BLOG

wedrowycz banner1

Podsumowania Smoleńskie

ok. Teraz zdejmujcie koszulki z podobizną wujka tuska, wyłączacie TVN, odkładacie wyborczą i dajecie ni 5 minut. Spróbujecie pomyśleć samodzielnie - tzn. tak jak ja Wam powiem ;) nie anty-pisowsko ale piso-sceptycznie. (tak wiem zaboli - ale tylko 5 minut).

1) Jestem pewien że i nasi i ruskie od razu wiedzieli co się tam stało. Nie twierdzę że obie strony wiedziały wcześniej. Jestem jednak przekonany że samolot z takimi pasażerami leciał na solidnej "uwięzi". Monitorowany w czasie rzeczywistym. I że 5 minut po katastrofie Tusk już wiedział: wypadek, zamach, przyglebienie czy wybuch. Zakładam że są ludzie którzy posiadają wiedzę o istnieniu i charakterze "uprzęży".

2) Kompletnie nie pasuje mi ten trotyl - uważam że ruskie służby zrobiłyby to finezyjniej. Jeśli trotyl był przyczyną to sprawcą musiał być jakiś kompletny kretyn - w rodzaju agrobombera z Krakowa. Albo amator który nie miał dostępu do niczego lepszego. Albo frajer który w razie czego pójdzie siedzieć za zamach - bo jeśli zamach zostanie udowodniony to kogoś wsadzić będą musieli. np młodego wyrywnego ruskiego pilota którego przyjaciel zginął bombardując Gruzję zestrzelony polską rakietą i który postanowił osobiście...

3) Jeśli zrobili to nasi - a ruskie dowiedzieli się po fakcie to zapewne się wkurzyli. I mogli powiedzieć donkowi wprost: naplułeś nam do zupy, ale na nasz stolik gapi się cała restauracja, więc by nie robić skandalu my cię kryjemy - ale oczywiście nie za darmo. I rachunek za pomoc jest na pewno wyższy niż te 1,2 miliarda długów Gazpromu które III RP umorzyła.

4) Jeśli zrobili to ruskie a nasi dowiedzieli się po fakcie to cholera wie jak tę żabę zjeść. Tzn. być może donek i gajowy są patriotami i uznali że dla dobra kraju będą udawali że nikt nie pluje tylko deszcz pada... (my mohery tak mamy że szukamy w ludziach dobra...)

5) jak się dogadali przed to oczywiście ruskie i tak wystawili rachunek - i to pewnie zawierający multum ukrytych opłat, prowizji i odsetek.

6) w kwestii Smoleńska jestem prawie przekonany że doszło do zamachu - ale czekam na dowód ostatni - wyniki badań ubrań i rzeczy osobistych ofiar. Tzn. to jest moja ostatnia wątpliwość. Niezależny zespół nie ma dostępu do wraku, skrzynek, większości nagrań, ani ciał ofiar. Natomiast rodziny - przynajmniej rodziny "pisowców" - na pierwszą prośbę Macierewicza dostarczyłyby choćby i 10 kilogramów rzeczy osobistych ofiar.

7) A tam jest wszystko - i trotyl, i opalenia, i można zrobić analizę mechanoskopową jak powstały uszkodzenia i rozerwania. Jedyny dostępny materiał w Wrakowiska praktycznie od początku w polskich rękach. Nie wiem czy ktoś był na tyle cwany by to od razu zapakować hermetycznie ale kto wie. Badania i amen. Pozamiatane. Ostateczny i niepodważalny DOWÓD. Bo racja nie leży pośrodku.

8) Jeśli Macierewicz tego nie zbadał to jest idiotą. Jeśli zbadał, nie ma śladów, ale pcha się uparcie w teorię wybuchu to jest idiotą. Ponieważ nie uważam go za idiotę sądzę że badania już wykonano i teraz czekają na odpowiedni moment by przygwoździć nimi ekipę tuska.

albo po cichu rozpylają na tym trotyl - bo i tego nie można wykluczyć.
albo weszli do gry, zdradzili Jaro i dogadują się z tuskłym ile jest gotów zapłacić by te wyniki nie ujrzały światła dziennego przed wyborami.

