BLOG

wedrowycz banner1

Mowa nienawiści

We Włoszech trwają ostatnie konsultacje zapewne parlament przyjmie niedługo ustawę o przeciwdziałaniu homofobii. Ustawa ta powieli zapisy obowiązujące już np. w Szwecji w myśl których jakakolwiek krytyka homoseksualizmu podlegała będzie surowym karom.

Boję się że skończy się jak z Żydami. Jakakolwiek krytyka przedwojennej lichwy, okupacyjnej działalności judenratów, czy agresywnej polityki dzisiejszego Izraela traktowana jest jak antysemityzm.

Czy nadchodzi czas gdy homoseksualiści dostaną carte blanche na wszelakie draństwa? A co z wolnością słowa i swobodą przepływu informacji?

Sędziowie-rasiści?

Sąd w Białymstoku uznał że napis na koszulce „Nie przepraszam za Jedwabne” to przykład mowy nienawiści oraz nawoływanie do nienawiści na tle różnic rasowych i religijnych. Informuję panów sędziów z Białegostoku że:

 

Po pierwsze: W Jedwabnem mordowali Niemcy a ich wina jest w wyniku ekshumacji prowadzonej na zlecenie IPN jednoznacznie udowodniona. Jeśli noszący koszulki są niemcami - można ich skazać. 

 

Po drugie: Żydzi zaliczają się do rasy białej - więc nie zachodzi tu antagonizm międzyrasowy...

Przezyłeś? To zapłać!

Na początku września na autostradzie znaleziono półprzytomnego młodego mężczyznę. Brakowało mu kilku odciętych palców, miał nieudolnie poderżnięte gardło, rany po tasaku na karku, przyprószony był glebą. Odratowano go cudem.

Jak się okazało człowiek ten pracował na budowie. Gdy upomniał się o zapłatę (1400 zł) pracodawca z innym pracownikiem wywieźli go do lasu, skatowali, usiłowali zamordować, wreszcie przekonani że już po nim zakopali. Zdołał wygrzebać się z grobu i dowlec do szosy.

Sprawców aresztowano. Skatowany pracował na czarno zatem nie miał ubezpieczenia. NFZ wystawi mu więc rachunek za leczenie – prawdopodobnie mowa o kwocie kilkunastu tyś zł.

Dzień imigranta

Papież wygłosił orędzie na światowy dzień uchodźcy i migranta. Apelował by otworzyć drzwi i serca przed ludźmi którzy musieli opuścić swoje domy. Wszystko to bardzo ładne i szlachetne widzę w tym jeden problem. Patrząc na tłumy muzułmanów zalewających zachodnią Europę musimy zadać sobie pytanie gdzie przebiega linia podziału między imigracją a kolonizacją…

O dziedzicznych chorobach umysłu

Wanda nowicka – feministka zechciała nas pouczyć że zakaz aborcji dzieci chorych i upośledzonych umysłowo to totalitaryzm. Zapewne mówi to z własnego smutnego doświadczenia - bowiem to ona spłodziła jedynego w Polsce kolesia publicznie chwalącego NKWD za mord katyński.

O twarzach...

Jakie są źródła brzydoty? 

1) ktoś jest zły

2) zaczyna czynić zło.

3) złe myśli i złe czyny wymagają odpowiedniej miny w trakcie popełniania

4) rysy twarzy deformowanej sarkastycznymi uśmieszkami potwornieją bo mięśni układają się regularnie inaczej

*

Pomnikowe cechy charakteru rzeźbią twarz jak antyczny posąg. Człowiek prawy na starość będzie samym swoim wyglądem budził mimowolny szacunek. Może być pochylony pod brzemieniem życia ale... Zresztą popatrzcie np. na p.Lecha Jęczmyka - zrozumiecie co mam na myśli.

Podłość, zbrodnia, nałogi zmieniają twarz w pysk hieny albo mordę małpy (hmm... muszę doczytać co Szukalski pisał o tzw Jetinsynach) nie zasłoni tego zarost bo maska zawsze spod niego wylezie.

Choroby i nieszczęścia też oczywiście odbijają się na twarzy i mogą ją dokumentnie zniszczyć - (i nie mam tu na myśli chorób skóry!) ale i tak pozostaje w niej coś majestatycznego - vide np Aleksander Grin.

Zazwyczaj twarz którą nosimy na starość to wypadkowa tych trzech czynników + indywidualne cechy rodowe i rasowe.

Kilka brzydkich ale fajnych dziewczyn które znałem z wiekiem wyładniało - dobro przebiło.
Kika ładnych choler szybko zbrzydło.

*

Oceniamy ludzi po wyglądzie. Czasem się mylimy.

*

Tak na logikę - wysiłek fizyczny rzeźbi ciało. Rzeźbi różnie - ale jak staną obok siebie trzej nadzy (tzn. w slipkach) kolesie, to zauważycie po budowie że jeden to górnik, drugi sportowiec, a trzeci po prostu osiedlowy dresik spędzający wolne chwile na siłce.

Twarz to ok 200 różnych mięśni. Różne rodzaje emocji napinają różne sploty. W efekcie też powstaje swego rodzaju rzeźba. Bo dlaczego miałaby nie powstawać? Starość to przeważnie ubytek tkanki tłuszczowej i przerzedzenie zarostu. Prawdziwa twarz człowieka wyłania się wówczas ostatecznie spod warstw maskujących.

