BLOG

 

upior-w-ruderze

Przemilczane w mediach

kolejna odsłona procesu J.Owsiaka z Matką Kurką

http://niezalezna.pl/52953-owsiak-nie-pamieta-czy-jest-prezesem-zlotego-melona-co-jeszcze-zapomnial

http://www.fronda.pl/a/jerzy-owsiak-w-sadzie-nie-pamietam-czy-jestem-prezesem-relacja-z-procesu-matkikurki,35464.html

Tym razem p.Owsiak skompromitował się totalnie i nieodwracalnie... Nie wie czy jest prezesem firmy którą sprzedał WOŚP. Składając zeznania przed sądem w 11 kwestiach miał mijać się prawdą (jakby nie patrzeć - krzywoprzysięstwo).  etc. 

Jeśli potwierdzi się choćby 10% tez Matki Kurki to niestety p.Jurek powinien iść siedzieć i to na ładne kilka lat... 

*

Osobiście mnie to cholernie martwi. Oszustów oczywiście trzeba napiętnować i usunąć ze świecznika - ale społeczeństwo powinno mieć jakieś wzorce, punkty odniesieia, autorytety. Być może konieczne są i takie twory jak WOŚP - by ateiści też mieli z czego czerpać dobre przykłady. A tu niestety - kubełek zimnej wody.  

Nasze autorytety z męczącą regularnością okazują się medialnymi wydmuszkami, a kolejne spiżowe pomniki III RP rdzewieją w oczach...

Smutne to...

Ważne pytania

Polacy urodzeni po wojnie dwukrotnie mieli szansę, by znacząco przedefiniować sytuację wewnętrzną i zewnętrzną swojego kraju, by odzyskać podmiotowość, wziąć swój los we własne ręce. Żadnej z tych szans nie wykorzystaliśmy. Teraz, być może, stajemy w obliczu trzeciej. Czy i tę zaprzepaścimy? - zapytuje p.Wanda Zwinogrodzka

całość: http://niezalezna.pl/52925-czy-znowu-przegramy-dom-swoj

Metr Mułu...

Amnesty International nie tylko walczy o aborcję i prawa gejów. Kierownictwo przeżywa ostry odlot - bowiem zabrało się za walkę o ....legalność prostytucji. (choć wątpię czy zaczną od Szwecji gdzie prostytucja jest surowo zakazana a korzystanie z usług grozi gigantycznymi karami pieniężnym - w przeliczeniu - kilkanaście tyć euro...).

*

Choć jestem zwolennikiem gospodarczego liberalizmu jestem za bezwzględnym zwalczaniem prostytucji jako wysoce kryminogennej skrajnej patologii społecznej.  

 

Dziś Referendum na Krymie

Obserwatorzy z OBWE są obecni - ale w liczbie kilkunastu. Więksozśc miałą problemy by wjechać na Krym. Miejscowe władze (khm... jakie włądze skoro parlament Krymu jest rozwiazany?) ignorują ich prośby o dopuszczenie do komisji. 

Kolejna seria po stopach...

Przemysław Wipler - niegdyś z PiS, obecnie wpsółpracownik Janusza Korwin-Mikke pracuje usilnie na pogrzebanie wyborczych szans KNP.

Przekonuje byśmy dla uniknięcia ewentualnych "sankcji"  przymknęli oko na aneksję Krymu przez Rosję...

Informuję "pana" Wiplera że po epidemii afrykanskiego pomoru świń Rosja i tak nie kupuje już naszych parówek. 

*

A mnie, fanatycznego zwolennika najczarniejszego korwinizmu po raz bodaj 4 skutecznie zniechęcacie bym oddał na Was głos... 

Taka to z wami robota panowie.... 

Wyimek z dyskusji

Znowu o pisaniu

*

Dodam jeszcze że każdy powinien popracować w życiu fizycznie - to zmienia optykę. Jak zbudujesz kawałek szosy będziesz inaczej patrzył na nawierzchnię znikającą pod kołami auta.

Poza tym cieszy człowieka zrobienie czegoś "własnemi rencami"

Przede wszystkim - wicie rozumicie - jak ktoś jest z inteligenckiego domu, chodzi do w miarę normalnych szkół to ma kontakt głównie z ludźmi podobnymi sobie i ze zdeklasowaną w wielkomiejską żulią. Czasem warto wyjść poza to środowiska i poznać ludzi z małych miasteczek, ze wsi, takich którzy pokończyli zawodówki ale coś w głowie mają. Nie mam tu na myśli wsioków w dresikach ale takich którzy siedzą na wsi ale wiedzą co to jest książka.

Albo i nie wiedzą. Ale na przykład znają lokalne opowieści i legendy. Ja np. chcę wydać - może jesienią księgę opowieści z Wojsławic - starzy ludzie umierają, przepadają kapitalne historie... I o ludziach którzy kiedyś żyli i banialuki wydumane nad flaszką i lokalne legendy...

