BLOG

wedrowycz banner1

Powrót na Łączkę

                Będą kolejne ekshumacje na „Łączce” – do tej pory zakończenie poszukiwań było niemożliwie z uwagi na wkopane w teren nowe pochówki partyjników, weteranów KWB, ubeków etc. IPN zdołał poszukiwaniom nadać tryb śledczy co oznacza że rodziny komuchów nie mogą już stawiać oporu.

                Swoją drogą to kompletna żenada że potomkowie morderców spod znaku sierpa i młota mają w tym kraju cokolwiek do powiedzenia, że śmią się stawiać w chwili gdy odnajdujemy ofiary ludożerczego ustroju który współtworzyli… Rozmowa z takimi gnidami powinna być krótka:

                W związku z poszukiwaniami ciał ofiar reżimu komunistycznego proszę usunąć zwłoki swojego ojca/dziadka w nieprzekraczalnym terminie XXXX, na koszt własny. Ciała nie usunięte w porę zostaną przekazane studentom Akademii Medycznej lub Akademii Sztuk Pięknych. Od decyzji niniejszej nie przysługuje odwołanie”.

Zabójcze nałogi pisarzy

                Naukowcy „odkryli” że kotlet jest równie zabójczy jak papieros. Cool – bo od dawna się martwiłem, że przecież pisarzowi wypada mieć jakiś zabójczy nałóg… No i mam. Nie, diabła tam, przecież nie zeżrę 20 kotletów dziennie…

o świniach

                Nasz Dziennik podał że w 2007 roku pobiliśmy rekord – statystyczny Polak zjadł 44 kilogramy wieprzowiny. Mięso za rządów PiS nie było drogie, zarobki rosły, bezrobocie spadało – ludzi częściej było stać na mięso i wędliny.

                Po 7 latach „cudów” tuska i jego ekipy spożycie mięsa wieprzowego spadło do 36 kg. Podbnie spadło spożycie wołowiny które wynosi dziś zaledwie 1,5 kg. – przy średniej unijnej dziesięciokrotnie(!!!) wyższej. Nieznacznie wzrosło spożycie mięsa drobiowego – no cóż, jest w miarę tanie…

                W polskich hodowców silnie bije rosyjskie embargo na polską wieprzowinę. Według dziennikarza wystarczyłoby wrócić z relacją cen i zarobków do roku 2007 i odzyskać tamten poziom spożycia a Polacy zjedliby dodatkowe 200 tyś ton, podczas gdy zablokowany przez Rosję eksport to raptem …80 tyś ton.

O imigrantach...

                Uchodźcy z Krymu już marudzą że nie podoba im się polski ośrodek dla uchodźców. Może by odesłać ich Putinowi?

wyimek z dyskusji

Kiedyś było normalne że różne klasy i grupy społeczne mieszkają w różnych miejscach.

Chłop ze wsi wiedział że warto wyuczyć się czytać i pisać i dopilnować by dzieciaki umiały, bo najbystrzejsze pojadą do miasta i zostaną Panami Robotnikami - takimi co noszą miejskie ubranie, chodzą w fabrycznych butach, mają gazetę zwiniętą w cholewce buta a w kieszonce zegarek na łańcuszku. I zamiast skręta "koziejnóżki" palą sobie eleganckiego papieroska z pudełka.  

Robol żyjący w Łódzkiej famule wiedział że warto się w robocie przykładać i chodzić na kursy bo za jakiś czas będzie majstrem albo ślusarzem narzędziowym i przeprowadzi się z famuły do czynszówki. Jego syn wiedział że warto się uczyć bo najlepsi dostaną od fabrykańta stypendium i zaczną karierę w fabryce tam gdzie ich ojcowie kończyli ją po 40 latach, a najlepsi pójdą w inżyniery i wtedy to już nie będzie oficyna czynszówki tylko mieszkanie na pierwszym piętrze od ulicy.

