500+ kurs na zderzenie

Rząd kombinuje nad programem 500+ chciałby przedłużenia okresy pobierania świadczeń aż do 25 roku życia pod warunkiem że „dziecko” się uczy. Cóż – w Holandii np. wszyscy studenci dostają stypendium rządowe – ale wydaje mi się że pomysł PiS-u to kompletna bzdura.

Po pierwsze 90% zdobywanego wykształcenia wyższego to wykształcenie śmieciowo-hobbystyczne. Kształcimy filozofów, socjologów, politologów, bibliotekoznawców etc. etc. idzie na to niewyobrażalna kasa a stolarzy i murarzy już musimy importować w Ukrainy. Ograniczyłbym tu jakiekolwiek świadczenia wyłącznie do kierunków dających konkretną wiedzę przydatną gospodarce. A kierunki hobbystyczne powinny być odpłatne.

Po drugie spowoduje to renesans podupadających dziś śmieciowych uczelni oferujących komercyjnie śmieciowe studia. Opłacać się będzie zabulić nawet 250 miesięcznie by drugie tyle schować do kieszeni… Niestety władza zamiast pielęgnować w ludziach to co dobre zostawia furtki w systemie przez co uczy żebractwa, cwaniaczenia, kombinowania, wyłudzania…

Po trzecie z moich doświadczeń akademickich i obserwacji życiowych wynika jednoznacznie że jakikolwiek sens mają wyłącznie stypendia naukowe przyznawane za dobre wyniki. Stypendia socjalne zapomogi, dotowanie miejsc w akademikach generuje oszustwa i patologie. Wiem kto brał stypendia socjalne, wiem jakimi autami ci „ubodzy studenci” jeździli.

Po czwarte pieniądze na to 500/25+ (kilka miliardów zł) skądś trzeba będzie wytrzasnąć. Mamy coś tam z uszczelnień vat – ale pamiętajmy że PiS rządzi w okresie koniunktury. Gdy ona osłabnie zrobi się problem. W dodatku należałoby te pieniądze raczej przeznaczyć na obniżenie vat np. do 15% - by wzmocnić gospodarkę i zbudować mocną platformę na nadchodzące czasy kryzysu.

*

A może inaczej? dać ulgi podatkowe i ulgi składki zus dla uczących się w wieku 15-25 lat.? Żeby ułatwić im zdobywanie pracy, zakładanie własnych interesów i start w dorosłe życie