Warto otrzeć się chociaż o rzemiosło. Pogadać sobie z zawodowym szewcem czy czy starym ślusarzem narzędziowym.

Można też poszukać wśród krewnych żyjących jeszcze weteranów II wojny światowej. to ostatni moment by poznać detale o których nie piszą w książkach.

Nie zawsze i nie każdy pójdzie pisząc w tym kierunku. Ale taka wiedza może się przydać.

Oczywiście warto też mieć kontakty z naukowcami. Pojechać np. z archeologami na inwentaryzację krypt kościelnych na prowincji...

to wszystko daje oświadczenie - różnorakie.

*

Inna sprawa - dociekliwość. Umiejętność zejścia z wydeptanego szlaku.

Ręka do góry kto był w Krakowie? Dobra - możecie opuścić... A kto z Was był w muzeum farmacji w Krakowie? Uuuuu... no właśnie.

Kto był w Stockholmie? No nieźle... Okręt Wasa i skansen widzieli wszyscy. A Muzeum Nordyckie? (no dobra, wiem, Stockholm ma 80 muzeów... już się nie znęcam...)

*

Podbudowa intelektualna i obserwacyjna książki będzie miała przełożenie na jej jakość a zarazem potencjalną popularność (i poziom zarobków). Przykład?

"Wszystkie stworzenia małe i duże" Jamesa Heriotta. Facet był wiejskim weterynarzem w Szkocji. Przez 40 lat napatrzył się i nasłuchał (oraz nakroił zwierzaków). Zebrał najciekawsze anegdoty spisał siedem tomików. Bardzo pomogła mu ekranizacja - ale serial puszczono u nas dwa razy a popularność książki trwa...

 

/pMożna też poszukać wśród krewnych żyjących jeszcze weteranów II wojny światowej. to ostatni moment by poznać detale o których nie piszą w książkach.

Totoro

Wielbicielom anime i produkcji studia Ghibli polecam fanowską rosyjską przeróbkę filmu "Mój przyjaciel Totoro"

http://video.bigmir.net/show/44680/

 

Z Krymu

                Rosjanie wysadzili niewielki desant na ukraińskim wybrzeżu – na terenie obłasti Chersońskiej. Jest to pierwsze oficjalne naruszenie terytorium Ukrainy „kontynentalnej” (poza terenem Krymu). Na Krymie jutro odbędzie się referendum. W dnu dzisiejszym krymskie banki i bankomaty nie wypłacały ani nie wymieniały pieniędzy. OBWE chce wysłać na półwysep swoich obserwatorów – jak do tej pory nie ma odpowiedzi ze strony lokalnych władz. Granica z Ukrainą jest przejezdna – ale strach zapuszczać się na teren kontrolowany przez bojówki krymskiej „samoobrony” oraz „turystów z Rosji”

Antysemici - przed sąd!

Niemcy zdołali zidentyfikować jedną ze strażniczek z obozu Auschwitz. Kobieta obecnie 90-letnia stanie przed sądem. 

Martwi mnie jednak fakt że jak do tej pory nie ukarano żadnego antysemity sowieckiego - a przecież wśród polskich oficerów zamodowanych w Katyniu było kilkuset Żydów! 

Tu jest - mocno niepełna lista - http://www.rp.pl/artykul/181465.html?p=1 

Skoro tropi się sadzi niemców - to poproszę dla symetrii wytropić i wsadzić kilku ruskich z NKWD. 

 

Założenia...

Moje założenia.

1) Piszę to co sam chciałbym przeczytać. Zakładam że moje zainteresowania, poglądy, zespół wartości etc są na tyle powszechne w społeczeństwie że z czasem znajdę powiedzmy 100-250-500 tyś podobnych mi ludzi którzy zechcą to czytać. Kłopotem jest dotarcie do potencjalnych czytelników którzy nie wiedzą jeszcze że napisałem dla nich coś fajnego.

2) Pisanie jest pracą co logiczne należy się za nie zapłata. Lepsza zapłata oznacza pisanie zawodowe -a co za tym idzie dużo czasu na tworzenie jak i przygotowanie merytoryczne/naukowe. Im więcej kasy tym większe możliwości - np można pojechać do Etiopii i obejrzeć czy łuki na zamku w Gonder mogą wskazywać na inspirację gotykiem europejskim.

3) Nie uważam by pisanie coś mogło zmienić. Ludźmi steruje telewizja. Piszę dla odpornych na libertyńsko-lewacką propagandę - żeby mieli co czytać. Nie sądzę by ich szeregi wzrosły od tego że piszę. To nie wiek XIX-ty.

4) Fakt że żyję z tego ktoś wyłoży za książkę kasę wymusza szlifowanie jakości - bo jak się raz rozczaruje to więcej kasy nie wyłoży. Proste... Jakbym kasę dostawał od urzędnika to od jakości prozy ważniejsze byłoby wysondowanie jakie wina pija i jaką biżuterię lubi jego żona.