BLOG

wedrowycz banner1

Ile złota w złocie?

Nie powiodła się próba spieniężenia złota zabezpiecznoego w sedzibie Amber Gold. Jedyny oferent zaproponował cenę ok 30% poniżej ceny rynkowej.  Krążą pogłoski że zabezpieczony kruszec może być zafałszowany wolframem.

A tu link do filmu

http://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=bygCbP5PEKI 

Piątek wieczorem...

Zadanie na wieczór: wypijcie 4 piwa. 

Jak kto ma mocną głowę niech wypije 6 albo 8. 

Potem kliknijcie w ten link:

https://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=_4yVdqwOqA4

- to materiał z kongesu Internetowej Partii Ukrainy.

Nie przejmujcie się językiem - po 4 piwach każdy Polak rozumie po ukraińsku. 

Nagrany materiał zrobi Wam oczywiście twardy reset mózgu - ale rano policzycie

flaszki i możecie wmówić sobie że to było tylko derilium. 

O cenach książek - wyjaśnienie

        Dlaczego książki tyle kosztują ile kosztują… No cóż. Struktura kosztów wygląda mniej więcej tak:

        50% ceny okładkowej to koszt dystrybucji – marża księgarni & marża hurtowni. W tym zawiera się: koszt transportu drukarnia-hurtownia i hurtownia-księgarnia, czynsz który księgarnia płaci za lokal (tylko 10% księgarni ma własne pomieszczenie reszta wynajmuje!!!), płace sprzedawców i magazynierów, ZUS od ich pensji etc. I do tego jeszcze podatek wat za który „serdecznie dziękujemy” ćwokom z aktualnie rządzącej jaczejki.

        Pozostałe 50% to przychód (nie mylić z zyskiem!!!) wydawnictwa. Z tego trzeba opłacić: koszt druku ok. 10%, koszt papieru ok. 10%, (+vat od kosztów druku) redakcję, korektę, skład, wynajem pomieszczeń, księgową, pensje pracowników, ZUS od tych wypłat, podatek CIT, oraz wypłatę dla autora (zazwyczaj ok 10% ceny zbytu wydawnictwa czyli 5% ceny okładkowej). Reklamy zazwyczaj się nie robi bo brak na to funduszy. A oczywiście wydawnictwo powinno generować jakiś zysk netto – bo po to się prowadzi interesy żeby był jakiś choćby symboliczny zysk.

        Takie bajery jak złocone literki tytułu, punktowy lakier na okładce, tłoczenia, skrzydełka etc. to kompletne grosze, a przy naprawdę dużych nakładach można wytargować dorzucenie ich gratis.      

        W przypadku e-booków odpada koszt druku ale za to jest wyższy vat – aż 22% ceny finalnej, oraz są dość wysokie koszta płacenia np. przez SMS. Kosztuje też umieszczanie ich na platformach do sprzedaży przez net.

        Jak obniżyć ceny książek? Teoretycznie kosztem obniżenia jakości dałoby się zbić cenę o 2-3 zł. Tnąc honoraria i zyski - może o kolejne 2 zł. Tylko w tym momencie książki będą brzydkie a ryzyko plajty wzrośnie.

        Po pierwsze należałoby obniżyć podatki. tusk już 7 lat temu obiecywał 15% cit i 15% vat. Po drugie należałoby zezwolić księgarniom na wykupienie lokali w których się gnieżdżą. Po trzecie – hurtownie i wydawnictwa regularnie ponoszą koszta wałków – gdy ktoś bierze towar na fakturę WZ i znika, albo wzorem pewnej sieci księgarskiej spóźnia się z zapłatą np. 180 dni. 

       Poza tym uważam że cena książek jest jeszcze w miarę do przełknięcia - to Wasze zarobki są za niskie – więc życzę wszystkim szczerze by Wasze wypłaty wzrosły do co najmniej średniej unijnej.

o bełkocie

        Z okazji 25-lecia gazety wyborczej red. michnik wygłosił przemówienie z którego wynikało że zawsze chciał Polski wolnej, otwartej tolerancyjnej, oświecił też czytelników że jego gazeta wspierała kościół, a L.wałęsa jest bohaterem…

        Zastanawiam się czy to schizofrenia czy może alzheimer… No bo przecież nie głupota?

         Na szczęscie nakład tej gadzinówki spada i gdyby nie kasa z reklam spółek skarbu państwa pewnie całe towarzystwo pana redktora poleciałoby już dawno na zieloną trawkę.

