BLOG

 

upior-w-ruderze

Rosyjska Zbrodnia

                Na Ukrainie, w odległości ok 40 km. od granicy z Rosją zestrzelono samolot pasażerski - malezyjskiego Boeinga. Ofiar – niemal 300(!!!). Samolot został strącony nad pozycjami prorosyjskich terrorystów przy użyciu naprowadzanej satelitarnie rakiety ziemia-powietrze. Prawdopodobnie dopiero po jego zestrzeleniu separatyści zorientowali się że trafili samolot cywilny. (w czasie konfliktu strącili już kilka wojskowych samolotów ukraińskich).

                Putin wydał kuriozalno-bezczelne oświadczenie że winna jest Ukraina bo katastrofa nastąpiła na jej terytorium. (Co w takim razie z odpowiedzialnością za Smoleńsk?)

                Tymczasem wywiad ukraiński dysponuje nagraniem meldunku składanego przez separatystów rosyjskiemu pułkownikowi. Zdołano ustalić jego personalia, wiadomo też która konkretnie grupa terrorystów odpaliła feralną rakietę. USA dysponują nagraniami monitoringu satelitarnego który jednoznacznie potwierdza ich winę.

                Teren wrakowiska został przez nich zablokowany – terroryści nie dopuścili tam ekip ratunkowych ani sił międzynarodowych. Dopuścili za to rosyjskie, co jest kolejnym bezczelnym pogwałceniem prawa międzynarodowego. Jednocześnie Federacja Rosyjska zaproponowała wspólne zbadanie wraku – tę propozycję Ukraińcy stanowczo odrzucili – choć przypuszcza się że czarne skrzynki mogą być już w Moskwie.

                Mam nadzieję że ta ohydna zbrodnia przetrzeźwi wreszcie Europę zachodnią i ktoś przytrzaśnie ruskim łapy szufladą. Bronisława komorowskiego nie przetrzeźwiło – bredzi o „tragicznym w skutkach wypadku”. Na Onecie rozmaite bydlaki wypisują durne teksty w rodzaju „banderowcy zestrzelili samolot”.

                Uważam że niezbędne są dwa posunięcia.

                Po pierwsze wojska NATO powinny udzielić Ukrainie wszelakiej możliwej pomocy dla oczyszczenia wschodnich obłasti z terrorystów. Z mordercami kobiet i dzieci nie ma się co patyczkować. Byłbym za rozstrzeliwaniem każdego schwytanego z bronią w ręku.

                Po drugie pora na konkretne sankcje wobec Rosji – podpowiadam pierwsze posunięcie – po zestrzeleniu koreańskiego boeinga w 1983-cim roku prezydent Reagan wydał zakaz lotów samolotów Aerofłotu nad terytorium USA. Zakaz ten obowiązywał dobre kilka lat. Myślę ze per analogiam rosyjskie maszyny powinny obecnie otrzymać zakaz lotów nad USA, UE, Malezją i innymi krajami z których pochodzili zamordowani.

                Trzeba wprowadzić także zakaz transferu technologii, zakaz sprzedaży broni oraz konkretne dotkliwe sankcje gospodarcze – w pierwszej kolejności Europa zachodnie powinna rozpocząć szybki proces uniezależniania się od rosyjskich dostaw surowców strategicznych – w pierwszej kolejności gazu i ropy. PKB Rosji po pominięciu zysków ze sprzedaży surowców jest porównywalny z PKB …Belgii. Redukcja dochodów uniemożliwi plan rozwoju sił zbrojnych co w znacznym stopniu ograniczy agresywne zapędy.

Hipokrates i epigoni

                17 letni Kamil po wypadku pozostawał w stanie śpiączki. Lekarze orzekli śmierć mózgu. Były plany „rozmontowania” go na narządy do przeszczepów. Sprzeciwiła się rodzina. W poniedziałek lekarze planowali odłączyć go od aparatury podtrzymującej życie. Tu zaprotestowała rodzina i przyjaciele licznie zgromadzeni przed szpitalem. W międzyczasie nastąpił obrzęk mózgu i wreszcie śmierć zabrała chłopaka.

