BLOG

wedrowycz banner1

Skutki wojny

Fragment felietonu dla miesięcznika "Czwarty Wymiar"

 

                W okresie międzywojennym moje rodzinne Wojsławice był poważnym ośrodkiem handlowym. W osadzie żyło około dwa tysiące żydów i to w ich rękach skupiał się prawie cały handel oraz znaczna część produkcji rzemieślniczej. W Rynku funkcjonowało około setki sklepów, sklepików i warsztatów. /.../. 

                To wszystko zmiotła wojna. Zostały budynki. Zostały narzędzia. W piekarni zostały pożydowskie piece i zakwas. Koło garbarni w beczkach w solanką moczyły się skóry. Chrześcijanie obu wyznań za zgodą niemców zajęli opustoszałe domy, sklepy i warsztaty. I nagle okazało się że większości interesów nie da się już wskrzesić. /.../ Bułki pieczone w tej samej piekarni nagle straciły smak – dawny żydowski piekarz dodawał czegoś do ciasta. Niestety sekret dodatku zabrał ze sobą do grobu. Stary żyd specjalista od suszenia owoców „na lasach” przepadł gdzieś w piekle Treblinki. Masa dzieciaków podglądała go co roku przy pracy. Pozostały w sadach doły w których palił ogień. Pozostały ruszty z leszczynowych żerdek. Ale sekretem był dym, drewno którego używał do wędzenia śliwek. /.../ Było to pierwsze zderzenie z nową rzeczywistością – zabrakło ludzi którzy pewne rzeczy umieli. Wojsławice nigdy już nie odzyskały przedwojennego znaczenia. /.../

Ku pamięci...

Komunikat Radia Kościuszko z dn. 30 lipca 1944 roku, wyemitowany czterokrotnie:

 

„Warszawa drży w posadach od ryku dział. Wojska radzieckie nacierają gwałtownie i zbliżają się do Pragi. Nadchodzą, aby przynieść nam wolność. Niemcy wyparci z Pragi będą usiłowali bronić się w Warszawie. Zechcą zniszczyć wszystko. W Białymstoku burzyli wszystko przez sześć dni. Wymordowali tysiące naszych braci. Uczyńmy, co tylko w naszej mocy, by nie zdołali powtórzyć tego samego w Warszawie. Ludu Warszawy! Do broni! Niech cała ludność stanie murem wokół Krajowej Rady Narodowej, wokół warszawskiej Armii Podziemnej. Uderzcie na Niemców! Udaremnijcie ich plany zburzenia budowli publicznych. Pomóżcie Czerwonej Armii w przeprawie przez Wisłę. Przysyłajcie wiadomości, pokazujcie drogi. Milion ludności Warszawy niech stanie się milionem żołnierzy, którzy wypędzą niemieckich najeźdźców i zdobędą wolność.”

 

 

 

Refleksja na 1 sierpnia

                W związku z rocznicą Powstania Warszawskiego w mediach tradycyjnie odbywa się sabat czerwonych czarownic – coraz to nowe pokolenia lewicowych obszczymurków ćwiczą się w trudnej sztuce ekwilibrystyki pseudopublicystycznej. Z roku na rok sztuka ta jest trudniejsza bowiem dokopując Powstańcom za ich „obłęd” nie wolno wspominać o niemcach, nie należy urazić ruskich, udział jednostek ukraińskojęzycznych biorących udział w tłumieniu zrywu też stał się tematem politycznie niebezpiecznym. W dodatku błyskotliwa inaczej teza Michała cichego („powstanie wywołali polscy faszyści by wymordować niedobitki żydów”) upadła zmiażdżona ciężarem faktów historycznych. Mimo tych trudności michnikoidy wytrwale plują…

*

                Garść moich przemyśleń:

-Powstanie zostało przygotowane bardzo dobrze – świadczy o tym fakt że mimo nastawiania się na kilkudniowe walki Powstańcy byli zdolni stawiać opór ponad dwa miesiące, Obrona pozycji powstańczych była dobrze zorganizowana i przemyślana. W akcjach zaczepnych o szczególnym stopniu ryzyka (np. atak na obóz koncentracyjny na Gęsiówce) brali udział ochotnicy.

