BLOG

wedrowycz banner1

wspólne problemy.

                Profesor Krzysztof Jasiewicz – człowiek zasłużony dla dokumentacji losu Polaków na kresach wschodnich utracił stanowisko kierownika zakładu naukowego. Za co? Na łamach czasopisma „Focus Historia” wspomniał w wywiadzie o kolaboracji Żydów z sowietami i Niemcami, ale poszło w sumie o dwa zdania: „Na Holocaust pracowały przez wieki całe pokolenia Żydów, a nie Kościół katolicki. I Żydzi z tego - jak się wydaje - nie wyciągnęli wniosków”.

                Miałem tę gazetę w ręce – nawet wspomniałem na tym blogu o jej zawartości. Nie zauważyłem tego fragmentu – a dokładnej mówiąc przeszedłem nad nim do porządku dziennego. Teza profesora jest jak dla mnie częściowo prawdziwa ale zbyt ogólnikowo sformułowana. Powinien wskazać wprost: niechęć niemców sprowokowali Żydzi żyjący w niemczech. Nasza chata z kraja! A potem analizować o co poszło, co zaogniło sytuację tak dalece że hitlerowcy zapłonęli obsesją wymordowania też Żydów polskich, węgierskich, rosyjskich…

                Patrzę na dzieje rodzinnej miejscowości. Wojsławice były miasteczkiem intensywnie zamieszkałym przez tą mniejszość. Żydzi stanowili 2/3 mieszkańców osady i ok 1/3 mieszkańców gminy. Mieliśmy wielką synagogę, cheder oraz 4-5 chasydzkich domów modlitwy. W rynku w ok stu domach funkcjonowały na parterach małe sklepiki i warsztaciki rzemieślnicze. Do 1940-tego roku prawie wszystkie były w rękach żydowskich. Mieliśmy żydowskich złodziei i bandziorków (kroniki kryminalne chełmskich gazet pełne są notatek) Działali też żydowscy lichwiarze – wyjątkowo paskudna banda. Z reguły jest tak, że za łajdactwa fabrykantów, lichwiarzy i złodziei odwet spada na szewców, krawców. U nas gminie nie było nic takiego. Przed wojną w gminie nie dochodziło do większych ekscesów antysemickich. Studiując prasę znalazłem opis jednej burdy - wszczętej przez pijanego „atletę” będącego u nas przejazdem. Była też grubsza awantura wśród dzieci szkolnych – poszło o próbę zmuszenia jednego z żydowskich kolegów by pocałował krzyż. Awanturze kres położyło grono pedagogiczne.

                W skali całego kraju łajdactw było proporcjonalnie więcej. Wystarczy wspomnieć tu np. działalność sowieckiej agentury – Komunistycznej Partii Zachodniej Ukrainy czy KPP. Byli żydzi sądzeni i skazywani za terroryzm czy próbę obalenia siłą ustroju (np. ozjasz szechter – ojciec a.michnika). pamiętano o kolaboracji z caratem po upadku obu powstań, byli u nas żydzi bezwzględni fabrykanci, żydzi komuniści, oraz lichwiarze, kryminaliści w rodzaju Urke Nahalnika i wszelaka inna swołocz identyfikowana z tą mniejszością. Tylko że kraj był trochę jak nasza gmina. Przed wojną jakoś nie było antysemityzmu tak silnego by prowadził do zbrodni czy pogromów. Zaogniająca się sytuacja na uczelniach doprowadziła do powstania getta ławkowego, bojkotowania kilku wykładowców i zamknęła studentom – Żydom dostęp do części korporacji akademickich. Nawet okupacja – w praktyce wyjęcie Żydów spod prawa wywołała zmianę raczej w innym kierunku – w obliczu zagrożenia pomagać Żydom zaczęli nawet ludzie deklarujący się przed wojną jako antysemici.

                W czasie okupacji tropieniem wojsławickich Żydów ukrywających się po lasach zajmował się leśniczy – Ukrainiec który nie był „tutejszy”. Sumienie jego obciąża niestety długa lista ofiar. Próba jego likwidacji przez partyzantów nie powiodła się. Jeden feralny telefon do niemieckich żandarmów wykonała też aptekarzowa – co kosztowało życie dwojga żydowskich dzieci. Jeszcze po wojnie nasi partyzanci zastrzelili jednego ocalałego Żyda – prawdopodobnie w celach rabunkowych. Pozostali Żydzi zginęli z rąk niemców.

