BLOG

wedrowycz banner1

Siejąc wiatr

                Przez media przetacza się fala tekstów o pedofilii. Oczywiście nikt nie piętnuje R.Polańskiego, D.cohn-bendita, czy V.becka. Nikt nie wspomina o pedofilskich wynurzeniach na blogu filozofa z UW używającego ksywy „Jej perfekcyjność”. Nikt nie wspomina o związkach pedofili z epidemią pornografii. Jak ognia unika się też podawania proporcji liczbowych pomiędzy czynami pedofilskimi o charakterze heteroseksualnym a homoseksualnym. Obrywa się tylko i wyłącznie duchownym i to tylko Kościoła katolickiego. Redakcyjne pluskiewki przymykają oko na „wyczyny” ludzi innych wyznań i zawodów – choć w przypadku islamu gwałty jak i czyny pedofilskie mają uzasadnienie w Koranie.

                Publicyści wspominają o 27 skazanych polskich księżach – pedofilach. (nazwisk, dat, nazw miejscowości oczywiście nie podają). Piszą o zacieraniu śladów przez hierarchię, o przenoszeniu sprawców na inną parafię (tu znowu brak uchwytnych danych). Zastanawiam się nad cała tą sprawą i dochodzę do wniosku że ksiądz G. może być faktycznie winny. Wygląda mi to na przygotowania do wielkiej wojny z kościołem. Wytoczono naprawdę potężne armaty – na tym etapie raczej nie sfuszerują.

                Zaczną od kilku przypadków jednoznacznych, ewidentnych i dobrze udokumentowanych. Gdy rozpalą emocje walną przypadkami domniemanymi, wątpliwymi i sfabrykowanymi. Za parę lat każdego niewygodnego dla władzy księdza będzie można zneutralizować jednym pomówieniem…

                Przed laty pedofilia była postrzegana jako swego rodzaju dziwactwo, a siły lewicowe na zachodzie dążyły do jej depenalizacji i legalizacji – podobnie jak robili to z homoseksualizmem. Czemu się to nie powiodło i dla czego nikt dziś nie piętnuje nas za pedofobię? Sądzę że już przed laty siły postępu zrozumiały że nie da się wszystkiego załatwić na raz. Że ludzka frustracja będzie narastać i by ochronić „wychodzących z szafy ludzi odmiennych orientacji będzie potrzebny jakiś chłopiec do bicia. Pytanie tylko czy siejąc wiatr nie wywołają burzy która ich też unicestwi? 

Reżyser w dresiku

                TVN ogłosiło że poszukuje filmów i zdjęć przedstawiających napaści polskich ksenofobów na przedstawicieli mniejszości Cygańskiej vulgo Romskiej. Widzowie takowymi nie dysponowali ale zaofiarowali że mogą przekazać filmy o tym jak Romowie ganiają „Gandzich”.

                Mnie sprawa ta martwi. Tego typu otwarta oferta może bowiem poskutkować naprawdę poważnymi konsekwencjami. Jakiś osiedlowy dresik czując kasę może poszczuć swoich przypakowanych kumpli na Romów a sam zabawić się w reżysera…

Argument bezsilnego - kamień...

                Osiągnęliśmy kolejne dno absurdu – nie wiadomo czy „generał” jaruzelski stanie przed sądem. Wyznaczeni lekarze mieli sprawdzić czy jest na tyle zdrowy by wziąć udział w rozprawie tymczasem okazało się że wedle papierów jest zbyt chory by …mógł zostać zbadany. Czyli znowu nie stanie przed sądem, a z niezrozumiałego dla mnie powodu nie przeprowadza się procesu in absentia… Wstyd panie „generale” tak się migać.

                Stanisław Helski – człowiek który w 1994 dokonał zamachu na jaruzelskiego przy użyciu kamienia przywiezionego ze swojego pola miał rację. Nie mogąc liczyć na „nasze” sądownictwo powinniśmy byli brać sprawy w swoje ręce. Dziś tacy ludzie jak „generał”, urban, czy człowiek-honoru-kiszczak byliby tylko przykrym wspomnieniem.

Bezkarność...

                Poplecznicy peło w Warszawie odtrąbili uroczyście „zwycięstwo”. Moim zdaniem prawdziwe zwycięstwo odnieśliby gdyby ich zwolennicy poszli na referendum i tam „skopali tyłki pisowcom”… nie mniej jednak dla tak skompromitowanej osoby jak HGW utrzymanie się na stołku to i tak ogromny sukces. Ciekawe czy straż miejska zabierze się teraz z pieśnią na ustach do odrabiania strat na polu zamandatowania warszawskich kierowców.