-Organizacja służby medycznej, straży pożarnej, poczty i opieki nad dziećmi zważywszy na ekstremalne warunki była przeprowadzona wzorowo.

-Powstanie nie upadło, podobnie jak podczas obrony Warszawy w 1939 – poddano się by ratować niedobitki masakrowanej nalotami ludności cywilnej.

-Być może należało poddać się wcześniej (na Pradze dzięki mediacjom duchowieństwa zaprzestano walk po kilku dniach) – jednak na lewym brzegu Wisły nie było takiej możliwości, a po rzezi cywilów na Woli nikt nie miał wątpliwości co czeka mieszkańców miasta w razie złożenia broni.

-To się potwierdziło: Po kapitulacji niemcy nie dotrzymali jej warunków – ludność cywilna opuszczająca Warszawę trafiła w większości do obozów koncentracyjnych. Prawdopodobnie co najmniej kilkadziesiąt tysięcy cywilów zagazowano w tunelach pod dworcem Warszawa Zachodnia (KL-Warszchau) a ich zwłoki spalono w Laku na Kole.

-Dowództwo ma czyste ręce. Powstanie wybuchło po licznych udanych przypadkach współpracy AK i nacierających wojsk sowieckich. (operacja „Ostra Brama” – wyzwolenie Wilna, udane akcje podczas wyzwalania Lwowa czy Lublina) Nic nie wskazywało że tym razem będzie inaczej - zwłaszcza że radiostacja Kościuszko wielokrotnie powtarzała komunikaty zachęcające do zrywu i obiecujące pomoc ze strony nacierającej armii sowieckiej.

-Nigdy wcześniej nie doszło w warunkach zwycięskiego natarcia do motywowanego ideologicznie zatrzymania pochodu milionowych armii na okres sześciu miesięcy.

-Alianci tradycyjnie okazali się dupami wołowymi – nie przewidziano jednak sytuacji że stalin zabroni swoim sojusznikom lądować na opanowanym terytorium. To ponownie sytuacja bez precedensu w historii konfliktów zbrojnych.

*

Powstanie nie było bezsensowną ofiarą.

-Skala oporu w tym także „efekt kuli śnieżnej” – chwycenie za broń przez tysiące cywilów którzy przed Powstaniem nie należeli do AK po raz kolejny uświadomiła stalinowi że w Polsce wiele rzeczy po prostu nie przejdzie. M.in. dlatego wobec PRL prowadzono do 1989-tego „miękki kurs”, nie było u nas kolektywizacji rolnictwa, przez place patrzono na działalność sektora prywatnego, łatwiej było uzyskać paszport a nawet zgadzano się na emigrację.

-Wstrzymanie pochodu wojsk sowieckich sprawiło że stalinowi nie powidła się planowana operacja wyzwolenia całej zachodniej Europy, choć jak udowadnia W.Suworow w ZSRR działał powołany zawczasu komunistyczny rząd hiszpański (Dolores Ibárruri i te sprawy) oraz istniały już prototypy czołgów pływających szykowanych na potrzeby forsowania kanału La Manche.

*

Warto też uświadomić i regularnie przypominać niemcom: straty w samej infrastrukturze miejskiej stolicy wyniosły 42 miliardy dzisiejszych dolarów.

*

Osobiście uważam że po wojnie potraktowano okupantów stanowczo zbyt łagodnie. Po wszystkim co zrobili należało:

-wszystkich członków SS, Waffen-SS, Kripo i Gestapo, oraz załogi obozów koncentracyjnych po prostu zlikwidować. (ewentualne wyjątki dla tego jednego promila który pomagał więźniom lub współpracował z naszą konspiracją).

-wermachtowców z oddziałów biorących udział w pacyfikacjach poddać śledztwu. Tym którzy złoża wyczerpujące zeznania darować (tzn. dożywocie w kamieniołomach) pozostałych powiesić.

-pokolenie niemców nie biorących czynnego udziału w wojnie powinno zostać obrócone w niewolników, a po zakończeniu przez nich odbudowy wszystkich zniszczeń można ich ewntualnie zwolnić do domów.

