BLOG

 

upior-w-ruderze

Zerwany dekiel...

Opowiadanie w świecie My Litle Ponny inspirowane fragmentem mojej powieści "Homo Bimbrownikus".

https://docs.google.com/file/d/0B6l9YjsCevmSTTUtZDd0NklyUXc/edit?pli=1

Obebrałem to jako swego rodzaju przewrotny hołd składany mojej twórczości ;)

Zerwany dekiel...

Opowiadanie w świecie My Litle Ponny inspirowane fragmentem mojej powieści "Homo Bimbrownikus".

https://docs.google.com/file/d/0B6l9YjsCevmSTTUtZDd0NklyUXc/edit?pli=1

Obebrałem to jako swego rodzaju przewrotny hołd składany mojej twórczości ;)

Komunikat

Z przyczyn niezależnych nie dotrę na Festiwal Fantastyki do Nidzicy. 

Postaram się jednak przekazać organizatorom moją prelekcję w postaci filmu - to będzie do obejrzenia.

Wpisy na blogu przez jakiś czas będą się ukazywać nieregularnie.

Wspomnienia

Artykulik wspomnieniowy członka oddziału H.Lewczuka "Młota" - działającego m.in.  w okolicach Wojsłaiwc

http://www.fronda.pl/a/w-oddziale-quotmlotaquot,16306.html

Poradnik

Krótki kurs introligatorstwa historycznego na wypadek gdyby komuś z Was przyszło oprawiać starą książkę albo jakby potrzebował notesu formatu i grubości niewystępujących w handlu. Takiego jak mój.   

Książki zasadniczo składają się z jakby zeszycików przeważnie po 16 kartek. Dawniej składały się z nich wszystkie teraz tylko te droższe.

 IMG 7002

Poszczególne zeszyciki/składki przeszywamy nicią

 

poszczególne składki leciutko smarujemy na końcach klejem - dzięki czemu uzyskujemy zwarty blok.

 

IMG 7006

 

Na zdjęciu widzimy nitki przeszycia - zarówno te jeszcze luźne jak i te już nawinięte...

 

Albowiem oprócz nici potrzebny nam będzie też gruby sznurek konopny. Sznurek tniemy na kawałki ok 4-5 razy dłuższe niż szerokość grzbietu. Sznurek w partii przygrzbietowej nasączamy klejem. Używając najlepiej wygiętej igły do szycia skóry luźne nitki owijamy wokoło sznurka jak to widać po prawej.

 

 

IMG 7008

 

jak już nawiniemy niegłupio pociągnąć to klejem albo podebrać mamusi, żonie czy dziewczynie zwykły lakier do pazurków...

 

 

zabieramy domownikom zgrzebełko do wyczesywania pieska, albo szczotkę do rąk, w ostateczności grzebień i końce sznurków rozplatamy w "miotełki" Dobieramy tekturkę - może być z pudełka do butów ale lepiej kopsnąć się do papierniczego po coś grubszego i o bardziej zwartej strukturze.

 

IMG 7010

 

 

Możemy też użyć sklejki. Powierzchnię smarujemy klejem i przylepiamy do niego "miotełki".

 

Z kurtki siostry, kozaczków narzeczonej, albo torebki mamy pozyskujemy miękką skórkę. Oczywiście najlepsza byłaby kozia.

 

Jak macie cykora to bazar Różyckiego W Warszawie, wejście od Targowej, to najdalej na południe. Nieopodal bramy stoją 3 budy z towarem dla szewców - tam sobie kupcie najmiększe co mają.

 

Smarujemy okładkę klejem, dajemy go też trochę na sznurki (ale na blok kartek już niekoniecznie - a najlepiej wcale) i okładamy całość w skórkę identycznie jak w podstawówce okładaliście książki szkolne w papier. Naciągamy!!!

