BLOG

wedrowycz banner1

Polscy sędziowie

"Nadzwyczajna kasta ludzi" 

Nadludzi własciwie... 

http://www.fronda.pl/a/tak-polskie-sady-skazuja-za-pedofilie-to-jest-hucpa,87857.html

Prace...

Trwają ostatnie prace nad 9 tomem z cyklu "Światy Pilipiuka" 

osiągnięto khm... 105% zakładanej objętości - ale nie obrazicie się przecież jak będzie ciutkę grubsze? 

Wraca Robert Storm - narobi sobie nieziemskich kłopotów - ale też solidnie rypnie się w dekiel i może jakaś klepka zaskoczy...

Będą dwa opowiadania o doktorze Skórzewskim  

ok 1/3 objętości to teksty spoza cykli. 2 opowiadania i żart literacki. 

Wiedzy też odrobinę przemycam... Uważny czytelnik dowie się czegoś o sekretach skrytych w papierach po Kornelu Makuszyńskim i o tym że Polacy nie gęsi i pierwsze prześwietlenia ciała ludzkiego zrobili na ładnych parę lat nim Roentgen odkrył swoje promienie.

o gazie łupkowym

https://www.youtube.com/watch?v=51vACDT-_i8

propagandowy filmik - tak do końca bym mu nie wierzył...

z żółtego notesu.

Plany na lata 2017-2022

W najbliższym czasie zamierzam kontynuować dotychczasowy styl pracy z tym że zamierzam w miarę możliwości zwiększyć tempo do 3 książek rocznie.

W chwili obecnej kończę 9 tom opowiadań bezjakubowych. Prawdopodobny tytuł „Wilcze leże”.  W następnej kolejności zamierzam napisać następny tom przygód wampirów z warszawskiej Pragi. Mam na razie 3 krótkie teksty potrzeba jeszcze sporo dopisać…  

Mam rozgrzebane dwie opowieści – pierwsza to planowany cykl wesołych historii o duchach trzech dziewczyn, druga – mikropowieść osadzona w świecie alternatywnym… Pojęcia nie mam jak i kiedy je skończę. Dogrywam je sobie w głowie - chyba muszą jeszcze trochę dojrzeć.

W dalszych planach chcę stworzyć kolejnego bohatera do opowiadań „bezjakuowych” – tym razem służącego do wykorzystania w fabułach z okresu dwudziestolecia międzywojennego. Mam już całkiem obiecująca koncepcję – zobaczę jak to wyjdzie w praniu. Zapewne wiosną 2018 ukaże się jubileuszowy 10 tom „Światów Pilipiuka”.

Jesienią 2018 chciałbym wydać 9 tom przygód Jakuba Wędrowycza. Coś tam sobie powolutku skrobię. Gotowe są dwa pierwsze opowiadania z ok. 20-tu.

Powrót do świata „Oka jelenia” cały czas jest w planach – zamierzam cofnąć się raz jeszcze do jesieni roku 1559 i opowiedzieć co porabiała domniemana druga grupa poszukiwaczy. Niestety pisanie książki tak mono osadzonej w realiach epoki wymaga odwiedzenia kilku miejscowości w północnych Niemczech i Holandii – a z czasem miałem ostatnio totalny klops. Byłby to znowu wieloksiąg 4-5-6 tomów.

Powrót do historii kuzynek Kruszewskich też jest w planach – mam pewną koncepcję ale wymaga ona jeszcze głębokiego przemyślenia.

Wśród projektów mam także powieść zahaczającą o ostatnie lata istnienia carskiej Rosji i okres po rewolucji. Szczerze powiedziawszy po agresji wojsk Federacji Rosyjskiej na Gruzję a potem na wschodnią Ukrainę straciłem trochę serce do napisania tego… Jakoś mi  się zrobiło nie po drodze z Rosją i Rosjanami…

Myślę także od lat o napisaniu cyklu powieściowego dla nieco młodszego czytelnika – rozgrywałby się w ostatnich latach przez II wojną światową…

W luźnych planach jest opowieść o czasach rzeczpospolitej szlacheckiej – ale opisanej z punktu widzenia cwanych i wrednych chłopów pańszczyźnianych. Jak to kiedyś napiszę – zadedykuję Jackowi Komudzie – wyobrażam sobie jego minę podczas lektury… 

z żółtego notesu.

Plany na lata 2017-2022

W najbliższym czasie zamierzam kontynuować dotychczasowy styl pracy z tym że zamierzam w miarę możliwości zwiększyć tempo do 3 książek rocznie.

W chwili obecnej kończę 9 tom opowiadań bezjakubowych. Prawdopodobny tytuł „Wilcze leże”.  W następnej kolejności zamierzam napisać następny tom przygód wampirów z warszawskiej Pragi. Mam na razie 3 krótkie teksty potrzeba jeszcze sporo dopisać…  

Mam rozgrzebane dwie opowieści – pierwsza to planowany cykl wesołych historii o duchach trzech dziewczyn, druga – mikropowieść osadzona w świecie alternatywnym… Pojęcia nie mam jak i kiedy je skończę. Dogrywam je sobie w głowie - chyba muszą jeszcze trochę dojrzeć.

W dalszych planach chcę stworzyć kolejnego bohatera do opowiadań „bezjakuowych” – tym razem służącego do wykorzystania w fabułach z okresu dwudziestolecia międzywojennego. Mam już całkiem obiecująca koncepcję – zobaczę jak to wyjdzie w praniu. Zapewne wiosną 2018 ukaże się jubileuszowy 10 tom „Światów Pilipiuka”.

