BLOG

wedrowycz banner1

Do Pana Premiera - Prośba

Panie premierze. W związku z przyznaniem Polsce kwoty 300 miliardów złotych prosiłbym o wypłacenie mojej rodzinie naszego udziału. (7894,73 zł razy 4 osoby = 31578 zł). Prośbę swoją motywuję przeświadczeniem graniczącym z pewnością, że wykorzystamy te pieniądze godnie i pożytecznie, gdyby zaś trafiły do budżetu ulegną zmarnowaniu… Prośbie mej proszę nie odmówić…

Pomysł

„Nasz” premier pojechał do Brukseli i przywiózł 300 miliardów złociszy od Unijnych dla nas… to znaczy nie zupełnie przywiózł. Na razie mu obiecali. Cool. Oczywiście aplikowanie o te środki będzie wymagało drogi przez biurokratyczne rafy. Dla zdobycia wkłady własnego samorządy zadłużą się na podobną kwotę w zagranicznych bankach, na kontraktach zarobią firmy kolesi, asfalt i beton będą pękać etc etc.

Mój pomysł? Mamy 10 milionów emerytów i rencistów. Ta kwota wystarczy by każdemu zapłacić 1000 zł miesięcznie przez 30 miesięcy. ZNIEŚMY ZUS NA DWA LATA. Przewiduję że ta prosta operacja zwiększyłaby PKB Polski o 20-30%.

O parobczakach

Nasze państwo jest Nasze. Nasi Przodkowie walczyli i przelewali krew by było Nasze. Żebyśmy mieli swoje miejsce na ziemi. Żebyśmy byli gdzieś naprawdę u siebie. Żebyśmy mogli żyć wedle własnych praw, mówić bez przeszkód własnym językiem, rozwijać własną kulturę. Żeby istniało miejsce gdzie będzie nam dobrze, bezpiecznie, miło i przyjemnie żyć…

Moje pokolenie rocznik 1974 i kolejne dostało wszystko na srebrnej tacy. Nie musieliśmy biegać z karabinami po lasach, ani nawet nie musieliśmy rzucać kamieniami w kordony milicji. Nie pałowało nas ZOMO. Nie prześladowała ubecja. Zadanie ok. dwu milionów młodych ludzi którzy w 1993-cim po praz pierwszy dostali kartkę do głosowania było proste – dorżnąć komuchów i kontynuować rozpoczętą już budowę normalnego kraju.

I moje pokolenie okazało się bandą kosmicznych idiotów bo tak proste zadanie jak postawienie krzyżyka w odpowiedniej kratce okazało się dla niego ponad siły. W efekcie dziś żyjemy w kraju będącym żałosną karykaturą tego o czym marzyli nasi Dziadkowie i Rodzice. I to myśmy do tego dopuścili. Nie mityczni żydzi i masoni. My. My zamieniliśmy nasz kraj w jurydykę a sami zdegradowaliśmy się z roli gospodarzy do parobczaków tyrających na dobrobyt innych. Gdy spotykam rówieśników zarabiających 1200 netto mam ochotę zapytać: jak zagłosowałeś w swoich pierwszych wyborach. I w kolejnych

kup pan ...szkołę

Polska wieś umiera. Znikają urzędy pocztowe, zamyka się postrunki policji. Znikają połączenia kolejowe i autobusowe. Gmina Wojsławice zmuszona została do zamknięcia dwu szkół.

Pierwszej – z wspaniałymi tradycjami, na Majdanie Ostrowskim. Szkołę wzniesiono w czynie społecznym w latach trzydziestych.

Drugiej – na Majdanie Nowym. To dla odmiany szkoła nowoczesna - zbudowana na pocz. Lat 90-tych.

Powody są dwa. Po pierwsze – chroniczny brak pieniędzy. Po drugie – implozja demograficzna która właśnie triumfalnie dobrała się do naszej prowincji.

Gdy miałem 8-10-12 lat szkoły były totalnie przepełnione. Klasy liczyły zazwyczaj 30-35 uczniów. Wedle ówczesnych założeń dla dobrej realizacji programu nauczania klasy powinny liczyć 20-25 uczniów. Dziś gdy dzieci jest mniej bez problemu moglibyśmy wprowadzić ten przelicznik. Po wielkim szturmie na uczelnie wyższe w latach 90-tych bezrobotnych belfrów mamy dziś na pęczki. Moglibyśmy pokusić się nawet o klasy 15-osobowe. Z pewnością efekty nauczania, szczególnie jeśli chodzi o języki obce, byłyby znakomite. Moglibyśmy stworzyć wreszcie szkołę z której bylibyśmy autentycznie dumni! Moglibyśmy - gdyby nie chroniczny brak pieniędzy. Nie mają ich gminy. Nie ma ich MEN. Podobno nie ma ich też w budżecie.