                Jego bliscy twierdzą że diagnozę o śmierci mózgowej wydano pochopnie. Dyrekcja szpitala ukrywa część dokumentacji. Fachowcy proszeni o konsultację zauważyli że pacjentowi nie założono nawet czjnika monitorującego ciśnienie wewnątrzczaszkowe.

                Zasadniczo jestem zwolennikiem transplantacji. Zabieranie „do nieba” narządów mogących uratować czyjeś życie to akt bezsensownego samolubstwa. Jestem przekonany że dusza mieszka w mózgu – gdy on przestaje działać duch ulatuje – na ziemi pozostaje już tylko mięso – w niektórych przypadkach jeszcze żywe. Przeprowadzając letalną operację pobrania narządów nikogo już nie zabijamy ani nie krzywdzimy.

                Niestety coraz liczniejsze przypadki wątpliwe sprawiają że wiara w nieomylność i kompetencje lekarzy słabnie. Pojawiają się przypadki wybudzenia ludzi którym nie dawano już żadnych szans. Z drugiej strony mamy przypadki odłączania od aparatury ludzi wbrew woli ich rodzin. Polska transplantologia funkcjonuje w cieniu historii łapówek doktora G. Środowisko lekarskie dawno już pozbyło się zwyczaju składania przysięgi Hipokratesa – nawet w jej okrojonej formie. Dziś traci nasze zaufanie… Przemysł transplantacyjny pożąda części zamiennych. Czy decyzje o uznaniu pacjenta za zmarłego nie są czasem podejmowane zbyt pochoponie? 

*

Tak dla przypomnienia:

                Przysięga Hipokratesa składana przez adeptów sztuki lekarskiej podejmujących naukę zawodu:

Przysięgam Apollinowi lekarzowi i Asklepiosowi, i Hygei, i Panakei oraz wszystkim bogom jak też boginiom, biorąc ich za świadków, że wedle swoich sił i osądu [sumienia] przysięgi tej i tej pisemnej umowy dotrzymam.

Swego przyszłego nauczyciela w sztuce (lekarskiej) na równi z własnymi rodzicami szanował będę i dzielił będę z nim życie, i wesprę go, gdy się znajdzie w potrzebie; jego potomków miał będę za braci w linii męskiej i sztuki tej uczył ich będę, gdy zechcą się uczyć, bez zapłaty i pisemnej umowy; na piśmie jak też ustnie wiedzę całą i doświadczenie swoim własnym synom i synom tego, który uczył mnie będzie, jak też uczniom, którzy umowę tę podpisali i się przysięgą tą, jako lekarskim prawem związali, przekażę, lecz nikomu więcej.

Zdrowy tryb życia i sposób odżywiania się zalecał będę wedle swoich sił i osądu, mając na względzie pożytek cierpiących, chroniąc ich zaś przed szkodą i krzywdą.

Nigdy nikomu, także na żądanie, nie dam zabójczego środka ani też nawet nie udzielę w tym względzie rady; podobnie nie dam żadnej kobiecie dopochwowego środka poronnego.

Czyste i prawe zachowam życie swoje i sztukę swoją.

Nigdy nikomu nie usunę kamieni moczowych przez cięcie (pęcherza), lecz odeślę każdego do ludzi, którzy z zajęciem tym są obeznani.

Do któregokolwiek z domów wnijdę, wejdę dla pożytku cierpiących; obcy mi będzie rozmyślny występek, jak też każda inna nieprawość, zwłaszcza czyny lubieżne na ciałach kobiet i mężczyzn, nie tylko wolnych, lecz i niewolników.

Cokolwiek przy leczeniu albo też poza leczeniem w życiu ludzi ujrzę lub usłyszę, czego ujawniać nie można, milczał o tym będę, za świętą tajemnicę to mając.

Jeżeli więc tej swojej przysięgi dochowam i jej nie naruszę, niech zyskam powodzenie i w życiu, i w sztuce, i sławę u wszystkich ludzi po wsze czasy; jeżeli zaś ją złamię i się jej sprzeniewierzę, niech mnie wszystko przeciwne dotknie.

