BLOG

wedrowycz banner1

O szczęściu

Mamy szczęście że złodzieje utuczeni na przewałach z vat są głupi i pazerni. 

Zgarnęli 160 miliardów a tu figiel - PiS dobiera się do ich "biznesu". 

Gdyby złodzieje poświęcili część łupu i zainwestowali choć 5% zdobytej kwoty mogliby odsunąć PiS od wałdzy...

Za 8 miliardów można kupić sobie na wałsaność gazety, radia, telewizje - albo jeszcze prościej - kupić prezesów już istniejących... wziąć na żołd całe zarządy i rady nadzorcze - milion miesięcznie na łba to przy tej skali przewałów żaden pieniądz. Można poświęcić kilka milionów na fizyczne wyeliminowanie niewygodnych osób - to tylko kwestia ceny - "fachowcy" się znajdą...

O nauce pisania

Czy można nauczyć kogoś pisania – „od zera”? Tj. bierzemy pierwszego z brzegu w miarę rozgarniętego osobnika i informujemy go „będziesz pisarzem – a teraz siad na zadzie, kajet w garść i będziemy się uczyli tego fachu”. 

To dobre pytanie… Wydaje mi się że to nie do końca jest wykonalne. Człowiek bez elementarnych zdolności manualnych nie zostanie szewcem. Człowiek bez odrobiny talentu nie zostanie malarzem… Z literaturą zapewne jest podobnie. 

Zakładam że pisanie opowiadań czy powieści to umiejętność która wymaga jednoczesnego wystąpienia szeregu cech. 
-trzeba znać język w którym chce się pisać – tj. operować polszczyzna bogatszą niż 800 wyrazów potrzebnych do codziennego porozumiewania się i robienia zakupów. Jak ktoś nie ma jako rodziców pracowników naukowych z co najmniej trzypokoleniowym stażem musi to nadrobić – np. czytając książki. I to nie tylko fabularyzacje Minecrafta… 

-warto mieć zainteresowania. W miarę możliwości szerokie i interdyscyplinarne. Dzięki temu tworzy się lepszych bohaterów – można im dać nietuzinkowe zdolności, pozwolić by błysnęli naszą erudycją etc. zazwyczaj jak zgłębiamy temat poznajemy wiele anegdot i informacji niedostępnych „profanom” – wygrzebane z nudnych mongrafii ciekawostki można wrzucać do tekstów budząc podziw tych którym nie chciało się czytać 1000-stronicowych uczonych ksiąg…

-trzeba posiadać umiejętność grzebania – jak się czegoś nie wie trzeba umieć to znaleźć albo odszukać ludzi których można wypytać. Jak się znajdzie coś dziwnego trzeba umieć sobie postawić pytać „jak to działa”, „do czego służyło”, „jak zostało wykonane”…
-trzeba posiadać trochę umiejętności obserwacji świata. Wyłapywać ciekawych ludzi z otoczenia, przydatne lub inspirujące informacje z szumu medialnego, trzeba umieć wychwycić fajne powiedzonka, przysłowia etc. To wszystko co pozwoli zróżnicować bohaterów. Uczynić ich bardziej ludzkimi. Odrobina psychologii nie zaszkodzi. Tak żeby wiedzieć co ludźmi kieruje i co może kierować… Bo nie wszyscy myślą tak jak my. 

-trzeba posiadać wyobraźnię płonącą jasno jak świeca. A jak tylko pełga umieć przekuć w fabuły znalezione w świecie informacje o zdarzeniach rzeczywistych. Trzeba umieć powymyślać bohaterów od zera lub skroić ich na podstawie postaci realnie żyjących. Trzeba umieć tych wymyślonych ludków zderzyć z wymyślonymi sytuacjami fabularnymi. I tak żeby się wywinęli spod kosy. I nadupcyli tym złym… 

-Trzeba być pracowitym. Lenie zginą. Po prostu. Trzeba umieć poświęcić teraźniejszość dla przyszłości. Wywalić telewizor, ograniczyć net, połamać płyty z grami… Nauczyć się ograniczać rozrywki które nie dają nic a żrą czas… 

-trzeba mieć wiarę. Wiarę w opiekę Opatrzności, wiarę w siebie, wiarę w przeznaczenie, wiarę w swoje gwiazdy, wiarę w przyszłość. Element transcendentalny – poczucie że jeszcze kiedyś nadupczy się całemu wielkiemu złemu światu - coś co pomoże zacisnąć zęby i iść dalej w chwilach gdy nic nie będzie wskazywało że kiedykolwiek gdziekolwiek się dojdzie. 

Zebrawszy te cechy do kupy można zacząć pisać na poważnie. I na tym etapie polegnie 80-90% próbujących. Polegną na niuansach języka. Do pisania bowiem trzeba nabyć małpiej zdolności klejenia słów w zdanie, zdań w akapity i akapitów w strony… 
Warsztaty literackie widzę jako okazję do doszlifowania tej ostatniej umiejętności…

 

Męczennica

Krystyna Janda wypłakuje się publicznie...

http://www.fronda.pl/a/janda-odlatuje-czuje-sie-jakby-ktos-na-mnie-sl-caly-czas,99363.html

nie chce żyć w kraju w któym rządzi PiS. 

tak, ten właśnie wredny PiS który dał jej na prywatny teatr tylko 200 tyś zł.

*

Pani Krystyno - podpowiadam ani koleżanka po fachu agnieszka holland ma we Farncji duży dom i jeszcze drugi duży dom w Kaliforni - z pewnościa przygarnie męczennicę sponiewieraną przez PiS.  