Dziewczyna wiedziała że warto dbać o opinię i higienę - bo wtedy może załapie się na służącą u inżynierostwa - i zamiast w famule będzie mieszkać w facjatce na strychu domu przy głównej ulicy skąd blisko wieczorami do kina i operetki.

Komuna to wszystko wymieszała. Jednych pociągnęła w górę innych zepchnęła w dół. Zabiła ambicje samokształceniowe.

Postkomuna nie zdołała przywrócić naturalnych dróg awansu. Możesz zostać inżynierem, jest to łatwiejsze niż kiedyś. I co z tego? Ano NIC. dalej mieszkasz u mamusi w bloku, a dresiarnia bije twoje dzieci bo "kujona trzeba lać" a z pensji inżyniera nie odłożysz na mieszkanie na zamkniętym osiedlu...

Nie kupuję lewackiego bełkotu o pożytkach płynących z mieszania ludzi różnych środowisk w jednym bloku..

*

Po pierwsze:

Żyjemy w kraju postkolonialnym w którym naturalne elity wybito lub trwale wyłączono ze społeczeństwa. Nie zachodzą też mechanizmy odradzania się elit, a nawet obserwujemy działania przeciwne. Ludzie którzy mają u nas pieniądze niewiele mają wspólnego z elitami. To jest problem.

Po drugie:

Owszem na zamkniętych osiedlach spotykamy masę gówniarstwa po partyjnych i ubeckich rodzicach, ludzi z różnych układów prezentujących mierny poziom moralny i nieznacznie wyższy intelektualny

Są to często wielcy złodzieje - którzy kradli całe zakłady, kradli ziemię na hektary, złodziejstwo i pasożytnictwo jest częścią ich natury - ale nie okradną cię ani nie pobiją - bo miesięcznie na alkohol wydają więcej niż jet wart twój samochód.

Na zamkniętym osiedlu jednak rzadziej dostaje się w japę. No i jednak kwiatki rosną i nikt nie dewastuje placów zabaw. I pijana żulia nie szcza po klatkach. I możesz wypuścić dzieci bez ryzyka że wrócą pobite i okradzione.

Po trzecie:

Na zachodzie są lepsze i gorsze dzielnice. W Szwecji też. Lepsze i gorsze szkoły. Jest cały system miękkiego odsiewu - dawania do zrozumienia że ktoś gdzieś nie pasuje.

W dodatku Szwecja i Norwegia właśnie zderzyły się z problemem gigantycznej fali emigrantów z Lewantu i Magrebu i nie radzą sobie z tym zupełnie...

My podobną patologię mamy u siebie. Żyją u nas "kolonizatorzy", bezczelni, roszczeniowi, agresywni, odporni na wiedzę, gardzacy naszymi wartościami i nie widzący potrzeby integracji ze społeczeństwem - tylko trudniej by ich było wyłapać bo są jasnoskórzy, nie zawsze noszą dresy i od urodzenia mówi w naszym języku bez akcentu. Poznać ich można bo używają wyrazów których w naszym języku nie ma.

Dobry opis tej nacji ponad 10 lat temu sporządził R.A.Ziemkiwiecz w książce "Polactwo"

Po czwarte:

Żulia może by się podciągnęła i wyszła z patologii gdyby widziała w tym sens. Gdy normalni ludzie, chętni do pracy, wykształceni i z doświadczeniem zawodowym pakują walizki bo nie widzą na Polsce przyszłości o nie oczekujmy że zwolnione po nich miejsca pracy zajmie margines pragnący wyjść z marginesu...

Ech...

Coby nie było na blogu tak pomuro - piosenka z Ukrainy o kobitkach które szykują się na Ruskich...

https://www.youtube.com/watch?v=L1xiemFKmK4#t=18

 

-a podesłał nam to mój przyjaciel Maksym, ochotnik straży obywatelskiej ze Lwowa.

