BLOG

wedrowycz banner1

Chyba dorosłem...

                Zima na razie bez śniegu. Chyba dorosłem bo jakoś wcale mnie to nie martwi. Patrząc wokoło staję się zwolennikiem globalnego ocieplenia…

O krasoludkach

                Gdy chodziłem do przedszkola dzieci odwiedzał rzecz jasna święty Mikołaj. Choć był to schyłek rządów Edwarda Szczodrego i początek mrocznej epoki Wojciecha Ślepaka Mikołaj był czysto moherowy – miał pastorał i mitrę biskupią. Dopiero na jednym z ostatnich zdjęć mam „santaklausa” w czerwonej czapce z pomponem.

                W czasach gdy chodziłem do podstawówki gdzieś około roku 1982-go najwyraźniej wkroczyliśmy w kolejną pięciolatkę antyreligijną bo w teatrze Baj przy ul Jagiellońskiej zaczęto grać przedstawienie pt. „Największy Krasnal”. Fabuła? No cóż. Była sobie rodzina krasnoludków a jeden synek o imieniu Mikołaj jadł coraz więcej i więcej aż urósł wielki jak normalny człowiek i żeby znaleźć sobie jakąś pożyteczną robotę zabrał się za roznoszenie dzieciom prezentów… Nie wiem który wydział ubecji zlecił stworzenie tego dzieła - ale intencje zleceniodawcy i autorów są dziś aż nazbyt czytelne. 

                Swoja drogą grano tam też niegłupie przedstawienie „antyrasistowskie” pt. „Niebieski piesek” – o psiaku który urodził się niebieskiego koloru i skutkiem nietypowego umaszczenia był szykanowany przez normalne psy… Co ciekawe w przeciwieństwie do ateistycznej szmiry o krasnoludkach przygody psiaka nadal są wystawiane.

Zbiorowe pobicie nożem i widłami...

                W Krakowie zakończył się pierwszy z kilku procesów przeciw zabójcom kibica o ksywie „Człowiek”. Fakty są mniej więcej takie: Tomasz C. wracał autem na osiedle nieświadomy że czatuje na niego grupa ok. 30 bandziorów (spośród których część była kibicami konkurencyjnej drużyny). Zauważywszy zasadzkę ofiara uciekała początkowo autem, po jego zablokowaniu przez samochody ścigających – pieszo. Niestety – wrogowie dopadli go zanim skrył się w domu. Z obdukcji wynikało że otrzymał łącznie 57 ciosów. Zadawano je nożami, maczetą, siekierą i …widłami.

                Policja dość szybko i sprawnie zaczęła zgarniać sprawców. Proces nie był też zbyt skomplikowany. 7 oskarżonych skazano na 8 lat więzienia, jednego na 10 lat, trzech dostało wyroki w zawieszeniu. W międzyczasie policja złapała kolejnych 5 podejrzanych (będą osądzeni w oddzielnym procesie), a dalszych kilkunastu jeszcze poszukuje listami gończymi.

                Odczytanie wyroku sprawcy powitali gwizdami i przyśpiewką pod adresem sędziny „jesteś szalona”. Oburzyła ich …wysokość wyroku. Zwłaszcza że sąd jako kwalifikację czynu przyjął nieśmiertelny idiotyzm „udział w bójce ze skutkiem śmiertelnym”. (jak niby według sądu można kogoś pobić nożem!?).

                Moim zdaniem kwalifikacja powinna być inna – po pierwsze udział w zorganizowanej grupie przestępczej. W końcu było ich ok. 30-tu i do tego dobrze się znali… Po drugie było to ewidentne morderstwo z premedytacją – na zwykłe mordobicie nie zabiera się przecież wideł i siekier…

                8 lat za śmiertelne pobicie – to jeszcze w miarę przyzwoity wyrok. Ale za zaplanowany na zimno okrutny mord – zdecydowanie za mało…

zdrowe poczucie obciachu

                W Gdańsku w ramach przedświątecznej imprezy kulturalnej zaproszono niejakiego holocausto vel nergala by poczytał dzieciom bajki. (ciekawe że na śpiewanie kolęd jakoś go nie zaproszono…)

                Niestety – wielu ludziom głęboko obce jest uczucie obciachu. A chyba coś takiego powinni czuć uczestnicy wydarzenia… (o organizatorach nie wspomnę). Oczywiście nikt nie poniósł kary – a chyba dla każdego jest oczywiste że pomysłodawca przedsięwzięcia powinien natychmiast wylecieć dyscyplinarnie z roboty. Media nie piszą też o reakcji rodziców.

