BLOG

wedrowycz banner1

Krótki Przewodnik

po mojej tfu!rczości jakby ktoś wlazł tu zwabiony polityką a był ciekaw co ja za jeden i z czego żyję...

Norweski Dziennik - fabularyzowany podręcznik stolarki i ciesiołki w roli głównej średnio rozgarnięty dzieciak z amnezją i jego kumple świrowaty ukrainiec i snajper amator. są trzy dziewczyny jedna mu się śni, za drugą gania, trzecia się rozbiera a potem umiera. I wszyscy wokoło łżą jak najęci.

Oko Jelenia: trójka bohaterów szuka tytułowego artefaktu wokół Bałtyku na przełomie lat 1559/1560 w trakcie poszukiwań regularnie dostają łomot, są też torturowani, gwałceni, zabijani i tak przez sześć tomów.

Cykl o Wędrowyczu - stary pijaczyna z równie nieświeżym kumplem z maniackim uporem czepiają się bliźnich (niekoniecznie żywych) i wyrównują urojone porachunki z całym złym światem. I tak przez 100 odcinków w 7 tomach.

Operacja dzień wskrzeszenia - polsko-patriotyczna parodia "Terminatora" głównie w realiach carskiej Rosji. Jest kupa bohaterów - większość gnie.

Kuzynki. Są trzy laski, przy czym dwie to dobrze zakonserwowane staruszki (czego zupełnie nie widać) i jeden facet nie zainteresowany nimi seksualnie. Gotują różne frykasy, jedzą, piją a w wolnych chwilach użerają się z jakimiś popaprańcami. I tak przez trzy tomy.

Wampir z M3 zbiór nieśmiesznych dowcipów o komunie z głupimi wampirami w roli bohaterów. Dziewczyna jest jedna - też głupia. Będzie kontynuacja.

Zbiory opowiadań to głównie przygody dwu gości.

Jeden, Skórzewski - jest lekarzem ale zamiast siedzieć w gabinecie i leczyć ludzi ewentualnie założyć rodzinę, szlaja się po carskiej Rosji i wplątuje w kuriozalne afery.

Drugi, Storm - jest początkującym dziadkiem śmietnikowym który zagraca dom wszelaką starzyzną. Ma dziewczynę która się nawet nie rozbiera.

 

JKM o Smoleńsku

Janusz Korwin-Mikke dzieli się swoimi przypuszczeniami co do tragedii w Smoleńsku. Na 98% jest przekonany że był to wypadek. Jeśli nie – raczej wyklucza Ruskich – bo:

-gdyby się rypło że to oni, narobili by sobie niewyobrażalnych kłopotów na arenie międzynarodowej.

-mogli bez trudu przeprowadzić zamach na terytorium Polski – nie są wówczas podejrzani.

-bandyta nie morduje na progu swojego domu

-Lech Kaczyński miał nikłe szanse na reelekcję etc etc.

Pan Prezes moim zdaniem niestety nadmiernie ufa logice – jest zatem mentalnie bezbronny wobec działań nielogicznych. Rosjanie mogli to zrobić i - jeśli wpadli na taki pomysł - to są głównym podejrzanym.

Co do reperkusji międzynarodowych – pan Janusz jaja sobie chyba robi. Ja w każdym razie jestem dziwnie spokojny że i UE i NATO jeśli zajdzie potrzeba sprzedadzą nas jak ślepe kocięta w worku. Przypomnę sprawę Katynia. Ujawniono niewyobrażalny mord dziesiątków tyś oficerów oficjalnego sojusznika. Uchodźcy z ZSRR składali wstrząsające relacje prosto z piekła sowieckich łagrów. I co? I nic…

Jeśli zatem zrobili to ruscy – pierwsze pytanie powinno brzmieć: Jacy ruscy?

-FSB podlega Putinowi. Lech Kaczyński pokrzyżował mu wiele planów… Zemsta? KGB wiele razy mordowała ludzi którzy nabruździli imperium – nawet gdy byli już tzw. „politycznymi trupami”. Petlura, Bandera, Gamsachurdia, Litwinienko – lista jest długa.

-Gazprom – także posiada swoje służby – koncesje udzielone przez naszego Prezydenta Amerykanom i groźba wydobycia w Polsce gazu łupkowego musiały doprowadzić kierownictwo koncernu do szału.

-Wojska lotnicze – Lech Kaczyński w chwili zagrożenia dostarczył Gruzinom nasze rakiety przeciwlotnicze – jedne z najlepszych na świecie. Czy zamachu mógł dokonać młody wyrywny oficer którego najlepszy kumpel z dzieciństwa zginął od polskiej rakiety gdy bombardował Gruzję?

