Policja negocjuje...

                W Warszawie przez 9 godzin wstrzymany był ruch pociągów przez północny most kolejowy. Powód? Idiota z nożem stojący na rurze biegnącej równolegle do torowiska. Policyjni negocjatorzy tyle czasu namawiali go by łaskawie zechciał zleźć.

                Jak bym widział te negocjacje?

                -Słuchaj koleś, każdy pasażer pociągu który przez ciebie stoi pod semaforem dostaje od PKP stówkę odszkodowania za spóźnienie do roboty. Całą kwotę będziesz musiał odrobić w przywięziennych zakładach produkcyjnych. Stoisz na rurze licznik bije, zaraz podjedzie pod semafor kolejny pociąg i dług wzrośnie ci o kolejne osiemdziesiąt tysięcy. W dodatku blokujesz linię o znaczeniu strategicznym. Jeśli nie zleziesz w ciągu 10 minut snajper strzeli ci w nóżkę. Może straż pożarna złapie cię w plandekę ale na twoim miejscu szczególnie bym na to nie liczył. Włączamy stoper.

                I tyle. Niestety policja ma swoje "procedury". Szkoda tylko że nie mieli ich dwa lata temu na marszu niepodległości...