-państwo niemieckie obciążyć kosztami opieki nad wszystkimi kalekami oraz wypłatą rent dla dzieci i rodzin ofiar.

Jak zmienić Polskę

Wyimek z dyskusji z sierpnia 2009 - moje pomysły...

http://www.science-fiction.com.pl/forum/viewtopic.php?t=310&postdays=0&postorder=asc&start=4440

 

1) zapis w konstytucji że podstawowym podatkiem jest podatek pogłówny identyczny dla wszystkich obywateli. Środki z tego podatku idą na utrzymanie administracji, wojska i policji. Drugim podatkiem jest podatek emerytalny - też o charakterze podatku pogłównego.

2) w uzasadnionym przypadku można uchwalić inne podatki ale
a) wyłącznie jako jednorazową zrzutkę.
b) wyłacznie po zaakceptowaniu ich w referendum przy czym wiążace wyniki uzyskuje sie gdy weźmie w nim udzial 75% populacji i 75% biorących udział poprze podatek.

3) wykreslenie punktu że Polska jest krajem sprawiedliwości społecznej.

4) zakaz uchwalania deficytu budżetowego. Zakaz zadłużania się samorządów. Zakaz emisji obligacji skarbu państwa i temu podobnych papierow. Jednocześnie odmawiamy spłaty jakichkolwiek długów z czasów PRL.

5) zapis w kodeskie karnym że próba zmiany lub nawoływanie do zmiany tych punktów jest zbrodnią podlegającą ściganiu z urzędu a sprawca nie może otrzymać wyroku niższego niż 25 lat wiezienia. Jesli nawoływał za pomocą środków mnasowego przekazu - czapa.

6) zakaz szerzenia ideologii marksistowskiej na równi z nazistowską, lub zezwolenie na swobodne szerzenie obydwu. (w końcu to niemal jedno i to samo). Procesy zbrodniarzy komunistycznych i prominentnych działaczy ubiegłego ustroju. ("Norymberga dla komuny") procesy polityków aktywnie działających na szkodę kraju po 1989-tym.

To podstawa - absolutny fundament wszelkich działań. Dopiero po oczyszczeniu atmosfery i neutralizacji postmarksistów można cokolwiek zdziałać.

7) ogłoszenie bankructwa i delegalizacja ZUS. Kierownictwo zostaje osądzone z paragrafu o tworzeniu piramid finansowych. 10-15 członków ścisłego kierownictwa zostaje skazana na karę śmierci. (można ich potem ułaskawić) Szeregowi pracownicy ukarani dożywotnim zakazem pracy w sektorze budżetowym.

totalna weryfkacja wszystkich rent i emerytur. wobec bankructwa ZUS wszelkie dotychczaswe przywileje tracą ważność. Z przyczyn humanitarnych państwo nadal wypłacać będzie skromną zapomogę w wysokości ok 1000 zł miesiecznie wszystkim osobom w wieku powyżej 65 roku życia. Świadczenia wypłacane będą z zysków z prywatyzacji oraz z "podatku emerytalnego" od każdego w wieku produkcyjnym (ok 200 zł miesięcznie).

9) znosi się podatki dochodowe, podatki od firm, spadkowe i podatek wat. Znosi sie pojęcia "działalności gospodarczej" i obowiązek jej rejestracji.

10) znosi się wszelkie cechy i korporacje zawodowe. Samorządy zawodowe mogą istnieć ale przynależność do nich jest dobrowolna. Próba zmiany tego punktu jest przestępstwem.

11) znosi sie wszelkie licencje i pozowlenia na prowadzenia dzialaności ze wyjątkiem tych 4 z czasów rzadu Mazowieckiego.

12) znosi się wszelkie limity na eksploatację kruszyw i inych kopalin użytkowanych w budownictwie.

13) znosi się rozgraniczenie gruntów ornych, budowlanych i przemysłowych. Unieważnia wszelkie plany zagospodarowania przestrzennego. Masz ziemię siejesz sadziśz albo stawiasz co zechcesz.