9) niezależnie od wszystkiego skala niewyobrażalnych zaniedbań przed i po katastrofie była tak ogromna że kupa luda powinna iść siedzieć. w pierwszej kolejności nasz BOR.

10) niezależnie - wypadek czy zamach - rzeczpospolita oblała egzamin z kretesem - skoro nie dopilnowano nawet by zwłoki trafiły do odpowiednich trumien... I za to ktoś też powinien iść siedzieć. Proponuję zacząć od baby która łgała z mównicy sejmowej o przekopywaniu ziemi metr w głąb. W moim odczuciu dokonała profanacji mównicy sejmowej.

11) niezależnie od tego czy rząd jest umoczony w zamach i abstrahując od oceny ich działań w związku z tragedią uważam te ekipę za wyjątkowych palantów. I liczę że kaczyści poprzegryzają im gardła.

12) nie podobali mi się jeszcze zanim wprowadzili wat na książki.

co by było...

Zbliżająca się III rocznica Tragedii Smoleńskiej owocuje niestety w necie zmasowanymi popisami gówniarstwa z tusk-jugend… A mnie gryzie pytanie – jak by to wyglądało gdyby było odwrotnie – tzn. gdyby samolot katastrofie uległ 3 dni wcześniej, z Tuskiem na pokładzie.

...a panna Migotka smakuje jak szczotka...

                Podczytałem sobie biografię „Tove Jansson mama muminków” pióra Boel Westin. Diabelnie szczegółowa, staranna analiza drogi artystycznej, straszna cegła – ponad 500 stron, kupa ilustracji – ale jakoś mnie nie zachwyciła. Zabrakło czegoś ulotnego. Albo to ja jestem malkontentem życiowym? Życie autorki wydało mi się strasznie nudne i w sumie jałowe. Praca, podróże, kochanka, obrazy książki… Niby dużo a jakby niewiele. Nie mogę znaleźć klucza do tej postaci… Astrid Lindgren chyba była ciekawszą osobowiścią. 

O Żydach w Focusie

Wpadło mi w ręce wydanie specjalne Focusa – za 70-tą rocznicę powstania w getcie Warszawskim. Trochę wychwalają M.Edelmana – choć mocno już powściągliwie – autorytet moralny wybiórczej, bez nieustannego pompowania madialnego, tradycyjnie szybko obraca się w pył. W drugim artykule dokopują Żydowskiemu Związkowi Wojskowemu – ale nie jakoś szczególnie mocno, poza redukcja liczby bojowców do 150 i zakwestionowanie kontaktów z AK nie jest źle. Szkoda że brak mapek. Materiał fotograficzny skromniutki. Kolejny tekst – o buncie w Treblince i Sobiborze – powtarza bzdurną tezę o truciu ludzi gazami spalinowymi. Pechowo ostatnim świadkiem jest Willenberg – którego relacja „Bunt w Treblince” zawiera trochę nieścisłości. W artykule o żydowskiej partyzantce bandzior Bielski zmarginalizowany – ale nie odważyli się oczywiście napisać o wyczynach jego bandy w Nalibokach, Koniuchach i Ejszyszkach. Na końcu przedruk/klon ich wcześniejszego artykułu o Urke Nachalniku. Ciekawe jako uzupełnienie wiedzy dla licealistów. Tylko reklama na okładce filmidła „Pokłosie” cholernie psuje w miarę pozytywny obraz gazetki.

depresja pourazowa.

Skończyłem wczoraj zapoznawanie się z uwagami redakcyjnymi do „Wampira z MO”, a dziś dopadła mnie silna depresja – typowa niestety po okresie intensywnej pracy. Trzeba się trochę ogarnąć a od poniedziałku znowu do roboty na ostro…

Golonka Charkowska

No i się RYPŁO. Były premier potwierdził że Aleksander kwaśniewski na cmentarzu w Charkowie był pijany w sztok. Dziennikarze którzy bronili teorii o „chorobie goleni” powinni teraz odszczekiwać.

