BLOG

wedrowycz banner1

Stanisław Szukalski powraca

Genialny, szalony, kontrowersyjny. Życie Stanisława Szukalskiego - jednego z najwybitniejszych polskich artystów przypomini światu film w reżyserii jego ucznia - Leonardo di Caprio. 

Nowy dłuższy trailer.

https://www.youtube.com/watch?v=sPkoW4cmqT8 

 

A mi się marzy wielki park rzeźb Stanisława Szukalskiego - w postaci monumentalnych kopi - coś na kaształt parku Vigelanda w Oslo. Z rekonstrukcjami także tego co zniszczyli nam niemcy... 

Smutne...

W Poznaniu oryginalna akcja - na autobusach umieszczono cytaty z pism Kardynała Wyszyńskiego 

„Przebaczaj wszystko, wszystkim. Nie chowaj w sercu urazy. Zawsze pierwszy wyciągnij rękę do zgody” 

„Mów zawsze życzliwie o drugich – nie mów źle o bliźnich".

"Napraw krzywdę wyrządzoną słowem. Nie czyń rozdźwięku między ludźmi”.

Słowa - mądre, potrzebne, warte przypomnienia, przeczytania, przemyślenia, zrozumienia i zastosowania w życiu codziennym. Słowa wzywające do spokoju, pojednania, tolerancji.  

Komu się mogły nie spodobać? Oczywiście lewakom i feministkom...

 

 

 

 

Kolejny raz...

Znów wydzwaniają do mnie telemarketerzy z mojego banku (tj. z banku który odmówił mi swego czasu kredytu bo pisarz to nie jest dla nich zawód wystarczająco wiarygodny...),  i usiłują mnie namówć na ubezpieczenie emerytalne. Pomijam bezczelność tych propozycji - skupmy się na kwestiach merytorycznych. 

Co dają nam te "instrumenty finansowe"? NIC. Oprocentowanie nie goni nawet realnej inflacji - w dodatku od większści rąbany jest chamsko podatek złodzieja belki. (podatek miał być od zysków kapitałowych - naliczany jest od przychodów...). Do tego wszystkie te konsorcja odprowadzają część zysków do zagranicznych centrali - czyli mówiąc po ludzku - biedni Polacy z tego co uciułają nie dośc ze sa okradani przez panstwo to jeszcze dopłacają do emerytur znacznie bogatszych spoeczeństw zachodnich. 

Sorrry: Nie ma głupich. 

Nie będę zakładał żadnych polis, żadnych lokat, żadnych kont emerytalnych. Ewentualnie mogę rozważyć pod warunkiem że zagwarantują mi na piśmie oprocentowanie co najmniej 5% ponad poziom inflacji. Nie wcześniej. Jak na razie po 19 latach wpłacania na III filar OFE jestem rozczarowany totalnie i zastanawiam się czy nie machnąć ręką na cały ten cyrk. Wydaje mi się że lepiej te kilka stówek miesięcznie wsadzić w spłatę kredytu...

Boję się że za kilka - kilkanaście lat z tego co wpłacam zostanie tylko zadrukowany papier - jak przedwojnne obligacje...

 

15 lat temu

Gdy zaczynała się na ostro kapmania tolerancji dla LGBT przekonywano nas że gej to nie pedofil, że to normalni ludzie etc. Tłuczono nam do głów że nie ma żadnego zagrożenia dlla dzieci i mlodzieży.  

Dziś mamy "tęczowe piątki" w szkołach, "tęczowe rubryki' w pismach dla rodziców, sektor dla dzieci na paradzie równości, a jedna afera pedofilska goni drugą... 

Jednocześnie: żadna polska organizacja "tęczowych" nie zdobyła się na choćby werbalne potępienie pedofilii, ani na deklarację że w ich szeregach nie będzie tolerancji dla takich zachowań.  

Miała być tolerancja dla "prześladowanych" - i nagle stajemy w obliczu niechcianych, niekontrolowanych zmian dotykających bezpośrenio życia naszego i naszych dzieci. 

*

Podobnie było gdy wstępowaliśmy do Unii Europejskiej. 

Podobnie było z wprowadzeniem reformy emerytalnej. 

