BLOG

 

upior-w-ruderze

Ostatnie kłamstwo wielkiego konfabulatora...

śp. Marek Edelman "ostatni żyjący przywódca powstania w gettcie" (de facto przywódca jednego z oddziałów ŻOB), przed śmiercią podał informację, iż przed powstaniem zabetonował archiwum Bundu na podwórzu jednej z kamienic na terenie getta. Podał adres. 

Nie wyjaśnił nigdy dlaczego przez tak wiele lat ukrywał tę informację. 

dopiero 4 lata po jego śmierci - w 2013 roku podjęto próbę odnalezienia bezcennego zespołu - gigantycznym kosztem przeprowadzono szerokopowierzchniowe badania archeologiczne na terenie Parku Kasickich (przedwojenny przebieg ulicy był inny). W ciągu dwu sezonów zbadano łącznie 3 dawne działki odsłaniając piwnice i fundamenty kamienic. Znaleziono garść różych artefaktów, szkielet kobiety i trochę wymieszanych ludzkich kosći.  

Tyle... 

Nie znaleziono nie tylko archiwum, ale nawet żadnego śladu skrydki która mogłaby uledz zniszczeniu. Nie znaleziono żadnego śladu zalania czegokolwiek betonem, ani nawet wylanego betonu, tylko bruki kamienne i ceglane.

Słowem - nic co mogłoby wkazywać że p. Edelman choć tym razem mówił prawdę...

 

https://tvn24.pl/tvnwarszawa/najnowsze/poszukiwania-archiwum-bundu-zakonczone-co-kryly-piwnice-127373  

 

Archiwum polskiego Bundu prawdopdobnie  spłonęło podczas nalotów we wrześniu 1939. 

 

  

to co smuci...

PiS się wypalił. Wyczerpał formułę działania... Nie zrealizował podstawowej obietnicy - nie rozliczył złodzieji, jeśli zachamował proces rozkradania państwa to tylko częściowo... 

Od dawna nie czuje się impulsów zmiany... 

Z epidemią sobie jakoś tam radzili - ale i tu popełnili tragiczne błędy... (np. brak przymusowej kwarantanny dla ludzi wracających w ramach "lotu do domu". 

Problem w tym że nie ma na kogo głosować. 

Dramtaycznie brak alternatywy... Przyjdą wybory - i co? Głosujc na PiS zagłosujemy na stagnację. Dopuszczając powrót wygłodniałych złodzieji z PO - ryzykujemy że bedą chcieli szybko powetować sobie te 8 lat z dala od koryta... 

Żadnej alternatywy. 

Sorry Korwin - naprawdę ŻADNEJ. 

Odmrażanie? TO BŁĄD!!!

https://fakty.interia.pl/raporty/raport-koronawirus-chiny/polska/news-dr-pawel-grzesiowski-odmrazanie-to-jeden-wielki-eksperyment,nId,4521612#iwa_source=special

Pytanie

Czy jedna z działaczek na rzecz LGBT, wcześniej agentka ubecji, zamordowała księdza Blachnickiego?

https://niezalezna.pl/332093-tajemnica-smierci-ks-blachnickiego-pojawily-sie-nowe-dane-sa-istotne-a-wczesniej-nieznane 

 

O redakcji

redakcja książki to nie jest nauka ścisła.
co więcej redakcja książek to jeden z ostatnich w Polsce zawodów cechowych.
niby uczą tego na edytorstwie i na polonistyce - ale uczą byle jak - bo i sami nie umieją.

zazwyczaj początkujący redaktor uczy się od starego wygi. Stąd różne szkoły, dziwactwa, maniery - jak w malarstwie.
jeden szewc szpikuje podeszwy inny używa gwoździ. To co jednym redaktorom wydaje się jeszcze dopuszczalne innym może wydać się absolutnie karygodne.

nie ma tekstów absolutnie doskonałych.
a nawet jak powstaną to co dal jednego wzorcowe dla drugiego wcale takie nie będzie

Są różnice regionalne. Piszemy przeważnie polszczyzną "lubelską" - ale już np. w Małopolsce zwrot "ubrałem buty" jest normalny podczas gdy w Warszawie widząc go w tekście zawyją ze zgrozy...

pisarze pochodzą z różnych środowisk i grup etnicznych. Dla mnie słowo chudoba jest naturalne - a to ukrainizm. Polak powiedziałby raczej bydełko... Warszawiak napisze glazura, Krakus flizy... A to dopiero wierzchołek góry lodowej. Do tego kształtuje nas lektura. tow jaki sposób piszemy jest pochodną tego co czytaliśmy. tego co sformatowało nasze literackie gusta i język.

czytelnicy też mają różne pochodzenie. jeden oceni "jak pięknie po polsku napisane" a drugi powie "wieśniackie naleciałości".

*

to wolny kraj.

można rzecz jasna tworzyć przez dekadę arcydzieło.
można wydać książkę własnym sumptem.
można debiutować e-bokiem, audiobokiem, rękopisem pisanym na liściach plamy...

Wszystko można.
Każdemu wolno rozbić nos o ścianę na własny niepowtarzalny sposób.

"luzowanie"!?

399 przypadków. 

170 na Śląsku. 

