sztafeta nienawiści

Szmatę urbana kupowało w szczytowym momencie 700 tyś ludzi mówiących po polsku (Polakami trudno ich nazwać…) Po prostu zaspokajał jakieś potrzeby... "społeczne" – byli osobnicy podobni do niego, fascynujący się ciemnością, brudem i łajdactwem. Umoczeni w system. Czasem z krwią na rękach, częściej tylko utytłani… O sumieniach obciążonych wieloletnim niszczeniem innych ludzi. Oni podświadomie czuli się świniami. Czuli się wyizolowani społecznie. Czuli że to już nie jest ich kraj. A on zapewniał regularne dostawy informacji uspokajających resztki ich robaczywych sumień – z gazety wynikało że nie tylko oni są świniami, ale w zasadzie wszyscy. I że otacza ich wielki chlew…

urban to nie problem. Zdechnie. Szkoda tylko że we własnym łóżku a nie na szubienicy. Jego sponsorzy z ubecji - też niebawem zdechną. I większość czytelników – całej tej mierzwy byłych milicjantów, ubeków, partyjniaków – trzeciego sortu czynowników komuny – którzy postawili na czerwonego konia a po 1989-tym ze swoimi specyficznymi umiejętnościami zawodowymi nie byli nikomu potrzebni. Którzy nie załapali się na konfitury albo zostali wycyckani przez swoich dawnych towarzyszy – obecnie biznesmenów… Obok nich kupowali tę gazetę ludzie może i dobrzy ale potłuczeni, zagubieni, którzy w nowej rzeczywistości nie umieli się odnaleźć. Którzy żyli w warunkach tak fatalnych i latami obracali się wśród marginesu - więc że nie raził ich knajacki język i wulgarny przekaz...  

Kłopotem jest kolejne pokolenie i nienawiść jak pałeczka w sztafecie przekazana dzieciom i wnukom czynowników. Grupę tę charakteryzują dwie postawy:

Po pierwsze:

Nienawiść do Polski, Polaków, oraz podstawowych polskich cnót: czystości czynów i myśli, oszczędności, uczciwości, religii. Często idzie za tym nieznajomość naszych dziejów, nieznajomość symboliki narodowej…

Po drugie:

Ocenianie innych przez pryzmat własnej marności i nikczemności – a co za tym idzie niewiara w dobre intencje drugiego człowieka i skrajna podejrzliwość.

 

Jak lewak chowany na szmacie urbana patrzy na Polaków? Co widzi? Widzi nieznaną sobie symbolikę. Nie odczytuje intencji kroczących pod sztandarami ludzi. Patrzy na nich ze strachem i podejrzliwością bezdomnego psa któego wykopano za furtkę i nie pozwolono zagryźć kury biegającej po podwórku...