BLOG

wedrowycz banner1

co by było...

Zbliżająca się III rocznica Tragedii Smoleńskiej owocuje niestety w necie zmasowanymi popisami gówniarstwa z tusk-jugend… A mnie gryzie pytanie – jak by to wyglądało gdyby było odwrotnie – tzn. gdyby samolot katastrofie uległ 3 dni wcześniej, z Tuskiem na pokładzie.

...a panna Migotka smakuje jak szczotka...

                Podczytałem sobie biografię „Tove Jansson mama muminków” pióra Boel Westin. Diabelnie szczegółowa, staranna analiza drogi artystycznej, straszna cegła – ponad 500 stron, kupa ilustracji – ale jakoś mnie nie zachwyciła. Zabrakło czegoś ulotnego. Albo to ja jestem malkontentem życiowym? Życie autorki wydało mi się strasznie nudne i w sumie jałowe. Praca, podróże, kochanka, obrazy książki… Niby dużo a jakby niewiele. Nie mogę znaleźć klucza do tej postaci… Astrid Lindgren chyba była ciekawszą osobowiścią. 

O Żydach w Focusie

Wpadło mi w ręce wydanie specjalne Focusa – za 70-tą rocznicę powstania w getcie Warszawskim. Trochę wychwalają M.Edelmana – choć mocno już powściągliwie – autorytet moralny wybiórczej, bez nieustannego pompowania madialnego, tradycyjnie szybko obraca się w pył. W drugim artykule dokopują Żydowskiemu Związkowi Wojskowemu – ale nie jakoś szczególnie mocno, poza redukcja liczby bojowców do 150 i zakwestionowanie kontaktów z AK nie jest źle. Szkoda że brak mapek. Materiał fotograficzny skromniutki. Kolejny tekst – o buncie w Treblince i Sobiborze – powtarza bzdurną tezę o truciu ludzi gazami spalinowymi. Pechowo ostatnim świadkiem jest Willenberg – którego relacja „Bunt w Treblince” zawiera trochę nieścisłości. W artykule o żydowskiej partyzantce bandzior Bielski zmarginalizowany – ale nie odważyli się oczywiście napisać o wyczynach jego bandy w Nalibokach, Koniuchach i Ejszyszkach. Na końcu przedruk/klon ich wcześniejszego artykułu o Urke Nachalniku. Ciekawe jako uzupełnienie wiedzy dla licealistów. Tylko reklama na okładce filmidła „Pokłosie” cholernie psuje w miarę pozytywny obraz gazetki.

depresja pourazowa.

Skończyłem wczoraj zapoznawanie się z uwagami redakcyjnymi do „Wampira z MO”, a dziś dopadła mnie silna depresja – typowa niestety po okresie intensywnej pracy. Trzeba się trochę ogarnąć a od poniedziałku znowu do roboty na ostro…

Golonka Charkowska

No i się RYPŁO. Były premier potwierdził że Aleksander kwaśniewski na cmentarzu w Charkowie był pijany w sztok. Dziennikarze którzy bronili teorii o „chorobie goleni” powinni teraz odszczekiwać.

O ustrojach

1) Ustroje poznajemy po owocach. Lepsze rodzą lepsze owoce. gorsze rodzą gorsze. Są też ustroje które rodzą od razu zgniłki. Są ustroje które rodzą owoce dobre i złe - wtedy liczy się bilans. Praktycznie żaden ustrój nie zakładał że powstaną wyłącznie zgniłki ani że zgniłki są oczekiwanym celem. Socjalizm jest wyjątkiem.

2) marks od strony ideologicznej nie wymyślił niczego nowego - podobne pomysły udupiania ludzi były wcześniej w Tawantinsuju Inków, u greckich filozofów, w premarksistowskich dziełach pierwszych utopistów. On to zebrał i skodyfikował. Złożył do kupy w toksyczną instrukcję w miarę zrozumiałą nawet dla totalnych głąbów.

3) Jedynym nowum było to że zazwyczaj dawni despoci tworzyli systemy w których komuś było dobrze kosztem kogoś innego. Marksizm to udupienie totalne wszystkich i na zawsze, łącznie z wodzem, jego rodziną i najwierniejszymi przydupasami.