Recydywa

        Paskudna sprawa w Olsztynie. Policjanci zatrzymali dwu recydywistów okradających plebanie i kościoły. Podczas rewizji znaleziono u nich pendrive zawierający materiały pornograficzne z udziałem nieletnich. Kryminaliści zeznali że nośnik ukradli na jednej z plebanii.

        48-letni ksiądz przyznał się od razu, że materiały były jego własnością. Co więcej jak się okazało dekadę temu dostał za podobne przestępstwo wyrok – wówczas w zawieszeniu. Duchowny prawdopodobnie nie molestował dzieci, ograniczał się do korzystania z prongrafii. 

        Kompletnie nie rozumiem naszej hierarchii kościelnej. Trwają ostre i dobrze skoordynowane ataki medialne na kościół katolicki. Jednym z kierunków uderzenia jest wmawianie (skuteczne!) społeczeństwu że KK to siedlisko pedofili. W tej sytuacji logicznym posunięciem byłoby czyszczenie szeregów z wszystkich zaplątanych w podobne przestępstwa oraz izolacja w klasztorach o surowej regule tych którzy wyrazili odpowiednio głęboką i szczerą skruchę. Mamy tu niestety przypadek recydywisty, który raz już skazany zaplątał się w to samo po raz drugi a co gorsza - choć powinien być izolowany od wiernych miał pradopoodbnie dostęp do dzieci. Nawet jeśli nikogo nie skrzywdził - przypomina to sytuację z odbezpieczonym granatem leżącym na parapecie. Idę o zakład że jutro sprawą zachłyśnie się cała lewicowa prasa. I będzie temat wałkować na fafnaście sposobów przez całe tygodnie.  

        Co ja bym zrobił na miejscu biskupów?

Po pierwsze zero tolerancji dla czynnych pedofili. Wytyczne 3 ostatnich papieży w tej kwestii są jasne. 

Po drugie jeśli kapłan ma podobne skłonności - nawet jeśli żyje w czystości i nie przechodzi od marzeń do czynów - powinen być izolowany od pokus. Np. Pod odpowiednią kontrolą można go wykorzystać na stanowisku kapelana w domu spokojnej starości. Ksiądz o skłonnościach homoseksualnych może być kapelanem w zakonie żeńskim...  

Po trzecie powinny być jasne istntrukcje co do zakresu korzystania z netu i zabezpieczeń komputerów - tak by z jednej strony stopować nadmierną "ciekawość" duchownych, z drugiej by ograniczyć możliwości  prowokacji. (wedle oskarżonego w podobnej sprawie ks. Gila dostęp do jego komputera miał każdy odwiedzający plebanię - komp stał w holu). 

Po czwarte kościół powinien powołać wewnętrzną służbę kontrwywiadowczą – i regularnie dyskretnie sprawdzać jakość i lojalność kadr. Odpukać - powołań mamy sporo, nie ma potrzeby trzymania na siłę ludzi którzy zawiedli.

        Co symptomatyczne – policja milczy w sprawie orientacji seksualnej sprawcy.

nbsp;

Długi wdzięczności

        Paweł Wroński z "Gazety Wyborczej" stwierdził, że "wbrew pozorom mamy jednak wobec gen. Czerniachowskiego dług wdzięczności".

        My Polacy nie mamy. Ten facet był zbrodniarzem odpowiedzialnym m.in. za rzeź AK-owców na Wileńszczyźnie. Natomiast środowisko „gazety wyborczej” powinno ze swoich pensji odpolerować pomnik sowieckiego oprawcy na wysoki połysk. Bo kim byliby gdyby nie sowieckie bagnety?

        Nikim. Redaktor michnik – syn sowieckiego terrorysty – w wolnej Polsce mógłby prowadzić lichwiarski kantor, albo lumpex. Jacek kuroń pewnie zostałby przez dziadka kryminalistę wprowadzony w arkana pospolitego bandytyzmu.  blumsztajn, łuczywno, bikont, orliński, maleszka – wszyscy oni zawdzięczają sowietom wyniesienie i pośrednio fortuny zbudowane na akcjach Agory. 

*

        A ja? Gdyby II RP przetrwała albo się odrodziła po wojnie ja byłbym szewcem z Wojsławic. O ile konkurencja w postaci żydowskiego klanu szewców Fafków by mnie nie wymiętruszyła... 

O dzieciach

                Rząd tnie świadczenia socjalne. Od początku roku obciachał pomoc społeczną na kwotę 700 milionów złotych, teraz prawa do zasiłku tracą rodzice 200 tyś dzieci. (z 2,3 miliona otrzymujących pomoc!).