Polski zespół w USA

http://niezalezna.pl/forum/203061-polscy-muzycy-z-zarzutem-zbiorowego-gwaltu-decapitated-to-jedna-z-gwiazd-woodstocku?comment=captcha#komentarze

Możliwości są dwie:

Wariant 1

Chłopaki po prostu poszli w ślady Nergala i jego kumpli. Behemotowcy czas jakiś temu zgwałcili fankę. Nie kryli tego jakoś specjalnie. Nergal zapytany o to w mediach określił gwałt jao "dionizyjską radość życia". Nie dostał za to nawet po uszach - o procesach etc. nie wspominając. "Szczerość" w żaden sposób nie zaszkodziła jego karerze... Polskie i europejskie femnistki też nie robią afery...

Zainspirowani przykładem kolegi chłopaki z Decapitated uznali że też mogą zaszaleć. Nie przewidizeli jednego - nie byli w UE tylko w USA. A tam nikt się z takimi jak oni nie pieści. Po prostu zawloką ich przed sąd który wlepi im gigantyczną nawiązkę na rzecz ofiary i dłuższy pobyt w ulu. Amerykańskie feministki dopilnują żeby nie był to symboliczny wyrok...

Wariant 2   

Dwie cwane amerykańskie dziunie postanowiły łatwo zdobyć kilkaset tyś dolarów. Amerykańcy nauczeni bolesnym doświadczeniem unikają sytuacji pozostawania sam na sam z obcymi kobietami. Ale frajerzy z Polski dali się złapać - dziewczyna była chętna to sobie skorzystali - a teraz mają proces o gwałt zbiorowy... 

Dziunie przeliczyły się tylko co do jednego - dużo to one z Polaków nie wycisną. 

*

W obu wariantach kolesie są skończeni...

160 miliardów

Wyłudzenia nienależnych zwrotów podatku vat w ostatnich latach rządów PO wyniosły nie mniej niż 160 miliardów złotych. Tylko w tym roku z uszczelnienia systemu pozyskano "nadprogramowe" 20 miliardów. A z całą pewnością nadal bardzo wiele wycieka. 

Dla zobrazowania skali złodziejstwa i marnotrawstwa warto wspomnieć że program 500+ sie z budżetu ok. 24 miliardy rocznie. (przy czym ok 30-40% wraca stosunkowo szybko w postaci CIT + Vat). 

Mimo licznych różnic ideologicznych, oraz zaniechań i niedociągnięć obecnych władz uważam że warto było głosować na PiS.  

O odbijaniu od dna.

P.Wielgucki "Matka Kurka" - prognozuje że opozycja nie odbije się już od dna bo tonie w bagnie. 

http://www.fronda.pl/a/matka-kurka-dla-frondy-opozycja-moglaby-odbic-sie-od-dna-ale-nie-od-bagna,99405.html

Nie podzielam jego optymizmu. Staropolskie przysłowie mówi "dziad gdy ożyje to cię torbą zabiije". Po prostu ludzie sterujący z tylnych siedzeń naszym życiem politycznym powołają kolejną partię - tak jak powołali "nowoczesną". nie wejdą do niej najbardziej umoczeni ale robota potoczy się dalej...  

Reparacje od niemców

http://www.fronda.pl/a/matka-kurka-dla-frondy-polska-nie-ma-odwrotu-musi-walczyc-o-reparacje,99303.html

Pora wyciągnąć z archiwów dokumentację fotograficzną niemieckich zbrodni. 

Pokazać Europie jak wyglądała ta okupacja. 

I niemcy mają zapłacić. 

O idiotach...

http://www.fronda.pl/a/akcja-w-centrum-warszawy-witamy-uchodzcow,99242.html

jak się okazuje są ludzie których kamapnia terrorystycza w Europie niczego nie nauczyła.

którzy chą zafundować Polsce, Polakom, polskim kobietom te wszystkie problemy i zagrożenia z którymi borykają się sąsiednie kraje...

 

po co? 

 

PRZYPOMNIAM - NA ŚWIECIE SĄ 53 KRAJE DEKLARUJĄCE ISLAM JAKO RELIGIĘ PANSTWOWĄ. ŻADEN NIE PRZYJMUJE tzw. UCHODŹCÓW. 

Odpowiadam Pilastrowi.

Zdaniem p. Pilipiuka mieszkańcy Polski dzielą się na "kosmopolitów", którzy Polski nienawidzą i "patriotów" którzy Polskę kochają.

Tak właśnie uważam.

Zresztą nie jest tu przecież p. Pilipiuk oryginalny, bo to samo cięgiem głosi cały PIS - że istnieje w Polsce tylko "obóz patriotyczny" vel "niepodległościowy" (czyli PIS właśnie) i "zdrajcy" - czyli wszyscy pozostali.

Powiedzmy tak: jest to duże uproszczenie – ale wokół ludzi z dawnego PC a potem PiS skupiły się niedobitki ZCHN, AWS, PR, uciekinierzy z UPR i KPN. Po drugiej stornie zostali ludzie którzy mają w życiorysie np. udział w „nocnej zmianie” – obaleniu rządów mec. Olszewskiego.

Przepływy przez te 27 lat były różnorakie – dziś ludzi którzy zaczynali u Korwina znajdujemy rozsianych po wszystkich możliwych partiach. Wydaje mi się jednak że w chwili obecnej sytuacja jest w miarę wykrystalizowana. PO które zaczynało pod hasłami liberalizmu gospodarczego zjechało totalnie w lewo, PiS to wprawdzie sieroty po Marksie i Leninie – ale ich rządy znamionuje jednak wzrost gospodarczy.

