dlaczego PiS przegra

15 kwietnia PiS planuje rozpocząć kampanię wyborczą. Moim zdaniem nadchodzące wybory przyniosą mocne przetasowanie i powrót PO jeśli nie do władzy to do czynnego uprawiania polityki.

Dlaczego PiS przegra? Powody są trzy głupota, pycha, i pasywność.

Po pierwsze – PiS nie bardzo wierzył w swój powrót do sterów kraju. Nie było szuflad pełnych ustaw, wprowadzono kilka rozwiązań stricte socjalistycznych w rodzaju 500+, ale nie było choćby puszczenia oka do kapitalistycznej części wyborców. Nie było ulg inwestycyjnych dla małych firm – zwłaszcza rodzinnych. Nie ma nawet koncepcji na czym ma się opierać odbudowa gospodarki.

Po drugie - nie było listy politycznych wrogów do zneutralizowania. Nie było konkretnego planu systematycznego rozliczania afer poprzedników. Nie wiemy czy w ogóle był spis tych afer. Nie było żadnego planu rozliczenia i usunięcia z zawodu dziennikarskich szczurów którzy świadomie łgali, którzy wręcz z łgarstw politycznych zrobili sobie sposób na życie i budowanie fortuny. Nawet odcinanie pieniędzy z reklam wrogiej prasie szło jakoś kulawo. „Przemysł pogardy” żyje i ma się dobrze.

Po trzecie – nie umiano ani zaatakować ani przejść do kontrataku. Pokazała to już afera z trybunałem konstytucyjnym. Sędziowie czuli się mocni działali w poczuciu bezkarności. A tymczasem można ich było wizerunkowo zniszczyć w ciągu 5 minut. Zalegalizowali tuskowi bezprecedensową grabież pieniędzy z II filaru OFE. Ludzie nie bardzo to załapali. Należało puścić trochę spotów w TV – pokazać ile straci przeciętna rodzina. Zadziałać obrazem – dziesiątkami ujęć żebrzących emerytów i uświadomić ludziom – to jest przyszłość ją zafundowali wam ci ZŁODZIEJE. Można by też zaprosić ich od studio i zapytać wprost: czy jako sędziowie uważają ze wolno kraść? Nie byłoby żadnego KOD-u, byłyby demonstracje żądające osądzenia członków trybunału.

Po czwarte – do ludu nie dociera przekaz. Rząd tuska nie miał praktycznie żadnych osiągnięć ale miał pijar. Obecny rząd ma pewne skromne i drobne osiągnięcia ale kompletnie nie umie się nimi pochwalić… W tej sytuacji wrogim mediom (głównie kapitał niemiecki) łatwo kontynuować linię propagandową.

Po piąte – rząd zaskakuje rozwiązaniami nie myśląc o ich legitymacji społecznej. Powinien najpierw pójść mocny przekaz medialny. Pokazać bandziorów w mundurach LWP. Szereg filmów dokumentalnych. O zwalczaniu podziemia po-AK-owskiego. O mordach sądowych w okresie stalinowskim. O wykopaliskach na łączce. Pokazać ludziom napisy na ścianach odnalezionych celi. Opowiedzieć o zacieraniu śladów zbrodni które trwało jeszcze kilka lat temu. O zbrodniach w grudniu 1970 i w czasie stanu wojennego. Pokazać LWP jako część systemu państwa totalitarnego. Dotrzeć do krewnych ofiar. Warto by też puścić długi cykl wywiadów z ludźmi którzy doświadczyli wojskowej fali i z takimi którzy skutkiem głupoty trepów wyszli z poboru jako kaleki. Dopiero po takiej podbudowie można by wykonać uderzenie końcowe wyprowadzić ludzi na ulicę by to gniew ludu wymusił na sejmie ustawę degradacyjną.

Podobnie – przed ustawą o penalizacji kłamstw o polskich obozach należało przypomnieć niemieckie zbrodnie. Być może przy okazji przeprowadzić prace wykopaliskowe i ekshumacyjne – np. w Lesie Borek w Chełmie czy w Palmirach. Puszczać materiały w tv i necie z tłumaczeniami na 8-10 języków. Jednoznacznie powiedzieć w TV że w Jedwabnem mordowali Niemcy. Pokazać do kamer znalezione tam łuski i przedmioty. Zrobić film dokumentalny o tym jak gross i wyborcza zakłamywały sprawę i co z tego miały. Pokazać manipulacje niemieckiej propagandy i skalę użycia słów „polskie obozy” we współczesnym świecie. Uświadomić ludziom w Polsce i życzliwym nam zagraniczniakom że przeciw Polsce trwa bezpardonowa wojna propagandowa. A potem wprowadzić nowe prawo i zacząć je bezwzględnie egzekwować. Od pierwszego dnia wystawiać europejskie nakazy aresztowania za każdym szczurem który nie zrozumiał że już nie wolno bezkarnie pluć na Polskę i Polaków.

Tak to trzeba było zrobić. To kompletnie banalne ale dla naszych władz – za trudne…