                Swoją drogą przed dwoma laty w bagażniku samochodu wysokiej rangi warszawskiego policjanta znaleziono znaczne ilości kart do głosowania z wyborów prezydenckich. Jakoś nie słyszałem by kogokolwiek poniósł za to konsekwencje… A bezkarność rozzuchwala… I ewentualnych fałszerzy i samą "hanię"...

Polecam

Ciekawy reportaż o rosyjskiej rodzinie starowierców która przeżyła 40 lat w Tajdze...

 

http://www.kresy.pl/publicystyka,reportaze?zobacz%2Frosyjska-rodzina-przez-40-lat-zyla-w-tajdze-odcieta-od-swiata

"Hania" zostaje...

                W Warszawie odbyło się referendum. "Gazeta wyborcza" w odczuciu wielu publicystów złamała ciszę przedwyborczą strasząc lemingi PiSem i nawołując do bojkotu. Ok 93% biorących udział było za odwołaniem „bufetowej” – jednak ok 2% głosów zabrakło by referendum uznać za ważne. Nie da się wykluczyć że do rana gdy wyniki zostaną zsumowane okaże się że liczby były trochę inne. Ale nie liczę na cud. Przecież znowu może się okazać że brakujące karty do głosowania znajdą się „przypadkiem” w bagażniku samochodu jakiegoś pana policjanta – Warszawa dwa lata temu widziała już podobny przypadek!

                Niestety wynik ten pokazuje że PiS żyje trochę w szklanej klatce swoich pobożnych życzeń. Mają bardzo zwarty i zmobilizowany elektorat, to pomaga – ale ten wynik oznacza że poparcie nie jest wysokie. Szacuję że zwolennikami PiS jest ok 20% populacji. PO traci poparcie – ale rozczarowani nie przechodzą pod sztandary „kaczyzmu”. Szkoda – zwłaszcza gdy pomyśli się pod czyimi sztandarami mogą się znaleźć… A do wyborów nie zostało wiele czasu. 

                Żyjemy w pięknych czasach. Dziś by wygrać z wrogiem, by wyeliminować i rozliczyć zdrajców, by pchnąć miasto lub kraj na lepsze tory, by zapewnić bezpieczeństwo sobie i swojej rodzinie nie trzeba brać karabinu do ręki. Wystarczy skreślić krzyżyk na kartce i wrzucić ją do urny.

                Czemuś biedny Polaku? BOŚ GŁUPI I LENIWY.

Narodowcom pod rozwagę

 W latach ubiegłych obchody rocznicy odzyskania niepodległości przebiegały pod znakiem starć z lewackimi bojówkami i policyjnych prowokacji. W tym roku będzie znacznie gorzej. Do Warszawy ściągną anarchiści z całej Europy (i spoza niej). Premier już zapowiedział że do interewencji poza policją przygotowuje się wojsko.

Przeciwdziałanie prowokacjom będzie wymagało przygotowania i przeszkolenia zawczasu grupy co najmniej kilkudzieisęciu osób. 

Bezpieczeństwo.

Wszystkie marsze i wiece powinny mieć potrójne zabezpieczenie. Po pierwsze powinni brać w nich udział wyraźnie oznaczeni „porządkowi” – ich zadaniem będzie odstraszanie zadymiarzy i prowokatorów. Po drugie w tłumie powinno być 2-3 razy więcej „tajniaków” – dopiero w razie zadymy wyjmujących identyfikatory i biorących się do pracy. Interweniujący powinni być wyposażeni w paralizatory elektryczne – użycie gazów łzawiących w tłumie jest niewskazane.

Wszyscy „nasi” muszą być obligatoryjnie wyposażeni w sprzęt do rejestracji obrazu – np. minikamerki ukryte w długopisach – koszt – kilkaset zł. Każda interwencja będzie dzięki temu filmowana z kilku ujęć. Filmy analizowane po imprezie pozwolą zidentyfikować prowokatorów. Prowokatorów i zadymiarzy należy bez żanady obezwładniać, kuć i legitymować – wolno to zrobić w ramach tzw „zatrzymania obywatelskiego”. Podobnie każdy świadek przestępstwa ma prawo dokonywać jego rejestracji.

Dodatkowym trzecim zabezpieczeniem powinni być „obserwatorzy” ulokowani na trasie pochodów w mieszkaniach zwolenników lub życzliwych mieszkańców których zadaniem będzie rejestracja przebiegu „z góry”. Przy użyciu lepszych kamer z dobrym zoomem. Rejestrowany obraz posłuży też do przygotowania materiałów do umieszczenia w necie.

Dodatkowy parasol ochronny powinni stanowić posłowie PiS – są chronieni immunitetem mogą natychmiast interweniować w przypadku prowokacji ze strony policji, wyłapywania nieletnich, zatrzymań małych grup zdążających na miejsca zbiórek, czy prób zablokowania trasy przemarszu.