14) ustala się liczbę urzędników na jeden promil osób w wieku produkcyjnym (ok 22 tyś na chwilę obecną). Poba zmiany tego punktu traktowana jest jako przestepstwo.

15) obowiazek szkolny ogranicza się do 12-tego roku życia. Po tym nauka jest dobrowolna. Przywraca się intytucję wilczego biletu.

16) obniża się akcyzę do poziomu 5% ceny detalicznej beznzyny. Cały zysk z akcyzy przeznaczony jest na rozwój i modernizację sieci dorgowej.

skutki? uuuu... Na dzień dobry wylatuje na zieloną trawkę pół miliona biurokratów, robote traci też ze 100 tyś ksiegowych i temu podobnych. likwidacji ulegnie też pewnie połowa szkół ponadpodstawowch. Będą jazdy ze służbą zdrowia - ale jak widać na przykładzie lecznic wetrerynaryjnych niekoniecznie duże.

następuje skokowy rozwój ospodarki - to co mieliśmy w drugiej połowie 1989-tego. Pamiętacie jak z dnia na dzień sklepy wypełniły się towarem?

A potem będzie przyrost PKB rzedu 20% rocznie przez kilkanaście lat.
Około 2035 roku Polska będzie miała najsilniejszą gospodarkę świata.

tzn. nie będzie miała bo już 1 punkt tego planu spowodowałby najazd na nasz kraj wojsk UE.

Czy teraz rozumiecie dlaczego dla mnie nawet UPR jest partią lewicową?

O robocie

                Robota wybitnie mi nie idzie. Niby od rana popchnąłem książkę o 10 stron (oby tak dalej) z drugiej – mam 4 rozgrzebane opowiadania. Trzeba wreszcie zacząć je zamykać a ja mam pomysł na rozgrzebanie piątego…

tak dumam

Podstawowym zadaniem komunizmu było zatarcie pamięci o normalności. Sprawinie by młodzi ludzie nie znali innego świata, a starzy bali się mówić o tym co pamiętali. A także by ulegali wykorzenieniu. By nie mieli możliwości wykorzystania swoich umiejętności. Największym wrogiem nowej władzy nie był „kapitalista” ale przedwojenny majster – wysokokwalifikowany robotnik, przed wojną dobrze opłacany i świadomy swojej wartości, posiadający autorytet, uczący roboty. I zarazem będący swego rodzaju depozytariuszem tradycji zakładu i zawodu. Wrogiem był także przedwojenny nauczyciel, bogaty rolnik, rzemieślnik, sklepikarz – każdy zdolny do wykonywania zawodu umożliwiającego życie na własny rachunek. Komuniści mieli przy tym dużo szczęścia naziści dokonali bezprecedensowej rzezi polskiej inteligencji, a mordując Żydów przetrzebili klasę sklepikarsko – rzemieślniczą eliminując „żywioł” najambitniejszy ekonomicznie i najbardziej niezależny.

Popatrzcie proszę wokoło. Ile zawodów ginie TERAZ - na naszych oczach... Ilu starych fachowców zamyka warsztaty nie mogąc sprostac czynszom i podatkom. Oni też są dla kogoś wrogiem...

Prawa które daje przelana krew

                Nasi dziadkowie i pradziadkowie zapłacili krwią za nasze prawo do tej ziemi. Jesteśmy tu u siebie. Prawie. Bijąc wroga zewnętrznego zlekceważono wroga wewnętrznego – komunistyczną piątą kolumnę. I w efekcie lewacy nam ten kraj ukradli. Już czują się jego właścicielami. Ale de facto nie mają do niego żadnych praw. Na to co mają nie zapracowali, nie odziedziczyli tego, nie otrzymali w prezencie. (hmm… a może otrzymali od sowietów?). Komuniści lubią oczywiście powoływać się na czasy przedwojenne, na tych wszystkich czerwonych obszymurków z KPP, czy KPZU których sanacja zapakowała do Berezy, deportowała do ZSRR, lub (nieliczne przypadki) - zlikwidowała.