                Swoją drogą ciekawi mnie pewien problem – skoro pokrzywdzona „hiszpanka” nigdy nie zgłosiła się na policję, nigdy nie została zidentyfikowana, a jedynym śladem jej istnienia jest amatorskie nagranie to skąd wiadomo że „dionizyjską imprezkę z nutą perwersji” w ogóle przeżyła? Czy ktoś badał ten trop?

                Smuci fakt że normalnemu człowiekowi samo podejrzenie o gwałt czy pedofilię może kompletnie zrujnować życie i reputację podczas gdy celebryci w rodzaju cohn-bendita, polańskiego, nergala, jacykowa, czy „jej perfekcyjności” otwarcie i bezkarnie chwalą się swoimi dewiacjami. Tracimy jako społeczeństwo podstawową umiejętność – zdolność skutecznej izolacji towarzyskiej osobników zdegenerowanych…

*

                A co na to nasze drogie feministki? W końcu mamy do czynienia z lansowaniem kolesia oskarżonego o udział w zbiorowym gwałcie… A tak, zapomniałem feminizm już nie istnieje… Swoją drogą feministki chyba faktycznie są bezdennie głupie - Kinga dunin i Kazimiera szczuka udzieliły właśnie w mediach poparcia bratkowskiej… Jedna uznała nawet że ...to dobry termin bo potem jest kilka dni wolnego.

 

dodaję 2 stycznia

W Sylwestra w sopockim klubie SPATiF - Stowarzyszeniu Polskich Artystów Teatru i Filmu, odbył sie bal sylwestrowy stylizowany ni to na parodię mszy świetej ni to na czarną mszę. Gościem imprezy był oczywiście znowu "koleś od gwałcenia pijanych hiszpanek". Jak rozumiem nasi "artyści & celebryci" też nie mają poczucia obciachu udosteniając mu swój elitarny lokal a potem pokazując się na takiej imprezie i w takim towarzystwie? 

Rzuććie okiem

Fajny amatorski program o histroii żarówki. 

Wprawdzie autor pominął wkłąd Jabłoczkowa, Szczepanika i Rychnowskiego ale popatrzeć warto

http://www.youtube.com/watch?v=wr2SJekQz0c&feature=player_embedded

Koniec feminizmu

            Feministka Katarzyna bratkowska córka powszechnie znanego „dziennikarza”, „literata” a nawet - hłe hłe hłe - „historyka” Piotra bratkowskiego, prywatnie polonistka w liceum nomen omen im. Jacka kuronia (co za idiota wybrał takiego patrona!?)(i kto tam dzieci posyła!?) zaszła sobie w ciążę. Z kim? No cóż - tego akurat tak dokładnie nie wiadomo. 

            Kobieta ewidentnie zdrowo nasiąkła w domu duchem najczerwieńszej trockistowskiej komuny, bo umyśliła sobie że dziecko abortuje, a żeby bardziej dopiec znienawidzonym „katolom” chce dokonać tego …w Wigilię. Taki wymyśliła "prezencik pod choinkę dla moherów". Przyznaję – uważałem polską lewicę za wyjątkowo nieciekawą bandę - ale taki poziom zbydlęcenia zdrowo mnie zaskoczył… bratkowska przebija tu nawet wyczyny medialne i sądowe słynnej Alicji tysiąc, czy udział minister kopacz w mordzie na dziecku „Agaty”…

            Stanowisko ojca dziecka nie jest znane. Dziadek dziecka choć zazwyczaj gębę ma pełną lewackich frazesów też jakoś dziwnie zamilkł. Być może świadomość, że jego linia genetyczna właśnie się definitywnie kończy dała mu do myślenia… 

            Ksiądz Grzegorz Kramer - jezuita złożył kobiecie propozycję: jeśli ona zrezygnuje z planowanego mordu on wystąpi z zakonu i adoptuje jej dziecko. Propozycja została wzgardliwie odrzucona. Paniusi nie chce się chodzić kilka miesięcy „z brzuchem”. 

            Tak drastyczne zuchwałe złamanie prawa, oraz otwarte podeptanie wszelakich norm etycznych i moralnych niewątpliwie dla wielu Polaków będzie znakiem totalnej i ostatecznej kompromitacji ruchu feministycznego. To koniec pewnej epoki. Popękana wcześniej szklanka stłukła się ostatecznie i nic już tego nie sklei. O ile dotąd medialne wyskoki prof. srody, Kingi dunin, czy innych działaczek można było lekceważyć, o tyle ta zbrodnia, popełniona na zimno z premedytacją - w imię medialnego zaistnienia i wydumanej ideologii, położy się na lata długim cieniem na „organizacjach kobiecych”. 