Czy Polska jest krajem zbyt biednym by podnosząc jakość edukacji zadbać o swoją przyszłość? Bynajmniej. Polska jest krajem niewyobrażalnie bogatym, a do tego szaleńczo rozrzutnym. Stać nas na utrzymanie 700 tyś urzędasów. Stać nas na budowę najdroższych stadionów świata. Stać nas na dopłaty do eksportu wielu wielu towarów. Lekką wyręką wywaliliśmy w błoto 96 miliardów złotych na totalnie przegrane igrzyska.

Dlaczego wolimy dawać robotę urzędasom, a nie belfrom? Dlaczego pienądze odbierane ciężko pracującym odpowiedzialnym rodzicom wydaje się na mieszkania socjalne i zasiłki dla meneli? Dlaczego utrzymujemy kilkadzieisąt tyś „uchodzców”? Dalczego płacimy tłuste emeryturki ubekom? Dlaczego zrobiliśmy dobrze obcym kibolom dopłacając do każdego karnetu na Euro2012 ok. 15 tyś złotych? Nie wiem dlaczego. Pewnie dla tego że władza woli dać pieniądze na te „cele”.

Szkoła na Majdanie jest do kupienia. Nowy (ok 25 letni) budynek w bardzo dobrym stanie technicznym. 400 metrów kwadratowych powierzchni + piwnica + poddasze + teren wokoło. Własne ujcie wody. Kotłownia. Cena? Niecałe 200 tyś, ale do dalszego utargowania. Myślę że 400 złotych za metr nie jest ostatnim słowem…

Odpowiadam Farage'owi

                Dlaczego Wielka Brytania miałaby dawać cokolwiek Polsce? Dlaczego miałbym dać wam pieniądze na nową linię metra w Warszawie? Dlaczego nie pomagać Afryce albo Indiom? Ja nie chcę być w Unii z Polską – mówił w rozmowie z RMF FM Nigel Farage, eurodeputowany, przewodniczący brytyjskiej Partii Niepodległości Zjednoczonego Królestwa UKIP.

Ponieważ polscy politycy od spraw zagranicznych to banda eunuchów europosłowi odpowiem ja:

Drogi panie – dzisiejsze UK to to samo zdradzieckie państwo które zdradziło nas w 1939-tym gdy samotnie przez ponad miesiąc walczyliśmy przeciw wspólnym wrogom –niemcom (tłumaczenie dla pana: nazistom-hitlerowcom).

Dzisiejsze UK to to samo państwo, które łapami alkoholika churchila sprzedało nas na 45 lat w niewolę ludobójcy stalinowi. Przypomnę też że w wyniku tej podłej i tchórzliwej decyzji utraciliśmy niemal połowę przedwojennego terytorium, w tym dwa z pięciu miast o kluczowym znaczeniu dla naszej tożsamości i kultury.

Dzisiejsze UK to to samo złodziejskie państwo które po wojnie skonfiskowało dziesiątki ton polskiego złota przechowywane w Kanadzie - by pokryć sobie koszta żołdu i wyposażenia Polskich żołnierzy – ludzi którzy uratowali tyłki angielskich dekowników (oraz ich kobiet i dzieci) w Bitwie o Anglię.

Dzisiejsze UK to to samo państwo które lizało sowietom buty tak gorliwie że polskim weteranom odmówiło prawa udziału w pochodzie zwycięstwa.

Fakt że Warszawa dopiero dziś buduje drugą nitkę metra to wasza wina i wasza hańba. I powinniście być wdzięczni, że w ogóle chcemy przyjąć wasze śmierdzące funciaki.

Portal

Doczytałem w drodze „Portal zdobiony posągami” Marska S. Huberatha. Zakończenie trochę mnie zaskoczyło – spodziewałem się innego zamknięcia. Znowu uparcie dręczy mnie pisarska czkawka „jakbym wpadł na ten pomysł to bym to napisał inaczej”. Zastanawiam się nad podobieństwami i różnicami głównych bohaterów poszczególnych książek. Ile autor dał im z siebie. Wizje zaświatów, mozolne przedzieranie się przez kolejne rzeczywistości i przerażają i przygnębiają zarazem. Jest to wielka literatura.

Czkawka.