                A ile warta jest krew przedwojennych komunistów? NIC. Próbowali ukraść nasz kraj. Pracowali dla wrogów Polski – najpierw dla lenina potem dla stalina. Zabijali patriotów, sabotowali, szpiegowali, spiskowali. Ich ostatecznym celem było zniszczenie Polski jako niepodległego bytu i wcielenie jej do ZSRR. Gdy nasi przodkowie w czynie społecznym budowali drogi i szkoły, rozwijali spółdzielczość, stawiali akademiki i organizowali kwesty na zakup książek do bibliotek, obok jak czerw drążący jabłko zbierali się ludzie knujący jak to wszystko zniszczyć. Gdy przyszło bronić kraju przed wrogiem tylko nieliczni lewicowcy stanęli w pierwszej linii. 

                Piłsudski, Kostek-Biernacki i inni potraktowali komunistów jak złodziei przychwyconych na folwarku. Jednych obito batogami i pognano precz. Inni poszli do ciupy. Najgorszych recydywistów fornale zatłukli kijami. Niestety nie wszystkich udało się w porę zneutralizować. Zważywszy na liczne powojenne kariery rozmaitych czerwonych pluskiew należy raczej ubolewać nad głupotą i pseudohumanizmem sanacji.  

                Przelana krew ma dawać lewicy jakieś prawa? To jakby wnuk złodzieja zastrzelonego podczas włamania lub napadu na kasę fabryki rościł sobie po latach prawa do części zakładu. 

                Pora powiedzieć wprost: to jest nasz kraj. Nie macie do niego żadnych praw. To my tu jesteśmy gospodarzami. Fora ze dwora. Problem zasadza się w tym jak tego dokonać. A nawet jak zacząć…

Pseudokontrola kopertowa...

                Byłem świadkiem przykrej sytuacji. Dwie babki mniej więcej w moim wieku wepchały się w do budki z goframi i ignorując kolejkę (oraz trwający proces technologiczny) zaczęły ujadać. Ton chamsko - kategoryczny. Kontrola skarbowa. Okazać kasę fiskalną. Na jakiej podstawie szacujecie liczbę wydanych porcji. Kto jest właścicielem. Podać do niego numer telefonu.

                Wtrąciłem się sugerując by okazały legitymacje służbowe i dodałem że można by trochę grzeczniej, w końcu są urzędniczkami państwowymi. Babska podzieliły się rolami jedna dalej opierniczała sprzedawczynię druga ostro wsiadła na mnie. Fakt że ktokolwiek ośmielał się wtrącać i żądać czegokolwiek doprowadził ją wyraźnie do szewskiej pasji.

                Przypuszczam że babki po prostu odwalały lewiznę – przyszły, postraszyły sprzedawczynię, postraszyły właściciela, zainkasowały łapówę i poszły w diabły to znaczy szukać kolejnego frajera do oskubania. Świadczą o tym dwa fakty – po pierwsze odmowa okazania pełnomocnictw, po drugie dziwna godzina kontroli – nijak mająca się do pory urzędowania, po trzecie agresja wobec osoby wytykającej niewłaściwy tryb przeprowadzenia kontroli. Czuły się nie do końca pewnie, pokrywały to emisją werbalną i to było widać.

                A jak to powinno wyglądać? Normalnie, profesjonalnie – jak swego czasu na bazarze przy ul Banacha. Dzień dobry inspektor XXXX, oto moja legitymacja służbowa, przeprowadzamy niezapowiedzianą kontrolę zleconą przez urząd skarbowy YYYY, na podstawie ustawy numer ZZZZ z dnia... Kontrola obejmuje homologację i oplombowanie kasy fiskalnej. Proszę obsłużyć tego pana a potem na 5 minut zamknąć stoisko. Można? Trzeba…

                Dlatego sądzę że kobitki po prostu poszły skubnąć kopertę. Przypuszczalnie gdyby w kolejce znalazły się jeszcze 2-3 równie zdecydowane osoby zdołalibyśmy je po prostu wystraszyć i przepędzić, może nawet należało dokonać obywatelskiego zatrzymania i zadzwonić po „smutnych”? Pewnie należało też zdarzenie zarejestrować – w razie podejrzenia przestępstwa w toku materiał dowodowy wolno gromadzić…

                W Nowym Testamencie najbardziej pogardzaną i znienawidzoną grupą społeczną są celnicy – czyli lokalni poborcy podatków, zarówno tych „rzymskich” jak i nałożonych przez Heroda Antypasa. Samo utrzymywanie z nimi stosunków towarzyskich było surowo potępiane. Zbliżamy się do tego etapu… Na razie nasi celnicy czują się na tyle mocni by brać innych „na krzyk”.

