o flozofii

W ramach studiów przez rok uczęszczałem na zajęcia z filozofii. Jeśli mogę ocenić – wykłady prowadzone były ciekawie i przez człowieka który potrafił mówić z pasją, tak by nie uśpić słuchaczy. Zdałem z tego egzamin i to zdałem w pierwszym terminie. Następnie starannie zapomniałem wszystkiego czego mnie przez ten rok nauczono. Wyrzuciłem z umysłu traktując jako całkowicie zbędny i toksyczny balast.

Zasadniczo jakoś tam jeszcze poważam jońską filozofię przyrody – grupę kolesi którzy zajmowali się badaniem zjawisk przyrodniczych i dociekaniem (nie zawsze sensownym…) jak co działa. Cała reszta jest mi obca a często jak stoicyzm czy epikureizm już wówczas wydawała się odrażająca. Do tego nietuzinkowe zachowania seksualne filozofów – zwłaszcza ich stricte pedofilskie zamiłowanie do bzykania nieletnich chłopców nakazują bardzo ostrożnie podchodzić do tego co zechcieli nam przekazać. A niektórzy z nich byli durniami – jak ten co uważał że lwy mogą się zrodzić z mgieł porannych.

Przykładem który mną wstrząsnął jest znany pisarz Konrad T. Lewandowski. W moim odczuciu filozofa go zniszczyła. Z normalnego sympatycznego gościa, który na konwentach był dusza towarzystwa i z którym można było pogadać zawsze i o wszystkim i pozostał wypalony wrak. Był taki czas kiedy chciał gadać wyłącznie o metafizyce – ignorując przy tym fakt, że rozmówcy nie mieli ochoty słuchać nudnych jak flaki z olejem wywodów wygłaszanych niezrozumiałym dla normalnego człowieka językiem pełnym cudacznie brzmiących słów. Odnoszę też wrażenie ze jego proza z okresu po zatruciu filozofią znacząco obniżyła loty… On zapewne sądzi przeciwnie.

Myśląc o „dorobku” filozofii antycznej, średniowiecznej i nowożytnej zadaję sobie pytanie: Dlaczego mamy poważać ludzi którzy żyli z komplikowania rzeczy prostych? Którzy zamieniali język w bełkot? Którzy roztrząsali znaczenie każdego słowa tworząc zbędne definicje, odwracając znaczenia i tym samym zaburzając prostą i efektywną komunikację międzyludzką? Dlaczego mamy poważać ludzi którzy nader często byli pedofilami, którzy trzymali niewolników, albo – przykłady bardziej współczesne - którzy wysługując się stalinowi walczyli z naszymi dziadkami z bronią w ręku (jak pewna „sława” z Oxfordu).

DSC00643gr

 

Na obrazku anonimowy grecki filozof w czasie wolnym od wymyslania bzdur - realizuje swoje pasje...