 

IMG 7011

  

Następnie zapraszamy dziewczynę na randkę, ściągamy jej rajstopy, chowamy za łóżko i wmawiamy jej że przyszła bez. Po wyjściu dziewczyny rajstopami owijamy ciasno w kilka warstw oprawianą książkę i odkładamy na 2-3 dni. elastyczny docisk czyni cuda a klej sobie skopojniutko zwiąże

 

Można okładkę przeszyć wzdłuż krawędzi - będzie wtedy naprawdę trwała.

IMG 7012

 

Proszę zwrócić uwagę na grzbiet - skóra pod naciskiem ładnie ukształtowała się na sznurkowych wałkach!

  

 

A na zakończenie kompletna już "kosmetyka" - tj. dodanie okuć pasków etc.- wedle fantazji albo na podstawie źródeł historycznych. Te sam wyginałem z blachy i ponitowałem.

 

IMG 7013

 

Można oczywiście okucia na rogach, zamki, łańcuchy, nabijki i aplikacje.

 

I gotowe...

 

IMG 7015

Odprysk z kuźni

Jak się okazało kamienne zabudowania gospodarcze wzniesione za domem zaadaptowano na kwatery. Podwórko splanowano, budynki nakryto nowymi dachami. Ich płaszczyzny pociągnięto daleko poza obręb ścian, tworząc urokliwie podcienia. Pokoik przewidziany dla gości był niewielki ale sympatyczny. Podłoga wyłożona została cegłą klinkierową, na ścianę zachował się kamienny żłób i stalowy pierścień do przykuwania krowy. Meble były chyba jeszcze poniemieckie, dwa łoża straszyły teutońską topornością zagłówków i nawet kolorowa pościel w kucyki nie niweczyła ich surowej prostoty.

Ciekawy artykuł

Tym razem o walkach z podziemiem poakowskim w okolicach Szczawnicy - Niezłomni bronili się tam do 1955 roku.

Do tego zamieszczono zdjęcia z obchodów i rekonstrukcji ostatniej walki "leśnych"

http://www.pomniksmolensk.pl/news.php?readmore=5400

Przypomnę piekną myśl

Z mocno dziś zapomnianej ksiązki W.Żukrowskiego "Na tronie w Blabonie" 

DZISIAJ SOBIE RZĄDZĄ - JUTRO ICH OSĄDZĄ.

O trupach

"TRUP TUSKA PŁYNIE JUŻ WISŁĄ" -ogłosił rzecznik prasowy PiS p.A.Hoffman.

Ale gdy się wczytałem w artykuł okazało się że to tylko parafraza jednej z wypowiedzi premiera... 

Że jeszcze nie płynie - to dobrze - nie jesteśmy barbarzyńcami, najpierw musi być proces. 

*

Nie byłbym tu optymistą. Afera rywina nie zatopiła SLD ani michikowszczyzny. Afera z kupowaniem głosów nie zatopiła platformy. Afera taśowa nie zatopi tuska. 

 

Optymistycznie

Wyimek z dyskusji na forum Weryfikatorium - w temacie "Czy w Polsce dla się z pisania wyżyć"

*

Powiedzmy tak: Jestem w miarę zadowolony. Mieszkanie, 5-6 tyś książek, bodaj 7 letni samochód, wakacje dla dzieci zaklepane, rachunki popłacone, moja wiarygodność kredytowa też jest niezagrożona.

ale gdy na allegro licytowano list z Wojsławic wysłany w 1834 roku prawdopodobnie przez lekarza którego nazwisko mi się parę razy przewinęło odpadłem na 420 zł. Choć przydałby mi się jak cholera... A przynajmniej jego treść warto by poznać.

Ech i ten cudny krzyż harcerski z Wołynia, grawerska robota podwójny wieniec z liści dębu z zaznaczonymi żołędziami (nakład kilkadziesiąt sztuk) co to pół roku temu poszedł za 4800... Też chciałbym go mieć. Nawet od biedy tyle bym zeskrobał - ale... No właśnie to "ale" które odróżnia wariata i idiotę

Jestem wariatem. Ale muszę pamiętać o bezpieczeństwie rodziny. Zwłaszcza bezpieczeństwie finansowym.

