BLOG

 

upior-w-ruderze

Radio Erewań...

                Hmm… No i mniej więcej się wyjaśniło. Obrady nie będą w Auschwitz tylko w Krakowie, nie będą w nich brali udziału tylko Żydzi ale parlamentarzyści z wielu krajów. Kneset po prostu przysyła DUŻĄ delegację. Parlamentarzyści skorzystają z okazji i zwiedzą obóz bo to niedaleko. Niestety jest jedna łyżka dziegciu w tej beczce miodu – obrady poprowadzi znana kłamczucha - polska marszałek sejmu ewa kopacz.

                W imieniu normalnych Polaków przepraszam przybyłych Żydów za ten akt antysemityzmu… I proszę - uważajcie nanią zeby Wam jakiegoś numeru nie wywinęła, bo kobieta widuje rzeczy których nie było... Przekopywanie ziemi na metr w głąb, polskich lekarzy przy sekcjach...

Znowu nie było trotylu?

                Prokuratura wojskowa ustaliła że na ok 300 zbadanych fragmentach prezydenckiego Tupolewa nie ma śladów materiałów wybuchowych ani produktów ich degeneracji. Nie czuję się specjalnie uspokojony. Po pierwsze nie wyjaśniono dlaczego wcześniej wykrywano trotyl. Po drugie – w przypadku bomby termobarycznej eksploduje gaz lub zawiesina paliwa (np. …lotniczego). W dodatku po wcześniejszych kompromitacjach naszej prokuraturze wojskowej jakoś dziwnie nie ufam…

                Przypomina mi się gorzki dowcip z czasów komuny rozpowszechniony w postaci rysunku p.Sawki. „nie było żadnego Katynia a jak nie przestaniecie o tym gadać to was spotka to samo”. 

dziesiątki smutnych dni...

                Nadal nie można ze stuprocentową pewnością ustalić gdzie pochowano zwłoki Anny Walentynowicz. Rodzina legendarnej suwnicowej walczy o możliwość przeprowadzenia kolejnych ekshumacji i badań DNA.

                Platforma Obywatelska według badań CBOS-u powoli odrabia straty i dogania w sondażach PiS. W jednej z dyskusji ładnie podsumowano „Polacy jako zbiorowość cierpią na syndrom sztokholmski”. Ostatnim dniem rządów PO powinien być dzień w którym wyszła na jaw podmiana ciał. Albo dzień publikacji zdjęcia ucieszonego tuska na wrakowisku. Albo dzień kradzieży naszych oszczędności z OFE, albo… Jak wiele takich strasznych i ponurych dni za nami… I co? I nic... Naród niewolników...

Anaruk

                Powieść „Anaruk - chłopiec z Grenlandii” ukazała się po raz pierwszy w 1937 roku. Opublikował ją początkujący wówczas badacz polarny Czesław Centkiewicz. Przypuszczalnie jej inspiracją był pobyt w wiosce Eskimosów i zimowanie na Grenlandii które miało miejsce po 1932 roku.

                „Anaruk” jest jedną z „odwiecznych” lektur szkolnych książkę omawiają kolejne pokolenia uczniów. Na Grenlandii w międzyczasie zmieniło się wszystko. Eskimosi mieszkają w domach, mają elektryczność, TV, a nawet internet. Mniej polują – szereg gatunków fauny arktycznej jst obecnie pod ochroną. Dzieje głównego bohatera z powiastki etnograficzno – morlizatorskiej zamieniły się niepostrzeżenie dzieło historyczno- przygodowe i ciekawy dokument minionej epoki.

                A mnie gryzie problem: co było dalej. Z Anarukiem żegnamy się na brzegu oceanu. Centkiewicz pozostawił mu w prezencie swój sprzet obozowy i odpłynął statkiem wielorybniczym na Spitzbergen. 12-letni Anaruk urodził się po 1920-tym roku. Jeśli żyje ma najwyżej 94 lata. Znamy relację jednostronną: Jak Centkiewicz widział Anaruka i jego życie. Może warto odszukać chłopca (tj. obecnie czcigodnego starca) i wypytać – jak on zapamiętał polskiego podróżnika? Moż warto pogadać z jego potomkami? Panowie dziennikarze - do dzieła, rezerwujcie sobie lot na Grenlandię. . 

a tu dla ciekawych fragment filmu z epoki.

http://www.youtube.com/watch?v=ECsb5DeCNOc 

Jeszcze o knesecie w Auschwitz...

Tematem zajęła się Fronda - problem w tym że głównie cytują list człowieka z towarzystawa ziemiańskiego, który jest zasadniczo przeciw, ale mało konkretów. Argument główny: zagrożenie suwerenności. Trochę chyba dęty argument - bo to obcy parlament i stanowi prawa dla swojego kraju - to raczej Żydzi powinni się buntowac ze ich ustawy przygotowuje się gdzieś za granicą Izraela. 

