pętle z drutu...

Obejrzałem wystawę w podziemiach Muzeum Ziemi Chełmskiej… To plon wykopalisk na terenie stalagu w którym trzymano sowieckich żołnierzy i w Lesie Borek – miejscach niemieckich zbrodni okresu II wojny światowej… miski, kubki, klamry od pasów ale też pętle z drutu którymi Niemcy wiązali ofiarom ręce… Każdy przedmiot to jakiś ludzki los.

Naszła mnie refleksja. Dużo się mówiło o zbrodniach sowieckich, ostatnio media wałkują Wołyń – zapominamy kto podczas wojny był naszym głównym wrogiem, głównym oprawcą.

Dziś to sprawy odległe. Mało kto uświadamia sobie że Niemcy nie ponieśli praktycznie żadnej kary. Zbrodniarze po wojnie żyli spokojnie w RFN. Inwestowali złoto swoich ofiar, dorabiali się fortun. Firm które rozkwitły na zamówieniach dla nazistów, po wojnie pomnażały zdobyty majątek, w wielu wypadkach istnieją nadal. Nigdy nie wypłacili nam grosza odszkodowań.

Można by powiedzieć: wnuki nie odpowiadają za przestępstwa dziadków. Minęło tyle lat. Problem w tym że oni się nie zmienili. Na razie wprawdzie nas nie zabijają – ale nadal traktują Polaków jak podludzi. Nadal Polska to dla nich kolonia - teren do bezwzględnego złupienia… Nawet dziś - Unia Europejska to interes na którym najwięcej zarabia ten obrzydliwy zbrodniczy naród.