BLOG

wedrowycz banner1

Skala wojny

Islamscy fanatycy mordują autochtonów w Europie. To wiemy. Liczbę ofiar szacuje się na 1500. Szacuje się. Tak policzyli blogerzy, niezależne media etc. Centralnego rejestru nie ma. Nie wiemy ile spraw „drobniejszych” jest zamiatane pod dywan przez media. Np. „laicka” Francja nie rejestruje i nie podaje do wiadomości publicznej wyznania sprawców. Proces pakistańskich pedofili pokazuje z Anglia też ukrywa informacje. W Szwecji policja dostała oficjalne instrukcje o czym nie wolno pisać w protokołach.

A jeśli ta wojna już dziś toczona jest na znacznie większą skalę niż sądzimy?

"Książątko"

Wnuk Lecha W. znów ma kłopoty - prawdopodobnie brał udział w rozboju dokonanym na dwu Szwedach. Znaczy sę mimo zarzutu skatowania dziewczyny i cięcia jej nożem chodził sobie po wolności i napadal turystów? 

*

Media donoszą że jego wujek zaikasował właśnie 900 tyś zł za rozbicie się motoocyklem. Może pożyczy bratankowi na kolejną kaucję?

 

Jeszcze raz o "Raporcie z Północy"

Co napisałem w „Raporcie”? Napisałem o tym jak było mi źle. Opisałem realia komuny, bez strojenia się w piórka nadświadomego młodocianego geniusza – po prostu odmalowałem tę wszechobecną szarość, nudę, nieciekawe towarzystwo w szkole i ucieczkę w marzenia o lepszym życiu, w lepszym kraju… Napisałem że było mi źle. Nie wymyśliłem tego. Nie dramatyzuję, nie koloryzuję. Wręcz przeciwnie – pomijam liczne parszywe szczegóły.

Napisałem jak dziką harówką zdołałem się wyrwać ze spirali niemożności, odgryźć, uciułać pieniądze i pojechać z Ojcem tam – za Bałtyk – by skonfrontować marzenia i rzeczywistość… Napisałem jak ciężkie były pierwsze wyprawy, jak obozowało się na dziko, jak szło piechotą bo nie było kasy nie tylko na piwo ale i na PKS. Jak napędzała mnie nadludzka wola by wbrew pustkom w kieszeni ZOBACZYĆ to wszystko o czym czytałem. To się kilku recenzentom cholernie nie spodobało. Bogate dzieciaki, nie zrozumieją.

Jojczyłem? Owszem. Nie podoba mi się że nadal – niemal 30 lat po upadku komuny jesteśmy krajem biednym, kolonizowanym przez postubeckie sitwy, z szalejącą drożyzną i żenująco niskimi zarobkami. Napisałem o tym. Napisałem jakie to smutne że nadal do Szwecji czy Norwegii jeździmy nie by zwiedzać i poznawać kulturę - ale do pracy… I jest to książka też trochę dla tych których nadzieja na ciut leszy zarobek gna za Bałtyk. Żeby rozejrzeli się po robocie wokoło.

Napisałem o tym jakie ZBRODNIE ma na sumieniu rządząca Szwecją socjaldemokracja. Opisałem po łebkach – ciekawym rekomenduję film „Postęp po szwedzku” (jest na youtoube). Opisałem m.in. paroksyzmy szwedzkiej eugeniki i czystki etniczne wobec Lapończyków. Mógłbym napisać dziesięć razy więcej – ale nie o tym miała być ta książka. Tego co opisałem jest może łącznie 5 stron. To wystarcza by bękarty marksa, lenina i hitlera dostały piany na ustach.

