o wsi

https://niezalezna.pl/290462-nie-do-wiary-jerzy-stuhr-o-zwolennikach-pis-potomkowie-chlopow-folwarcznych

Szlachta w dawnej Polsce stanowiła 10% populacji. Było to szokująco dużo – na zachodzie liczba ta nie przekraczała 3%. W Polsce łatwiej niż w innych krajach można było zostać szlachcicem – głównie na drodze zasług wojskowych. Nielegalne przedostanie się do warstwy szlacheckiej też było możliwe. Polskie społeczeństwo to w 70% potomkowie chłopów folwarcznych czystej krwi. Pozostałe 30% wymieszało się ze szlachtą i mieszczaństwem przekazując chłopskie geny innym grupom społecznym.

Ergo: chłopskie pochodzenia ma 95% elektoratu KAŻDEJ partii. Co więcej – trudno nazywać polskie chłopstwo „motłochem” - Idee „odwetu na szlachcie” pomijając rabację galicyjską nie znajdowały w Polsce szczególnego posłuchu. Mordowaniem polskiego ziemiaństwa najeźdźcy i okupanci musieli zajmować się osobiście – przy minimalnym wparciu nielicznych zdegenerowanych jednostek. (za to przy znaczącym wsparciu pewnej mniejszości narodowej...) W 1918 roku to masy chłopskie zaciągające się na ochotnika do wojska odzyskały i obroniły niepodległość.

*

Powiedzmy sobie szczerze – wieś zawsze była trochę z tyłu jeśli chodzi o edukację. Z rolnictwa trudno dziś wyżyć – a roboty na prowincji mało. Ludzie ze wsi zawsze mieli i nadal mają pod górkę jeśli chodzi o zdobycze cywilizacyjne. Ubierają się gorzej, mają stare samochody, książki też czytają rzadziej, (dziękujemy ZUSowi za rzeź księgarni we wsiach i miasteczkach!) do teatru mają daleko... Dalej mają do dentysty, lekarza, szpitala. By zdobyć choćby średnie wykształcenie muszą dojeżdżać. A nie zawsze się da. Do miasta może by i chcieli – ale nie przeniosą się – bo ceny mieszkań to przy ich zarobkach kompletny obłęd. I tak żyją.

Miałem szczęście że mój śp. Ojciec przeniósł się o miasta. Na starcie miałem ogromną przewagę – bibliotekę osiedlową widoczną z okna, (zaopatrzona super!), kino w odległości 15 minut drogi, muzea, dwa programy w TV, spory wybór szkół średnich (wybrałem źle...), uniwersytet do którego jechałem 45 minut. Kuzyn żeby zdobyć maturę musiał z Wojsławic do Chełma. Wstawał gdy było ciemno, wracał gdy było ciemno...

Tacy ludzie jak red. Lis. p.Stuhr, czy p.Cejrowski tego nie rozumieją – wiecznie syty nie zrozumie głodnego. „Eliciarze” otwarcie gardzą „wsiokami”. Widzę to na każdym kroku. A ja jestem ciekaw jak oni by sobie poradzili, co by osiągnęli, jak by żyli i wychowywali dzieci w tych warunkach. Moim zdaniem potłukli by się jak szklanki – szybko i malowniczo.

Z drugiej strony wieś jest zdrowsza jeśli chodzi o myślenie - pewne „modne” prądy ideowe jak ateizm, marksizm czy obecnie LGBT – nawet narzucane siłą nie zdołały się tam trwale zakorzenić.

Czemu wieś głosuje na PiS? Nie mjaą innej reprezentacji. PSL zdycha, Samoobrona zawiodła i zostałą zniszczona przez gry służb. PiS ma dla nich ofertę. Chyba po praz pierwszy czują że ktoś w warsiaffce ich rozumie. Dostali 500+ przywraca się połączenia kolejowe i PKS-owe, znów remontuje się drogi lokalne (w moich stronach budowę ważnej szosy przerwano bo tusk potrzebował pieniądze na stadiony euo 2012...). Politycy PiS-u jeżdżą po prowincji odbywając spotkania z tymi ludźmi - starymi, gorzej ubranymi i gorzej wykształconymi... Kluby gazety polskiej powstają w miasteczkach gminnych - dając możliwość spotkania, dyskusji, wspólnej pracy nad oprawą świąt patriotycznych, czasem namiastkę życia kulturalnego.     

Pan Stuhr chyba nie bardzo się orientuje w tych sprawach... Smutne.