Z jatek

                Przeszedłem się do jatek a tam same niespodzianki. Trafiłem pierwszą część wspomnień „Chrinia” Stebelskiego „Przez śmiech żelaza” oraz „Stromą ścianę” Eugenii Ginzburg – dwa tomy w jednym woluminie. (pierwszy wydano na pocz. lat 90-tych, drugiego czytałem tylko kawałek w podziemnym wydaniu). Ech. Teraz jeszcze tylko wygospodarować trochę czasu i to przeczytać…