BLOG

wedrowycz banner1

Trąd na UW

                Gdy uczęszczałem na Uniwersytet Warszawski uczelnia borykała się już z pewnymi problemami. Na przykład nasz instytut traktował studentów jak dojne krowy oblewając egzaminy hurtem i wlepiając płatne warunki. Na wydziale filozofii pod opieką jednego z profesorów powstała niemal co autentyczna bolszewicka jaczejka tzw. „Kółko młodych marksistów”. Marksizmem zajmowała się też pewna pani profesor z etnografii, a część wykładów miałem drzwi w drzwi z gabinetem znanego komucha Wiatra (później ministra…). Wśród kadry było sporo TW. Obok wybitnych uczonych wykładowcami były też żałosne miernoty („musimy tego towarzysza zostawić na uczelni, bo w normalnym życiu sobie nie poradzi”). Żniwo wśród uczonych zbierała też choroba alkoholowa. 

                Poziom studentów też leciał na mordę. Trafiały się kradzieże. Studenci archeologii splamili się szmuglując wykopane nielegalnie zabytki z Krymu (i na tym wpadli). W jednym z akademików działała grupa organizująca zbyt podrabianych kart telefonicznych i biletów miesięcznych. Handlowano miejscami w akademikach. Wyłudzano dopłaty i stypendia socjalne. Pojawiały się narkotyki. Wesoła studentka z Rosji wywołała niewielką epidemię syfilisu… Gdy kończyłem studiować doszło też do morderstwa w klubie studenckim Stodoła…

                Mimo wszystko uczelnia ta choć już wówczas głęboko chora za moich czasów nie organizowała „Dnia pornografii” z udziałem prelegenta – transwestyty publicznie deklarującego się jako …pedofil. Może pora spalić swój indeks i dyplom?

o dwu deskach...

                Stadion w Poznaniu kosztował ponad 700 milionów i już się sypie. Nasi piłkarze grają że wstyd ich za granicę puścić bo obciach i żenada. Dla odmiany Małysz i Stoch nadupcyli całemu światu i to w pięknym stylu. Może zatem zamiast stadionów budujmy skocznie?

10 tysięcy razy więcej

                Media pobiły szczyty hipokryzji. Po tym jak minister Zdrojewski przeznaczył 9 milionów złotych na Świątynię Opatrzności (dodajmy: „i towarzyszące jej muzeum”) media zapluły się z oburzenia a nastoletnia palikociarnia wpadła w kompletny amok.

                A ja zapytam gdzie przed paroma laty byli ci wszyscy płomieni obrońcy publicznego grosza? Czy protestowali gdy wywalano w błoto sumę ponad 10 tysięcy razy wyższą - 96 miliardów które pochłonęła organizacja euro 2012… Jakoś nie pamiętam by ktokolwiek protestował.

I teges...

...żeby nie było że nie słucham muzyki

http://www.youtube.com/watch?v=qDsfou6UfjU&list=RDTCL94-MsxYc

No i proszę...

Jest pierwszy medal w Soczi i to złoty. 

Teraz, jak znam życie wzrosną ceny gazu i ropy - ale p. Kamilowi Stochowi i tak serdecznie gratuluję.

 

Zamarznięta wojna...

Alpejskie lodowce w okolicach kurortu Pejo topniejąc odsłaniją slady bitwy sprzed 99 lat. Pociski artylerujskie, zamarznięte ciała żołnierzy... Jakby na chwilę opadła zasłona czasu... Uwaga drastyczne. 

http://www.fantaski.it/FORUM/topic.asp?whichpage=57&topic_id=8206

 

a jak ktoś czyta po agielskiemu...

http://www.telegraph.co.uk/history/world-war-one/10562017/Melting-glaciers-in-northern-Italy-reveal-corpses-of-WW1-soldiers.html

Misja Skalna Ruszyła!

Przed kilkoma dniami ruszyły prace Misji Skalnej w Deir-el-Bahari. Potrwają do połowy marca. Główny cel - usunięcie kilku tysięcy ton skalnych odłamków - oczyszczenie stanowiska do poziomu skały macierzystej. Nie wykluczone że już w tym sezonie zostanie odsłonięte wejście do grobowca arcykapłana Herhora.  

Postęp prac można śledzić na blogu ekspedycji. 

http://www.misjaskalna.blogspot.com/ 

Jeśli ktoś chce wesprzeć przedsięwzięcie podaję raz jeszcze numer konta. Liczy się każdy grosz.  

Stowarzyszenie Miłośników Egiptu SME „Herhor”, BRE Bank 04 1140 2105 0000 4900 4500 1001 z dopiskiem: Misja Skalna Deir el-Bahari

My, sponsorzy...

W Soczi – zimowe igrzyska. Podobno ceremonia otwarcia była piękna. Nie wiem – nie oglądam. W zasadzie może powinienem – ostatecznie to my Polscy jesteśmy sponsorami imprezy. Dołożyliśmy do niej miliardy w zawyżonych cenach gazu. Wypadało by popatrzeć na co idą nasze pieniądze…

znowu o sędziach...

                „Trybunał Konstytucyjny wystąpił do premiera z zapytaniem, jakie koszty – nieprzewidziane w ustawie budżetowej – spowodowałby negatywny wyrok w sprawie zmian w ustawie emerytalnej” informuje serwis Niezalezna.pl. Inymi słowy sędziowie troszą się nie o przepisy prawa których mają pilnować ale o budżet do pilnowania którego powołany jest zupełnie kto inny.  

                „Środowisko prawnicze nie potrzebuje lustracji bo oczyści się samo” – obiecywali sędziowie na pocz. lat 90-tych.                 W.Cejrowski miał jednak rację. Wszystkich ich należy wypieprzyć na bruk. Co do jednego i to natychmiast.

O książkach

W razie problemów ze zdobyciem moich książek należy wiercić dziurę w brzuchu księgarzom. W hurtowniach powinna być dostępna większość tytułów.