Ergo: Żyję mniej więcej na poziomie na którym żyje sobie szwedzki drwal. I w lepszym klimacie. Trociny nie lecą do oczu. I mniejsze ryzyko że drzewo mnie przygniecie.

Jednak widzę wśród znajomych masę ludzi dla których mój poziom życia to niedościgniony ideał - walczą z rzeczywistością ale nie dogonią. Są to ludzie często lepiej ode mnie wykształceni, funkcjonujący na wyższym poziomie percepcji kultury. więcej oglądają filmów, więcej słuchają muzyki, więcej czytają książek etc.

Czyli coś w tym kraju jest nie tak... (co jest nie tak opisuję na mim blogu - tu może nie śmiećmy polityką).

Zasadniczo jestem życzliwy ludziom. Chciałbym żeby każdy w tym kraju zarabiał jak szwedzki drwal. I nawet nie muszę mieć więcej niż inni. No może troszkę

Czy da się zarobić na pisaniu? Tzn. czy np. kupię sobie kiedyś dom nad morzem by jeździć tam na wakacje. Albo kampera by zjeździć Europę? Zapewne tak. W każdym razie w to wierzę - bo już raz tak było.

Debiutowałem za rządów SLD - 20% bezrobocia i te sprawy. Zmieniła się władza pojawiła się koniunktura i nakłady oraz zarobki wystrzeliły do góry świecą. Ergo: sporo osób mnie czytało a mając pieniądze pognali do księgarni by postawić lubiane książki na półkach.

Jeśli zmieni się koniunktura to wróci. Bo i dziś czyta mnie masa ludzi - po książkach które dostaję do podpisania widać że przeszły przez wiele rąk. Książki które podpisuję dla bibliotek też są solidnie zużyte. Do tego dochodzą dziesiątki tysięcy piratów - może niektórych przetrzeźwi na tyle że kupią "legalki".

Ergo: praca wykonana teraz czekam na koniec kryzysu by pojechać znowu winą do nieba... tzn. podnieść zarobki do poziomu właściciela szwedzkiego tartaku. Nawet wierzę że to się samo tak zrobi

Cykle koniunktury są podobno siedmioletnie. Ergo: powinno zacząć się poprawiać w 2015-tym. Wzrost koniunktury oznacza też większe szanse dla debiutantów na pierwszą publikację. Zatem pióra w dłoń - macie powiedzmy rok czasu. Do 2022-iego jest Wasz czas. Potem kolejny kryzys.

*

Ok: Rada dla Was wszystkich.
Nie ma co czekać na koniunkturę. Może przyjdzie może nie przyjdzie.
Ja liczę ze przyjdzie.

Czas by debiutować dziś jest bardzo zły.

Nie poradzimy na to dużo. Nawet genialny debiut i tak będzie miał dziś sukces na pół gwizdka. Ale to się może zmienić.

Jak przyjdzie koniunktura - ja jestem gotowy.
A Wy?

No właśnie...

Zatem: do roboty. Zanim przyjdzie - zgromadźcie amunicję by tego zwierza odstrzelić.
3 maszynopisy robaczki drogie - każdy po 500 tyś znaków napisane wyszlifowane, zredagowane i zamknięte bezpiecznie w szufladzie.

To jest Wasze zadanie na nadchodzący rok.

Świat czeka byście go podbili, złupili i wychędożyli.

*

A jak nie będzie koniunktury?

Upijemy się razem z rozpaczy i będę Wam współczuł.
I nawet z mojej drwalskiej pensji piwo Wam postawię.

*

Jak pisałem - jestem życzliwy ludziom.
Chciałbym żeby Wam się udało tak jak mi.
Żebyście osiągnęli choć te szwedzkie drwalskie zarobki.
Żebyście kupili mieszkania, jachty i kampery. Żebyśmy mogli się spotkać w Waszych domkach nad morzem przy kominku. Albo kamperami - burta w burtę na campingu w Visby. Albo...

Co najwyżej chciałbym żebym ja był odrobinę od Was lepszy
Ale naprawdę wystarczy mi tak tyci tyci