BLOG

wedrowycz banner1

Pada ZUS

Wedle prognoz ZUS zbankrutuje w ciągu 5-8 lat. De facto ZUS już zbankrutował – skoro dla wypłaty świadczeń niezbędne są dotacje z budżetu państwa. Jednocześnie nie robi się nic by załatać dziurawe wiadro. Podpowiadam ogłosić upadłość, powołać nową istytucję a przed wypłątą pierwszych świadczeń: weryfikacja fałszywych rencistów, pozbawienie jakichkolwiek emerytur członków UB, SB i KBW, cięcia przywilejów dla mundurowych. Na wszystko wtedy strczy i będzie można obniżyć składki o połowę…

Polityka nierealna

                Janusz Korwin-Mikke w najnowszym numerze „Najwyższego Czasu” ponownie wiesza psy na PiS. Rozumiem jego niechęć do socjalistów ale PiS to dla niego jedyny potencjalny koalicjant w razie gdyby KNP wygrało wybory – tj. przekroczyło próg 5%. Wybór jest prosty: można wejść do sejmu siłą kilku posłów i ograniczyć działalność do ujadania z trybuny. Można też wejść i zawrzeć sojusz z „Kaczystami” – co pozwoliłoby zrealizować choć nikły procent pomysłów wolnorynkowych…

                Poza tym ludzie nie lubią publicznego kopania po kostkach i wielu wyborców JKM po prostu do siebie zrazi…

Eko-świry na stadionie

                W Warszawie trwa tzw. „szczyt klimatyczny” – tzn. banda międzynarodowych wydrwigroszy debatuje jak tu wyrzucić w błoto 900 miliardów euro na walkę z rzekomym globalnym ociepleniem. Korwin Mikke radził tuskowi by kazał ich wszystkich aresztować. Trudno nie przyznać racji… De facto są to oszuści.

               Bardziej intryguje mnie jednak brak obszerniejszej informacji w mediach. Nie bardzo wiadomo kto przyjechał, co oni tam robią, nad czym debatują i na ile to będzie wiążące. W końcu to informacje ważne – od tego co ci kolesie wymyślą zależy przyszłość przemysłu w Europie – a co za tym idzie takie drobiazgi jak to czy będziemy mieli pracę… A tym czasem w mediach jakoś cicho sza…

O wikingach.

                -Wokół życia i obyczajów naszych przodków wikingów narosła masa bzdur i przeinaczeń – perorował brodaty.

                -Oraz przeinaczeń i prymitywnej kościółkowej propagandy – uzupełnił jego rudy towarzysz.

                -Wikingowie byli prostymi rolnikami. Wegetarianami żyjącymi w harmonii z naturą. Rogi zdobiące hełmy miały ich upodobnić do krów które uważali za najszlachetniejsze ze zwierząt. Popatrzcie na ich broń! Używali w walce młotów i toporów bo to właśnie mieli na co dzień pod ręką. Same narzędzia wskazują że byli spokojnymi drwalami! Pacyfistami. Walczyli w zasadzie tylko w obronie własnej!

                -No zaraz, chwila moment – zirytował się nauczyciel. – Powszechnie wiadomo że wikingowie złupili pół Europy!

                -Wyruszyli na południe tylko po to by pokojowo przeciwstawić się homofobicznej ekspansji mięsożernych chrześcijan! – brodaty wypiął dumnie pierś.

                Jakub doszedł do wniosku że dowiedział się już wystarczająco dużo. Podszedł i zamalował brodacza pięścią w twarz. Semen żeby nie być gorszy kopnął drugiego w krocze a potem zgodnie zaczęli skakać po powalonych.

                -A w zasadzie dlaczego ich glanujemy? – zainteresował się kozak gdy obaj nieco się już zasapali. – Za pyszczenie pod adresem księdza proboszcza czy jak?

                -To swoją drogą, ale głównie ale tego że nie lubię ludożerców – Jakub chusteczką higieniczną wytarł krew i resztki tkanki z gumofilca.

                -Nie rozumiem?

                -Wegetarianie nie jedzą zwierząt – wyjaśnił mu przyjaciel. – Ale z samych warzywek wikingowie nie nabrali przecież krzepy do walki z naszymi. Musieli pobierać skądś proteiny!

                -Ty to masz łeb! – zachwycił się Semen.

/fragment ósmego tomu przygód Jakuba Wędrowycza/

O michniku

Nie rozumiem jak ludzie mogą wierzyć człowiekowi który nie nosi nawet nazwiska swojego ojca.

