BLOG

 

upior-w-ruderze

Wywiad

 Z K.Morawieckim - założycielem "Solidarności walczącej"  

http://wiadomosci.onet.pl/kraj/kornel-morawiecki-pelzamy-zamiast-fruwac/5nvfy

Z cokołu na front...

Ludzie żyjący w europie środkowo wschodniej, skutkiem rozmaitych opresyjnych działań władz własnych jak i okupantów wszelakiej maści, rozwinęli w sobie zdolność genialnej improwizacji. 

Na filmie grupa mieszkańców Konstantinowki (obłast doniecka) usiłuje przywrócić zdolności bojowe czołgu - pomnika ustawionego od 1944 roku w miejskim parku.

http://www.youtube.com/watch?v=flr9HAvqnH0&feature=player_embedded 

Ciężkie walki na wschodzie

                Operacja antyterrorystyczna na wschodzie Ukrainy trwa. Po ciężkich walkach na północy obłasti Donieckiej w ciągu kilku dni zabito około 500 bojówkarzy, w tym co najmniej kilkunastu zidentyfikowano jako obywateli federacji rosyjskiej. Siły prorządowe także odnotowały straty. Separatyści mają w swoich rękach co najmniej kilkunastu-kilkudziesięciu zakładników i regularnie grozą ich egzekucjami.

zanim uchwalili

                Przeczytałem książkę „Berek” Marcina Szczygielskiego. Ponieważ jeszcze nie uchwalono ustawy o mowie nienawiści skorzystam by napisać dlaczego mi się nie podobała. Wrażenia – dość upiorne… Jak na satyrę (tak jest reklamowana) – dzieło zbyt ponure. Jak na powieść obyczajową za słabe fabularnie. Być może jest to powieść psychologiczna?

                Karty wypełnia historia sąsiedzkiej wojenki niesympatycznej moherowej baby (trudno nazwać ją kobietą…) i jej sąsiada – młodego geja. Babsko nudzi się ewidentnie na emeryturze bo obgaduje, plotkuje i prawi złośliwości ostatniej „przyjaciółce”, tudzież usiłuje układać życie 32-letniej córce sekciarze spłodzonej kiedyś po godzinach z kierownikiem sklepu.

                Gej bzyka się z przypadkowo spotkanymi kolesiami, (a że gumek w szufladzie zabrakło to łapie HIV-a), do tego pije na umór, rzyga na klatce, czuje się nieszczęśliwy więc chodzi do jakiejś narwanej psycholożki na terapię i rozpaczliwie szuka potencjalnego partnera życiowego na dłużej.

                W retrospekcjach poznajemy historię seksualnych inicjacji obojga z licznymi szczegółami… Sceny seksualne niezależne od orientacji bohaterów są jakieś takie siermiężno-obleśne. Nieeleganckie i nieestetyczne. 

                Zasadniczo książka pozbawiona jest szczególnych wartości intelektualnych, przesłanie niezbyt czytelne – sprowadza się chyba do tego by nie sądzić ludzi po pozorach, bo gdy baba popada w biedę to pomocną dłoń wbrew sobie wyciąga do niej pogardzany i zwalczany na co dzień gej. 

                Autor chciał chyba opisać świat widziany oczami może nie homocelebryty ale geja z solidnej klasy średniej. Bohater ma mieszkanie w centrum Warszawy, kupę kasy na koncie, bogatego ojca i dobrą robotę. Jeśli obraz tej warstwy jest wierny rysuje się nam rzeczywistość bardzo smutna. I koleś i sąsiadka wiodą życie straszliwie jałowe, puste i nudne…

               Dopiero na końcu gej znajduje sobie kogoś - może na dłużej bo są dwa kolejne tomy. Ale nim dotrze do tego etapu jest tak zmaltretowany że nawet zagorzałym homofobom jest go żal...  

              Przedmowę napisał inny znany homoseksualista p.Raczek. Twierdzi w niej że procesu emencypacji homoseksuaistów nic już nie zatrzyma. Śmiem wątpić. Wydaje mi się że społeczeństwo nigdy nie zaakceptuje w pełni zachowań takich jak opisywane w książce. Kluby dla gejów będą istniały tak jak kluby nocne czy agencje towarzyskie dla hetero - ale zawsze będzie to swego rodzaju ciało obce - margines społeczny i towarzyski - skazany na izolację i dobrze się czujacy tylko we własnym kręgu.  

Koniec wolności słowa...

                Obecny sejm próbuje uchwalić ustawę o mowie nienawiści – ergo jeśli przepchną karę pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5 otrzyma ten, kto dopuszcza się przemocy lub groźby bezprawnej z powodu przynależności narodowej, etnicznej, rasowej, politycznej i wyznaniowej, płci, tożsamości płciowej, wieku, niepełnosprawności bądź orientacji seksualnej innych osób.             