                Biorąc pod uwagę gigantyczną skalę wyłudzeń socjału – jak obcinają - to dobrze. Jednak taka interpretacja jest błędna. Zasiłki nie są bowiem odbierane oszustom (bo tych nikt nawet nie szuka) a ludziom biednym którzy już nie spełniają kryteriów, bo w danym okresie odrobinę przekroczyli limit dochodów ustalony zza biurka przez urzędnika.

                Obecnie dochód nie przekraczający 539 zł na osobę upoważnia do świadczenia. Jest to kompletna bzdura bowiem 500 zł miesięcznie na twarz ma zupełnie inną wartość na wsi i w mieście. Inną wartość zaraz po żniwach a inną wiosną…

                A najlepszą formą pomocy jest dawanie ulg podatkowych na dzieci - to zmusza rodziców do pracy. 

+ Sławiańsk +

                Po wczorajszych i nocnych walkach w Sławiańsku nadal niespokojnie. Dotychczasowy bilans stać to co najmniej 4 zabitych ukraińskich komandosów. Zginęło też ok. 30 terrorystów. Są też straty wśród ludności cywilnej. Rany odniosło ok 200 osób. Strona rządowa straciła 3 helikoptery – strącone z granatników. Mimo to operacja rozwija się pomyślnie. Miasto otoczone kordonem wojskowym jest przeczesywane, gniazda oporu separatystów są stopniowo likwidowane.

                Kijów nadal nie ma kontroli nad obłastią Ługańską. Są też poważne problemy w Doniecku - nie działa lotnisko a sytuacja w mieście jest skomplikowana.

Polityka w biednym kraju

Ludzie którzy nie mają kasy i walczą o każdy miesiąc mogą wkurzeni przylecieć na wiec, powrzeszczeć, porzucać kamieniami, ale przed północą muszą być w łóżkach - bo na 7-rano do roboty a trzeba odespać.

No i zawsze jest ryzyko że szef jest z innej opcji politycznej i jak się dowie gdzie byli i co wrzeszczeli to zrobi redukcję etatów.

Podobnie z różnymi celami. Chcesz gdzieś działać - musisz mieć choć trochę wolnego czasu. Nawet nie koniecznie kasy - ale czas jest niezbędny. Bo poza tłumem do darcia mordy na wiecach jest potrzebny ktoś do tzw. partyjnej roboty - malować transparenty, powrzucać ludziom do skrzynek ulotki, polecieć do hurtowni po skrzynkę petard, podskoczyć na posterunek i przywitać się z dzielnicowym - zostawić mu ulotkę by wiedział kim jesteście i o co drzecie ryje i że tej akurat demonstracji nie warto pałować jak leci. etc.

Jest jeszcze jedna możliwość - ktoś coś fajnego robi - nie możesz poświęcić czasu ale możesz wysłać mu parę groszy O ile je masz. Jeśli tysiąc ludzi popierających jakąś idee ma możliwość wysłać na dany cel zbędną stówkę, albo pięć dych miesięcznie - można uzyskać bardzo poważne efekty (o ile kolesie przyjmujący datki będą uczciwie je wydatkować)

Ergo: społeczeństwo biedne i zagonione jest mocno apolityczne. a przy wysokim bezrobociu łatwo znaleźć np kolesi którzy po 70 gr/szt będą wklejali polityczny spam i hejt na forach. Wystrczy kilka-kilkanaście tyś. by narobić niezłego smrodu. 

Oczywiście zastosowań płatnych dupków jest cała masa , nie trzeba do tego netu... - nie szukając daleko - na pocz. lat 90-tych punki robili zadymy pod sklepem futrzarskim na Nowym Świecie w Warszawie. Plakaty, maskotki przedstawiające martwe zwierzątka, litry keczupu... co ciekawe atakowali zawsze jeden salon - choć przy ulicy było ich kilka...

+ Na wschodnim froncie... +

                W Sławiańsku trwa operacja oczyszczania miasta z separatystów. Siły prorządowe przyznają się do śmierci sześciu komandosów. Terroryści twierdzą że tracili 5 ludzi. W mieście spalono szereg budynków. Zginęło też prawdopodobnie co najmniej kilkunastu cywilów. Liczbę rannych szacuje się na przeszło sto. Terroryści dysponują ciężkim sprzętem – m.in. miotaczami rakiet przeciwpancernych. Wydaje się jednak że ich szanse są mizerne. Siły prorządowe otoczyły miasto kordonem. Wczoraj osaczeni przebąkiwali o możliwości zawarcia jakiegoś kompromisu… Dziś nie są już tak hardzi.

               Przeraża mnie kruchość naszego świata. Jak łatwo można paść ofiarą "sił geopolitycznych"...