                To niemcy są sprawcami, a ich mentalność - kluczem do zrozumienia shoah. Polacy – naród spokojny, łagodny, pogodny, cierpliwy, tolerancyjny nie dali się sprowokować. Niemcy – owszem. Jeśli profesor miał zostać „ukarany” to ja bym go ukarał raczej za przemilczenie prawdziwej narodowości zbrodniarzy. Co do samych żydów – wniosków faktycznie nie wyciągnęli. A raczej wyciągnęli błędne. Przez setki lat Polska była krajem który przyjmował z otwartymi rękami Żydów uciekających przed pogromami tak z Europy zachodniej jak i z Rosji. Nieustanne prowokowanie Polaków, zrzucanie na nas urojonych win, idiotyczne żądania i ordynarne fałszerstwa historyczne w rodzaju Jedwabnego skończą się tym że podczas kolejnej zawieruchy dziejowej po prostu nie będą się mieli gdzie schronić.

Podziemne trybunały

                Jakiś sprzedajny debil w todze ogłosił wczoraj że sprawa zabójstwa Grzegorza Przemyka „się przedawniła”. Nie będzie też śledztwa w sprawie matactw po Jego śmierci. Milicjanci-bandyci i zwierzchnicy którzy ich kryli mogą spać spokojnie na swoich sutych emeryturkach.

                Na początku lat 90-tych czytając trochę o konspiracji różnych epok zastanawiałem się nad problemem – dlaczego Solidarność – związek będący nawet w podziemiu realną siłą i skupiający bardzo różnych ludzi nie stworzył własnych struktur państwowych. Po wprowadzeniu stanu wojennego stało się dość oczywiste że władza państwowa stworzyła jakąkolwiek legitymację do działania. Po pierwszych mordach popełnionych przez ubecję na ludziach opozycji należało podjąć działania następujące:

                Po pierwsze należało powołać własne struktury śledcze. Wyszukać żyjących jeszcze przedwojennych policjantów i prywatnych detektywów. Byliby to ludzie liczący sobie koło siedemdziesiątki – z pewnością udało by się wyszukać trochę „starych ale jarych”. Należało dokładnie badać wszystkie morderstwa, gromadzić dyskretnie relacje świadków, zabezpieczać dowody rzeczowe i szukać sprawców.

                Po drugie powinna istnieć rozbudowana służba archiwalna – należało na wielką skalę zbierać, archiwizować i przekazywać do zaufanych ludzi na zachód dane wszelkich posunięciach represyjnych władzy. I o sprawcach.

                Po trzecie powinny powstać podziemne trybunały – jak te w czasie okupacji hitlerowskiej. Własny wymiar sprawiedliwości analizujący zebrane materiały i wydający wyroki. Także wyroki śmierci w konkretnych przypadkach.

                Po czwarte powinna powstać grupa która te wyroki wykona. Nie wierzę że nie można było zebrać kilku łebskich weteranów, dokooptować im młodych wyrywnych a potem skasować tego i owego łajdaka. Likwidacja nadgorliwych strażników więziennych, sędziów na telefon, milicjantów, ubeków czy konfidentów byłaby trudna technicznie – ale przecież i sztyletnicy w czasie Powstania Styczniowego i kontrwywiad AK radziły sobie z takimi zadaniami.

                O ileż piękniejszy byłby dziś świat bez paru obmierzłych typów…

Coś z archeologii

w pewnym archiwum znajduje się autentyczne nagranie głosu Mieszka I, przypadkiem utrwalone przez garncarza pracującego na kole garncarskim: "Ponieważ Mieszko I krzyczał głosem bardzo podniesionym (...) to ręka garncarza żłobiąca w tym czasie spiralny rowek (wzór łużycko-warmiński) w miękkiej glinie drgała w rytm głosu Mieszka I (...) jak membrana mikrofonu. (...) A myśmy wzięli ten wykopany z ziemi talerz, położyli na adapterze i odtworzyli".

cytat ze scenariusza niezrealizowanego filmu Juliana Antonisza podaję za artykułem: "Jak działa jamniczek"
Sabiny Antoniszczak http://www.charlie.pl/index.php?pg=czytelnia&nr=9

O mordobiciu.

Wymiana ciosów po ryjach jest na swój sposób przesadnym zdemokratyzowaniem problemu, dopuszczeniem by przeciwnik bronił kułakami swoich "racji".

Jeśli wiemy że nie ma racji, jeśli chodzi o egzekucję - wymierzenie kary za naganne zachowanie - używajmy proszę nahajki.

Antysemici unikną kary?

                Centrum Szymona Wischentala od lat z wielkim zapałem ściga wszelkiej maści nazistowskich zbrodniarzy (zarówno niemców jak i różnych hiwasów…). Niejednego wachmana z obozu lub członka SS przywlekli przed sąd. Ogromnie doceniam ich trud i konsekwencję w ściganiu łajdaków spod znaku swastyki i determinację w wymierzeniu im choćby symbolicznej kary za popełnione zbrodnie. Moje zatwardziałe antynazistowskie serce cieszy też fakt że państwo Izrael i jego służby uzupełniają te działania z Światowy Kongres Żydów dba by nikt nie zapomniał o Shoah. Pracesy strców na wózkach inwalidzkich pokazują całemu światu jak powinno wyglądać wymierzanie sprawiedliwości degeneratom i ludobójcom.