                De facto jest to carte blanche dla wszelakich łajdaków udających odmienność i kompletne zakneblowanie wolności słowa. Szczególnie ciekawa będzie sytuacja gdy np. policja zechce ująć cygana – włamywacza, albo rozrabiającego po pijanemu geja. Będą musieli zrobić to "bez przemocy"?

                Skutki uznania za orientację seksualną np. zoofilii i pedofilii, nad czym postępowcy już intensywnie pracują, będą jeszcze bardziej porażające…

Patriota zagraniczny

        Henryka Bochniarz ogłosiła że Donald tusk jest głębokim patriotą. Zapewne ma rację - niestety nie wyjaśniła czy jest patriotą Rosji, RFN czy może jakiegoś innego kraju…

Tak niewiele...

Czego chciałem gdy padał komunizm? Tak niewiele…

Świata otwartych granic gdzie każdy ma paszport, gdzie z samolotu korzysta się jak z PKS-u, gdzie wyjazd za granicę jest czymś normalnym – to się praktycznie spełniło.

Procesów dla komunistów i ubeków zakończonych wyrokami śmierci, dożywotniego więzienia, konfiskatę całego mienia, utratą przez ich pomiot jakichkolwiek praw .

Dobrej pracy w Polsce dla każdego chętnego – dochodów nie odbiegających od tych na zachodzie – na to długo jeszcze nie będzie szans.

Równych szans dla polskiej młodzieży – przyzwoitych szkół różnych typów, bez przemocy, bez fali, z normalną i zdrową psychicznie kadrą i dających po ukończeniu pracę. Oraz programów stypendialnych.

Reparacji wojennych – od szkopów i ruskich – konkretnych odszkodowań za utracone mienie, godziwych rent dla wszystkich ofiar które przeszły przez piekło obozów koncentracyjnych i łagrów, reparacji za zniszczenia infrastruktury.

Tak niewiele chciałem. Dostałem znacznie mniej. Dopiero na 10-tą rocznicę obalenia odwiedziłem wreszcie Skandynawię…

Co szczegónie mnie boli

25 lat wolności. 25 lat niezałatwionych spraw.

-Nie było masowych procesów komunistycznych zbrodniarzy a hasło „Dla komuny – Norymberga” pozostaje martwe.

-Nie dokonano lustracji i dekomunizacji zawodów zaufania publicznego. Pełno rozmaitych gnid w telewizji, radio, w oświacie, w nauce, w sądownictwie… Nie zrobiono też intensywnego wietrzenia kadr urzędniczych.

-Nie dokonano uczciwej restytucji mienia. Nie dokonano rewindykacji mienia bezprawnie przejętego przez komuchów (np. willa Jaruzelskich – posiada swoich prawowitych właścicieli).

-Nie przywrócono obywatelstwa polskiego bezprawnie odebranego przedwojennym obywatelom RP. Nie stworzono programu powrotu do Polski dla Polaków i osób polskiego pochodzenia.

-Nie objęto opieką weteranów kresowych jednostek AK.

-Nie podjęto działań na rzecz odzyskania skarbów naszej kultury pozostałych poza granicami RP – np. biblioteki Stefanyka we Lwowie w której jest ok 1/3 zbiorów przedwojennego Ossolineum. (a na wymianę mamy np. archiwum Tarasa Szewczenki!)

-Dopiero od niedawna poszukuje się na poważnie szczątków ofiar ubecji i NKWD…

Jesteśmy inni. Jesteśmy gorsi.

                Dwadzieścia pięć lat temu runęła komuna. Ustrój kompletnie tragiczny który straszliwie nas skopał i zmaltretował i którego skutki będą odczuwalne jeszcze przez kolejne sto lat. Patrzę i porównuję te 25 lat wolności i 21 lat wolności przedwojennej.

                Dlaczego nasi przodkowie umieli odbudować kraj a my tego nie potrafimy. Dlaczego oni budowali dobrobyt a my tylko wyprzedajemy masę upadłościową – odziedziczony dorobek poprzednich pokoleń?

                Dlaczego oni kładli linie kolejowe, stawiali fabryki, w systemie spółdzielczym wznosili cale dzielnice mieszkaniowe? Dlaczego w tamtych czasach stowarzyszenia studenckie rękami swoich członków budowały akademiki?

                Czy jesteśmy aż tak gorsi? Komuna coś w nas złamała. Trzeba to zdefiniować i naprawić. 

ciekawy artykuł

O niekórych okolicznościach przygotowań mordu na ks.Popiełuszce

http://www.fronda.pl/a/wojciech-sumlinski-jaruzelski-kiszczak-komorowski-prawda-o-smierci-ksiedza-jerzego,38104.html