O wojnie...

Do tej pory środowiska LGBT ani celebryci deklarujący się jak homoseksualiści nie zdobyły się na potępienie ostatnich bluźnierstw. Nie odcięto się też od akcji – np. ogłoszeniem że była to prowokacja kaczystowskich służb specjalnych, lub dyszących nienawiścią homofobów.

Nie jestem zwolennikiem stosowania odpowiedzialności zbiorowej – ale najwyraźniej akcja albo była przygotowana przez bliżej nieokreślone struktury decyzyjne, albo będąc inicjatywą oddolną zyskała powszechną aprobatę tego środowiska.

Wnioski? Smutne… Podobne jak wobec braku odcięcia się od pedofilii, braku deklaracji o oczyszczeniu szeregów…

Tolerancja? Zawsze byłem zwolennikiem wolności. Zawsze uważałem że każdy powinien mieć prawo szukać szczęścia po swojemu – o ile nie szkodzi innym. W tej chwili środowisko LGBT niestety pokazuje że nie chodzi mu o szukanie wolności, że nie chodzi mu o zdobicie akceptacji poprzez działania pokojowe i pożyteczne dla ogółu, ale o bezwzględne sterroryzowanie społeczeństwa i wymuszenie konkretnych ograniczeń wolności naszej.

Smutne, cholernie smutne. Koleja niepotrzebna wojna. Koleny akt bezmyślej agresji ze strony ludzi którzy deklarują jak to są uciskani a sami co chwila jawnie i bezczelie lekceważą podstawowe normy społeczne.