MEN kontratakuje.

                Gdy miałem jakieś 12-13 lat na jedno z podwórek przy ul Strzeleckiej wlazł pedofil. Zdążył wykorzystać bawiącego się tam chłopca. Uciec już nie zdążył – dopadli go miejscowi, szemrane towarzystwo, z kropkami tatuowanymi na dłoniach i pod okiem, często z odsiadką w „ulu” na koncie. Nie było zmiłuj – nastąpiła szybka bolesna egzekucja. Milicja długo nie była w stanie zidentyfikować ciała – zboczeńca zbyt dokładnie wdeptano w przedwojenny warszawski bruk. Sprawców nigdy nie ustalono, nikt z miejscowych też nie sypnął. Zresztą podobno milicja nie szukała ich jakoś szczególnie intensywnie.

                Milicja i SB w chwilach wolnych od gnębienia opozycjonistów penetrowały różne środowiska i pozyskiwały w nich informatorów. Homoseksualiści byli kontrolowani szczególnie często – nawiązanie kontaktów z niepełnoletnimi groziło im poważnymi problemami. Ostrzegano ich przed tym także w czasie akcji „hiacynt” – gdy pozakładano im teczki i nakazano pisać oświadczenia że podejmują tylko stosunki z pełnoletnimi. Rzecz jasna nie rozwiązało to wszystkich problemów. Trynkiewicz i Kwaśniak uderzyli. Jednak szybko ich rozpracowano i złapano. Sytuacja była jasna – kto skrzywdzi dziecko będzie miał przerypane i lepiej by to gliniarze dorwali go pierwsi. Oczywiście czasem milicja i ubecja trochę przesadziły - jednak praktycznie nie było w PRL homoprostytucji nieletnich, nie sięgały do nas macki międzynarodowych ośmiornic, chłopcy nie sprzedawali się za narkotyki, nie było wielu innych patologii z którymi borykał się wówczas zachód.

                Minęło niespełna 30 lat a zmiany zaszły szokujące. Gdy grupa rodziców zaniepokojona homoofensywą oraz kryptopedofilskimi planami forsownej seksualizacji małych dzieci, powołała przy współpracy z kościołem straż przeciw genderideologii – nastąpił kontratak ze strony władzy. Szkołom wolnym od tej toksycznej pseudonauki wystawiano stosowne certyfikaty - „Szkoła Przyjazna Rodzinie”. Niestety MEN zapowiedziało właśnie że szkoły te zostaną w najbliższym czasie poddane …kontroli finansowej.

                Kiedyś było jasne – rodzić widząc że jego dziecko wzbudza uwagę jakiegoś podejrzanego typa, lub widząc np. podejrzanego osobnika kręcącego się w pobliżu boiska, miał po swojej stronie prawo i konkretną siłę. Milicja i ubecja w tych kwestiach stały po stronie zwykłych obywateli i nie patyczkowały się. Było jasne – widzisz że ktoś się kręci koło boiska – wykręć 997. Rodzice widząc że sąsiad próbuje podrywać ich nastoletniego syna mogli liczyć na konkretną reakcję organów ścigania. Nawet jeśli nie było konkretnych dowodów po „rozmowie wychowawczej” delikwent do końca życia pamiętał co wolno a czego nie… Homoseksualiści też wiedzieli – środowisko musi być możliwie czyste, nie może sobie pozwolić na ukrywanie informacji o ludziach z zaburzeniami pedofilskimi – bo kara może być naprawdę dotkliwa.

                Obecnie? Jeśli dzieciak ma ukończone 15 lat nie da się zrobić NIC. Partie polityczne pracują nad przesunięciem granic legalnej inicjacji seksualnej do 12-tego roku życia. Amerykańskie stowarzyszenie psychiatryczne forsuje uznanie pedofilii za orientację seksualną. Celebryci otwartym tekstem deklarują się jako pedofile. Światowa Organizacja Zdrowia zaleca naukę masturbacji już w przedszkolach. Zaburzenia autoidentyfikacji płciowej też stają się normą. A gdy ktoś próbuje jakoś to szaleństwo przyhamować grozi mu …na razie „tylko” wizyta kontroli skarbowej.