"Światło i dźwięk"

Doczytałem w nocy książkę i rano Lecha Jęczmyka „Światło i dźwięk”. Bardzo ciekawa – ale szczerze powiedziawszy mam poczucie sporego niedosytu. To trochę jak przy lekturze wspomnień Kiryła Bułyczowa „Jak zostać pisarzem fantastą” – człowiek chciałby dowiedzieć się więcej, bardziej szczegółowo, dokładniej. Lech prześlizgnął się nad wieloma tematami. Niewiele napisał o wybitnych postaciach które poznał osobiście – o rotmistrzu Pileckim czy ks. Popiełuszce. Widać tu skromność autora – pomniejsza swoje zasługi, usuwa się w cień. Z jednej strony – rozumiem. Z drugiej – jednak żal…

jeczmyk

O chodzeniu w todze

                Sędziowie, prokuratorzy i adwokaci uniknęli lustracji. Dlaczego? U zarania naszej niepodległości obiecali solennie że środowisko oczyści się samo. A nasi durni politycy uwierzyli. 

 

                Dziś mamy sądownictwo rodem z krajów III Świata. Sędziów na telefon wydających wyroki na rozkaz władz. Łapownicy chwytani na gorącym uczynku pozostają bezkarni. Kłopoty mają ludzie którzy udowodnili korupcję urzędnikom państwowym. Komunistyczni zbrodniarze chodzą spokojnie na wolności. Pokrzywdzeni tak przez bandytów jak i przez mafie urzędnicze nie mogą doprosić się nawiązek pokrywających choćby część strat. Ofiary komunizmu nie mogą liczyć na odszkodowania… Mamy też wyroki na morderców czy gwałcicieli boleśnie urągające społeczemu poczuciu sprawiedliwości.

 

                Pora na audyt. Nowe władze – obojętne kto w nich zasiądzie powinny wezwać na dywanik szefostwo naszej palestry i zadać krótkie pytanie: CO ZROBILIŚCIE BY ZREALIZOWAĆ OBIETNICĘ. Poprosimy konkretny raport. Jakie dokładnie procedury autolustracyjne zastosowaliście. Ilu wyrzuciliście bandytów w togach wydających wyroki np. w czasie stanu wojennego. Ile prowadzonych przez nich spraw zostało ponownie rozpatrzonych. Jakie wyroki wydawali w innych sprawach?  Ile było spraw ewidentnych ale umorzonych bo sprawcami zbrodni byli konfidenci. Jak ukaraliście ludzi którzy naginali prawo by zamieść te sprawy od dywan? Ilu mecenasów, ławników, sędziów, prokuratorów zdemaskowaliście jako ubeckie wtyczki i wydaliście ze swojego grona.

 

                A potem trzeba będzie przeprowadzić lustrację totalną. I ca radą W.Cejrowskiego: Każdego kto zataił związki ze służbami PRL i III RP, albo splamił togę w inny sposób wylać na mordę.

O ustrojach.

Dyktatura polega na tym że rząd robi co zechce. 

Demokracja polega na tym że możemy sobie ponarzekać a potem rząd i tak zrobi co zechce. 

(R.Stiller).

I nic...

                Minął już ponad rok od odkrycia resztek trotylu na wraku rządowego tupolewa. I co? I nic. Sprawa która powinna mieć bezwzględny priorytet nadal pozostaje niewyjaśniona. 

O tęczy

                Organizatorzy Marszu Niepodległości odżegnują się od podpalenia „tęczy” – pseudoartystycznej instalacji na pl.Zbawiciela. Na dowód swojej niewinności prezentują zdjęcie – przedstawia początek pożaru, na fotce wśród niewyraźnych sylwetek podobno jest policja, za to brak w pobliżu pożaru jakichkolwiek grup demonstrantów. Wybiórcza ripostuje pokazując swoje zdjęcie gdzie demonstranci są i ponoć blokują przejazd straży pożarnej…

                Ujmę to tak – gdy lewacy podpalili pomnik R.Dmowskiego – szczycili się tym w necie do obrzydliwości. Uważają jednego z architektów II RP za faszystę – i ten domniemany faszyzm zwalczają co poprawia im samopoczucie.

                Prawicy symbol gejowski gra na nerwach – ale zwalczają go jakby wstydliwie krzycząc głośno „to nie my”. Jeśli ogólnie pojmowanej prawicy tęcza przeszkadza to po podpaleniu powinni zamieścić komunikat – choćby anonimowy co do konkretnego sprawstwa – ale pokazujący twardo: jesteśmy dumni z naszego czynu. Np. „spaliliśmy tęczę bo nie życzymy sobie promocji homoseksualizmu. Zwłaszcza nie życzymy sobie tego przed kościołem. Usuńcie resztki i nie próbujcie jej odbudowywać bo kolejną też spalimy”. Byłoby to uczciwe postawienie sprawy. Mamy swoje konkretne poglądy i będziemy ich bronić.    

                Oczywiście równie prawdopodobne jest że tęczę spalili prowokatorzy. Albo lewicowi albo policyjni. Dla kilku organizacji ten pożar skwapliwie filmowany przez telewizje „przypadkiem” obecne na miejscu to świetna okazja by wysępić trochę brukselskiej kasy na walkę z polskim „faszyzmem”.

                A tęcza zniknie – wcześniej czy później…