BLOG

wedrowycz banner1

Nekrokracja Polska...

                Chodzą po naszym kraju polityczne trupy. Osobniki totalnie skompromitowane. Większość nie jest świadoma swego stanu. Niestety są ciągle ludzie którzy oddają na nich głos. Ludzie którzy nie czują odoru rozkładu…Ludzie normalni czują. Ilekroć właczą telewizor czują lęk, obrzydzenie i straszliwą bezsilność...

                Premier nadal w żaden sposób nie skomentował zdjęć ze Smoleńska...

Milczenie owiec na patelni...

                Z myślą o gościach na niedzielnym obiedzie kupiłem mieloną jagnięcinę. Usmażyłem, skosztowałem… Mięso było świeże. Nie mogę mu nic zarzucić. Kłopot w charakterystycznym dla baraniny posmaku i sposobie w jaki tężeje wytopiony tłuszcz. Przypomniała mi się komuna. Pierogi z mięsem i tego typu garmażerka nagminnie faszerowane były baraniną.

                Jadło się to, podobnie jak jadło się koninę – bo człowiek rozpaczliwie chciał mięsa… Jednocześnie smak ten utrwalił mi się w mózgu jako smutny synonim nędzy tamtych czasów… Na szczęście było dość czasu by wyciągnąć i wrzucić do piekarnika coś innego.

Nowe fotki "naszego" premiera...

                Tygodnik „Do rzeczy” opublikował w necie całą serię zdjęć uhecowanego tuska z uhecowanym putinem, gawędzących sobie wesoło po katastrofie Smoleńskiej. (ewidentnie jest to kontynuacja zdjęcia z czasopisma „W sieci”, które miało być wedle lemingów „podłością” i „złośliwym fotomontażem”) Jak na razie ze strony premiera, jego kancelarii czy rzecznika rządu – wyniosłe milczenie. Główne portale internetowe też udają że sprawy nie ma. Zobaczymy co przyniesie jutro.

                Szczerze mówiąc liczyłem na jakieś oświadczenie, próbę tłumaczenia się, dymisję… Oczywiście jak zwykle liczyłem na zbyt wiele. Ci ludzie nie mają honoru nawet tyle co brudu za paznokciem… Mam nadzieję że – o ile nadchodzące lata Polska przetrwa jako suwerenny byt – że Polacy nauczą się wreszcie by nie oddawać władzy nad krajem w ręce cwaniaczków, aferzystów i przestępców. Może za rok o tej porze pan premier będzie już osądzony?

Komercha europoprawna..

                Wysypało w księgarni Thorgalami – aż dwa nowe zeszyty dwu różnych serii. Sentyment sprzed lat nieomal 30-tu sprawił że sobie nabyłem. No cóż – historia od dawna już straciła spójność i logikę, od dawna autorzy pokazali, że nie będą się trzymali absolutnie żadnych realiów geograficznych ani historycznych. Teraz dodatkowo odeszli od dawnych wartości, na rzecz postępowego eurolibertynizmu – pod nogami bohaterom plączą się nieślubne dzieci, a skoki w bok i lesbijskie przygody bohaterek, oraz ilustrujące je kadry barwy cielistej stają się nieodłączną częścią fabuły. Komercha… Brak już tylko tego by Thorgal okazał się gejem…

W dyby...

                Gazeta „wybiórcza” oświecała swoich czytelników że „Ukraina wymyka się unii europejskiej”. Coś mi się zdaje że eurokraci za bardzo przywykli do tego że politycy z naszej części kontynentu traktują ich słowa jak rozkazy obozowego kapo… Ukraina wierzgnęła domagając się po pierwsze poszanowania suwerenności swojego sądownictwa (czytaj kumpela jednego z euro-wysłanników ma swoje w pierdlu odsiedzieć zgodnie z wyrokiem), po drugie o czym mówi się mało – politycy z Kijowa głupi nie są i poprosili UE o refundację nieuniknionych strat gdy wkurzona Rosja zamknie granice celne. Tyle że UE uważa podbijany kraj za swoją nową kolonię i rynek zbytu, zatem nie chce wpuścić ukraińskich towarów na swój rynek…  