Jeśli nie był to wypadek główny podejrzany to dla JKM ludzie byłych WSI. Widzę to podobnie. Czy Ruscy tolerowaliby takie naplucie do własnej zupy? Czy podjęliby ryzyko krycia nieuzgodnionego z nim wcześniej zamachu? Nie da się wykluczyć - ale cena za taką „przysługę” musiałaby być niewyobrażalna. Daleko wyższa niż te 1.2 miliarda umorzonych długów za tranzyt ropy i gazu i jakiś zagadkowy uran przekazany do Rosji niedługo potem…

Atom w Korei?

Korea Północna, ostatni matecznik prawdziwego komunizmu, prawdopodobnie przeprowadziła dziś rano próbę jądrową. Piszę prawdopodobnie – gdyż nie mam na to dowodów poza odnotowanym wstrząsem sejsmicznym i buńczucznym oświadczeniem władz republiki. Ujmę to tak – głęboka sztolnia, kilka tysięcy ton trotylu ułożonych w stożek by uzyskać efekt ładunku kumulacyjnego. Trzęsienie ziemi będzie jak złoto, da się nawet wyliczyć moc ładunku… Po co taka mistyfikacja? Bo własna atomowa to straszak na południowych sąsiadów i resztę świata.

Kilka lat temu było jakby na odwrót – satelity zaobserwowały siny rozbłysk i chmurę w kształcie grzyba. Eksplozja nie była jednak zbyt silna – być może bomba była wadliwie skonstruowana i reakcji uległa tylko niewielka część materiału rozszczepialnego? Władze Korei na zapytania wspólnoty międzynarodowej odpowiedziały w stylu: „nie było żadnego wybuchu a w USA biją murzynów”.

Na dwoje zatem babka wróżyła. Mogą to draństwo mieć. Niestety w razie wojny Korea Południowa będzie miała jeden potworny problem. Jej stolica – Seul – dziesięciomilionowa metropolia leży bardzo blisko granicy. Głowicę atomową na taką odległość przeniesie nawet prymitywna rakieta scud.

Swoją drogą żałuję często że nasz kraj nie dysponuje taką bronią. Doświadczenia ostatnich lat wskazują niestety dobitnie że polityka wygrażania szabelką mimo swoich wad była o wiele skutecniejsza niż obecna „polityka uśmiechu & wazeliny”. Może zatem pota poszukać odpowiednio głębokiej sztolni, napchać ją trotylem, zdetonować i wystosować paranoiczne ultimatum do niektórych naszych sąsiadów?

  Gdy miałęm jakieś 10 lat mój wujek powiedział bardzo mądre zdanie. brzmiał oz grubsza tak:  "Chwała Bogu za bombę atomową. Dzięki niej następny hitler trzy razy się zastanowi" 

Coś w tym jest... Pod warunkiem że bomby tej nie zdobędzie mały skośnooki hitlerek z dalekiego kraju... 

Abdykacja

Informacja o rychłej abdykacji Benedykta XVI-tego nieco mnie zaskoczyła. Wydaje mi się że to groźny precedens. Watykan był dla mnie jak do tej pory wzorcową monarchią – a królowie nie odchodzą na emeryturę… Pamiętam też dobrze ordynarne spekulacje nad abdykacją Jana Pawła II – które zaczęły się dobrą dekadę przed Jego śmiercią a nasiliły gdy nie był już w stanie walczyć z objawami choroby Parkinsona… Ale cóż – nie będę pouczał Papieża.

Następca? Ciekawy problem… Po śmierci JPII byłem prawie pewien że jego miejsce zajmie Ratzinger. Z drugiej story był to dla mnie jedyny rozpoznawalny kardynał (nie licząć „naszych” – polskich). Fakt że poprowadził pogrzeb Poprzednika też był znaczący. Może JPII zarządził to celowo jeszcze przed śmiercią?

Teraz? Nie mam pojęcia kto mógłby zostać następcą.

Wolna Szkocja w UE?

Anglicy ostrzegają Szkotów że jeśli wybiorą niepodległość będą musieli od początku starać się o członkostwo w UE. Rozbrajająca naiwność euroczubków – a skąd to przeświadczenie że niepodległa Szkocja, kraj o niewygasłych tradycjach katolickich, bogaty w ropę i whisky, w ogóle pomyśli o zapisywaniu się do tego socjal-ateistycznego kołchozu?

