Poczytałem sobie...

Reportaż z pielgrzymki wielkanocnej do Włoch odbytej w 1937 roku - "Z kraju czarnych koszul" autrstwa Stefana Niebudka.

Autor na swój sposób ciekawy - przedwojenny działcz narodowy, antysemita. Podziwiał Mussoliniego, szczerze podziwiał faszystowskie Włochy - w których spędził jednak tylko 10 dni... Podziwiał rozwój przemysłowy, samochody, lotnictwo, a także zapędy imperialono-kolonialne tego państwa. O cieniach życia w takim kraju nie wspominał. Chyba ich nie dostrzegał. 

Czy sam był faszystą? W duszy chyba trochę tak... Zarazem dość krytycznie oceniał ustrój nazistowski budowany przez hitlera. Może zmądrzałby pod wpływem doświadczeń okupacyjnych. Niestety nie było mu dane - w wieku zaledwie 33 lat zginął w Auschwitz.