Napisałem o potwornym skundleniu szwedzkiego feminizmu – który nie śmie choćby pisnąć w obronie okaleczanych muzułmańskich dziewcząt. Wycinanie łechtaczek!!! – wyobrażacie sobie że ten ohydny rytuał przechodzi niemal każda dziewczyna wyznająca Islam? I dzieje się to TU w Europie – za cichym przyzwoleniem władz. Znów – poświęciłem na to stronę lub dwie. Paradoks - za obronę dziewczynek dostałem od kobiety łatkę antyfeministy. Cool – skoro feminizm działaniami i ZANIECHANIAMI udowodnił że jest gównem to możecie mnie uważać za antyfeministę.

Pisałem PRAWDĘ. Często pisałem unikając wartościowania. Wisi mi czy Tove Jansson, lub Selma Lagerlof były lesbijkami. Pisały piękne i dobre książki i to mnie interesuje. Po to pojechałem do Marbacka – zobaczyć dom „starszej koleżanki po fachu”. A czasem wartościowałem – jeśli postawa wybitnych skandynawskich twórców budziła moje oburzenie – to pisałem dlaczego jestem oburzony. A mieli swoje za uszami – podobnie jak nasi…

Rozumiem też wbrew pozorom różnicę między gejami a naturystami.

Ksenofobia? Po pierwsze jest to postawa w Polsce LEGALNA. Owszem. Jestem ksenofobem. Umiarkowanym. Wyobrażacie sobie ksenfoba który jeździ po obcych krajach z plecakiem i namiotem i zwiedza co tylko się da by poznać tamtą kulturę? Wyobrażacie sobie rasistę który piętnuje zbrodnie białasów na paleoeuropeidach? Boję się tylko niewielkiego odsetka obcych. Tych obcych którzy skutkiem wyznawania pewnej konkretnej religii podkładają nam w Europie bomby, rżną nożami czy rozjeżdżają ludzi ciężarówkami. Generalnie wyróżnia ich śniada karnacja i muzułmańskie imiona – miałem to ukryć jak próbują to ukrywać szwedzkie media?

Przypomnę: w latach 2004-2017 islamiści zamordowali w Europie ok. 1500 "tubylców". Wydawać by się mogło że od strony statystyki to niewiele - ale to 1500 straszliwych tragedii dla rodzin ofiar. 1500 historii życia ludzkiego które nagle się zakończyły. Do mojego liceum uczęszczało ok. 1800 uczniów. Widziałem taki tłum raz czy dwa - gdy z różnych  powodów wszyscy zbieraliśmy się razem na dziedzińcu szkoły. 

Drodzy i zacni. Rozumiem że to nie jest książka przyjemna. Ostrzegłem zresztą o tym we wstępie. Napisałem bodaj 37 innych książek które możecie czytać dla przyjemności. Tę możecie przeczytać by dowiedzieć się jak gnałem za nierealnymi marzeniami, gdzie byłem, co wiedziałem, co mi się podobało a co wcale. Co i jak mnie inspirowało przy pisaniu opowiadań „2586 kroków” i „Reputacja” oraz cyklu „Oko Jelenia”. I trochę co sądzę o życiu, o świecie i jaki są źródła moich poglądów. A do tego są opisy zabytków, anegdoty historyczne, coś o kulturze Skandynawów i trochę obrazków.

to był taki piękny plan...

Ściągniemy do niemiec imgrantów. Zdolni do pracy i dukający coś w sensownych językach zostaną i będą tyrać ku chwale IV Rzeszy. Natomiast zbędni - starzy, chorzy, leniwi, głupi i analfabeci trafią do Europy Środkowej w ramach relokacji.

tylko że plan nie przewidywał że Kaczyński i Orban dojdą do władzy a opór Polski i Węgier wywoła bunt także krajów mniejszych i słabszych... I zrobił się problem...

http://niezalezna.pl/226695-to-juz-oficjalnie-pracujacych-imigrantow-w-niemczech-jest-garstka-i-nawet-ci-dostaja-zasilek

Kolejna recenzja z Raportu

http://lubimyczytac.pl/ksiazka/4807997/raport-z-polnocy/opinia/46305658#opinia46305658

tak cudownie idiotyczna - że aż postanowilem się nią podzielić... 