Przypomnijmy też jak to było z legalizacją eutanazji w Holandii a jak to wygląda po latach. 

*

Jesteśmy okłamywani na każdym kroku - cynicznie, na zimno, bezwzględnie. A potem biora nas po plasterku. Jedna zmiana pociąga kalejdoskop kolejnych. Niewielkie rozluźnienie żelaznych zasad, niewielkie uchylenie furtki w ciagu kilku - kilkunastu lat prowadzi do katastrofy...   

smutne

https://niezalezna.pl/257473-znany-dziennikarz-ujawnia-80-tys-polakow-zarabia-na-zleconym-przez-kreml-trollowaniu#komentarze

jeszcze smutniejsze że zarobki zawodowych trolli to raptem kilkaset zł miesięcznie - tyle Polacy - często brdzo młodzi ludzie - biorą za plucie na wlasny kraj i wysługiwanie się ludobójczemu reżimowi...

Czas wojny

Pisałem że przezydent Andrzej Duda jest idealnym prezydentem na syte i spokojne czasy. Przystojny, elokwentny, miły, uśmiechnięty, znający języki obce i protokół dplomatyczny. Kika oczek niżej od Lecha Kaczyńskiego. Kilkanaście oczek wyżej od wszystkich pozostałych... 

Problem w tym że ewidentne nie radzi sobe w chwilach trudniejszych. Tam gdzie PiS chciał dokonać drobnych cięć operacyjnych i powypalać wrzody - niestety nie mógł na niego liczyć... 

Możliwości są dwie:  

Po pierwsze nie wykluczm że p.Duda postanowił być miły dla wszystkich, ponad podziałami, nie zdając sobie sprawy że ma przed sobą sforę wilków które kulturę osobistą uważają za słabość...   

Po drugie nie wykluczam że powoduje nim strach. Że tamtego ranka gdy przyszła informacja o śmierci jego mentora - zobaczył wilcze ślepia tych wszystkich którzy nie czekając na potwierdzenie śmierci Prezydenta Kczyńskiego już rwali się do sejfów z tajnymi dokumentami. Mógł też poniewczasie uświadomić sobie, że oni wiedzieli wcześniej co nastąpi... Że byli gotowi. 

Nadszedł czas wojny. Najnowsze wybory mogą przynieść spokojną siermiężną stagnację - jeśli wygra PiS, albo ruinę kraju - jeśli wygra mafia i znów zrobi sobie tu żerowisko. 

Nie ważne czy prezydent Duda się boi czy po prostu chce być miły. Nie nadaje się na prezydenta czasu wojny. Patrząc szerzej - przypuszczam że w PiS większość nie zdaje sobie sprawy ze skali zagrożenia. Nie rozumieją powagi chwili. nie umieją wykorzystac przewagi, atutów. Nie potrafią zneutralizować działań przeciwnka.    

Co dalej? 

wydaje mi się że optymalnym kandydatem na funkcję prezydenta byłaby pani B.Szydło. Jesli Jarosław Kaczyński jet tak sprytny jak sądzę myślę że rozważa wystawienie jej w wyborach prezydenckich. 

"wiosna"

robert bierdon został już chyba oficjanie namaszczony na nową nadzieję lewicy. Dziś w Warszawie odbyła się konwencja jego ugrupowania o nazwie "Wiosna". Progam? Ano stara zgrana, nudna, neo-bolszewicka śpiewka.: dokopiemy kościołowi, ograbimy bogatych, dopieścimy mniejszości seksalne, aborcja do 4 miesiąca na życzenie, uchodźcy etc etc. 

Jak to widzę?

a) facet który nie potrafił zarządzać niewielkim miastem rwie się do przejmowania władzy w całkiem sporym kraju.

b) facet który nie umiał w porę wziąć za kark jednego powładngo - pedofila pragnie rozliczać polityków, do tego chce nam mówić co jest dobre a co złe i jak mamy żyć?

c) pamiętam numer ze zrobieniem trybuny homo-wiecu na Grobie Nieznanego Żołnierza w Krakowie - za co ani biedroń an jego kolesie nie ponieśli nigdy nawet symbolicznej kary... 