4) Socjalizm był upiorą ideą która zwyrodniała - na szczęście! - spiżowy monolit trochę zardzewiał. Dzięki temu ludzkość choć zatruta, kaleka i chora przetrwała.

Alkoholowe dziedzictwo Ariów

Wedle ukraińskiego badacza  Tarasa Kaliandruka najczystsza krew aryjska występowała u Kozaków na Zaporożu a dziś występuje u Ukraińców. Skąd to wiemy?

Gdy zwykły nie-aryjczyk opije się alkoholu to jest po prostu pijany.
Gdy czysty aryjczyk napije się alkoholu w jego żyłach zamienia się on w czystą energię życiową vis-vitalis, vis-prana.

Gdy aryjczyk jest trochę skundlony to nie cały alkohol zmienia się w energię - jest wiec trochę pijany a trochę nieśmiertelny.

Na brzegu rzeki Chrotycia był kanion w wapiennych skałach. Nad nim leżało powalone drzewo. Kandydat na kozaka przechodził tam test czystości rasowej. Nie mierzono mu oczywiście czaszki - to naziolskie bzdury. Dawano mu do wypicia kwartę wódy (chodzi o kwartę staropolską czyli ok 1 litr (ale ta wódka miała wówczas 25-30%). (dwa jabole powiedzmy) i musiał przejść po kłodzie.

Jak był w miarę czystej krwi aryjskiej to alkohol go tylko uskrzydlał. Natomiast jeśli był nazbyt skundlony to spadał i się zabijał.

Dobra kozacka krew aryjska przetrwała w postaci narodu ukraińskiego. Hitler mordował Ukraińców właśnie dlatego że byli bardziej aryjscy od esesmanów. A on nie chciał konkurentów do dziedzictwa Ariów.

Autor tych odkryć (jak kto ciekaw polecam dzieła: Загадки козацьких характерників i Таємниці бойових мистецтв України), był jednym z ideologów UNSO - najbardziej radykalnej neobanderowskiej jaczejki.

Niestety po opublikowaniu zaledwie dwu tomów tych genialnych przemyśleń ciemniaki z UNSO porażone blaskiem intelektualnego przesłania dzieł wylały go z posady.

Dlaczego mi smutno.

                W 2005-tym byłem optymistą. Pisałem książki. Sprzedawały się nieźle. Rynek rósł. Praktycznie wszyscy moi znajomi mieli pracę. Zmieniłem mieszkanie na ciut większe. Rosły nakłady i zarobki. Myślałem że w kilka lat uda się odłożyć parę groszy i wspólnie z różnymi znajomymi rozkręcimy kilka przedsięwzięć niezbyt dochodowych, ale pożytecznych dla środowiska. Szkołę pisarzy, mini wytwórnię filmową, etc. Było już dobrze. Nie zachodziła potrzeba poprawiania państwa, należało tylko utrzymać kurs. Nie przeszkadzać ludziom.

                Przyszły wybory. Obiecano „cuda”. Obiecano przyspieszenie rozwoju. Obiecano ułatwienia dla przedsiębiorców. Obiecano obniżkę podatków – słynne 3 x 15% (15% pit, 15% cit, 15% vat). Motłoch uwierzył. Został parszywie okłamany. Ale uwierzył po raz drugi. Znowu poparł tych samych wielokrotnie skompromitowanych po-lityków. Zamiast przyspieszenia zdarto z ludzi i wywalono w błoto 96 miliardów złotych na igrzyska piłki kopanej. Kazdemu zagranicznemu kibolowi daliśmy prezent dopłacając do biletu ok 16 tyś zł. To się nazywa gest - zważywszy że ponoć 800 tyś polskich dzieci niedojada... 

                Od siedmiu lat patrzę za smutkiem jak wszystko zwija się i gaśnie. Jak rośnie zdzierstwo, jak mnożone są przepisy, jak rośnie buta i arogancja władzy. Jak co i rusz dowiaduję się że ktoś z moich znajomych stracił pracę, albo jest utratą pracy zagrożony. Widzę jak niewiele zdołałem zdziałać, jak niewiele projektów doprowadziłem do końca i jak niewiele zdołałem uciułać. Inwestycje odłożone ad acta... A kiedy niby mam je przerowadzić? Planowałem teraz. Już nie planuję... 

