BLOG

wedrowycz banner1

Czy świat zwariował?

Czy może ja nie nadążam...

http://wpolityce.pl/wydarzenia/73658-szczepkowska-obawiam-sie-ze-gender-w-dalekim-celu-ma-prowadzic-do-homoseksualizacji-spoleczenstwa

Z księgi mądrości "wodza"

                Premier Tusk oświadczył że nie podziela histerii na temat Trynkiewicza. No cóż „drogi” panie – gdybyśmy mogli zapewnić swoim rodzinom taką ochronę jaka przysługuje rodzinie pańskiej – też byśmy nie podzielali histerii.

Zaszczuli?

                Pan Owsiak wzburzony i rozgoryczony rzuca wszystko i wyjeżdża na urlop. Nie jest jasne czy rzuca pracę w WOŚP na zawsze, czy tylko chce trochę odpocząć. Nie wiem czy jest winny czy nie winny i czekam tu na ustalenia sądu. Ale odpocząć musi – jego ostatnie wystąpienia były nazwijmy to nadmiernie emocjonalne… Też mi się marzy urlop.

Stary człowiek i może

                Żona generała Jaruzelskiego podobno grozi rozwodem bo towarzysz generał „zbyt chory by można go było zbadać” nawiązał flirt z pielęgniarką… Hmm… To może jednak jest na tyle zdrowy by stanąć przed sądem?

Zemsta przespanego czasu.

                Podczytuję sobie „Najwyższy Czas” – w nim tradycyjnie felieton dziennikarza używającego pseudonimu Kataw Zar. Człowiek ten niezmiennie od wielu lat tydzień po tygodniu wyrzuca z siebie ból związany z faktem mieszkania w Izraelu. Czyta się to przykro – kraj bowiem pod względem kolorytu życia politycznego niestety jako żywo przypomina nasz… Wydaje mi się jednak że trochę za dużo w tych tekstach jadu i cynizmu. Bardziej mi to przypomina szmatę urbana niż poważne pismo konserwatywno – wolnościowe. W dodatku – aj wej mir! - tak pluć na swój kraj ku uciesze gojów!? I jeszcze jedno – skoro tam mu tam źle, to może pora spakować walizkę i wracać do tzw. starego kraju?

                Jest to też nauczka dla mnie by pisać lepiej o Polsce – bo podejrzewam że zagląda tu czasem na bloga co najmniej jeden znajomy Ukrainiec.

                Obok kilka artykułów, o zbrodni w Koniuchach, o olimpiadzie w Soczi, JKM wspomina jak próbował ustalić kto jest autorem moratorium na wykonywanie wyroków śmierci. Ale ogólnie widać niestety galopujący spadek poziomu gazety. To już nie jest ten wspaiały zaczyn intelektualny jak w czasach gdy studiowałem. Wydaje się też cieńsza. Środowisko „NCz” niestety totalnie przespało koniunkturę na niezależne odważne i bezkompromisowe dziennikarstwo śledcze która zapanowała po 10 kwietnia, a która pomogła zbudować dzisiejszą potęgę Gazety Polskiej i towarzyszących jej mediów.

O planach III wojny światowej

                Do kin wchodzi film „Jack Strong” – opisujący sprawę płk. Ryszarda Kuklińskiego. Niezorientowanym wyjaśniam, że pułkownik był zaufanym oficerem sztabu generalnego Ludowego Wojska Polskiego, a do tego lubili go Ruscy. W trakcie służby zorientował się że ZSRR umieścił na terenie naszego kraju rakiety z głowicami atomowymi. Poznał tez plany strategiczne układu Warszawskiego zakładające inwazję na Europę Zachodnią. Sowieci liczyli się przy tym z ryzykiem ograniczonej wojny atomowej na kontynencie. (czytaj: dopuszczali atomowy holocaust Polaków). Pułkownik nawiązał kontakt z Amerykanami i przekazał im ok. mikrofilmy 40 tyś. stron ściśle tajnych dokumentów.

                W efekcie dyplomacja USA poznała z wyprzedzeniem szereg planów i podjęła zdecydowane kontr działania. Po jakimś czasie Rosjanie zorientowali się że ktoś „sypie”. Jaruzelski wezwał do siebie na dywanik 3-4 najbliższych współpracowników – najwierniejszych z wiernych i kazał im szukać źródła przecieku wśród pozostałych wtajemniczonych. Ponieważ Kukliński był w grupie zaufanych którzy mieli szpiega szukać skorzystał z okazji i się ulotnił.

                Czy misja pułkownika zapobiegła III wojnie światowej? Wielu historyków uważa że tak. Breżniew nie był wprawdzie świrem podobnym do Chruszczowa – ale ostrzył sobie zęby na osłabioną i pogrążoną w kryzysie Europę zachodnią.

                Problem sprowadza się do tego że płk. Kukliński składał przysięgę na wierność komunie i tę przysięgę złamał. Przyznam że miałem z tym pewien problem. Ale gdy zobaczyłem jak judzą przeciw niemu pospołu betonowi komuniści, urban i michnikowszczyzna zrozumiałem że postąpił słusznie. Ponadto popatrzmy na jego zdjęcia. Na starość ten człowiek nosił spokojną szlachetną twarz uczciwego człowieka czego nie da się powiedzieć o obliczach jego wrogów..