Gaz łupkowy a Wojsławice

W Żurawlewie odległym od Wojsławic o rzut kamieniem (to sąsiednia gmina – Grabowiec) pojawili się amerykańce. Mają zamiar szukać gazu łupkowego, a jeśli go znajdą zapewne wystąpią o koncesję na eksploatację. Wedle miejscowych koncern ma zgodę jedynie na badania sejsmiczne, ale dziwnym trafem na wydzierżawione pole zwiózł trochę za dużo sprzętu co wskazuje raczej na zamiary wykonania głębokiego odwiertu. Co do planów eksploatacji w gminie gazu łupkowego miejscowi są przeciw. Dlaczego?

                Teoretycznie sprawa wygląda bezpiecznie. Odwiert ma głębokość kilku kilometrów. Na dole odchodzą od niego poziome odwierty boczne. Wprowadza się przez nie pod wysokim ciśnieniem wodę z dodatkiem piasku i chemikaliów. To kruszy i rozpuszcza skały, powoduje uwolnienie z nich gazu łupkowego który rozpuszczony w wodzie wydostaje się na powierzchnię. Tu jest odzyskiwany a woda po uzupełnieniu stężenia rozpuszczalników wraca pod ziemię rozpuszczać skały dalej. Cała brudna robota odbywa się na ogromnych głębokościach. Wszystkie potencjalnie niebezpieczne chemikalia zostaną w warstwach znacznie poniżej poziomu wód gruntowych.

                Hmm… Czy na pewno zostaną? Nie znam struktury geologicznej tej części Lubelszczyzny. W Wojsławicach wykonano w latach 70-tych odwiert – podobno dowiercono się do pokładów węgla. Ile warstw skalnych i jakich przewiercono po drodze? Na ile zwarte są te formacje?

                Gaz łupkowy to dla Polski kwestia pierwszorzędna – eksploatacja tego surowca na naszym własnym terytorium uniezależnia nas bowiem od importu z Rosji. Utrudnia Kremlowi wpływanie na politykę naszych władz. Wreszcie tania energia pozwoliłaby nam na zwiększenie konkurencyjności naszej gospodarki (tzn. tych resztek przemysłu które tu jeszcze dychają). Czy dla zabezpieczenia polskich interesów energetycznych możemy się zgodzić na potencjalne zniszczenie kilku punktów o powierzchni ok. 9 km2 każdy? Kraj mamy wielki więc wydaje się to rozsądne. Wysiedlimy ludzi, zostawimy pustynie. Spróbujemy zalesić, ogrodzimy… Problem w tym że to tak nie działa. Nikt nie może zagwarantować że wody gruntowe nie rozwleką skażenia dalej. Jak daleko? Nie wiemy. Jakiego skażenia? Nie wiemy. Jak długo będzie groźne? Nie wiemy. Czy umowy z koncernami przewidują ubezpieczenia i rękojmie projektów? Zastanawiam się czy z gazem łupkowym nie jest przypadkiem jak z elektrowniami atomowymi. Technologia zasadniczo dobra, sprawdzona i bezpieczna – ale jak już coś dupnie - skutki są absolutnie szokujące a katastrofa niemożliwa do opanowania…

                I wreszcie prawa mieszkańców. Gmina Grabowiec to teren gdzie poza nielicznymi przesiedleńcami z Kresów wszyscy są miejscowi. Gospodarzą na swojej ziemi od pokoleń. Teraz jednym grozi wywłaszczenie, innym - być może tykająca bomba ukryta pod ich polami i gospodarstwami.