Z mojego punktu widzenia: za poprzedniego Kaczyzmu zarobki strzeliły mi świecą w górę – za rządów tuska zarobki spadły. Za rządów kopacz musiałem wręcz podbierać z konta oszczędnościowego a za rządów p.Szydło jestem w stanie co miesiąc coś tam uciułać…        

A i PIS też niczego nowego nie wymyślił, bo ten manewr stosowała już PZPR, łącznie zresztą z identycznym argumentem, że "kosmopolici" i "zdrajcy" wolą żyć u "rewizjonistów" RFN, zamiast kochać i budować PRL.

Budowa PRL miała sens o tyle że gdy stawiano blokowiska, wytyczano nowe drogi i kopano baseny ludziom od tego żyło się ciut ciut lepiej. Zarazem był to kraj pod okupacją więc wszelaka budowa była trochę jak poprawianie dachu na chacie przez niewolnika z plantacji.

Kłopoty z żebraniem o pomoc u obcych przeciw swojakom przerabiamy od potopu szwedzkiego…  

W porównaniu jednak z PZPR która mogła się pochwalić poparciem na poziomie 99,5%,

Sondy uliczne z udziałem przebranych po cywilnemu milicjantów… ????

PIS jest ciągle jeszcze w znacznie gorszej sytuacji. Patrząc na wyniki wyborów można oszacować, że "patriotów" jest dzisiaj około 20% - to ci którzy głosują na PIS. Natomiast "zdrajców" jest 80% - ci, którzy na PIS nie głosują.

Masa ludzi za PRL nie chodziła na wybory w ogóle. Dziś chodzi ok 50%. Realne poparcie PiS jest oczywiście niższe niż uzyskany wynik – ale to efekt bardziej zdyscyplinowanego elektoratu.

Niska frekwencja jest spowodowana 5% progiem wyborczym – masa ludzi nie ma swojego przedstawicielstwa bo próg wycina mniejsze partyjki.

Zastanawiające proporcje :)

Mnie to w ogóle nie dziwi.

W rzeczywistości oczywiście, zważywszy choćby tylko na podane wyżej proporcje, albo na zauważony także przez p. Pilipiuka fakt, że rzekomi "patrioci" nie tylko nie mają zielonego pojęcia o Polsce, jej historii, tradycji i kulturze, ale też zwykle darzą je niepohamowną nienawiścią (nawet Bolesław Prus został mianowany w PIS "zdrajcą") żadnego takie podziału nie ma, a dominuje podział (zresztą nie tylko w Polsce) zupełnie inny.

Tu się pozwolę nie zgodzić.

Z jednej strony mamy tych, którzy wiedzą że bogactwo bierze sie z inwestycji i pracy, zwolenników gospodarki wolnorynkowej i własności prywatnej, chcących żyć w państwie stabilnym i praworządnym, bo takie budowie bogactwa najbardziej sprzyja.

Jak wspomniałem PiS to socjaliści – etatyści – podobni in masse do PPS a ich rządy są jakimś tam cieniem przedwojennych rządów sanacji.

Wolnego rynku nie zaprowadzą bo ani nie umieją ani nie widzą w tym głębszego sensu – jednak to i owo czasem poluzują. Widzę to tak: trzeba było głosować na PiS bo była to jedyna siła zdolna odsunąć od koryta złodziei z PO.

Rzecz jasna partia ta tez zawiera spore pokłady mułu dennego – ale to co w PO było normą tu jest raczej wyjątkiem. Na co liczę? Ze PiS będzie kradł połowę tego co kradła PO. I że do to ściągnie w postaci podatków wyda o połowę bardziej racjonalnie. To już będzie dla mnie „dobra zmiana”.   

Być może z czasem na prawo od PiS powstaną nowe lepsze partie. Na razie nic tam nie świta – jesteśmy skazani na kaczyzm – bo alternatywę mieliśmy przez 8 lat. Dla mnie to było 8 lat zmarnowanych totalnie – biegłem aby nie upaść.  

PATRIOTYZM NIE OZNACZA ANI INTELIGENCJI ANI NIEOMYLNOŚCI. Spora część naszych „narodowców” & „kiboli” to kompletni idioci. Ale kochają Polskę… spora część naszych „prawicowych” polityków to też durnie do kwadratu. Chcą dobrze – ale wyjdzie jak zwykle.

Tyko że wolę aby katastrofę spowodowali przez własna głupotę durnie kochający Polskę, niż żeby doprowadzili do niej celowo cwani zdrajcy liczący na wynagrodzenie i możliwość oskubania trupa…  

Jeśli mam być biedny to chcę być biedny pod łopoczącym biało czerwonym sztandarem. Wolę tak niż być biednym i nie mieć nawet tego sztandaru na pocieszenie.

Z drugiej zaś, ludzi leniwych, tępych i rozrzutnych, takich którym pracowac się nie chce, ale uważających, że "godne życie" im się po prostu "należy" i ze "państwo ma im dać".

Nasze społeczeństwo jest biedne. Z warsiaffki tego tak nie widać – ale żyją u nas miliony ludzi dla których po 1989-tym nie było żadnej sensownej oferty. Bieda degraduje i ogłupia. W to wciska się propaganda socjalistycza różnych odcieni.

Po wsiach żyją miliony ludzi starych, zmęczonych życiem i biedą którzy już na tych wsiach umrą. Żyja tam też miliony ludzi w wieku 40+ którzy nigdy nie założyli rodzin, którzy próbowali się zaczepić do roboty w mieście ale zabrakło im szczęścia i skopani przez życie i nieuczciwych pracodawców wrócili na wieś lizać rany…

Pokolenie mojego Ojca miało przynajmniej hotele robotnicze, marne płace ale umożliwiające przeżycie, robota kieeepska i dziadowsko płatna była niemal wszędzie. Były też duże możliwości wyuczenia się nowego zawodu.