O ustrojach

1) Ustroje poznajemy po owocach. Lepsze rodzą lepsze owoce. gorsze rodzą gorsze. Są też ustroje które rodzą od razu zgniłki. Są ustroje które rodzą owoce dobre i złe - wtedy liczy się bilans. Praktycznie żaden ustrój nie zakładał że powstaną wyłącznie zgniłki ani że zgniłki są oczekiwanym celem. Socjalizm jest wyjątkiem.

2) marks od strony ideologicznej nie wymyślił niczego nowego - podobne pomysły udupiania ludzi były wcześniej w Tawantinsuju Inków, u greckich filozofów, w premarksistowskich dziełach pierwszych utopistów. On to zebrał i skodyfikował. Złożył do kupy w toksyczną instrukcję w miarę zrozumiałą nawet dla totalnych głąbów.

3) Jedynym nowum było to że zazwyczaj dawni despoci tworzyli systemy w których komuś było dobrze kosztem kogoś innego. Marksizm to udupienie totalne wszystkich i na zawsze, łącznie z wodzem, jego rodziną i najwierniejszymi przydupasami.

4) Socjalizm był upiorą ideą która zwyrodniała - na szczęście! - spiżowy monolit trochę zardzewiał. Dzięki temu ludzkość choć zatruta, kaleka i chora przetrwała.

Alkoholowe dziedzictwo Ariów

Wedle ukraińskiego badacza  Tarasa Kaliandruka najczystsza krew aryjska występowała u Kozaków na Zaporożu a dziś występuje u Ukraińców. Skąd to wiemy?

Gdy zwykły nie-aryjczyk opije się alkoholu to jest po prostu pijany.
Gdy czysty aryjczyk napije się alkoholu w jego żyłach zamienia się on w czystą energię życiową vis-vitalis, vis-prana.

Gdy aryjczyk jest trochę skundlony to nie cały alkohol zmienia się w energię - jest wiec trochę pijany a trochę nieśmiertelny.

Na brzegu rzeki Chrotycia był kanion w wapiennych skałach. Nad nim leżało powalone drzewo. Kandydat na kozaka przechodził tam test czystości rasowej. Nie mierzono mu oczywiście czaszki - to naziolskie bzdury. Dawano mu do wypicia kwartę wódy (chodzi o kwartę staropolską czyli ok 1 litr (ale ta wódka miała wówczas 25-30%). (dwa jabole powiedzmy) i musiał przejść po kłodzie.

Jak był w miarę czystej krwi aryjskiej to alkohol go tylko uskrzydlał. Natomiast jeśli był nazbyt skundlony to spadał i się zabijał.

Dobra kozacka krew aryjska przetrwała w postaci narodu ukraińskiego. Hitler mordował Ukraińców właśnie dlatego że byli bardziej aryjscy od esesmanów. A on nie chciał konkurentów do dziedzictwa Ariów.

Autor tych odkryć (jak kto ciekaw polecam dzieła: Загадки козацьких характерників i Таємниці бойових мистецтв України), był jednym z ideologów UNSO - najbardziej radykalnej neobanderowskiej jaczejki.

Niestety po opublikowaniu zaledwie dwu tomów tych genialnych przemyśleń ciemniaki z UNSO porażone blaskiem intelektualnego przesłania dzieł wylały go z posady.

Dlaczego mi smutno.

                W 2005-tym byłem optymistą. Pisałem książki. Sprzedawały się nieźle. Rynek rósł. Praktycznie wszyscy moi znajomi mieli pracę. Zmieniłem mieszkanie na ciut większe. Rosły nakłady i zarobki. Myślałem że w kilka lat uda się odłożyć parę groszy i wspólnie z różnymi znajomymi rozkręcimy kilka przedsięwzięć niezbyt dochodowych, ale pożytecznych dla środowiska. Szkołę pisarzy, mini wytwórnię filmową, etc. Było już dobrze. Nie zachodziła potrzeba poprawiania państwa, należało tylko utrzymać kurs. Nie przeszkadzać ludziom.