                Mam prawie 40 lat. Przede mną może 40 lat aktywnego życia. Może mniej. Jeszcze przez jakiś czas dam radę żyć i pracować na zwiększonych obrotach. Pisać w wariackim tempie. Potem z roku na rok sił będzie ubywało. Mijająca dekada miała ugruntować moją pozycję i zapewnić lepszy start w kolejne lata. To się nie udało. Jestem w punkcie wyjścia tam gdzie byłem w roku 2007. Sukces polega na tym że nie jest mi gorzej. Coraz cięższa harówka pozwoliła tylko nie stracić pozycji w peletonie wyścigu. Nie tak miało być. Raz jeszcze sproboję się odgryźć. A jak się nie uda? Ile razy jeszcze spróbuję poderwać się do lotu? 

Pęka bańka

                Wieści z Polski niewiele lepsze. Po pierwsze był na głównej stornie WP artykuł o planowanym przejęciu składek OFE przez ZUS. Na razie mówiono tylko o przejęciu składek bieżących. Komentarze internautów wieszczyły rychłą konfiskatę samych kont. Nie wczytałem się dokładnie – a tu „figiel”. Pewnie ktoś wykonał „telefon do przyjaciela” bo tekst wyparował.

         Gdy wprowadzano OFE reklamy czarowały nas widokiem rajskich plaży i plam. Na razie pod palmami mieszka tylko były minister rządu który nam to obiecywał, a z kasą u niego tak krucho że jego żona musi kraść futra.

                Po drugie na Onecie informacja o nowej inicjatywie ZUS – wymyślili sobie platformę informatyczną i usprawnienie całego systemu elektronicznej obsługi petentów za bagatela …18 miliardów złotych. A razie jednak wydadzą tylko 800 milionów na aktualizację obecnego oprogramowania… Jakiej wysokości będą legalne premie dla urzędasów i prezesów firm przyznawane za zawarcie kontraktów na 800 milionów? Ile przepłynie „pod stołem”?

                Jakby tego było mało pękła „bomba” – z tymi miliardami eurosów wynegocjowanymi przez tuska w Brukseli też nie do końca jest tak jak piszą gazety – niemiaszki coś tam właśnie ręcznie skorygowały i eurokasy dostaniemy znacznie mniej i pod ostrzejszymi warunkami.

                Tak czy inaczej widać gołym okiem że wszystko się sypie na potęgę. Zastanawiam się czy w tej sytuacji nie zlikwidować konta i nie odzyskać tych groszaków które mam na III filarze. Może lepiej kupić za to kilka carskich „świnek” zawinąć w szmatkę i zakopać?

Czerwony sztandar nad Cyprem

UE postanowiło ratować bankrutujący Cypr. Obiecało 10 miliardów euro ale pod pewnym zaskakującym warunkiem – władza ma nałożyć specjalny jednorazowy podatek na pieniądze …gromadzone na kontach bankowych!!! Do kwoty 100 tyś euro ma to być 6,5% powyżej 9,9%. Prawdopodobne wpływy wyniosą ok 5,6 miliarda euro. W dodatku próby wypłacenia pieniędzy za pomocą bankomatów nie powiodły się – kwoty już zablokowano.

                Przyznam że jestem w ciężkim szoku. Przed dwiema dekadami zaczęto łamać tabu tajemnicy bankowej. Potem zaczęto rąbać podatki od zysków z oszczędności (w Polsce tzw. Belkowe). Dziś na naszych oczach kraj należący teoretycznie do cywilizowanych, pod naciskiem eurokratów dla pokrycia własnych długów dokonał szaleńczego bezprecedensowego zamachu na własność prywatną swoich obywateli. Najbardziej poszkodowani będą oczywiście ludzie oszczędni i pracowici – ci którzy coś tam sobie uskładali…

                Przypominają mi się zarządzenia bolszewickie te które obszernie cytował Igor Bunicz w swojej pracy „Złoto dla partii” – konfiskata depozytów bankowych, obowiązkowe przeglądy zawartości skrytek, przymusowe wymiany pieniędzy, zakazy posiadania złota. Dziś to na Cyprze załopotały czerwone flagi. Śladem bolszewików po 20 latach poszli naziści sięgając po majątki najpierw Żydów, potem podbitych ludów, wreszcie po oszczędności własnych lojalnych obywateli. Nasz kraj też jest de facto bankrutem.