Dla pokolenia urodzonego na wsiach w latach 70-tych i 80-tych nie było już nic. Nikt na nich nie czekał. Przemysł zwijano na polecenie Niemców.  

Z drugiej strony – na każdym kroku widać jak gigantyczne kwoty idą w błoto. I pojawia się pytanie – czy nie należałoby części z nich użyć inaczej. Tusk wydał 96 miliardów zł na Euro 2012 w tym ponad 8 miliardów na budowę stadionów. W kraju gdzie 800 tyś dzieci było niedożywionych. W kraju gdzie brak 2 milionów mieszkań.

Osobników przekonanych, że dobrobyt można uzyskac wyłącznie w drodze kradzieży i dlatego każdy kto się czegokolwiek dorobił to "złodziej".

Ryję ryjem. Piszę dwie książki rocznie. Dorobiłem się po 21 latach pracy porządnego mieszkania w centrum, samochodu z salonu (na raty – pamiątka poprzedniego kaczyzmu…), utrzymuję rodzinę w tym przez kilka lat utrzymywałem żonę która pisała doktorat porządkujący i udostępniający nieznane dotąd źródła rękopiśmienne o fundamentalnym znaczeniu dla historii polskiej muzyki.

Patrząc obiektywnie – trudno w naszym kraju dorobić się uczciwie. Bardzo trudno. W 2005,2006 roku miałem nadzieję. Czułem że jeszcze 10 lat totalnego zap… i będę miał własny dom na przedmieściach, dobre auto, oszczędności w banku. Nic z tego nie wyszło.

Obecnie jest trudniej. Vat na książki – zbrodnia na polskiej kulturze – zaorał rynek. Nająć na rynku ponad 30 książek zarabiam dziś znacznie mniej niż w czasach gdy miałem ich 12.

Jednocześnie każdy kto zap… jak wół widzi wokoło nowe domy i poparkowane przed nimi dobre auta. Nawet jeśli to wszystko jest brane na raty – istnieją źródła z których te kredyty się spłaca. A potem czytamy CBŚ robiło gang 96 ludzi którzy wyłudzili nienależny wat na łączną kwotę 111 milionów. I co zrobili zarobiwszy po milionie na łba? Część kupiła/postawiła sobie te domy które widzimy z okiem autobusu…   

Albo kupując proszek do prania nasz i przywieziony z niemiec odkrywamy że ten konfekcjonowany w Polsce ma znacznie niższą jakość… mniej koncentratu, więcej węglanu wapnia jako wypełniacza. Z różnic proporcji tez niejeden dom sobie postawił… Przykłady można mnożyć w nieskończoność.   

Ciężko się uczciwie dorobić w naszym kraju. Ja jednak jeszcze popróbuję… mam 43 lat. Liczę że przede mną jeszcze 20 lat ostrej orki i 50 książek do napisania.

Ten ostatni elektorat, "roszczeniowy" zawsze przed 2015 był podzielony i glosował a to na Tymińskiego, a to na SLD, a to na Leppera, czy wreszcie na Palikota.

Normalka. Biedni głosują na tych którzy sprawiają wrażenie że mogą coś dać.

Ze wszystkich tych bazujacych na najbardziej podłych i wrednych uczuciach zawiści partii PIS jednak okazał się najbardziej skuteczny w obietnicy restytucji PRL, który to okres jest dla jego elektoratu mityczną ziemią obiecana i rajem utraconym.

Wydaje mi się że obietnice PiS nie szły w kierunku restytucji PRL bo każdy kto ma IQ wyższe niż 70 wie że był to syf, kiła i mogiła. PiS obiecuje coś raczej w kierunku szwedzkiej socjaldemokracji – czyli że będzie fajnie a państwo będzie pomagać.

Dla mnie jest to kierunek co najmniej dyskusyjny. Z drugiej strony patrząc na skalę upodlenia ludzi widzę potrzebę wsparcia bezpośredniego.

Umiejętnie to przekonanie o "nalezności" "godnego życia" PIS u swoich wyborców podsyca i obiecuje, że faktycznie im owo "godne życie" zapewni.

Fajnie byłoby gdyby się udało – ale raczej się nie uda. Po prostu błąd tkwi w założeniach. Do tego UE a szczeólnie Niemcy nie pozwolą by w Polsce zmieniło się na lepsze.

Co do godnego życia – przydało by się podwoić siłę nabywczą Polaków.

Zmieniają się jedynie źródła finansowania owej "godności". Kiedyś PIS obiecywał, że "godne życie" nierobom sfinansują "łupki", potem że "niepolskie" korporacje, była faza "wystarczyniekraść", a teraz są "reparacje od Niemiec". W sposób nieunikniony niedługo pojawią się w PIS, odziedziczone wraz z wyborcami po Palikocie, obietnice rozprawy z "tłustymi klechami".

Łupki generowały by już dziś kilka miliardów zł rocznie – w postaci oszczędności (nie kupowalibyśmy gazu od ruskich) oraz zysków (część byśmy sprzedawali). Niestety tusk sprawę położył. WYDOBYCIE NA SKLAĘ KOMERCYJNĄ MIAŁO RUSZYĆ WIOSNĄ 2015.