Z drugiej strony protokół dyplomatyczny wymaga by obcego urzednika przybywajacego oficjalnie powitał odpowiadający mu rangą urzędnik miejscowy. To co? Wyślemy tam 60 naszych posłów? Przecież tych buraków wstyd Żydom pokazać... 

http://www.fronda.pl/a/czy-obrady-knesetu-w-polsce-sa-legalne,33562.html

Kolejne problemy: Obecnych będzie ok 60 posłów ze 120 - czyli chyba nie będa mieli quorum by coś konkretnego uchwalić - to jeszcze bardizje gmatwa całą sprawę. Skoro to wjazdowe posiedzenie to powinni zabrać większość parlamentarną. Jeśli tylko wycieczka posłów czemu tak to nazywają? 

Żydzi zapowiedzieli podjęcie w czasie tych obrad uchwały piętnującej okreslenie "polskie obozy". To miło z ich strony. 

Cała sprawa nadal budzi jednak moje wątpliwości. 

Powinni jednak zapytać o zgodę. A jeśli zapytali - a nasi się zgodzili - powinny nas o tym poinformować media.  

O liczbach

                Europosłanka seneszyn stwierdziła odkrywczo że żołnierze wyklęci zabijali także Polaków. No cóż „droga” pani – uświadomię – Żołnierze Wyklęci zabijali głównie Polaków. Rosjanie kierujący wieloma strukturami siedzieli bezpiecznie w miastach wojewódzkich i powiatowych – bez mocnej obstawy nie wyściubiali z nich nosa. Żydzi stanowili wprawdzie 78% kierownictwa UB – ale podobnie – w strukturach terenowych nie było ich wielu, a już najmniej chyba w KBW i MO – a to ludzie tej formacji toczyli na co dzień potyczki z „wyklętymi”. Siłą rzeczy najwięcej wystrzelano Polaków – komuchów (w walce) i Polaków) – konfidentów (wyniku egzekucji). Udało się dopaść garstkę Ruskich – z wojsk NKWD i maruderów z Armii Czerwonej, zapewne wystrzelano trochę Niemców którzy nie zdążyli uciec, trochę Ukraińców – upowców. Jednak strzelano głównie tak jak pani "odkryła": Polak w spranym wrześniowym mundurze strzelał do tego z czerwoną opaską na ramieniu.

                Bywało i gorzej. Jeśli mamy kilkadziesiąt tyś ludzi przez lata przywykłych do chodzenia z bronią i strzelania, a teraz zmuszonych do pozostania w lesie, tropionych i sprzedawanych ubecji za judaszowe srebrniki temu i owemu mogą puścić nerwy i zastrzeli kogoś na podstawie pogłosek, podejrzeń etc. Czarne owce też zawsze się znajdą. W niektórych oddziałach bywało krucho z dyscypliną. Wreszcie niektórzy korzystali z okazji by likwidować sąsiada z którym mieli zatargi. Tylko że tak jest zawsze. Wojna często budzi w człowieku bydlę.

                Podobnie - szmalcownicy istnieli realnie. Byli Polacy-łajdacy którzy za pieniądze albo ze s...syństwa wydawali Żydów szkopom. Byli też dobrzy niemcy którzy ratowali Żydów i Polaków. Byli Ukraińcy którzy ostrzegali sąsiadów przed upowcami.

                Problemem jest proporcja. Propaganda zawsze dąży do ukrycia proporcji, pomięcia niewygodnych faktów i odwrócenia znaczenia słów. Do otumanienia odbiorcy by margines uznał za zjawisko powszechne, a zjawisko powszechne – za margines. Tak jak z histerią wokół księży-pedofilów. Trafiły się czarne owce. Oskarżono o ten występek całe …cztery promile (w USA), z tego skazano nieco ponad dwa promile (ok. 100 skazanych za ok 80 tyś kleru katolickiego w USA). Wśród nich była tylko garstka pedofili zainteresowanych dziećmi – reszta realizowała swoje chore fantazje z nastolatkami w wieku 15+ (efebofilia), a pominięto dość starannie fakt że przeszło 80% sprawców było homoseksualistami.

                Podobnie działa propaganda niemiecka – wyszukuje uparcie rozmaitych Schnindlerów i Hosenfeldów których pokazuje jako dobrych Niemców ratujących Żydów w kraju „polskich antysemitów”. Kręci się filmy o „Sprzysiężeniu białej Róży” – by pokazać że wśród Niemców byli też antyfaszyści walczący z Hitlerem. Dopiero gdy poskrobiemy odrywamy że tych dobrych Niemców trafiło się kilkudziesięciu na cały kraj, a bohaterska grupa antynazistowska to siedmioro studentów rozrzucających ulotki…

                Tak samo działa dziś posłanka seneszyn usiłująca z przypadków marginalnych zrobić normę… Podobnie działa feminazistka bratkowska głosząca że ¼ kobiet miała aborcję (choć może w jej środowisku to prawda?).

                Nie dajmy się ogłupić. Zawsze żądajmy konkretnych liczb. Propagandyści liczb się boją i unikają jak ognia.

O paszportach...