Co jakiś czas czkawką wraca sprawa tajnych więzień CIA w Polsce. Zwykle dziennikarze biadając „ojej al-kaida się zemści” jak ognia unikają podania nazwisk kwaśniewskiego i millera – jakby nie wiedzieli że to oni nie konsultując decyzji z parlamentem najpierw wysłali naszych żołnierzy do Afganistanu a potem jeszcze wpakowali nas w ten pasztet z więzieniami… Oczywiście nawet gdy ten i ów przebąknie, że zgoda na przetrzymywanie u nas więźniów była nielegalna i łamała prawo tak polskie jak i regulacje międzynarodowe, nikt nie domaga się natychmiastowego aresztowania czy choćby przesłuchania głównych podejrzanych…

Zasadniczo uważam że nad parszywymi terrorystami, podkładającymi bomby, mordercami kobiet i dzieci nie ma się co rozczulać. Uważam że po krwawych zamachach w Londynie i Madrycie należało dokonać natychmiastowej deportacji WSZYSTKICH muzułmanów przebywających na terytorium UE. W uzasadnionych przypadkach jestem nawet zwolennikiem torturowania członków organizacji terrorystycznych – jeśli miałoby to zapobiec kolejnym zamachom. Jednak po to jesteśmy hłe-hłe „państwem prawa” aby takie sprawy były tym prawem uregulowane.

Skoro nie wolno torturować to trzeba to prawo albo zmienić (co jest ryzykowne), albo go rygorystycznie przestrzegać. Niebezpieczna są wszelkie „rozmydlenia” – rozbieżności między przepisami a praktyką. Jeśli władza raz złamie prawo będzie brnęła w to dalej – szklanka tłucze się raz.

Poza tym niby dlaczego mamy udostępniać sojusznikowi swoje ośrodki szkoleniowe? Agenci CIA mogli spokojnie wylądować, zapakować więźniów do nyski, zawieźć do portu i dalej na okręt zacumowany pośrodku Zatoki Gdańskiej. A tam już do woli przytapiać wrogów – statek traktowany jest jak część terytorium kraju pod którego banderą pływa.

Listy ze wschodu

Trzy dni w podróży na wschód. W poniedziałek – Lublin i Skansen – Muzeum Wsi Lubelskiej. Odbyłem miłą rozmowę – jak to regionalista amator z fachowcami. Obejrzałem powstającą ekspozycję „Miasteczko” – w tym replikę domu szewca Fafki z Wojsławic. Na razie gotowa jest jedna pierzeja z planowanych czterech i trochę innych zabudowań. Już wygląda to uroczo, już widać ogrom włożonej pracy – a myślę, że pełnią blasku zajaśnieje dopiero za kilka lat. Człowiek się łapie ze chciałby mieć taki mały domek w miasteczku, gdzie każdy zna każdego, gdzie te same sklepiki funkcjonują od lat, przekazywane z pokolenia na pokolenie.

Lublin i Chełm w wyglądają jakoś optymistycznie – sporo nowych domów, inwestycje, widać też wyremontowane stare kamienice. Przypomina mi się odwiedzona w zeszłym roku Łódź – te dziesiątki smutnych opuszczonych czynszówek i kamieniczek, straszących pustymi oknami i czekających na wyburzenie. Tu na wschodzie kryzys widać bardziej w oczach ludzi.

Wojsławice zmieniają się. Tu też ludzie postawili mimo kryzysu sporo nowych domów. Wiadomo - tak mieszkańcom będzie się żyło lepiej i wygodniej. Ale mnie prześladują obrazy z dzieciństwa – miasteczko w latach 80-tych, typowy do bólu unsere sztetl pełne szop, szopek, przybudówek mieszkalnych i pożydowskich piętrowych kamieniczek. I jakoś mi tego cholernie żal. Czego żałować? Kupy strych dech i cienkich ścian stawianych z cegły rozbiórkowej i białego kamienia? Ale tamten świat pełen koślawych płotów, zapadających się dachów poczerniałego drewna wydaje mi się bardziej swojski i prawdziwszy niż obecne pstrokate barwy tynków i sterylna czerwień blachodachówki. Zatraciliśmy gdzieś równowagę między pięknem a nowoczesnością. Szkoda że nie mogę o tym porozmawiać z profesorem Zinem – wydaje mi się że On rozumiał to dość podobnie jak ja. Przede wszystkim czuję bunt przeciw swego rodzaju unifikacji architektury. Wszystko dziś jak Polska długa i szeroka stawia się na jedno kopyto – pseudo dworki dla nuworyszy, którym słoma sypie się nawet nie z butów, ale z pustych łbów.