                Jeśli odwiert dojdzie do skutku – będą dobre drogi, sypną się petrodolary. Amerykanie posiedzą na miejscu może dziesięć lat, potem zabiorą zabawki, zasypią dziury i wyniosą się w diabły. Porządne szosy, kanalizacja, latarnie - zostaną na lata. Zostanie też wielka niewiadoma – kilometr pod powierzchnią… A jeśli płuczka wybije za trzydzieści lat? Gdzie wtedy szukać winnych i jak zmusić do posprzątania bałaganu? Gmina ma się procesować z koncernem mającym budżet wyższy niż niejedno państwo?

wyimek z dyskusji

Wartość naukowa „badań” dr. mengele jest żadna. Tzn. wartość tego co przechwycono po wojnie – bo wiadomo że spalił większość swoich notatek opuszczając Auschwitz. Domniemuje się że zabrał ze sobą najcenniejsze, ale spalił z tego większość pod koniec wojny. To co zostało, oraz zeznania nielicznych ocalałych świadków wskazuje jednoznacznie że był nie tylko sadystą i mordercą ale też skończonym idiotą.

                Jedyna jego „zasługa” że przyłożył się do powstania atlasu anatomicznego nad którym pracował jego dawny wykładowca – mengele wysyłał mu znaczne ilości preparatów anatomicznych które zespół fotografował i przerysowywał. Oczywiście można było pozyskać je także ze źródeł całkowicie legalnych – tyle że zajęło by to dużo czasu.

                Obozy koncentracyjne były też źródłem kości, czaszek i całych szkieletów dla badan antropologicznych – z opracowanych wówczas danych korzysta się w archeologii i antropologii do dziś – np. w Płocku podczas badań materiału kostnego ze szpitala św. Ducha odkryto że ten chrześcijański przytułek otaczał opieką też starych żydów. I tu też – antropologia nazistowska nie wniosła wiele nowego – bo w pomiary czaszek bawiono się już 50 lat przed hitlerem… I generalnie mało kto na świecie się w to nadal bawi - bo tzw. mapowanie DNA jest lepsze (tyle że droższe a my finansowo zacofani…).  

                Oczywiście obok mengelego byli inni lekarze-zbrodniarze – być może ich „doświadczenia” dały bardziej użyteczne dane. Ale znowu – postęp medycyny po wojnie to głównie zasługa antybiotyków – możliwe stały się operacje wcześniej niemożliwe. Np. transplantacje.

*

                Oczywiście lewica leninowska na polu medycyny nie odstawała zbrodniczością od lewicy hitlerowskiej. Jeśli popatrzycie sobie na film „sowiet story” (youtoube, był też dodawany do „gazety polskiej” – można sobie płytę upolować na bazarze) – jest tam informacja o łagrze w którym pod auspicjami instytutu mózgu robiono wiwisekcje mające dostarczyć danych neurologicznych. Na filmie prezentowane są zarówno nieliczne ocalałe zdjęcia jak też i czaszki znalezione w ruinach.

                W podobnym łagrze (tyle że prowadzącym badania mikrobiologiczne – amówiąć wprost szykującym borń bakteriologiczną) prawdopodobnie wykończono też R.Wallenberga – tak się domniemuje – bo w ocalałej dokumentacji są informacje o więźniu który miał numer ewidencyjny zawierający jego datę urodzin.

                Czerwoni i brunatni szli tu łeb w łeb. I jedni i drudzy nie zaszli też specjalnie daleko – ruscy jakoś nie rozwinęli neurochirurgii i pokrewnych nauk.

                W sumie ich największe osiągnięcia to opracowanie leków na bazie bakteriofagów – zasypkę odkażającą rany zwierającą bakteriofagi miała na wyposażeniu armia czerwona. Stosowano ją w czasie II wojny światowej i to z powodzeniem. Tyle że potem poszli w antybiotyki a do badań bakteriofagów i rozwijania leków na nich opartych wraca się od lat 90-tych. Drugim dużym osiągnięciem medycyny sowieckiej były metody wydłużania kości – stosowane do dziś.