BLOG

wedrowycz banner1

Śmierć od kuli...

W Wiszni Małej doszło do tragedii. Grupa antyterrorystów namierzyła trzyosobowy gang włamujący się do bankomatów. Podczas próby aresztowania doszło do wymiany ognia. Zginął jeden policjant, dwu zostało rannych, zabito też bandytę który strzelał.

W necie oczywiście pyszczą  „znaffcy”.

A rzeczywistość. W czasie akcji nie da się do końca wszystkiego przewidzieć. Antyterroryści zakładali ze przestępcy mogą być uzbrojeni i stawić opór. Nie mogli wiedzieć że bandyci będą mieli kałasznikowa. Poległy policjant miał kamizelkę kuloodporną i tarczę balistyczną. Na kulę z kałacha to po prostu za mało. Mało kto zdaje sobie sprawę czym jest ten sowiecki wynalazek i jaką moc sobą reprezentuje…  Pocisk z kałasznikowa jest w stanie przebić tor kolejowy w najcieńszym miejscu.

Fakt że mimo zaskoczenia i szoku spowodowanego śmiercią kolegi policjanci zdołali odstrzelić bandziora z karabinem – świadczy o dobrym wyszkoleniu naszych antyterrorystów. 

O smutku...

Trafiła mi się recenzja z "Reputacji".

  http://lubimyczytac.pl/ksiazka/259796/reputacja/opinia/29438029#opinia29438029

Autorkę rozczarowała tytułowa „Reputacja” (nudna i przewidywalna),  ubawiło opowiadanie „Hitler w szklanej kuli” (!? A co w nim niby zabawnego?) a zniesmaczyło „Wielbłądzie masło” – bo po pierwsze o cyrku, po drugie niedźwiedzica miała na imię tak jak Ona. Te opinie mnie i rozbawiły i trochę zirytowały, ale cóż – to wolny kraj. Ludzie mają różne gusta. Można nie lubić cyrku.    

Niestety Recenzentka skomentowała też opowiadanie „Naszyjnik”. Pisałem go latem, zajmując się dziećmi. Pisałem nocami i bladym świtem gdy dzieciory-potwory spały. Cyzelowałem bardzo długo, chyba ponad trzy tygodnie. Chciałem zawrzeć w nim głęboko chrześcijańskie przesłanie, trochę wiedzy o Bizancjum i prawosławiu, dać czytelnikowi fascynującą zagadkę. Chciałem pokazać geniusz Storma który z szalenie nikłych przesłanek odczytuje wiadomość z odległej przeszłości. W scenie burzliwego spotkania z narzeczoną zderzyć odchodzący świat wartości z nadchodzącym „nowym”. Pokazać płytkość i miałkość ludzi współczesnych, powierzchowność ich sądów, skażenie myśli…     

Recenzentka uznała to opowiadanie za tekst o …pedofilu-nieudaczniku. Takiego odczytania tego co napisałem nie wyobrażałem sobie w najczarniejszych snach. I w tym momencie zrobiło mi się po prostu cholernie smutno. 

Jak kłamać używając ...prawdy.

Metoda szkoły „dziennikarstwa” uprawiana przez uczniów i duchowych synów michnika jest bardzo łatwa do zdekodowania. Aby wypaczyć i zafałszować obraz rzeczywistości potrzebny jest bardzo duży zbiór prawdziwych informacji. Z niego wybiera się anomalie. Wystarczy kilka-kilkanaście. Następnie uprawia się publicystykę „pod założoną tezę” – skupiając na anomaliach a maksymalnie marginalizując resztę.

Przykład: opisując losy Żydów w czasie II wojny św. znajduje się porządnych Niemców którzy żydom pomagali. Oczywiście byli i tacy – ale stanowili zaniedbywalny promil populacji. Znajduje się też i opisuje Polaków szmalcowników. Rzecz jasna tacy też się trafiali. Przypadki autentycznych dobrych niemców i autentycznych (choć nie koniecznie) złych Polaków zestawia się ignorując powszechny antysemityzm pozostałych Niemców, oraz postawę pomocy Żydom powszechną wśród Polaków.