                Dziś władza jest naszym WROGIEM. Jeszcze 10 lat i doczekamy kar za pedofobię.

*

A zwolennikom gender polecam na otrzeźwienie film dokumentalny.

http://www.fronda.pl/a/teoria-gender-prowadzi-do-samobojstwa-zobacz-film,35822.html

Dwie informacje jednego dnia...

        49 milionów złotych wyrzucono w błoto tworząc portal internetowy dla osób bezdomnych. Dodatkowo 2 miliony zł będzie kosztowało jego roczne utrzymanie. Kupiono też 3500 laptopów dla pracowników MOPS. Od tej pory bezdomni nie muszą chodzić do urzędu by złożyć wnioski. Przez 4 miesiące od uruchomienia z portalu skorzystało …35 osób.

        Polski Związek Niewidomych zmuszony jest wstrzymać wydawanie większości czasopism drukowanych alfabetem Braila. Powód? Rząd wstrzymał ich dofinansowanie. Do tej pory druk pochłaniał 1’2 miliona złotych z czego niewidomi ze swoich marnych rencin wykładali 700 tyś, a III RP dokładała brakujące 500 tyś.

        Ergo: za to co wywalono w błoto można byłoby wydawać te pisma przez niemal sto lat. Smutno mi i zimna wściekłość ogarnia… Ile razy jeszcze ta władza dopieści swoich, a skopie słabych? 

Padnie połowa księgarni

                Gazeta wybiórcza alarmuje że w ciągu ostatnich 20 lat padła połowa księgarni a zatrudnienie w branży spadło o 25%.

 http://www.fronda.pl/a/czarne-chmury-nad-ksiegarniami,35695.html

                Część ruchu przejęły księgarnie internetowe. Podobno w księgarnie uderzył fakt że coraz częściej podręczniki dystrybuuje się bezpośrednio w szkołach. Podobno podręczniki to 50% przychodów księgarń. Podobno jeśli wejdzie rządowy program darmowych podręczników nastąpi kolejna rzeź po której ocaleje tylko 300-400 księgarni. (becnie jest ok. 700 w całym kraju); 

                Szczerze powiedziawszy to chyba kompletna bzdura - w 90% księgarni podręczników nie ma a rzeź trwa, co widać gołym okiem. Moim zdaniem księgarnie zabijają 3 czynniki.

-Brak własnych lokali i przez to horrendalne narzuty czynszowe, które zżerają częśc zysków i wymuszają podnoszenie cen.

-Kosmiczne opodatkowanie w tym zwłaszcza ZUS i vat na książki.

-Słabość kapitałowa branży spowodowana rosnącą nędzą Polaków.

Kierunek Dubaj

                Uchodźcy Krymu przybyli do Polski. Dlaczego akurat do Polski? Jeśli boją się „banderowców” Rosja da im paszporty od ręki. Jeśli boją się Rosjan – są obywatelami Ukrainy i mogą schronić się „na kontynencie”. Jeśli obie opcje im się nie podobają, albo jeśli boja się możliwej wojny, nieopodal jest jeszcze Turcja.

                Oczywiście współczuję im. Niemniej jednak widzę pewien problem – ci ludzie stanowią element obcy kulturowo, a potencjalnie podatny na wpływy radykalnych islamistów. Mamy już problemy z uchodźcami z Czeczenii, a policja od lat alarmuje że ośrodki dla nich stają się rozsadnikiem handlu narkotykami.

                Myślę że pomoc ze strony III RP powinna ograniczyć się do skredytowania biletów do Dubaju – niech ich przytulą do łona ich bogaci bracia w wierze…