Niepolskie korporcje legalnie wywożą z Polski 40 miliardów euro nieopodatkowanych zysków rocznie. Do tego na przekrętach z vat (to też w ogromnej części firmy obce) tracimy miliardy rocznie. Tracimy na celowym obniżaniu jakości towarów produkowanych na nasz rynek. Tracimy na zawyżaniu cen wielu towarów – stosowane przez korporacje. Tracimy na dumpingu socjalnym – produkuje się u nas wiele rzeczy na rynki zachodnie – a konkurencyjność uzyskuje się dzięki zaniżaniu płac polskich pracowników. Albo porównajcie sobie oprocentowanie III filara u nas i na zachodzie. Płacąc sobie składki odprowadzamy „podatek” do zachodnich centrali. Na naszej nędzy jeszcze dopłacamy do emerytur niemcom, holendrom etc.  

To że wystarczy nie kraść – już widać. Uszczelnienia systemu dały dość konkretne zyski.

Reparacje od niemiec i ruskich należą nam się jak psu buda.

Do tego uważam że szwaby powinny bulić miliardowe nawiązki za każde użycie zbitki „polskie obozy”.

Powinny być też drakońskie kary za obniżanie jakości towarów trafiających na polski rynek.

Zaspokaja też PIS oczekiwania swojego elektoratu na rozprawę ze "złodziejami" (czyli wszystkimi nieco mądrzejszymi, pracowitszymi i oszczędniejszymi od średniej).

Ty oczywiście z tych bardziej pracowitych? ????

Zakaz nabywania ziemi przez Polaków, "apteka dla aptekarza", podatek od oszczędzania, rozdawnictwo alimentów, nadzwyczajne komisje do walki z własnościa prywatną, to nie są żadne pisowskie "wypadki przy pracy", tylko integralna część polityki, która służy budowie i utrzymania przez PIS poparcia wyborczego.

Co do ograniczeń typu korporacyjnego w przypadku aptek jestem za – w Polsce od poł XIX wieku arendy aptekarskie istniały i system ten się doskonale sprawdził. Bo ostatnio mieliśmy sytuację gdy sklepy z lekarstwami zaczynały działać jak żabka…

Ograniczenia w handlu ziemią – tu się zgadzam – to kompletny idiotyzm.

Co do własności prywatnej jakoś nie czuję się zagrożony.

Oczywiście że racje ma Warzecha, a nie Pilipiuk. Jeżeli już w ogóle KS ma być w kodeksie (co samo w sobie jest co najmniej watpliwe o czym pilaster już pisał), to właśnie wyłącznie za zabójstwo.

Tu się nie zgodzę.

Rozszerzanie KS na kolejne kategorie, np gwałt, czy nawet "przynależność" oznacza niesłychaną brutalizację tych przestępstw. Gwałciciele będa nie tylko gwałcić, ale i mordowac swoje ofiary - w końcu nic dodatkowo im się przez to nie stanie, a zmniejszą prawdopodobieństwo schwytania.

Raczej dwa razy się zastanowią czy w ogóle wychodzić z domu. Oczywiście nielicznych jednostek w rodzaju trynkiewicza to nie odstraszy. Za to pozwoli wyeliminować jednostki zdegenerowane – raz na zawsze. Bandzior do piachu, teczka do archiwum.

Mechanizm psychologiczny jest taki że młodzi przestępcy zazwyczaj uważają ze nie wpadną nigdy. Starzy ryzyko odsiadki mają wkalkulowane. Wiedzą że co kilka lat trafią na jakiś czas do „ula”.   

A tak rozmyta, rozciągliwa i niejasna kategoria jak "zdrada narodu" to już jest kwintesencja państwa totalitarnego. Bez trudu można sobie wyobrazić sytuację, kiedy w wyborach wygrywa koalicja kierowana przez takiego Zandberga i zaczyna wymierzać z tytułu "zdrady" kary KS wszystkim "faszystom", w tym i p. Pilipiukowi.

Nie wykluczam takiego scenariusza. Z drugiej strony – polityka, gospodarka i społeczeństwo to naczynia połączone. Rządy AWS były kiepskie. Masa ludzi głosowała na SLD licząc że to fachowcy. Gdy SLD złapało władzę zamiast wyprowadzić kraj z wirażu docisnęło śrubę co zaowocowało 20% bezrobociem. Wzrost bezrobocia o każdy punkt procentowy wywołuje wzrost liczby samobójstw. Rządy SLD kosztowały nas kilkanaście tyś istnień ludzkich. Do tego doliczmy tych którzy nie mając kasy na leki przestali się leczyć, etc etc. To są liczby które można już rozpatrywać w kategoriach LUDOBÓJSTWA. Przypomnę że po otwarci rynków pracy UE wiosna 2004 wyjechało na zachód 2 miliony desperatów.

 PiS zdobywszy władze za pierwszego kaczyzmu powinien SLD zdelegalizować a kierownictwo rozliczyć, osądzić i zgnoić w więzieniach. Zaniedbano tego. PiS zdobywszy władze za obecnego drugiego kaczyzmu powinien zdelegalizować PO a kierownictwo powywieszać na latarniach. Przynajmniej ja bym tak zrobił… 

Odpowiadam Pilastrowi.

Zdaniem p. Pilipiuka mieszkańcy Polski dzielą się na "kosmopolitów", którzy Polski nienawidzą i "patriotów" którzy Polskę kochają.

Tak właśnie uważam.

Zresztą nie jest tu przecież p. Pilipiuk oryginalny, bo to samo cięgiem głosi cały PIS - że istnieje w Polsce tylko "obóz patriotyczny" vel "niepodległościowy" (czyli PIS właśnie) i "zdrajcy" - czyli wszyscy pozostali.

Powiedzmy tak: jest to duże uproszczenie – ale wokół ludzi z dawnego PC a potem PiS skupiły się niedobitki ZCHN, AWS, PR, uciekinierzy z UPR i KPN. Po drugiej stornie zostali ludzie którzy mają w życiorysie np. udział w „nocnej zmianie” – obaleniu rządów mec. Olszewskiego.