A może na Białoruś?

                Rozwiązanie sprawy Trynkiewicza jest banalne. Został skazany na czterokrotną karę śmierci. Wyrokowi nadano klauzurę wykonalności – tzn. nie przewidziano już procedury odwoławczej. Morderca nie został powieszony bo obowiązywało moratorium. Moratorium było nielegalne i obowiązywało nieformalnie. Obecnie KS w Polsce jest zniesiona. Co robić?

                Deportować na Białoruś, zapłacić za przysługę i niech go powieszą. Ponieważ 25 lat odsiedział poniekąd niesłusznie – wypłacić spadkobiercom odszkodowanie – ściągnięte z majątku i emerytur twórców moratorium.

                Chyba że faktycznie się zresocjalizował…

JKM - samobójstwo polityczne cd.

        Poparcie dla Kongresu Nowej Prawicy w niektórych sondażach przekraczało 6%. Niestety Janusz Korwin Mikke swoimi wygłupami pracuje na kolejną klęskę. Jeszcze nie przebrzmiały jego sugestie by Trynkiewicza zlikwidować siłami współwięźniów, a już podłożył się dziennikarzom pieprząc od rzeczy na temat Auschwitz.

Judaszowe srebrniki

        Rząd dofinansował „Świątynię Opatrzności” kwotą 6 milionów złotych z funduszy ministerstwa kultury i sztuki. Lewica ma oczywiście używanie... Zapytam z tego miejsca lewaków – czy zdobyliście się na protest gdy w błoto szło 96 miliardów zł na Euro 2012? A może pisnęliście choć słowo gdy Kraków budował całkowicie zbędny stadion miejski za 540 milionów, albo kolejny zbędny obiekt sportowy „Kraków Arena” za 363 miliony złotych? Jakoś wtedy milczeliście choć chodziło o kwoty setki razy wyższe, a więcej ludzi chodzi do kościoła niż na mecze… Skoro nie broniliście wspólnych pieniędzy wtedy to chyba straciliście prawo wypowiadać się w temacie…

        Ja choć moherowy pislamista też jestem przeciw. Dlaczego?

Po pierwsze: to ma być wotum narodu za odzyskanie niepodległości. Jednak masa ludzi uważa że niepodległości do dziś nie odzyskaliśmy. Część uważa że niepodległość utraciliśmy ponownie w 1993, 2001 lub 2010-tym roku. Nie wszyscy zatem widzą zasadność dofinansowania budowy. Zatem wpłacać powinni chętni.

Po drugie: rządzą nami złodzieje i kryminaliści, niewykluczone że na szczytach władzy są ludzie zamieszani w potworną zbrodnię. Kościół powinien jak ognia unikać jakichkolwiek nieoficjalnych kontaktów z PO, a już w żadnym wypadku nie powinien przyjmować od nich pieniędzy. Pochodzą one bowiem z ordynarnego rabunku. Członkom partii rządzącej należy się kościelna klątwa i ekskomunika, a nie możliwość legitymizacji poprzez pojawianie się w pobliżu ludzi kościoła.

Po trzecie – budowla od strony architektonicznej jest wybitnie paskudna.

Po czwarte – dlaczego z tych akurat pieniędzy wsparto budowę? Ani to kultura ani sztuka. Rozumiałbym jeszcze dotację na prace wykończeniowe – freski to malarstwo…

Po piąte - świątynia Opatrzności Bożej już została zbudowana – wzniesiono ją w latach 60-tych na Ochocie przy ul. Dickensa. Drugą mamy w Toruniu.

        Moim zdaniem zrzutka powinna zostać zorganizowana po parafiach. Należy też umożliwić wpłaty innowiercom i ateistom którzy zechcą się dołożyć. Ale ja bym zostawił plac budowy jak jest, jak zostawiono fundament pierwszej – w Ogrodzie Botanicznym. I poczekał na prawdziwą niepodległość… Może kiedyś nadejdzie.

Wystrzelać po lasach...

        25 rocznica tzw. „obalenia komuny”. Przez ćwierć wieku nie zdołaliśmy nadrobić 45 lat sowieckiej okupacji. Nadal brak nam autostrad i przyzwoitych szos, nadal zdobycie mieszkania jest wyczynem ponad siły zwykłego człowieka, nadal nasze zarobki są kilkukrotnie niższe niż zachodnie.

        A komuchy i ubecja? Nigdy nie miały się lepiej. Żadnych rozliczeń, żadnej odpowiedzialności. Kradną co zechcą, uwłaszczają dzieci i wnuki, uciszają protestujących…

        Podobno układów (do dziś tajnych) zawartych w Magdalence trzeba było dotrzymać. Zabrakło nam odwodów. UPR czy KPN powinny wykorzystać pierwsze powiewy wolności i szybko budować struktury. Szansę całkowicie przespała nasza emigracja. W chwili gdy dynamicznie zmieniła się sytuacja geostrategiczna do władzy powinna dojść pominięta część opozycji. Przy mocnym wsparciu finansowym i logistycznym Polonii dało by się przechwycić władzę. A potem nikogo nie obchodziłoby kto czego nie dotrzymał. Komuchów należało wyłapać, wystrzelać i zakopać po lasach, a agentów wsadzić do pudła…