 

naprwdę mamy luzować traz?

wymioty strachu...

https://www.fronda.pl/a/wojewodzki-jezdzi-kuloodpornym-samochodem,144882.html

 

czego się nagle przestraszył? z mafią pedofilską jego nazwisko wiązano już w czasie afery "ośmiornicy" - od 2003 roku. Słyszałem plotki że lubi chłopców, że to on był niewymienionym z nazwiska "redakatorem z TV" (inni upierali się że nie on i chodzi o kogoś innego. Opinia ze jest kryptogejem lub biseksualistą funkcjonowała od zawsze i była powszechna. 

 

wtedy się nie bał - zapewne po prostu nie miał nic na sumieniu. 

 

nie przestraszył go atak pod budynkiem telewizji i oblanie "brunatną faszystowską cieczą". Nadal z zapałem opluwał wielu ludzi ale też spokojnie chodził po Warszawie. Nie bał się "faszystów-kaczystów". Nawet mi kiedyś mignął. Nawet mu pod nogi nie naplułem. 

 

Czego tak bardzo boi się teraz? Rodziców jakiejś skrzywdzonej małolaty? (abo chłopca)? Wydaje mi się że nie - facet jest bogaty i sławny - wystarczy że gwizdnie i będzie miał pełne łóżko...  chętnych i dyskretnych. 

  

a może nagle uświadomił sobie że faktycznie wie za dużo?

że niektórzy znajomi mogą być dla niego zagrożeniem?  

może faktycznie widział kolegów w trakcie realizacji jakichś specyficznych "potrzeb".  

 

*

 

może ktoś z tej bandy faktycznie okazał się jego przyjacielem i ostrzegł? 

może jakiś boss teraz zastanawia się czy "Kuba" nie zechce sypnąć... i czy nie należy uciszyć go na zawsze? 

 

bieda, pazerność i głupota.

Moglibyśmy już dziś odetchnąć z ulgą i zacząć zapomniać o zarazie. A za miesiąc spokojnie jechać na wakacje. 

Przegrywamy. 

Powodów jest kilka - ale trzy najważnijsze to: bieda, pazerność i głupota. 

Zarazę można było wygasić - gdybyśmy po prostu gremialnie posiedzili kilka tygodni w domach. 

Jesteśmy społeczeństwem biednym i żyjącym mocno na kredyt. Zdecydowana większość Polaków po prostu nie może pozwolić sobie na 2-3 miesiące siedzenia w domu. Trzeba zarabiać, trzeba chodzić do roboty. Trzeba płacić raty, odsetki, czynsze, składki... Trzeba rwac każdą możliwą robotę. Potem są tragedie - jak ta gdy pielęgniarka zawlokła chorobę ze szpitala w którym pracowała do domu starców gdzie miała dodatkowe pół etatu... Większości polskich firm nie stać by dać pracownikom 2-3 miesiące płatnego urlopu. Ogromna część ludzi do roboty mimo epidemii jeździ komunikacją miejską... 

Ogromny odsetek naszych pracowdawców to janusze biznesu. Kapitalizm w Polsce budowali ludzie którzy mieli pieniądze w 1989-90 roku - uwłaszczone w latach 90-tych bydło: staliniątka, ubeczątka, milicyjne synki, złodzieje i bazarowe cwaniaczki. Dziś interesy przejmuje ich progenitura - dziedzicząca tamten etos pogoni za kasą i sznyt bezwzględnej eksploatacji drugiego człowieka... Janusz biznesu nie odpuści pracownikowi. czy ma to sens czy nie - skoro coś tam płaci - będzie żądał obecności w robocie. A że ludzie są biedni - ulegną. 

 O głupocie pisałem niżej. Większość Polaków zachowuje ostrożność. To m.in. dzięki temu od początku epidemii umarło u nas tyle osób co we Włoszech czy Hiszpanii umiera DZIENNIE. Ale obok żyją ludzie którzy nie rozumieją powagi sytuacji. Bagatelizują. Wypierają. "wiedzą lepiej". Ganiają po sklepach. Imprezują. Korzystają z podziemia fryzjersko-tipsiarskiego...

*

Wiele tragicznych wypadków na drodze dotyka ludzi którzy jeżdżą rozsądnie i ostrożnie, zadbanymi sprawnymi samochodami.  Giną bo jakiś pijany debil rozsypującym się gratem wypadł na czołowe...  

Z epidemią jest podobnie - ci rozsądni chorują i umierają przez debili.  

 

szkolne mądrości...

Swoją drogą ciekawe byłby zrobić kompleksowe badania antropologiczne szkieletów ludów które praktykowały

kanibalizm... określić wpływ takiej diety - czy jest widoczny. nie wszystkie choroby zostawią ślad - np Papuasi

cierpieli na coś w rodzaju BSE - właśnie skutkiem żarcia mózgów swoich wrogów. Będzie kłopot z kulturą łużycką

-(ci od Biskupina...) o oni głównie palili ciała. al nie zawsze - tych mniej ważnych walili do dołów... kanibalizm był

tam dość powszechny i to gównie ogryzione gnaty dają nam pojęcia o tym ludzie... w szkole nas uczyli że to

prasłowianie, rośli spokojni rolnicy. Na studiach dowiaduję się że to pragermanie agresywni kurduple na krzywych

girach i do tego ludożercy...