Przepływy przez te 27 lat były różnorakie – dziś ludzi którzy zaczynali u Korwina znajdujemy rozsianych po wszystkich możliwych partiach. Wydaje mi się jednak że w chwili obecnej sytuacja jest w miarę wykrystalizowana. PO które zaczynało pod hasłami liberalizmu gospodarczego zjechało totalnie w lewo, PiS to wprawdzie sieroty po Marksie i Leninie – ale ich rządy znamionuje jednak wzrost gospodarczy.

Z mojego punktu widzenia: za poprzedniego Kaczyzmu zarobki strzeliły mi świecą w górę – za rządów tuska zarobki spadły. Za rządów kopacz musiałem wręcz podbierać z konta oszczędnościowego a za rządów p.Szydło jestem w stanie co miesiąc coś tam uciułać…        

A i PIS też niczego nowego nie wymyślił, bo ten manewr stosowała już PZPR, łącznie zresztą z identycznym argumentem, że "kosmopolici" i "zdrajcy" wolą żyć u "rewizjonistów" RFN, zamiast kochać i budować PRL.

Budowa PRL miała sens o tyle że gdy stawiano blokowiska, wytyczano nowe drogi i kopano baseny ludziom od tego żyło się ciut ciut lepiej. Zarazem był to kraj pod okupacją więc wszelaka budowa była trochę jak poprawianie dachu na chacie przez niewolnika z plantacji.

Kłopoty z żebraniem o pomoc u obcych przeciw swojakom przerabiamy od potopu szwedzkiego…  

W porównaniu jednak z PZPR która mogła się pochwalić poparciem na poziomie 99,5%,

Sondy uliczne z udziałem przebranych po cywilnemu milicjantów… ????

PIS jest ciągle jeszcze w znacznie gorszej sytuacji. Patrząc na wyniki wyborów można oszacować, że "patriotów" jest dzisiaj około 20% - to ci którzy głosują na PIS. Natomiast "zdrajców" jest 80% - ci, którzy na PIS nie głosują.

Masa ludzi za PRL nie chodziła na wybory w ogóle. Dziś chodzi ok 50%. Realne poparcie PiS jest oczywiście niższe niż uzyskany wynik – ale to efekt bardziej zdyscyplinowanego elektoratu.

Niska frekwencja jest spowodowana 5% progiem wyborczym – masa ludzi nie ma swojego przedstawicielstwa bo próg wycina mniejsze partyjki.

Zastanawiające proporcje :)

Mnie to w ogóle nie dziwi.

W rzeczywistości oczywiście, zważywszy choćby tylko na podane wyżej proporcje, albo na zauważony także przez p. Pilipiuka fakt, że rzekomi "patrioci" nie tylko nie mają zielonego pojęcia o Polsce, jej historii, tradycji i kulturze, ale też zwykle darzą je niepohamowną nienawiścią (nawet Bolesław Prus został mianowany w PIS "zdrajcą") żadnego takie podziału nie ma, a dominuje podział (zresztą nie tylko w Polsce) zupełnie inny.

Tu się pozwolę nie zgodzić.

Z jednej strony mamy tych, którzy wiedzą że bogactwo bierze sie z inwestycji i pracy, zwolenników gospodarki wolnorynkowej i własności prywatnej, chcących żyć w państwie stabilnym i praworządnym, bo takie budowie bogactwa najbardziej sprzyja.

Jak wspomniałem PiS to socjaliści – etatyści – podobni in masse do PPS a ich rządy są jakimś tam cieniem przedwojennych rządów sanacji.

Wolnego rynku nie zaprowadzą bo ani nie umieją ani nie widzą w tym głębszego sensu – jednak to i owo czasem poluzują. Widzę to tak: trzeba było głosować na PiS bo była to jedyna siła zdolna odsunąć od koryta złodziei z PO.

Rzecz jasna partia ta tez zawiera spore pokłady mułu dennego – ale to co w PO było normą tu jest raczej wyjątkiem. Na co liczę? Ze PiS będzie kradł połowę tego co kradła PO. I że do to ściągnie w postaci podatków wyda o połowę bardziej racjonalnie. To już będzie dla mnie „dobra zmiana”.   

Być może z czasem na prawo od PiS powstaną nowe lepsze partie. Na razie nic tam nie świta – jesteśmy skazani na kaczyzm – bo alternatywę mieliśmy przez 8 lat. Dla mnie to było 8 lat zmarnowanych totalnie – biegłem aby nie upaść.  

PATRIOTYZM NIE OZNACZA ANI INTELIGENCJI ANI NIEOMYLNOŚCI. Spora część naszych „narodowców” & „kiboli” to kompletni idioci. Ale kochają Polskę… spora część naszych „prawicowych” polityków to też durnie do kwadratu. Chcą dobrze – ale wyjdzie jak zwykle.

Tyko że wolę aby katastrofę spowodowali przez własna głupotę durnie kochający Polskę, niż żeby doprowadzili do niej celowo cwani zdrajcy liczący na wynagrodzenie i możliwość oskubania trupa…  

Jeśli mam być biedny to chcę być biedny pod łopoczącym biało czerwonym sztandarem. Wolę tak niż być biednym i nie mieć nawet tego sztandaru na pocieszenie.

Z drugiej zaś, ludzi leniwych, tępych i rozrzutnych, takich którym pracowac się nie chce, ale uważających, że "godne życie" im się po prostu "należy" i ze "państwo ma im dać".