Przykład II: wśród księży katolickich rzecz jasna trafiają się pedofile. Jest ich niewielu. Tworząc artykuły tym razem dziennikarze musieli się bardziej postarać. W tym celu retusz rzeczywistości wykonali głębszy. W USA stosunki seksualne legalnie można odbywać od 18-tego roku życia. (w Polsce od 15-tego). Skupiono się zatem na USA. Dzięki temu uzyskano znacznie „lepsze wyniki” – gdyż tam skutkiem bardziej restrykcyjnego prawa po prostu przestępców seksualnych było więcej. U nas większość sprawców zaklasyfikowano by jako efebofii – preferujących seks z nastolatkami 15+, a ich czyny choć naganne moralnie od strony prawnej byłby całkowicie dopuszczalne. Pominięto też starannie orientację seksualną sprawców – by ukryć fakt że przytłaczająca większość z nich była homoseksualistami przyjętymi do seminariów na fali modernizmu…

Skupiając się na problemie pedofilii kleru katolickiego pominięto cały kontekst. Nie pokazano jak to jest u protestantów, żydów i muzułmanów zamieszkujących USA. Nie zestawiono też duchownych z innymi grupami zawodowymi. Dotarłem wtedy do informacji że skazano 101 księży, zakonników i świeckich pracowników kościoła, a w tym samym okresie za to samo odpowiedziało karnie około 4 tysiące(!!!) nauczycieli i trenerów sportowych pracujących z młodzieżą.  

Po kilkunastu odpowiednio spreparowanych tekstach, pisanych przez różnych publicystów, czytelnik zaczyna wierzyć w całkowicie wypaczony obraz rzeczywistości. To fenomen dziennikarstwa „wybiórczej”, sztuczka doprowadzona do perfekcji:  Mówiąc prawdę o konkretnych ludziach tworzy się kłamstwo o ich środowisku i o ich czasach.

Zaproszenie dla Krakusów

Zapomniana krucjata

            Nim nad Bliskim Wschodem wzeszedł półksiężyc islamu ...

            Nim Mahomet zjednoczył plemiona Półwyspu Arabskiego ...

            Nim Jerozolima dostała się w ręce muzułmanów ...

            Dwa starożytne imperia toczyły ostatnią wojnę antyku, wojnę, która wstrząsnęła Azją oraz Europą i sprawiła, że nic nie było już takie, jak przedtem.

            Stowarzyszenie Closer To Asia we współpracy z Wojewódzką Biblioteką Publiczną w Krakowie i wydawnictwem Bellona zaprasza na wieczór autorski Łukasza Czarneckiego , autora opowiadającej o tzw. ,,wojnie światowej VII wieku" książki pt. ,,Konstantynopol 626".

            Zanurz się wraz z nami w fascynujący świat późnego antyku i poznaj niezwykłe dzieje zmagań między Cesarstwem Bizantyńskim a Persją. Zmagań, w których stawką był los zachodniej cywilizacji. 

            Jeśli nie straszny Ci szczęk mieczy, świst strzał i wojenne okrzyki barbarzyńców, przyjdź, dołącz do nas i wysłuchaj fascynującej opowieści.

            O autorze: Łukasz Czarnecki historyk, pisarz i publicysta, wieloletni współpracownik magazynów: ,,Historia Do Rzeczy", ,,Focus Historia" i ,,Mówią Wieki".  O „Konstantynopolu 626" mówi, że to ,,epos z przypisami".

            Czas i miejsce: 5 grudnia o godzinie 18.00, sala nr 53 budynku głównego Wojewódzkiej Biblioteki Publicznej w Krakowie przy ulicy Rajskiej 1

Wstęp wolny

 

O głosowaniu

Nie namawiam nikogo jak ma głosować. Namawiam by głosować świadomie. 

Przyjrzeć się programom. Przyjrzeć się jakich ludzi skupia dana partia. Co sobą reprezentują. Kim są ich przyjaciele. Kim są ich wrogowie. co robili gdy poprzednio byli u koryta. Jakim językiem się psługują na codzień. 

