o spekulacji

Już trzeci miesiąc cena złota delikatnie spada. No cóż. Masa emigrantów po zakończeniu prac rolnych i budowlanych w krajach UE przyjechała do domu przezimować. Kolejni ściągnęli na święta przywożąc waluty. Złotówka wzmocniła kurs. Sama cena kruszcu na rynkach światowych też spada. Spada bo chyba musi spaść – w ciągu ostatnich kilku lat wywindowano ją do poziomu iście idiotycznego. U progu XIX wieku robotnik w USA zarabiał około dolara dziennie. Wedle ówczesnego parytetu moneta o nominale 20 dolarów ważyła uncję kruszcu. Czyli powiedzmy dobra miesięczna płaca wynosiła około 40 gram złota. Dziś przy cenie rzędu 1600 dolarów na uncję złoto wydaje się drastycznie przewartościowane.

W Polsce dodatkowo coraz bardziej odczuwalny kryzys powoduje, że wielu emerytów wyciąga zachomikowane pierścionki i monety i zanosi do lombardów oraz kantorów.

Spadają też ceny nieruchomości w Krakowie. Na razie nie jest do jeszcze spadek szczególnie poważny ale w gorszych dzielnicach już następują przeceny. I znowu – ceny mieszkań były ewidentnie zawyżone, zwłaszcza w stosunku do naszych zarobków. Nadchodzi dobry czas na zakupy i złota i mieszkań. Gdyby tylko mieć na to pieniądze…