Nasze społeczeństwo jest biedne. Z warsiaffki tego tak nie widać – ale żyją u nas miliony ludzi dla których po 1989-tym nie było żadnej sensownej oferty. Bieda degraduje i ogłupia. W to wciska się propaganda socjalistycza różnych odcieni.

Po wsiach żyją miliony ludzi starych, zmęczonych życiem i biedą którzy już na tych wsiach umrą. Żyja tam też miliony ludzi w wieku 40+ którzy nigdy nie założyli rodzin, którzy próbowali się zaczepić do roboty w mieście ale zabrakło im szczęścia i skopani przez życie i nieuczciwych pracodawców wrócili na wieś lizać rany…

Pokolenie mojego Ojca miało przynajmniej hotele robotnicze, marne płace ale umożliwiające przeżycie, robota kieeepska i dziadowsko płatna była niemal wszędzie. Były też duże możliwości wyuczenia się nowego zawodu.

Dla pokolenia urodzonego na wsiach w latach 70-tych i 80-tych nie było już nic. Nikt na nich nie czekał. Przemysł zwijano na polecenie Niemców.  

Z drugiej strony – na każdym kroku widać jak gigantyczne kwoty idą w błoto. I pojawia się pytanie – czy nie należałoby części z nich użyć inaczej. Tusk wydał 96 miliardów zł na Euro 2012 w tym ponad 8 miliardów na budowę stadionów. W kraju gdzie 800 tyś dzieci było niedożywionych. W kraju gdzie brak 2 milionów mieszkań.

Osobników przekonanych, że dobrobyt można uzyskac wyłącznie w drodze kradzieży i dlatego każdy kto się czegokolwiek dorobił to "złodziej".

Ryję ryjem. Piszę dwie książki rocznie. Dorobiłem się po 21 latach pracy porządnego mieszkania w centrum, samochodu z salonu (na raty – pamiątka poprzedniego kaczyzmu…), utrzymuję rodzinę w tym przez kilka lat utrzymywałem żonę która pisała doktorat porządkujący i udostępniający nieznane dotąd źródła rękopiśmienne o fundamentalnym znaczeniu dla historii polskiej muzyki.

Patrząc obiektywnie – trudno w naszym kraju dorobić się uczciwie. Bardzo trudno. W 2005,2006 roku miałem nadzieję. Czułem że jeszcze 10 lat totalnego zap… i będę miał własny dom na przedmieściach, dobre auto, oszczędności w banku. Nic z tego nie wyszło.

Obecnie jest trudniej. Vat na książki – zbrodnia na polskiej kulturze – zaorał rynek. Nająć na rynku ponad 30 książek zarabiam dziś znacznie mniej niż w czasach gdy miałem ich 12.

Jednocześnie każdy kto zap… jak wół widzi wokoło nowe domy i poparkowane przed nimi dobre auta. Nawet jeśli to wszystko jest brane na raty – istnieją źródła z których te kredyty się spłaca. A potem czytamy CBŚ robiło gang 96 ludzi którzy wyłudzili nienależny wat na łączną kwotę 111 milionów. I co zrobili zarobiwszy po milionie na łba? Część kupiła/postawiła sobie te domy które widzimy z okiem autobusu…   

Albo kupując proszek do prania nasz i przywieziony z niemiec odkrywamy że ten konfekcjonowany w Polsce ma znacznie niższą jakość… mniej koncentratu, więcej węglanu wapnia jako wypełniacza. Z różnic proporcji tez niejeden dom sobie postawił… Przykłady można mnożyć w nieskończoność.   

Ciężko się uczciwie dorobić w naszym kraju. Ja jednak jeszcze popróbuję… mam 43 lat. Liczę że przede mną jeszcze 20 lat ostrej orki i 50 książek do napisania.

Ten ostatni elektorat, "roszczeniowy" zawsze przed 2015 był podzielony i glosował a to na Tymińskiego, a to na SLD, a to na Leppera, czy wreszcie na Palikota.

Normalka. Biedni głosują na tych którzy sprawiają wrażenie że mogą coś dać.

Ze wszystkich tych bazujacych na najbardziej podłych i wrednych uczuciach zawiści partii PIS jednak okazał się najbardziej skuteczny w obietnicy restytucji PRL, który to okres jest dla jego elektoratu mityczną ziemią obiecana i rajem utraconym.

Wydaje mi się że obietnice PiS nie szły w kierunku restytucji PRL bo każdy kto ma IQ wyższe niż 70 wie że był to syf, kiła i mogiła. PiS obiecuje coś raczej w kierunku szwedzkiej socjaldemokracji – czyli że będzie fajnie a państwo będzie pomagać.

Dla mnie jest to kierunek co najmniej dyskusyjny. Z drugiej strony patrząc na skalę upodlenia ludzi widzę potrzebę wsparcia bezpośredniego.

Umiejętnie to przekonanie o "nalezności" "godnego życia" PIS u swoich wyborców podsyca i obiecuje, że faktycznie im owo "godne życie" zapewni.

Fajnie byłoby gdyby się udało – ale raczej się nie uda. Po prostu błąd tkwi w założeniach. Do tego UE a szczeólnie Niemcy nie pozwolą by w Polsce zmieniło się na lepsze.

Co do godnego życia – przydało by się podwoić siłę nabywczą Polaków.

Zmieniają się jedynie źródła finansowania owej "godności". Kiedyś PIS obiecywał, że "godne życie" nierobom sfinansują "łupki", potem że "niepolskie" korporacje, była faza "wystarczyniekraść", a teraz są "reparacje od Niemiec". W sposób nieunikniony niedługo pojawią się w PIS, odziedziczone wraz z wyborcami po Palikocie, obietnice rozprawy z "tłustymi klechami".