Czasem wybierając trzeba iść na kompromis - oddać głos na mniejsze zło. Ale to też trzeba zrobić świadomie. Skalkulować. 

Czasem dociera się do granicy. Do miejsca gdzie już nie da się iść na kompromis - wtedy może lepiej zostać w domu?

Gdy wybierzemy warto co jakiś czas zrobić audyt swojego wyboru i audyt ludzi których poparliśmy. Ocenić czy oddalibyśmy na nich głos raz jeszcze. Czy nie wstydzimy się swojego wyboru. Czy nie zgrzeszyliśmy naiwnością oceny. 

Na razie moja ocena obecnych władz jest ostrożnie in plus. Wiele rzeczy zawalili, wiele zaniedbali, o wielu nawet nie pomyśleli. A w wielu sprawach może by i chcieli dobrych zmian - ale łapki za krótkie... To i owo im się udało - podczas gdy poprzednim się nie udawało... Kilka razy byłem mocno rozczarowany, a parę razy byłem przyjemnie zaskoczony. 

Nie wstydzę się przyznać że głosowałem na PiS. Jednocześnie wolę się deklarować nie jako zwolennik PiS ale jako sojusznik. Bo prawda jest taka: Wolałbym poprzeć kogoś lepszego - ale w mojej ocenie lepszego wyboru po prostu nie było... Jestem elektoratem negatywnym PO - swój głos na PiS oddałem także dla tego by ludzie tuska mieli w Polsce niewiele lub zgoła nic do powiedzienia. 

Przyjdą kolejne wybory. Znów zrobię audyt. Czy oddać mój głos na kolejne 4 lata "Kaczyzmu" czy nie. I niestety audyt będzie też obejmował konkurencję. Bo trzeba sobie postawić trudne pytanie: jeśli nie PiS to kto... I znów będzie okazja by myśleć nad granicami naszego kompromisu. 

Ale najważniejsza jest świadomość. Ocena działań rządu nie na podstawie papki medialnej ale twardych danych i tego co sami widzimy dookoła.  

Ekshumacja w Jedwabnem będzie powtórzona?

http://prawy.pl/61641-senator-pis-profesor-jan-zaryn-oficjalnie-poparl-wznowienie-ekshumacji-w-jedwabnym/

moim zdaniem nie ma jakiejś szczególnej potrzeby powtarzania ekshumacji w Jedwabnem - łuski karabinowe i pistoletowe znalezione w zasypisku grobu podczas pierwszej ekshumacji są jednoznacznym dowodem winy NIEMCÓW. 

O portretach...

Narodowcy z Wrocławia będą mieli nieprzyjemności. 

zorganizowali happening w trakcie którego a symbolicznych szubienich powiesili potrtrety ośmiorga europosłów PO - tych którzy splamili się zdradą głosując w europarlamencie za rezolucją poptępiającą nasz kraj. 

Narodowcy nawiązali do wypadków z roku 1794 - kiedy to w Warszawie wobec braku możliwości powieszenia członków Konfederacji Targowickiej powieszono ich portrety...  https://pl.wikipedia.org/wiki/In_effigie

Niestety - nasze sądy zaludniają ludzie którzy ewidentnie historii nie znają... Nardowcy ścigani będą za "groźby karalne". 

Żyd - antysemita!?

Profesor hartman odleciał. Co mu się tym razem nie spodobało? Ano ojciec Rydzyk stworzył w Toruniu „Kaplicę Pamięci” w której uhonorował Polaków ratujących w czasie wojny żydowskich współbraci… Na otwarcie kaplicy zaprosił żyjących jeszcze Żydów których Polacy uratowali, była też oficjalna delegacja z Izraela. Otwarciu towarzyszyła sesja naukowa i poczęstunek.

Hartman oskarżył żydów biorących udział o „zdradę”, przejechał się po dyplomatach, skrytykował nacjonalizmy polski i izraelski, na koniec tradycyjnie dowalił o. Rydzykowi, PiS-owi i katolikom.     