TRZEBA SIĘ PRZEZ CAŁE ŻYCIE STARAĆ BY NA STAROŚĆ MIEĆ PIĘKNĄ TWARZ.

O szacunku

Słownik Języka Polskiego PWN - o zgrozo uznał szacunek i poszanowanie za synonimy...

*

Po mojemu:

Szacunek to uczucie które okazujemy komuś kogo uznajemy za lepszego od siebie. Profesorowi, bohaterowi wojennemu, pisarzowi który napisał coś lepiej niż my, ewentualnie pokonanemu wrogowi jeśli starał się, walczył dzielnie i honorowo, ale byliśmy lepsi.

Nie możemy szanować cudzej religii, albo cudzych poglądów - bo jeśli byłaby lepsze od naszych... to po kiego grzyba nam nasze - gorsze!?

Natomiast to że nie czepiamy się ateistów, mniejszości narodowych, pomników cudzej kultury i religii, cmentarzy nawet jak leżą na nich okupanci to poszanowanie.

Ergo: poszanowanie okazujemy automatycznie (chyba że coś nas razi) a na szacunek trzeba sobie w naszych oczach zapracować.

*

Tak umiera język. Tolerancja staje się synonimem akceptacji. Szacunek - synonimem poszanowania. Słowa wychodzą z użycia. Nawet ortografia trzeszczy w szwach pod naporem poprawności politycznej czego przykładem jest pisownia słowa Żyd/żyd.

Znudzonym

Kilka migawek z nudnego życia pseudecelebryty...

 

http://uwaga.tvn.pl/64942,wideo,426207,kulisy_slawy_andrzeja_pilipiuka,kulisy_slawy_andrzeja_pilipiuka,reportaz.html

Dresiarze w klatce

                W Polsce zjawisko istnienia dresiarzy nie doczekało się jak dotąd poważniejszych opracowań artystycznych, nie podziałało inspirująco na artystów. Owszem dresiarze pojawiają się w filmach, D.Masłowska uczyniła dresiarza bohaterem swojej debiutanckiej książki, ja też im nie raz dokopałem kartach swoich „dzieł”, a jednego żywego nawet położyłem na trawniku za wykręconą łapkę. Jednak nasze sztuki plastyczne pozostały jakoś daleko w tyle. Tymczasem będąc na targach książki we Lwowie na dziedzińcu pałacu Lubomirskich spostrzegłem dużą klatkę a w niej trochę śmieci i parę kolesi w dresikach ożywiających się pestkami słonecznika. Klatkę otaczał rozbawiony tłum ludzi. Kolesie rzucali wiąchy i komentarze, a przechodzącym zbyt blisko klatki dziewczynom próbowali wyrywać torebki.

drechy

 

                W ten zabawny i pouczający sposób reklamowano książkę „Żłobołogia” – będącą encyklopedyczno – artystycznym opracowaniem zjawiska dresiarstwa. Z dzieła tego można dowiedzieć się kim są dresiarze, jak się odżywiają, w co się ubierają, poznać ich obyczaje i sekrety ich cyklu rozrodczego. Całość zilustrowana została dziesiątkami barwnych prac plastycznych w wykonaniu kilkudziesięciu ukraińskich malarzy i grafików. Ponadto najlepsze prace można było nabyć w postaci kalendarza. Dla mniej zamożnych pasjonatów dresiarstwa przygotowano wydanie formatu A5 na zwykłym papierze i uboższe wizualnie jeśli chodzi o ilustracje, ponadto na stoliku leżały breloczki do kluczy z dresiarzami.    

drechy2

                Ciekawe swoją drogą jak na taką reklamę zareagowali by Polacy? Ukraiński Wędrowycz dresów nie lubi...

drechy1

 

O obrusach

                Odwiedzając Lwów zaszedłem tradycyjnie na mały bazarek na tyłach teatru. Widać i tu dotarł trochę kryzys – stoisk było mniej niż gdy byłem tu poprzednio. Pochodziłem popatrzyłem na rozmaite wyroby pamiątkopodobne, potem zakręciłem w uliczkę opanowaną przez babuszki (i nie tylko babuszki) handlujące ręcznie haftowanymi serwetami, soroczkami i obrusami,. Przekroczyłem drastycznie budżet ale kupiłem sobie dwa. Reszta pieniędzy poszła na cztery krywulki – tradycyjne naszyjniki z drobnych paciorków.

                Naszła mnie refleksja. To już chyba ostatnia okazja na takie zakupy. Za kilka lat babuszki wymrą. Nie sadze by w dobie haftu komputerowego wielu młodych zabrało się za haftowanie ręczne. Zapewne sztuka ta nie zaniknie – ale ceny na pewno drastycznie wzrosną. Podobnie z krywulkami – kiedyś było tam sporo stoisk, teraz jedno. Ukraińcy lubią zabawę paciorkami, na targach widziałem sporo podręczników tej sztuki – ale zapewne mało kto zajmie się tym zawodowo. Jest to jednak straszna dłubanina. Może trzeba zatem wziąć z tysiąc euro i pojechać kupić zapasik dla dzieci i wnuków?