Łupki generowały by już dziś kilka miliardów zł rocznie – w postaci oszczędności (nie kupowalibyśmy gazu od ruskich) oraz zysków (część byśmy sprzedawali). Niestety tusk sprawę położył. WYDOBYCIE NA SKLAĘ KOMERCYJNĄ MIAŁO RUSZYĆ WIOSNĄ 2015.

Niepolskie korporcje legalnie wywożą z Polski 40 miliardów euro nieopodatkowanych zysków rocznie. Do tego na przekrętach z vat (to też w ogromnej części firmy obce) tracimy miliardy rocznie. Tracimy na celowym obniżaniu jakości towarów produkowanych na nasz rynek. Tracimy na zawyżaniu cen wielu towarów – stosowane przez korporacje. Tracimy na dumpingu socjalnym – produkuje się u nas wiele rzeczy na rynki zachodnie – a konkurencyjność uzyskuje się dzięki zaniżaniu płac polskich pracowników. Albo porównajcie sobie oprocentowanie III filara u nas i na zachodzie. Płacąc sobie składki odprowadzamy „podatek” do zachodnich centrali. Na naszej nędzy jeszcze dopłacamy do emerytur niemcom, holendrom etc.  

To że wystarczy nie kraść – już widać. Uszczelnienia systemu dały dość konkretne zyski.

Reparacje od niemiec i ruskich należą nam się jak psu buda.

Do tego uważam że szwaby powinny bulić miliardowe nawiązki za każde użycie zbitki „polskie obozy”.

Powinny być też drakońskie kary za obniżanie jakości towarów trafiających na polski rynek.

Zaspokaja też PIS oczekiwania swojego elektoratu na rozprawę ze "złodziejami" (czyli wszystkimi nieco mądrzejszymi, pracowitszymi i oszczędniejszymi od średniej).

Ty oczywiście z tych bardziej pracowitych? ????

Zakaz nabywania ziemi przez Polaków, "apteka dla aptekarza", podatek od oszczędzania, rozdawnictwo alimentów, nadzwyczajne komisje do walki z własnościa prywatną, to nie są żadne pisowskie "wypadki przy pracy", tylko integralna część polityki, która służy budowie i utrzymania przez PIS poparcia wyborczego.

Co do ograniczeń typu korporacyjnego w przypadku aptek jestem za – w Polsce od poł XIX wieku arendy aptekarskie istniały i system ten się doskonale sprawdził. Bo ostatnio mieliśmy sytuację gdy sklepy z lekarstwami zaczynały działać jak żabka…

Ograniczenia w handlu ziemią – tu się zgadzam – to kompletny idiotyzm.

Co do własności prywatnej jakoś nie czuję się zagrożony.

Oczywiście że racje ma Warzecha, a nie Pilipiuk. Jeżeli już w ogóle KS ma być w kodeksie (co samo w sobie jest co najmniej watpliwe o czym pilaster już pisał), to właśnie wyłącznie za zabójstwo.

Tu się nie zgodzę.

Rozszerzanie KS na kolejne kategorie, np gwałt, czy nawet "przynależność" oznacza niesłychaną brutalizację tych przestępstw. Gwałciciele będa nie tylko gwałcić, ale i mordowac swoje ofiary - w końcu nic dodatkowo im się przez to nie stanie, a zmniejszą prawdopodobieństwo schwytania.

Raczej dwa razy się zastanowią czy w ogóle wychodzić z domu. Oczywiście nielicznych jednostek w rodzaju trynkiewicza to nie odstraszy. Za to pozwoli wyeliminować jednostki zdegenerowane – raz na zawsze. Bandzior do piachu, teczka do archiwum.

Mechanizm psychologiczny jest taki że młodzi przestępcy zazwyczaj uważają ze nie wpadną nigdy. Starzy ryzyko odsiadki mają wkalkulowane. Wiedzą że co kilka lat trafią na jakiś czas do „ula”.   

A tak rozmyta, rozciągliwa i niejasna kategoria jak "zdrada narodu" to już jest kwintesencja państwa totalitarnego. Bez trudu można sobie wyobrazić sytuację, kiedy w wyborach wygrywa koalicja kierowana przez takiego Zandberga i zaczyna wymierzać z tytułu "zdrady" kary KS wszystkim "faszystom", w tym i p. Pilipiukowi.

Nie wykluczam takiego scenariusza. Z drugiej strony – polityka, gospodarka i społeczeństwo to naczynia połączone. Rządy AWS były kiepskie. Masa ludzi głosowała na SLD licząc że to fachowcy. Gdy SLD złapało władzę zamiast wyprowadzić kraj z wirażu docisnęło śrubę co zaowocowało 20% bezrobociem. Wzrost bezrobocia o każdy punkt procentowy wywołuje wzrost liczby samobójstw. Rządy SLD kosztowały nas kilkanaście tyś istnień ludzkich. Do tego doliczmy tych którzy nie mając kasy na leki przestali się leczyć, etc etc. To są liczby które można już rozpatrywać w kategoriach LUDOBÓJSTWA. Przypomnę że po otwarci rynków pracy UE wiosna 2004 wyjechało na zachód 2 miliony desperatów.

 PiS zdobywszy władze za pierwszego kaczyzmu powinien SLD zdelegalizować a kierownictwo rozliczyć, osądzić i zgnoić w więzieniach. Zaniedbano tego. PiS zdobywszy władze za obecnego drugiego kaczyzmu powinien zdelegalizować PO a kierownictwo powywieszać na latarniach. Przynajmniej ja bym tak zrobił…