Nie rozumiem postawy władz UJ. Uczestnicy zajęć nisko oceniają poziom intelektualny „profesora”. Jego nieustane wyskoki godzą w prestiż uczelni. Teraz błysnął wypowiedziami stricte antysemickimi.  Może pora pozbyć się balastu?

http://niezalezna.pl/209907-skandaliczny-tekst-hartmana-quotzydzi-zdradziliquot-quotmoja-zlosc-i-pogarda-dla-zydowquot

O niedzieli

PiS wprowadza powoli zakaz handlu w niedziele – na razie w mocno ograniczonym zakresie, uważam to jednak za krok w dobrym kierunku. Mały krok jak większość kroków PiS. Partia niestety boi się panicznie przeprowadzania poważnych cięć operacyjnych. Biorąc pod uwagę skalą hejtu medialnego po każdym posunięciu nie dziwię się. Polskojęzyczna prasa jest dziś hamulcowym zmian…

Oczywiście sieci handlowe i galerie zaczynają kwiczeć jak zarzynane prosięta, jest też wysyp trolli w necie (zakładam że część komentarzy zamówiona w fabrykach trolli). Pomysł wkurzył tych którzy przywykli do zakupów w niedzielę jak też i tych których zmiany nie obejmą.

W Polakach niestety zderzają się dwie paskudne cechy będące smutnym pokłosiem komunistycznej demoralizacji. Po pierwsze nie liczymy się z drugim człowiekiem. Depczemy ludzi kompletnie bezmyślnie... Po drugie nienawidzimy każdego kto ma choćby odrobinę lepiej niż my.  

 Jak ja to widzę? Sprawę pokpiono mocno na pocz. Lat 90-tych – Polacy za bardzo dali sobie wejść na głowę rozmaitym kierownikom… Po pierwsze: wolne powinny być i soboty i niedziele. Tak po prostu. Tak jak to zawarto w postulatach sierpniowych. Tydzień pracy powinien trwać 40 godzin – 5 X 8 i do widzenia. W soboty w dużych miastach ewentualnie handel do godziny 11-tej przy czym pracownicy powinni mieć to opłacane podwójną stawką. Potem sklepy zamykamy – jak w Czechach. Czesi mogą. Dlaczego my nie? Niemcy mają w niedziele sklepy zamknięte. Szwedzi… De facto wieksza część Europy odpoczywa. Stacje benzynowe? Upowszechniać samoobsługowe. I tyle.

W dużych miastach dopuścić powiedzmy 1 sklep z dyżurem weekendowym na 100 tyś mieszkańców przy czym do zakupów w dni wolne doliczać marżę 100% (jak za komuny marże nocne), a przy zakupie alkoholu i petów 200%. Naprawdę – odrobina dyscypliny i powrót do prostej umiejętności  planowania zakupów dobrze Polakom zrobią. Niech ludzie sobie odpoczną, niech zajmą się domem i wychowaniem dzieci.

Przypomnę: w Polsce szkoły i urzędy są w weekendy nieczynne. I co? I nic. Gospodarka się od tego nie zawaliła. Są rzecz jasna zawody wymagające pracy stałej 7/24 ale handel do nich nie należy. Dodajmy jeszcze jedno – ok 80% handlu jest w rękach firm zagranicznych – de facto Polak haruje w niedzielę na dobrobyt obcych.

Czy chcemy?

Kulturę islamu całkowicie i nieodwracalnie dyskwalifikuje pięć zjawisk sankcjonowanych przez Koran, które w wielu krajach muzułmańskich a powszechne, a obecnie wraz z falą tzw. „uchodźców” zagościły w Europie.   

-Pedofilia

-Niewolnictwo

-Obrzezanie kobiet

-Mordy „honorowe”

-Ubój rytualny zwierząt

Czy chcemy żeby takie rzeczy działy się na naszym osiedlu, przy naszej ulicy? 

*

Są politycy którzy chcą. Są politycy którzy nie chcą. Zanim oddamy głos - sprawdźmy. Głosujmy śwadomie.