Upadek naszego oligarchy

                Jacek Protasiewicz, wysokiej rangi członek PO i europarlamentarzysta z ramienia tej partii narozrabiał jak pijany zając na lotnisku we Frankfurcie. Będąc pod wpływem znacznych ilości alkoholu obrażał obsługę i wznosił nazistowskie okrzyki…

                Podpowiadam linię obrony panie pośle: „ci wstrętni kaczyści czegoś mi dosypali do drinka, że też natura stworzyła takich łotrów”.

                I pomyśleć trzy dni temu tan sam człowiek wieszczył R.Sikorskiemu pokojową nagrodę Nobla – za wspaniałą misję na Ukrainie i radę rzuconą ukraińskim politykom z pozycji: „podpiszcie bo was zabiją”,