*

jednocześnie to recenzja bardzo ważna - pokazuje bowiem jak rozumują czytelnicy Gazety Wyborczej, jak wygląda ich aparat logiczny i pojęciowy. Jak klasyfkują czytane treści i jak działa w ich umysłach orwellowki "zbrodnioszlaban". Jak doskonale zaimpregnowani są na fakty nie pasujące do ich wizji świata...

Trochę to smutne. Ale i budzi zazdrość - to pisało kolejne "szczęśliwie dziecko" które nie pamięta czasów realnego socjalizmu, które nie musiało chodzić do złej szkoły, w złej dzielnicy... Które dorastało już w kraju otwartych granic...

*

Ale autorka przynajmniej porównała mnie do p.Kaczyńskiego i Macierewicza i dwie gwiazdki (na dziesięć) dała. 

 

O szlachcie

W Trójmieście afera – typowa dla naszego kraju. Grupka lichwiarzy wyszukiwała ludzi w ciężkiej sytuacji materialnej i udzielała im „pożyczek” biorąc jako zastaw ich mieszkania. Pożyczki były tak oprocentowane by ich spłata nie była możliwa, mieszkania przejmował gang. Proceder był możliwy dzięki współpracy 5 notariuszy – jak zarzuca prokuratura podczas zawierania umów nie odczytywali tekstu albo „odczytywali” rzeczy których w umowach nie było.

Łącznie pokrzywdzonych zostało ponad sto osób a wartość majątku przejętego przez gang przekracza 20 milionów złotych. Sąd nakazał wprawdzie aresztować 15 oszustów ale 5 notariuszy wypuścił na wolność – uznając iż prawdopodobieństwo że dopuścili się zarzucanych czynów jest niewielkie i nie zachodzi ryzyko mataczenia…

                No cóż widocznie i w Gdańsku są równi, równiejsi i „szlachta” której wolno wszystko.

o szkole i religii...

co do religii w szkole - khm... 
jako zdeklarowany moher ujmę to tak:

Nauka religii ma zasadniczo dwa zadania:

1) wbić ludziom do głowy jakie jest stanowisko kościoła wobec ich pomysłów na życie. Temu służy wkuwanie katalogu grzechów głównych, 10 przykazań etc etc. np. żeby kolo orzynający najlepszego kumpla na 200 zł, bzykający cudzą dziewczynę, czy porzucający dziewczynę w ciąży przynajmniej wiedział że to co robi nie jest szczególnie cool ani trendy... Oczywiście potrzebny jest do tego sensowny ksiądz pokazujący na przykładach że mimo 2000 lat chrześcijaństwa popełniane są nadal te same grzechy. 

2) przeprowadzenie formacji duchowej by ludzie w późniejszym życiu zbyt łatwo nie zbydlęcieli... - najlepiej się to robi przez pokazywanie przykładów pozytywnych z różnych epok - kolesi i koleżanki którzy dzięki wierze i płynącej z niej sile duchowej się nie dali zeszmacić. W ramach przykładów pozytywnych można też pokazać najciekawsze dzieła wiary jak np. redukcje paragwajskie. 

a informacje o innych religiach można przekazać na lekcji geografii. 

czy nauka religii w szkole pozwala te zadania zrealizować? 
wątpię. 