            Feministki są na szczęście za głupie by to zrozumieć i nie przemówiły jej natychmiast do rozumu, ani nie wystosowały oświadczeń w których odcinają się lub choćby dystansują od planowanego aktu. Rychła marginalizacja feminizmu cieszy – szkoda tylko niewinnego dziecka…

O okrętach

                Polska jednak będzie miała nową flotę wojenną. Tzn. jeden statek. W 2001 roku podjęto decyzję o budowie 7 korwet wielozadaniowych. Po licznych powikłaniach powstał kadłub jednej – ORP Gawron. Potem budowę wstrzymano. Teraz za około 100 milionów eurosów kadłub zostanie ukończony. Tyle że nie będzie to już korweta a okręt patrolowy ORP „Ślązak”, a jego łączny koszt zamknie się mniej więcej w miliardzie złotych.

                Oczywiście nie będzie śledztwa w sprawie marnotrawstwa publicznych pieniędzy, nie będzie też rozstrzelania winnych.

                Zastanawiam się nad problemem czy przy takich kosztach w ogóle ma sens budowa foty wojennej. Czy nie lepiej kupić sobie 250 rakiet po milion dolców sztuka i wycelować w Bałtyk, tak na wypadek gdyby ktoś coś fikał na naszych wodach terytorialnych…

Co zrobią trole?

                Biskupi wystosowali list episkopatu w sprawie gender. Będzie odczytany w kościołach 29-tego grudnia. Oczywiście sam fakt że zajęli się sprawą wywołał pianę na ustach lewaków, feminazistek i wszelakiego internetowego bydełka.

                Ciekaw jestem bardzo ilu pryszczatych trolli którzy dziś ujadają na „sukienkowych” ocknie się z ręką w nocniku. Za kilka lat, gdy sami będą mieli dzieci i te dzieci trafią w szkole na obowiązkową genderedukację. I co zrobią wtedy? Dziś są mocni w gębie – a gdy przyjdzie pora realnych działań?

                Oczywiście żaden nie wywiezie pana edukatora do lasu - na szczerą rozmowę o problemach autoidentyfikacji płciowej. Ciekawi mnie jednak czy w realu odważą się wydać z siebie choć pisk protestu…

6 straconych lat

                Kończy się rok. Patrzę wstecz i klnę w żywy kamień. Tak niewiele udało mi się zdziałać… W kraju też niewiele dobrego. Szczerze liczyłem że wrzesień przyniesie nam obalenie rządu i przyspieszone wybory. Tymczasem nadal u koryta ci sami złodzieje – ludzi na ulice nie wyprowadziła nawet informacja o kradzieży pieniędzy przeznaczonych na emerytury. Społeczeństwo chyba nie rozumie co się stało – bo poparcie da PO po tym bezprecedensowym akcie powinno natychmiast spaść do zera, a nadal balansuje w okolicach 20%.

                Za nami sześć kompletnie zmarnowanych, straconych lat. PO nie tylko nie dotrzymało obietnic ale w dodatku zdołało rozwalić dobre mechanizmy wprowadzone przez poprzedników. Od 6 lat rośnie bezrobocie i biurokracja. Zarabiam dziś mniej więcej tyle co „za kaczorów” - choć liczbę książek na rynku prawie podwoiłem. De facto wykonałem ogromną pracę by stać w miejscu. By nie spaść z wierzgającego konia... 

                Co przyniesie nam 2014-ty?

6 straconych lat

                Kończy się rok. Patrzę wstecz i klnę w żywy kamień. Tak niewiele udało mi się zdziałać… W kraju też niewiele dobrego. Szczerze liczyłem że wrzesień przyniesie nam obalenie rządu i przyspieszone wybory. Tymczasem nadal u koryta ci sami złodzieje – ludzi na ulice nie wyprowadziła nawet informacja o kradzieży pieniędzy przeznaczonych na emerytury. Społeczeństwo chyba nie rozumie co się stało – bo poparcie da PO po tym bezprecedensowym akcie powinno natychmiast spaść do zera, a nadal balansuje w okolicach 20%.

                Za nami sześć kompletnie zmarnowanych, straconych lat. PO nie tylko nie dotrzymało obietnic ale w dodatku zdołało rozwalić dobre mechanizmy wprowadzone przez poprzedników. Od 6 lat rośnie bezrobocie i biurokracja. Zarabiam dziś mniej więcej tyle co „za kaczorów” - choć liczbę książek na rynku prawie podwoiłem. 

                Co przyniesie nam 2014-ty?