                Przyznano „Paszporty Polityki” dla młodych twórców. Otrzymali je: aktor Dawid Ogrodnik, reżyser Wiktor Rubin i dramatopisarka Jolanta Janiczak, pisarz Ziemowit Szczerek, artystka Aneta Grzeszykowska, zespół Apollon Musagète Quartett oraz muzyk Marcin Masecki. Przyznaję się bez bicia – nie kojarzę absolutnie żadnego z tych nazwisk. Ale to chyba dobrze – w końcu chodzi tu o wypromowanie zdolnych a mało znanych…

Siekierą w plecy

                Dwie wiadomości burzące krew w żyłach. Po pierwsze abonament radiowo telewizyjny zostanie prawdopodobnie wliczony w cenę prądu elektrycznego co oznacza że płacił go będzie de facto każdy niezależnie od posiadania lub nie odbiornika TV. Nie mam telewizora od lat – z przyczyn zdrowotnych. Jak u kogoś obejrzę wiadomości to mnie potem po ścianach nosi… Dlaczego władzuchna nie wliczy abonamentu w cenę telewizora!?

                Po drugie rząd wpadł na pomysł objęcia składką ZUS umów o dzieło. Wejście podatku vat na książki i kryzys sprawiają że dziś zarabiam podobnie jak za „kaczyzmu” podczas gdy wtedy miałem na rynku 16 książek, dziś mam ich bagatela 28. Ozusowanie będzie oznaczało spadek dochodów o kolejne 30-40%. Przeżyję. Będzie o wiele ciężej ze wszystkim. Nie wydam kolejnych (z założenia deficytowych…) publikacji o Wojsławicach. Może nigdy nie postawię domu, może już nigdy nie będzie minie stać na nowy samochód. Wiele marzeń przez kolejne dekady pozstanie tylko marzeniami. 

                Wielu twórców osiągających niższe nakłady wyłączy komputery i wyjedzie na przysłowiowy zmywak do Londynu. Nie napiszą już kolejnych książek. Wiele utalentowanych dzieciaków nie napisze nawet tych pierwszych. Przeszkadzała komuś polska kultura więc zostanie zamordowana.

 

By żyło się ciężej i trudniej... 

wątpliwości, zapewne "antysemickie"

Na terenie niemieckiego obozu koncentracyjnego Auschwitz, w rocznicę jego wyzwolenia odbędzie się …wyjazdowa sesja izraelskiego parlamentu – Knesetu. Około 60 posłów spotka się też z ocalonymi z holocaustu Żydami. Hmmm… Rozumiem uczucia obywateli Izraela ale…

Po pierwsze – sesja powinna odbyć się raczej na terenie po obozie Auschwitz-Birkenau – bo głównie tam ginęli Żydzi. Tam znajdowały się wielkie komory gazowe i gigantyczne krematoria. Tam wreszcie spoczęły prochy większości zagazowanych.

(w Auschwitz I były tylko instalacje eksperymentalne – testowano tam cyklon B na jeńcach sowieckich - i piece o niewielkiej wydajności – więźniów przede wszystkim zabijano strzałem w kark na bloku śmierci). 

Po drugie – parlament to dość poważna instytucja – czy przypadkiem nasz parlament nie powinien choć pro forma wyrazić zgody żeby obce ciało ustawodawcze obradowało na naszej ziemi? Czy jako gospodarze nie powinniśmy mieć wglądu w te prace i treść uchwalonych rezolucji?

Po trzecie – czy sesja ta, odbywająca się w budynkach muzeum i pozostająca pod ochroną izraelskich sił specjalnych nie utrudni polskim więźniom obozu obchodów rocznicy wyzwolenia. Boję się sytuacji w której dojdzie do swego rodzaju zawłaszczenia terenu obozu.

(izraelscy „ochroniarze” są nietykalni bo z paszportami dyplomatycznymi, paradują uzbrojeni w pistolety maszynowe, mają w d… polskie przepisy o broni i amunicji, potrafią ni z gruchy ni z Pietruchy zamknąć ulicę – policja z Krakowa zna ich niestety jak zły szeląg…)

Po czwarte – ta informacja chyba jest ważna – problem w tym że piszą o niej głównie „oszołomskie” portale internetowe. 

Z opowieści dziadków

                W Wojsławicach przed wojną było pięciu lichwiarzy. Gmina była ściśle podzielona na strefy wpływów. Nie wchodzili sobie w drogę – nie dało się pożyczyć u jednego by spłacić drugiego. Lichwiarze mieli swój wywiad – doskonale wiedzieli komu oprosiła się świnia, kto spodziewa się źrebak, a komu grad wytłukł owoce w sadzie. Z jednej strony byli pasożytami, a drugiej byli potrzebni – pożyczki udzielili każdemu o każdej porze dnia i nocy. Na poczet należności zajmowali cielaka jeszcze w krowie, jabłka w postaci zalążków, zboże jeszcze zielone na polu. Więcej o ich metodach windykacji nie napiszę bo posądzicie mnie o antysemityzm.