UCZNIOWIE SZKOŁY NIENAWIDZĄ. może nie wszyscy ale dla co najmniej 90% nauka szkolna jest opresją samą w sobie. Kiedyś szkoła była przepustką do lepszego życia - dziś raczej hamuje rozwój. Kiedyś uczyła wiedzy o świecie - dziś to wiemy z TV. Kiedyś człowiek w wieku lat 12-13 zaczynał zdobywać pewną wiedzę zawodową dziś szkolnictwo zawodowe leży i kwiczy "bo każdy ma mieć maturę". etc.

patrzę na przykładzie moich krewnych. w ostatnich lat podstawówki chodzili na naukę do lokalnych rzemieślników. Warto było zakuwać bo dawało to pewne obycie cywilizacyjne - człowiek nie chichotał potem na widok żarówki etc. Dobre oceny na koniec szkoły dawały szanse na dalszą naukę w Chełmie. dziś to wszystko straciło znaczenie. 

nienawiść do szkoły rozciąga się na wszystko co dzieje się w budynku. Zwróćcie uwagę: jeśli tylko jest możliwość na zajęcia pozalekcyjne wybiera się te prowadzone w domach kultury - nie w szkole. Tym samym na religię uczona w systemie szkolnym spada automatyczne odium niechęci.

 

W zasadzie nauczanie religii w szkole ma sens o tyle że z jednej strony pozwala przyswoić choć minimum prawd wiary niemal wszystkim, z drugiej storny wbija symboliczny słup graniczny - pokazuje agresywnej lewicy ateistycznej gdzie kończą się ich mozliwości i że w tej sprawie nie ma już nic do gadania.     

Jeszcze o J.Kryście

Zamach który przeprowadził Jan Kryst w „Adrii” wymierzony był w funkcjonariuszy gestapo. Konspirator wszedł do lokalu i strzelał do konkretnych ludzi – tych noszących charakterystyczne czarne krawaty. Teoretycznie mógł wejść do lokalu uzbrojony w bombę i dokonać rzeźni totalnej...

Zastanawiają mnie wybory naszych przodków. Nawet w obliczu realnego zagrożenia biologicznym wyniszczeniem narodu nadal ich działania charakteryzowały się pewną elegancją i rycerskością.

Z mojego punktu widzenia – każdy niemiec okupujący Polskę zasługiwał na śmierć. Czy dowódcy AK zgrzeszyli nadmierna pobłażliwością czy może chodziło właśnie o demonstrację – uderzenie w konkretnych ludzi i zarazem pozostawienie przy życiu licznych świadków egzekucji?

od Franka

 

Premier Morawiecki podobno rozważa odwołanie B.Engelking z funkcji szefowej Międzynarodowej Rady Oświęecimskiej. Głównym powodem ma być publikacja "Dalej jest noc" - zawierająca tezy o masowym i systematycznym mordowaniu Żydów przez Polaków. 

Franek podesłał ciekawy link do artykułu będącego nie tyle polemiką z tezami zawartymi w publikacji co próbą wyjaśnienia problemów badawczych które stoją przed historykami... http://proszyk.blogspot.com/2018/05/nienapisany-rozdzia-powiat-bielski.html

artykuł pokazuje jak trudna jest ocena liczby Żydów którzy przetrwali na różne sposoby II wojnę św. i okupację omawia też ich strategie ukrywania się. 

*

B.Engelking zabłysła swego czasu tezą: 

Dla Polaków śmierć to była kwestia biologiczna, naturalna, śmierć jak śmierć, a dla Żydów to była tragedia, to było dramatyczne doświadczenie, to była metafizyka, to było spotkanie z Najwyższym 

 

Zagadka historyczna

http://mkidn.gov.pl/pages/posts/ministerstwo-kultury-wesprze-poszukiwania-czaszki-rex-estoniae-7701.php

W polskich zbiorach w XIX wieku miała znajdować się czaszka Lembitu - wodza plemienia Estów. wWdziano ją na Uniwersytecie Jagiellońskim. W lata 70-tych XX wieku przy okazji wymiany studentów z ZSRR jeden z Estończyków uzyskał od polskich kolegów informację że ją widzieli. W tym miejscu trop się urywa.

Mam nadzieję że przy okazji "spisu kontrolnego" zawartości pudeł w muzealnych magazynach znajdą się i inne zaginione od lat skarby.