                W Krakowie ok. 200 ukraińskich studentów i pracowników demonstrowało pod hasłem Ukrainy w UE. Gdybym wiedział wcześniej pewnie też bym poszedł... Z dwojga złego chyba lepiej Ukraińcom będzie w europejskich dybach niż pod Rosyjskim knutem…

Imladris 2013

                W Krakowie dobiegł końca kolejny konwent – Imladris. Dowlokłem się tam dosłownie resztkami sił, ale potrójna kawa (raz jeszcze dziękuję organizatorom) postawiła mnie na nogi na tyle że i prelekcję wygłosiłem i na swoim spotkaniu autorskim nie zasnąłem. W sumie spędziłem na imprezie trzy godziny. Wyszedłem z naładowanymi bateriami. To jest mój świat…

Jak przez 3 lata byłem frajerem

                Powstało stowarzyszenie ludzi pokrzywdzonych przez banki. Kogo skupia? Ano kolesi którzy brali kredyty we frankach szwajcarskich a potem obudzili się z ręką w nocniku bo kurs się zmienił aich zarobki nie…

                Drodzy „pokrzywdzeni”. Tak się składa że brałem kredyt wtedy co Wy. Mogłem w złotych polskich, mogłem we frankach. Przymusu nie było. Zdecydowałem się brać w walucie w której zarabiałem. Przez jakieś 3 lata co i rusz słyszałem że jestem frajerem. Czytałem o tym na wszelakich forach internetowych. No cóż oprocentowanie kredytów we frankach było znacznie korzystniejsze – dawało i kilkaset zło oszczędności miesięcznie. Po przejęciu władzy przez PO kursy się zmieniły – dolar już nie kosztował 1,98 zł ale 3,15 zł. Frank też poszedł w górę.

                I nagle okazało się że wcale nie jestem taim frajerem jak się wam wydawało. Po prawdzie szybko okazało się że tak na dobrą sprawę na frajerów wyszliście Wy.

                Współczuję – ale cóż… Wasza decyzja, wasze ryzyko. Zatem czemu teraz płacz?

Policja negocjuje...

                W Warszawie przez 9 godzin wstrzymany był ruch pociągów przez północny most kolejowy. Powód? Idiota z nożem stojący na rurze biegnącej równolegle do torowiska. Policyjni negocjatorzy tyle czasu namawiali go by łaskawie zechciał zleźć.

                Jak bym widział te negocjacje?

                -Słuchaj koleś, każdy pasażer pociągu który przez ciebie stoi pod semaforem dostaje od PKP stówkę odszkodowania za spóźnienie do roboty. Całą kwotę będziesz musiał odrobić w przywięziennych zakładach produkcyjnych. Stoisz na rurze licznik bije, zaraz podjedzie pod semafor kolejny pociąg i dług wzrośnie ci o kolejne osiemdziesiąt tysięcy. W dodatku blokujesz linię o znaczeniu strategicznym. Jeśli nie zleziesz w ciągu 10 minut snajper strzeli ci w nóżkę. Może straż pożarna złapie cię w plandekę ale na twoim miejscu szczególnie bym na to nie liczył. Włączamy stoper.

                I tyle. Niestety policja ma swoje "procedury". Szkoda tylko że nie mieli ich dwa lata temu na marszu niepodległości... 

Zatarte ślady zbrodni... cd.

                Focus Historia w aktualnym numerze opisał szczegółowo sprawę zniszczenia cmentarza w Gdańsku – w tym mogiły kryjącej szczątki ludzi przerobionych na mydło przez profesora spannera. Poruszałem temat na tym bogu w tekście „zacierane ślady zbrodni”

Polski Steampunk Nadchodzi

                Przeczytałem miniantologię pokonkursową pt. „Ostatni dzień pary”. Pierwsze polskie próby zderzenia się z klimatami steampunkowymi nie są jeszcze szczególnie wybitne – ale powiedzmy że zrobiono niezły początek. Najlepsze w moim odczuciu było opowiadanie Krzysztofa Piskorskiego „Małpiarnia” – ale zakończenie było trochę zgrzytem, przyszło nagle jak pierwszy podmuch zimy – tekst aż prosi się o rozwinięcie do postaci co najmniej mikropowieści…

ostatni