O zakupach w USA

        Nasza dzielna armia chce kupić sobie amerykański sprzęt za 130 miliardów złotych. To cool, Litwa i Słowacja jak się dowiedzą niewątpliwie zrezygnują ze swojej imperialistycznej polityki… Mam jednak kilka pytań…

Po pierwsze – czy nie lepiej nadpłacić część naszych długów? Mamy ich 800 miliardów złotych, jest zatem szansa zredukować je o 16%, tym samym spadną nam odsetki od ich obsługi – to da kilkaset milionów oszczędności rocznie.

Po drugie – czy nie mamy pilniejszych wydatków? Za 130 miliardów można postawić ponad 800 tyś mieszkań dwupokojowych (zakładam cenę budowy 4 tyś zł/m2) ro rozwiązałoby prawie wszystkie problemy mieszkaniowe. Część można przeznaczyć na budowę przedszkoli etc.

Po trzecie – skoro musimy dozbroić armię czy nie moglibyśmy za to nabyć sprzętu od naszej zbrojeniówki? Dzięki temu ta kasa zostałaby w Polsce wzmacniając naszą gospodarkę, zapewniając chleb naszym robotnikom i co więcej część zysków można by przeznaczyć na innowacje w tym sektorze.

Po czwarte – to ponad 10 tyś na głowę od każdego pracującego Polaka. Rząd nie ma żadnych własnych pieniędzy – wszystko musi wydrzeć nam z kieszeni. Przy wydatkowaniu takich kwot powinno być najpierw referendum.