Pośrodku rynku w Wojsławicach – Ratusz. Zrobiono już ocieplenie, trwają prace na dachu i otynkowano na razie tylko wieżę (z zegarem). Patrząc od północy mamy trzy wyraźne dominanty, szczyt kościoła dzwonnica cerkwi i właśnie ratuszowa wieża.

Myślałem że przejdę się na cmentarz wojenny i zapalę świeczkę – ale niestety – przyszła odwilż. Po tych borowinach na Białej Górze nie da się przejechać a i przejść nawet w dobrych butach ciężko. Błoto po pachwiny. Tyle co na gminnym cmentarzu zapaliłem Przodkom. Rower okazał się bardzo dobrym środkiem lokomocji, objechałem okolicę szybko i sprawnie.

W środę rano w drodze na PKS obleciałem jeszcze targ. Tu też wiele się zmieniło przez te 25-30 lat. Ani jednej furmanki, ani jednego konia. Nic szczególnie ciekawego – praktycznie brak już zwierząt gospodarskich. Ale ludzi sporo.

OFE wytransferują nasze pieniądze?

OFE uzyskają wkrótce prawo by inwestować za granicą 30% swoich aktywów (obecnie 5%). Opozycja już bije na alarm że to oznacza transfer niekontrolowany środków poza Polskę. Nasze pieniądze wzmocnią też gospodarkę innych krajów. Czy obawy te są słuszne?

                OFE inwestują głównie w obligacje skarbu państwa – a obligacje te emitowane są przez nasze władze na pokrycie …kosztów wykupu wcześniej wyemitowanych obligacji oraz na sfinansowanie gigantycznego deficytu budżetowego. Jeśli władza będzie miała mniej kasy to jest szansa że mniej wywali jej w błoto.

                Resztę pieniędzy OFE lokują w akcjach różnych firm. To w żaden sposób nie napędza gospodarki ani naszej ani obcej gdyż giełda to czysta spekulacja. Gdyby spółki wchodząc na giełdę zdobywały poprzez emisję akcji kapitał założycielski – może byłoby inaczej. Dziś gdy z reguły nie wypłaca się akcjonariuszom dywidendy giełda traci styczność z gospodarką stając się tylko kolejną piramidą finansową.

                Jeśli OFE te pieniądze zmarnują albo zaiwanią nie stanie się praktycznie nic – bowiem de facto i tak je kradną i marnują, oraz i tak nie ma co liczyć na emerytury z żadnego z trzech filarów i kto o siebie nie zadba samodzielnie ten po prostu zdechnie – pardon - podda się „dobrowolnie” eutanazji.

Ps. żeby wytransferować z naszego kraju jakieś środki OFE musiałyby wymienić obligacje naszego skarbu państwa na wymienialną walutę. A nikt kto dysponuje prawdziwymi pieniędzmi nie wymieni ich na tę makulaturę...

Pogdybajmy o Stalingradzie

Stalingrad (ongiś Carycyn, obecnie Wołgograd) – miasto symbol gdzie niemcy ulegli niezwyciężonej Armii Czerwonej. To po klęsce stalingradzkiej w okupowanej Polsce niemcy zaczęli zacierać ślady zbrodni - ktoś u nich ruszył głową i pomyślał że wojna jest już przegrana. Rozkopano masowe groby Treblinki i nie szczędząc bezcennej ropy spalono setki tysięcy zwłok. Rozkopywano po lasach masowe groby Żydów i też palono ciała. Byle nikt ich nie policzył… Stalingrad zapoczątkował niekończące się pasmo klęsk wermachtu i SS.

Patrząc pragmatycznie dla Polaków lepiej byłoby gdyby niemcy tam wygrali. Gdyby zdobyli miasto, przecięli możliwości transportu ropy Wołgą. Naziści doszliby do Uralu. Zdobyliby Moskwę. I… I nic. Na Uralu lub na Zachodniej Syberii ich pochód i tak by się zatrzymał. Tej wojny tymi metodami nie byli w stanie wygrać. Narżnęli by tylko kilka milionów ruskich więcej i straciliby kilka milionów swoich.

Dla Polski byłoby lepiej. Totalnie wykrwawiona Rzesza skończyłaby implozją jak Cesarstwo Pruskie. Potwornie wykrwawiony ZSRR nie miałby już sił ponownie sięgnąć po nas. Wyzwolili by nas zapewne Amerykanie. Byłby plan Marshala i Norymberga tak dla nazioli jak i dla komuchów…