zbrodnie nieukarane

Wydaje mi się że w Polsce grasują szwadrony śmierci – niewielka grupka speców od mokrej roboty likwidująca świadków, nie tylko zresztą „smoleńskich”. Podobnie było już latach 1982-91 kiedy to z życiem rozstało się ok 400 Polaków powiązanych z opozycją, (tzw. „Lista Rokity”) oraz bliżej nieokreślona liczba rzemieślników, podwarszawskich rolników i sklepikarzy którzy nie chcieli sprzedawać dorobku życia „emerytom” odchodzącym z MSW.

W tamtych czasach mordowano mniej finezyjnie – najczęściej ofiara umierała zakatowana przez „nieznanych sprawców”, obecnie częściej grasuje „seryjny samobójca”. Służby też się uczą…

Popełniono tragiczny błąd na ocz. Lat 90-tych. Nie wznowiono śledztw. Nie starano się ustalić sprawców, wykonawców, zleceniodawców. Nie badano okoliczności. Lista podejrzanych zgonów nie zagościła w mediach. Zbrodnia nieukarana zrodziła następną. Bezkarność poprzedników rozzuchwala następców…