(przekład z papirusów Oxyrynchos J.Gula)

 

Sądzicie że to mówią lekarze odbierając dyplom? Niestety mylicie się... 

Przysięgę tę zastąpiła deklaracja genewska (ostatni raz nowelizowana w 2005-tym roku) a jej polskim odpowiednikiem jest tzw. przyżeczenie lekarskie. 

Pozwolę sobie zacytować:

Przyrzeczenie lekarskie składane od 1948 roku:

Przyjmuję z szacunkiem i wdzięcznością dla moich Mistrzów nadany mi tytuł lekarza i w pełni świadomy związanych z nim obowiązków przyrzekam:

obowiązki te sumiennie spełniać;

służyć życiu i zdrowiu ludzkiemu;

według najlepszej mej wiedzy przeciwdziałać cierpieniu i zapobiegać chorobom, a chorym nieść pomoc bez żadnych różnic, takich jak: rasa, religia, narodowość, poglądy polityczne, stan majątkowy i inne, mając na celu wyłącznie ich dobro i okazując im należny szacunek;

nie nadużywać ich zaufania i dochować tajemnicy lekarskiej nawet po śmierci chorego;

strzec godności stanu lekarskiego i niczym jej nie splamić, a do kolegów lekarzy odnosić się z należną im życzliwością, nie podważając zaufania do nich, jednak postępując bezstronnie i mając na względzie dobro chorych;

stale poszerzać swą wiedzę lekarską i podawać do wiadomości świata lekarskiego wszystko to, co uda mi się wynaleźć i udoskonalić.

Przyrzekam to uroczyście!

*

Czegoś tu jakby zabrakło... A byłbym zapomniał - składanie tego przyżeczenia jest dobrowolne. Jak ktoś nie chce to nie musi. 

W ziemi

                Obozy koncentracyjne to dziś mniej i bardziej zadbane ogrodzone tereny na które przybywają wycieczki. Z dawnej grozy pozostały budynki, druty, ruiny krematoriów. Życie codzienne piekła ukazują zdjęcia, rysunki, ekspozycje. Czasem jak w Treblince czy Sobiborze ślady zostały zatarte staranniej. Tam dopiero radar geologiczny odsłania prawdę – na ekranie widać zaburzenia struktury gleby sięgające kilku metrów w głąb ziemi.

                Ekspozycje muzealne wypełniają przedmioty zebrane na powierzchni i w ocalałych budynkach. W zasadzie nigdzie nie przeprowadzono prac wykopaliskowych. Częściowo podyktowane to jest obyczajowym tabu – świadomością że gleba ta zawiera szczątki setek tysięcy pomordowanych.

                Przed kilku laty prosta operacja podciągnięcia kabli na terenie obozu Auschwitz przyniosła nieoczekiwany plon. Z gleby wydobyto setki płytko zalegających przedmiotów. Były to wdeptane w błoto drobiazgi porzucone lub ukryte przez więźniów. Mnie zastanawia jednak co innego.

                Czy podjęto poszukiwania dokumentacji zbrodni? W obozach zawiązywały się tajne organizacje. Dochodziło do buntów – o niektórych posiadamy tylko fragmentaryczne wzmianki. Czy tysiące więźniów stłoczonych w fabrykach śmierci nie próbowało odnotować dla potomności konkretnych informacji? Opisać skali mordu, ustalić nazwiska choć części ofiar i …sprawców. Czy gdzieś głęboko pod podłogami baraków nie spoczywają szklane słoje i blaszane puszki z zetlałymi kartkami?

                Wedle jednej z pogłosek zwłoki o. Maksymiliana Kolbe nie zostały spalone w krematorium, ale pogrzebane w pobliżu. Kto wie co jeszcze kryje ta ziemia…

A może...

Na Służewiu leżą ubecy i partyjniacy zlikwidowani w ramach wewnętrznych czystek? 

Z jakiegoś powodu komuchy nie chcą żebyśmy tam kopali...  

Dziś Rocznica

śmierci generała Gustawa Orlicz-Dreszera - doskonałego dowódcy, wizjonera, jednego z twórców Ligi Morskiej i Kolonialnej. 