Jesienią 2018 chciałbym wydać 9 tom przygód Jakuba Wędrowycza. Coś tam sobie powolutku skrobię. Gotowe są dwa pierwsze opowiadania z ok. 20-tu.

Powrót do świata „Oka jelenia” cały czas jest w planach – zamierzam cofnąć się raz jeszcze do jesieni roku 1559 i opowiedzieć co porabiała domniemana druga grupa poszukiwaczy. Niestety pisanie książki tak mono osadzonej w realiach epoki wymaga odwiedzenia kilku miejscowości w północnych Niemczech i Holandii – a z czasem miałem ostatnio totalny klops. Byłby to znowu wieloksiąg 4-5-6 tomów.

Powrót do historii kuzynek Kruszewskich też jest w planach – mam pewną koncepcję ale wymaga ona jeszcze głębokiego przemyślenia.

Wśród projektów mam także powieść zahaczającą o ostatnie lata istnienia carskiej Rosji i okres po rewolucji. Szczerze powiedziawszy po agresji wojsk Federacji Rosyjskiej na Gruzję a potem na wschodnią Ukrainę straciłem trochę serce do napisania tego… Jakoś mi  się zrobiło nie po drodze z Rosją i Rosjanami… Może kiedyś?

Myślę także od lat o napisaniu cyklu powieściowego dla nieco młodszego czytelnika – rozgrywałby się w ostatnich latach przez II wojną światową…

W luźnych planach jest opowieść o czasach rzeczpospolitej szlacheckiej – ale opisanej z punktu widzenia cwanych i wrednych chłopów pańszczyźnianych. Jak to kiedyś napiszę – zadedykuję Jackowi Komudzie – wyobrażam sobie jego minę podczas lektury… 

Po balu

We wtorek uczestniczyłem w gali Bestselerów Empiku. Galę współorganizował TVN miałem więc okazję poobserwować „warsiaffkę” w jej naturalnym środowisku.

Tłum fotoreporterów cykał namiętnie zdjęcia jakichś kolesi i koleżanek. Zapewne byli to jacyś celebryci – ale co za jedni? – nie mam pojęcia bo nie oglądam TV. Mnie na szczęście nikt nie rozpoznał i nie cykał.  

Facet prowadzący konferansjerkę starał się być zabawny – wychodziło mu to idealnie – tzn. z jego sucharów rżała cała widownia (jak obliczam z 500 luda). Ja chyba nie jestem targetem. Facet nie umiał zapamiętać nazwisk gości zapraszanych na scenę i nawet nazwisko szefowej empiku czytał z kartki.  (było nie było to także ich impreza…).  Żenua… Moim zdaniem powinien za to wylecieć.

Facet który  zabawiał salę gdy widzowie mieli przerwę na reklamę starał się go naśladować. Odnoszę wrażenie że skutecznie – tzn. warsiaffka dobrze się bawiła – a ja nie jestem targetem. 

Nominacje ogłaszali jacyś ludzie – „fachowcy & celebryci” – o większości z nich nie słyszałem nigdy wcześniej. W przerwach grała muzyka na żywo i tu chyba też nie jestem targetem – ale sala się cieszyła i biła brawo -  z czego dedukuję że było fajnie.

Nominacje w kategorii książki zagraniczne ogłaszała ta miła para z której moi czytelnicy mają polewkę jak odpalą z you-toube stosowny odcinek programu xięgarnia. Nominacje w kategorii książki dla dzieci ogłaszał pan Kasdebke – wreszcie jakaś normalna i znajoma mi twarz. Wśród książek dla młodzieży nie przebiła się żadna polska pozycja – smutne. Kosikowi nominacja nalezała się jak psu buda...

„Konan Destylator” znalazł się w kategorii ...proza polska. Zmierzyć się musiał m.in. z p.Grocholą, p. Bondą i Sz.Tardochem – no i oczywiście poległ. Z drugiej strony fakt że książka wydana pod koniec października dostała się do finałowej piątki jest swego rodzaju zwycięstwem. Zwłaszcza że nie mieliśmy milionowego budżetu na reklamę, wsparcie medialne było praktycznie zerowe i wystartowaliśmy chyba jako ostatni z nominowanych.

Uważam jednak że dobitnie pokazaliśmy głównemu nurtowi że fantastyka stanowi dla nich konkurencję z którą będą musieli walczyć jak równy z równym.

Po gali była wyżerka i wypitka. ech, szkoda tylko że jestem na diecie.  Zauważyłem że masa ludzi wita się radośnie i brata – ja stanowiłem element obcy… 

Poza wydawcami - żadnej znajomej twarzy. Inna równoległa rzeczywistość.

90%

Przepraszam za brak regularnych wpisów - pracuję intensywnie nad dokończeniem 9-tego zbioru opowiadań bezjakubowych. 

z kużni

Trwają intensywne prace nad opowiadaniami 8,9 i 10 do kolejnego zbioru bezjakubowych. 

Stan zaawansowania ok 90%

z kużni

Trwają intensywne prace nad opowiadaniami 8,9 i 10 do kolejnego zbioru bezjakubowych. 

Stan zaawansowania ok 90%

Ze wschodu

Sytuacja na wschodzie Ukrainy bardzo się zaostrza - porozumienia o zawieszeniu broni już w zasadzie nie funkcjonują. 

Moim zdaniem to pierwszy poważny test dla prezydenta D.Trumpa - bo na trupy polityczne w rodzaju ONZ czy UE Ukrana liczyć nie może.