Tak czy inaczej

Sprawę księdza Jakowskiego warto dokładnie prześwietlić. Poczynając od materiałów archiwalnych, skończywszy na badaniach wariograficznych i zeznaniach pod przysięgą nagle objawiających się "ofiar" czy "świadków".

Jeśli był winny - powiedzieć to wprost, do tego ustalić czy ktoś go krył i czy ewenualnie można kogoś pociagnąć za to do odpowiedzialności.

Jeśli był niewinny - oszczerców powinny spotkać surowe kary które będą jednoznacznie odstraszające dla ewentualnych naśladowców... 

 Moim zdaniem cała ta sprawa to pic na wodę. Ale rozhuśtanie emocji społecznych jest takie że ich uspokojenie wymaga rzetelnego transparentnego śledztwa...