Polecam artykuł:

http://www.jpilsudski.org/artykuly-personalia-biogramy/generalicja-oficerowie-zolnierze/item/1808-gustaw-orlicz-dreszer-rycerz-nad-rycerzami

Raport z "Różyca"

                Korzystając z pobytu w Warszawie odwiedziłem legendarny Bazar Różyckiego. Niestety z legendy została garść suchych gnatów. Pamiętam lata 80-te gdy była to enklawa kapitalizmu obficie zasilona zagranicznymi towarami. Obok różnych produktów wschodu, zachodu oraz południa (skandynawskich jakoś nie widywałem) trafiały się towary naprawdę ciekawe.

                Należały do nich tureckie kurtki z pseudojeansu. Były intensywnie grantowe (do pierwszego prania) i w odróżnieniu od „amerykańskich” szyte niebieską nicią. Kurtki były ubiorem całorocznym. Zimą dzięki podpince z akrylowego „misia” całkiem uczciwie grzały. Wiosną i jesienią były zwykłymi kurtkami. Latem dzięki odpięciu rękawów (były mocowane na suwak) zmieniały się w kamizelki. Cena takiego szczytu mody i elegancji była niestety zaporowa – sięgała 20 tysięcy złotych w czasach gdy mój Ojciec z nadgodzinami i dyżurami wyciągał może 22-23 tysiące… Dziś już się takiej nie kupi. Z drugiej strony gdyby nadal je produkowano/importowano czy ktoś chciałby w nich chodzić? Moda na jeans przeminęła…

                Większość bud i budek stoi pusta. Znikli całkowicie tzw. „naręczacy” – ludzie stojący tu i ówdzie z towarem (głównie spodniami) po prostu przerzuconym przez ramię. Nie ma bukinistów oferujących tandetnie wydrukowane dzieła w rodzaju „XIII księgi Pana Tadeusza”. Podobnie wicher przemian ekonomicznych doprowadził do upadku „jubilerów mobilnych” – swego czasu przy bocznej bramie stał rząd kobiet prezentujących rosyjskie złote pierścionki i bransoletki po prostu na własnych palcach i przegubach… O kompletnym upadku targowiska świadczy fakt że nie ma już na nim dżentelmenów zajmujących się „szlachetną” sztuką orzynania frajerów za pomocą gdy w trzy karty. Brak też dyżurnych bazarowych kombinatorów – którzy stali koło bramy pytając grzeczni „co potrzeba”.

                Niestety zamknięto też zakładzik rymarski koło bramy – opisany przeze mnie w opowiadaniu „W okularze stereoskopu”. Szkoda.

Robinson Warszawski

                Pewien warszawiak nie mogąc z 5 letnim synem wyjechać na wczasy urządził je po swojemu. Zbudował szałas na terenie opuszczonego carskiego fortu Blizne. Obaj świetnie się bawili – łowili ryby w dawnej fosie i piekli je na ognisku. Niestety ich spokojny indiański styl życia zaniepokoił jakąś gnidę. Na teren fortu przyjechała policja i karetka pogotowia dziecko po zbadaniu ze nic mu nie dolega przekazano matce, a ojciec musiał składać wyjaśnienia… Na tym przykładzie widać opresyjność naszego państwa. Człowiek ten nie popełnił żadnego wykroczenia – policja powinna go zatem wylegitymować, (skoro było zgłoszenie trzeba wykonać notkę służbową o sprawdzeniu sygnału), pochwalić że ładny szałas postawił i zostawić w spokoju…

                A nieznającym Warszawy wyjaśniam że fort Blizne leży w odległości 10 minut piechotą od przystanku tramwajowego. Gdyby nastąpiło nagłe załamanie pogody wystarczyło wsiąść w tramwaj i wrócić do domu.

Wraca nazizm...

                Trwa obrzydliwa nagonka na profesora Chazana. Szeregi zwolenników aborcji eugenicznej i eutanazji dzieci z wadami rozwojowymi powoli rosną. Wydaje mi się że winę ponosi tu w ogromnej mierze system nauczania.