Przydało by się trochę sympatyzujących z marszem policjantów po służbie, wojskowych i strażaków, możliwie wysokiej rangi, którzy w razie czego wyciągną legitymacje i zapytają konkretnie: imię nazwisko, numer służbowy i kto tu dowodzi.

Doświadczenie lat ubiegłych wskazuje że bardzo ciekawe rzeczy działy się opodal trasy przemarszu, gdzie np. policja udzielała ostatnich instrukcji ubranym po cywilnemu prowokatorom, oraz biła ludzi któzy oddalili się od grupy zorganizowanych.

Warto zatem umieścić obserwatorów także w promieniu kilkuset metrów od trasy. I najlepiej tak by nie rzucali się w oczy. 

Przekaz.

Media oczywiście staną na uszach by jak co roku przedstawić marsz niepodległości jako zjazd faszystów, a lewackie bojówki jako niewinne owieczki. Należy za wszelką cenę narzucić swoją narrację i pokazać prawdę. W tym celu przed marszem organizatorzy powinni mieć ugadanych co ważniejszych uczestników oraz dysponować kamerzystami którzy w odpowiedniej chwili podejdą i na gorąco zrobią krótki wywiad.

Na trasie przemarszu powinno być kilka umówionych lokali (mieszkania, zaprzyjaźnione sklepy) gdzie kamerzyści będą mogli szybko dostarczyć karty pamięci z nagranym materiałem – skąd przez internet trafi od razu do sieci. Wskazane jest zebranie w tych punktach ludzi władających językami obcymi i obeznanych ze sprzętem komputerowym. W miarę możliwości materiał trafiający do sieci powinien mieć angielskie podpisy. (a jeszcze lepiej podpisy w 4-5 wersjach językowych).

W ciągu kilku godzin po imprezie powinien być zgrany zmontowany i wyemitowany oficjalny materiał pokazujący przebieg imprezy ze szczególnym uwzględnieniem wszelkich niepokojących incydentów i koniecznie z podpisami w obcych językach. Szczególnie ważne będzie pokazanie prowokacji policyjnych, działań lewicowych bojówek oraz bierności policji w przypadkach starć z lewakami.

Ważne by mateirał emitować na gorąco - nie bedzie to przekaz bezpośredni - ale w wielu przypadkach uda się wyprzedzić telewizję. 

Toną statki

                U wybrzeży Lampedusy zatonął statek którym nielegalni imigranci płynęli do Europy. Wyłowiono 339 ciał. W pobliży Sycylii kolejna tragedia – ok 40 ofiar. UE wzywa by wreszcie zacząć coś z tym problemem robić. Wymyślili po swojemu – statki przemycające ludzi będzie łapać straż przybrzeżna, nielegalni trafią do ośrodków deportacyjnych gdzie zbada się czy można ich deportować… (jeśli w ojczyźnie grozi im wojna domowa to nie można…)

                Lewicowych oszołomów pragnących przytulić do łona Europy każdego „uchodźcę” informuję: Nie mamy żadnych obowiązków moralnych by przyjmować imigrantów - muzułmanów. Jeśli w Czeczenii, Syrii lub Algierii trwa krwawa wojna domowa to niech uciekają do swojaków – niech ich biorą na garnuszek pobratymcy i bracia w wierze - bogaci szejkowie z Kuwejtu, Arabii Saudyjskiej czy Omanu.

                Nasza chata z kraja – mamy w Europie gigantyczny kryzys. W dodatku mamy na utrzymaniu naszych meneli. A już przyjęci smagłolicy „goście” nie umieją się zachować. Podpalają samochody, mordują ludzi…Pora powiedzieć dość. 

O kredkach

                Kredki dostałem w paczce że Szwecji. Przypuszczam że było to zimą 1982/83. Wcześniej byłem przyzwyczajony do istnienia kredek świecowych i ołówkowych. Te były inne – przypominały ołówki monolityczne które można dziś kupić w sklepach dla plastyków – składały się wyłącznie ze sprasowanego grafitu… Nikt inny takich nie miał – ani je nigdy potem już takich nie widziałem Oszczędzałem je jak mogłem. Z czasem jednak połamały się a kilka gdzieś wcięło – albo zgubiłem – albo rąbnęli mi je inni uczniowie spragnieni niezwykłości…

                Wczoraj udało mi się przypadkiem kupić podobne. Wracam pamięcią do tamtych sprzed 30 lat – do poczucia obcowania z niezwykłością …

Norweski Dziennik

Ha! Jeszcze komuś się podobało...

 

http://silesiacafe.eu/index.php/wspolpraca/kultura/311-recenzja-trylogii-norweski-dziennik