Kriegsfriendhof nr. 5

Napisałem list po niemiecku (tzn. mi się wydaje że to po niemiecku) do Volksbund Deutsche Kriegsgräberfürsorge – czyli ludowego związku opieki nad grobami wojennymi. Liczę że w tym roku uda się kontynuować akcję odtwarzania krzyży na cmentarzu z pierwszej wojny światowej w pobliżu Wojsławic. Problem w tym że krzyże lepiej wyglądają z tabliczkami, a w ciągu ostatniego roku zdołałem ustalić tylko 2 nowe nazwiska poległych. (czyli łącznie jest już 9 z ok. …1200). Nie wiem czy Volksbund dysponuje jeszcze listami ludzi którzy padli w bitwie gdzieś na wschodzie, gdzie diabeł mówi dobranoc, ale kto wie…

Ogólnie w zeszłym tygodniu powysyłałem masę różnych pism w sprawach „Wojsławickich”. Zobaczymy jakie efekty to przyniesie.

Dłubię w przeszłości i próbuję sklejać znalezione okruchy. Trochę jak Robert Storm. Tylko jemu szło jak z płatka, a ja przesiewam tony mułu w poszukiwaniu nielicznych ziarenek złota… Jak to ujął St.Lem? „Pisarz nie powinien pomagać bohaterowi tylko dla tego że go lubi”?

Wampiry...

W najnowszym opowiadanku nasze przaśne socjalistyczne wampiry szykują się na wizytę św. Mikołaja. Wprawdzie są potępione - ale liczą że staruszek jest życzliwy i nie będzie się czepiał takich "drobiazgów".

Kupa roboty jeszcze nim zobaczę koniec tego tomika...

Do Pana Premiera - Prośba

Panie premierze. W związku z przyznaniem Polsce kwoty 300 miliardów złotych prosiłbym o wypłacenie mojej rodzinie naszego udziału. (7894,73 zł razy 4 osoby = 31578 zł). Prośbę swoją motywuję przeświadczeniem graniczącym z pewnością, że wykorzystamy te pieniądze godnie i pożytecznie, gdyby zaś trafiły do budżetu ulegną zmarnowaniu… Prośbie mej proszę nie odmówić…

Pomysł

„Nasz” premier pojechał do Brukseli i przywiózł 300 miliardów złociszy od Unijnych dla nas… to znaczy nie zupełnie przywiózł. Na razie mu obiecali. Cool. Oczywiście aplikowanie o te środki będzie wymagało drogi przez biurokratyczne rafy. Dla zdobycia wkłady własnego samorządy zadłużą się na podobną kwotę w zagranicznych bankach, na kontraktach zarobią firmy kolesi, asfalt i beton będą pękać etc etc.

Mój pomysł? Mamy 10 milionów emerytów i rencistów. Ta kwota wystarczy by każdemu zapłacić 1000 zł miesięcznie przez 30 miesięcy. ZNIEŚMY ZUS NA DWA LATA. Przewiduję że ta prosta operacja zwiększyłaby PKB Polski o 20-30%.

O parobczakach

Nasze państwo jest Nasze. Nasi Przodkowie walczyli i przelewali krew by było Nasze. Żebyśmy mieli swoje miejsce na ziemi. Żebyśmy byli gdzieś naprawdę u siebie. Żebyśmy mogli żyć wedle własnych praw, mówić bez przeszkód własnym językiem, rozwijać własną kulturę. Żeby istniało miejsce gdzie będzie nam dobrze, bezpiecznie, miło i przyjemnie żyć…

Moje pokolenie rocznik 1974 i kolejne dostało wszystko na srebrnej tacy. Nie musieliśmy biegać z karabinami po lasach, ani nawet nie musieliśmy rzucać kamieniami w kordony milicji. Nie pałowało nas ZOMO. Nie prześladowała ubecja. Zadanie ok. dwu milionów młodych ludzi którzy w 1993-cim po praz pierwszy dostali kartkę do głosowania było proste – dorżnąć komuchów i kontynuować rozpoczętą już budowę normalnego kraju.

I moje pokolenie okazało się bandą kosmicznych idiotów bo tak proste zadanie jak postawienie krzyżyka w odpowiedniej kratce okazało się dla niego ponad siły. W efekcie dziś żyjemy w kraju będącym żałosną karykaturą tego o czym marzyli nasi Dziadkowie i Rodzice. I to myśmy do tego dopuścili. Nie mityczni żydzi i masoni. My. My zamieniliśmy nasz kraj w jurydykę a sami zdegradowaliśmy się z roli gospodarzy do parobczaków tyrających na dobrobyt innych. Gdy spotykam rówieśników zarabiających 1200 netto mam ochotę zapytać: jak zagłosowałeś w swoich pierwszych wyborach. I w kolejnych