                Zarazem martwi mnie że w tym głęboko słusznym zapale ścigania zbrodniarzy nasi starsi bracia coś fatalnie przegapili.

                Przed wojną w polskim korpusie oficerskim żydzi stanowili około 7%. Doliczając osoby żydowskiego pochodzenia liczbę tę można śmiało podwoić. Liczni polscy żydzi służyli też jako podoficerowie i szeregowcy. Żydzi w polskim wojsku posiadali własny prężnie działający ordynariat polowy. Po klęsce wrześniowej tysiące z nich dostały się do niewoli. Los tych którzy wpadli w ręce niemców był w większości przypadków tragiczny – oddzieleni od kolegów - Polaków trafili nie do oflagów i stalagów ale do obozów koncentracyjnych – na wykończenie. Los tych którzy trafili do niewoli sowieckiej był podobnie smutny – skończył się w Lesie Katyńskim i podobnych miejscach.

                Listy zamordowanych oficerów-Żydów są powszechnie znane i dostępne. Np. tu:

 http://poznan.jewish.org.pl/index.php/katyn/LASY-KATYNSKIE.html

Zapytuję zatem: jak ma się sprawa ścigania ich oprawców? Kiedy doczekamy się ich ekstradycji i procesów? 

ważny artykuł

o tchórzostwie... http://www.fronda.pl/a/cywilizacja-tchorzy,28448.html

Komuś się podobało

a tu jest recenzja "Norweskiego Dziennika" 

http://zycie-wsrod-ksiazek.blogspot.com/2012/06/norweski-dziennik-andrzej-pilipiuk.html

Kolejna recenzja

http://zpierwszejpolki.blox.pl/2013/05/Andrzej-Pilipiuk-Wampir-z-MO.html

W hołdzie Antoniszowi

                Wybrałem się do Muzeum Narodowego w Krakowie na wystawę poświęconą Antoniszowi - /Julianowi Antoniszczakowi/ i jego filmom. (jakby ktoś nie znał polecam na youtoube „Jak działa jamniczek”). Ekspozycja dość skromna – ale ciekawa. Można było obejrzeć projekcie kilku filmów, rękopisy w tym kartki z mądrościami życiowymi, zbiór malowanych ręcznie klatek i odcinków taśmy filmowej, oraz co szczególnie ciekawe szalone urządzenia za pomocą których przenosił rysowany obraz na taśmę filmową. Szarpnąłem się też na albumik poświęcony ekspozycji i postaci wynalazcy.

                Generalnie filmy te podobają mi się w stopniu nader umiarkowanym. Mają w sobie pewien błysk przewrotnego humoru ale stylistyka jest khm… Mało kompatybilna z moimi gustami.

                Natomiast muszę pochylić czoło nad śmiałością myśli autora. Rzucenie wyzwania władzy, produkcja filmów bez użycia kamery, udźwiękowienie za pomocą sprytnej maszynki wydrapującej zapis foniczny bezpośrednio na taśmie bez użycia studia nagraniowego…

200 skinów

                Doniesienia z zagranicy coraz poważniejsze. W Szwecji zaktywizowały się bojówki skinheadów – około 200 „łysych” regularnie patroluje podmiejskie osiedla. Policja zdaje się nie bardzo wie co zrobić z niechcianymi pomocnikami – wyraża „zaniepokojenie”. Przewidziałem to już ładnych kilka lat temu i zdaje się napisałem o tym nawet na poprzednim blogu. W obliczu zagrożenia przez muzułmańskie bojówki skini stali się elementem społecznie użytecznym. Dożyliśmy czasów gdy neonaziści zalegitymizowali się jako obrońcy „białej” części społeczeństwa.

                W Anglii rośnie liczba ataków odwetowych na muzułmanów. Próbowano nawet podpalić jeden z meczetów. Tu dla odmiany władze starają się uspokajać ludzi sięgając nawet po „autorytet” kościoła anglikańskiego. Nie wiem co na to szarzy zjadacze chleba ale liczba ok 1600 „incydentów rasistowskich” wskazuje że budzi się gniew. Na razie niewielki. Raczej nie stanie się katalizatorem zmian. Ludzie podrą ryje i rozejdą się do domów. Nie będzie pogromów ani kolejnej „nocy kryształowej”.

                Trzeba powiedzieć sobie wprost. Polityka multikulturowości skompromitowała się ostatecznie. Teraz pytanie jakie wnioski wyciągną z tego normalni ludzie. Jak zagłosują w najbliższych wyborach. Boję się że propaganda znowu wygra. Islamiści już wchodzą w rolę ofiar rasizmu i ksenofobii. Mają to dobrze przećwiczone.