                Przyszły wybory. Obiecano „cuda”. Obiecano przyspieszenie rozwoju. Obiecano ułatwienia dla przedsiębiorców. Obiecano obniżkę podatków – słynne 3 x 15% (15% pit, 15% cit, 15% vat). Motłoch uwierzył. Został parszywie okłamany. Ale uwierzył po raz drugi. Znowu poparł tych samych wielokrotnie skompromitowanych po-lityków. Zamiast przyspieszenia zdarto z ludzi i wywalono w błoto 96 miliardów złotych na igrzyska piłki kopanej. Kazdemu zagranicznemu kibolowi daliśmy prezent dopłacając do biletu ok 16 tyś zł. To się nazywa gest - zważywszy że ponoć 800 tyś polskich dzieci niedojada... 

                Od siedmiu lat patrzę za smutkiem jak wszystko zwija się i gaśnie. Jak rośnie zdzierstwo, jak mnożone są przepisy, jak rośnie buta i arogancja władzy. Jak co i rusz dowiaduję się że ktoś z moich znajomych stracił pracę, albo jest utratą pracy zagrożony. Widzę jak niewiele zdołałem zdziałać, jak niewiele projektów doprowadziłem do końca i jak niewiele zdołałem uciułać. Inwestycje odłożone ad acta... A kiedy niby mam je przerowadzić? Planowałem teraz. Już nie planuję... 

                Mam prawie 40 lat. Przede mną może 40 lat aktywnego życia. Może mniej. Jeszcze przez jakiś czas dam radę żyć i pracować na zwiększonych obrotach. Pisać w wariackim tempie. Potem z roku na rok sił będzie ubywało. Mijająca dekada miała ugruntować moją pozycję i zapewnić lepszy start w kolejne lata. To się nie udało. Jestem w punkcie wyjścia tam gdzie byłem w roku 2007. Sukces polega na tym że nie jest mi gorzej. Coraz cięższa harówka pozwoliła tylko nie stracić pozycji w peletonie wyścigu. Nie tak miało być. Raz jeszcze sproboję się odgryźć. A jak się nie uda? Ile razy jeszcze spróbuję poderwać się do lotu? 

Pęka bańka

                Wieści z Polski niewiele lepsze. Po pierwsze był na głównej stornie WP artykuł o planowanym przejęciu składek OFE przez ZUS. Na razie mówiono tylko o przejęciu składek bieżących. Komentarze internautów wieszczyły rychłą konfiskatę samych kont. Nie wczytałem się dokładnie – a tu „figiel”. Pewnie ktoś wykonał „telefon do przyjaciela” bo tekst wyparował.

         Gdy wprowadzano OFE reklamy czarowały nas widokiem rajskich plaży i plam. Na razie pod palmami mieszka tylko były minister rządu który nam to obiecywał, a z kasą u niego tak krucho że jego żona musi kraść futra.

                Po drugie na Onecie informacja o nowej inicjatywie ZUS – wymyślili sobie platformę informatyczną i usprawnienie całego systemu elektronicznej obsługi petentów za bagatela …18 miliardów złotych. A razie jednak wydadzą tylko 800 milionów na aktualizację obecnego oprogramowania… Jakiej wysokości będą legalne premie dla urzędasów i prezesów firm przyznawane za zawarcie kontraktów na 800 milionów? Ile przepłynie „pod stołem”?

                Jakby tego było mało pękła „bomba” – z tymi miliardami eurosów wynegocjowanymi przez tuska w Brukseli też nie do końca jest tak jak piszą gazety – niemiaszki coś tam właśnie ręcznie skorygowały i eurokasy dostaniemy znacznie mniej i pod ostrzejszymi warunkami.

                Tak czy inaczej widać gołym okiem że wszystko się sypie na potęgę. Zastanawiam się czy w tej sytuacji nie zlikwidować konta i nie odzyskać tych groszaków które mam na III filarze. Może lepiej kupić za to kilka carskich „świnek” zawinąć w szmatkę i zakopać?