

Ateista wiedzę o tym co wolno a czego nie może czerpać z kodeksu karnego i kodeksu wykroczeń i z ogólnej tradycji otaczającego go świata. Może przyjąć zasady sformułowane przez chrześcijan (dekalog bez pierwszych 3 punktów), może przyjąć częściowo, może je łamać, może wymyślać własne... Kult prymitywnej siły Nitschego, i pomysły Hercena - do dobry przykład manowców myśli ateistycznej.

Ergo: statystyka pozwala stwierdzić że katolicyzm wygrał. :P


____________________________________________________________________________________________
*św. Jan Nepomucen