                Omawiając kwestie związane z drugą wojną światową akcentuje się antysemityzm hitelra, wałkuje holocaust, w mniejszym stopniu poświęca się czas by omówić eksterminację Polaków. Zbrodnie nazistowskiej eugeniki są w zasadzie pomijane. Praktycznie NIGDY uczniowie nie dowiadują się że ruch nazistowski był de facto ruchem lewicowym – a jego zbrodniczość – wynikała z logiki systemów lewicowych. Nie uczymy się też o eugenice jako ruchu mającym swoich zwolenników i w przedwojennej Polsce. Brakuje jednoznacznego potępienia tych pomysłów.

                Efekt jest niestety smutny – skutkiem tych zaniedbań edukacyjnych pogrobowcy Hitlera spokojnie budują na terenie unii europejskiej IV Rzeszę. Ludzie nie wiedzą wiele o systemie nazistowskim, nie czytali „Mein kamp”. Są bezbronni. Naziści uwijają się wokoło – ale dopóki nie mówią nic na temat żydów i nie wieszają sobie swastyk na piesi pozostają niewidzialni – niezauważeni.

                Ludzie nie znają pism marksa, trockiego, lenina, hitlera i innych socjalistów. Nie umieją rozpoznać toksycznych ideologii. Brak prac omawiających systemy zbrodnicze zawierających fragmenty tekstów źródłowych. Społeczeństwa są bezbronne.

                Dziś na ogromną skalę zabija się dzieci. Na zachodzi – zdrowe, u nas na razie tylko te chore. W Holandii zabija się też dorosłych. Wszystko to skończy się podobnie – społeczeństwem quasi spartańskim gdzie wszyscy mają być zdrowi fizycznie i psychicznie, w którym zabija się ułomnych i kaleki, w którym byle urzędniczyna zdecyduje o naszym prawie do życia…

                Zwolennicy aborcji eugenicznej to przede wszystkim zwolennicy lewicy. Socjaliści – tacy jak hitler. Obrona prof. Chazana do mur który stawiamy by powstrzymać recydywę nazizmu. Tylko naprawdę mało kto to dostrzega…

Pomysł Cejrowskiego

                Wojciech Cejrowski postuluje ekshumację „Jaruzelskiego” i odesłanie do Moskwy – niech go sobie pochowają pod murem kremla. Zasadniczo jestem przeciwny naruszaniu spokoju zmarłych, ale tu bym poszedł na kompromis – jeśli badanie DNA wykażą że to faktycznie Jaruzelski – niech leży gdzie leży. Jeśli wykażą że to faktycznie była sowiecka kukułka – wykopać i odesłać.

Sprawy Ukraińskie

                Minister sikorski jedzie dziś na Ukrainę. Będzie „doradzał”. Decyzje o jego wysłaniu to jakiś dyplomatyczny koszmar:

Po pierwsze po skandalicznych słowach „poddajcie się bo was wszystkich zastrzelą” – na Ukrainie wszyscy mają go nie tylko za chama ale i kompletnego frajera.

Po drugie jego misja to katastrofa polityki zagranicznej PO – wpycha się bowiem miedzy rosyjską wódkę a niemiecką zakąskę Merkel z Putinem rozgrywają ukraińską partię szachów od dawna i po swojemu.

Po trzecie – będzie to klęska pijarowa – od internetowe bydełko od miesięcy utwierdzane było w przekonaniu że ukraińcy=banderowcy. Teraz sikorski atakowany jest w niecie za współpracę z „faszystami”. No ale jak olano walkę z rosyjską narracją to uderzyła rykoszetem…

Po czwarte: Ukraina mimo osamotnienia i sporej izolacji na arenie międzynarodowej skutecznie walczy z prorosyjskimi terrorystami systematycznie i skutecznie odbijając z ich rąk kolejne miasta. W tej chwili rola Polski sprowadza się do udzielenia im pomocy – jeśli nie militarnej to chociaż humanitarnej. Miejsce polskiego Gromu jest w tej chwili w Doniecku.

*              

Swoją drogą:

Po aferze taśmowej poparcie dla PO spadło do 26% czyli co czwarty mieszkaniec naszego kraju nadal chce głosować a tak skompromitowane towarzystwo…