Jego plany polityczne to dla mnie po prostu bezczelność...

Jakie ma szanse? Wbrew pozorom nawet tak groteskowy kandydat może zdrowo namieszać. Z pewnością po klęsce ugrupowań Petru właściciele Polski szukają nowego kandydata na naczelnego kapo w naszym obozie... w ruch Biedronia zostanie wpompowana gigantyczna kasa a niemieckie media będą dmuchały go jak balonik. Daję mu realne 10-12% w nadchodzących wyborach. (obym się mylił...)(na szczeście czesto się mylę).

Cel działań? Zagospodarowanie skrajnie lewej strony sceny politycznej a po wyborach utworzenie koalicji wyborczej z PO. Nie jest to niestety scenariusz nierealny. Po upadku "Ruchu Kukiza" PiS nie ma potencjalnych koalicjantów.

O stratach wizerunkowych.

o Aleksandrze Kwasniewskim ksywa "prezio" po pierwszej pięciolatce jego rządów jego wyborcy wiedzieli już sporo. 

a) że o wiele za dużo pije

b) że nałgał jeśli chodzi o wykształcenie

c) że robi jakieś lewe interesiki. 

d) że ma to i owo na sumieniu

e) że gubi się kompletnie w polityce, ekonomii etc. 

f) że miał bardzo podejrzanego tatę. 

MIMO TO WYBRALI GO NA DRUGĄ KADENCJĘ. 

dlaczego? bo czuli z nim swoistą wspólnotę dusz. Nie wydawał im się niebezpecznym zimnym gadem, ale raczej swojskim drobnym cwaniaczkiem z prowincji który zdołał się zaczepić w warsiaffce. Sprawiał wrażenie pantoflarza i kombinatora - był trochę taki jak oni. Pociąg do kielonka i znacząca nadwaga tylko dodawały mu sympatii w oczach ludzi. Był prezydentem "z ludu" siermiżnym do krwi i kości, a jednocześnie nie tak obciachowym jak "Lechu" vel "Bolek".

*

Czy Stefanowi N. zaszkodzi "seksafera"? A gdzie tam. Raczej ...wręcz przeciwnie! Dla masy wyborców teraz dopiero stanie się fajnym kandydatem. Nagrania obnażają go jako spoko kolesia. Zrywają maskę zamkniętego w sejmie demiurga rzeczywstości. Ukazują kogoś bardzo podobnego do wieeeelu z nas... Pociąg do lewych interesików Polacy mają niestety we krwi, ci którzy sami niczego nie kręcą świetnie rozumieją tych którzy krecą... Problem byłby gdyby skutecznie się nachapał. Polacy bardzo nie lubią tych którym się udało - ale skoro powinęła mu się noga - powszechniejszy będzie raczej odruch współczucia...  

Fakt że poseł na biznesmenach wymusił sfinansowanie mu panieniek też raczej wzbudzi sympatię. Twardy gracz - zaczynał od jedzenia szczawiu z nasypu i mirabelek, a tu gadał z dzianymi kolesiami jak równy z równym. On zażądał panienek, a oni dali... I jeszcze kanapę deskami łatali jak jakieś ciecie. I nie jest takim świętoszkiem jak ci z PiS-u, ma swoje drobne potrzeby... Co do jego "hobby" fakt że "dziadek 74 lata" dzielnie bzyknął 29 "panienek" - wśród mętowni głosującej na PO zapewni mu raczej powszechny "szacun".

Jeśli PiS go nie wsadzi do pudła za te łapówki to kolejną kadencję w sejmie, albo mandat europosła "Jurny Stefan" ma jak w banku. 

 

Jurny Stefan

Sekafera posła N. to sprawa tak obrzydliwa że zastanawiałem się czy w ogóle to komentować. Zauważyłem jednak pewną prawidłowość...  - ludziom umyka podstawowy sens tego co się wydarzyło.

No to łopatologicznie:

Po pierwsze:

a) prostytucja jest w Polsce legalna. (może nie powinna być - ale jest)

b) zdrada malżeńska nie podlega sankcji karnej (tu znow trza by się nad tym dobrze zastanowić)

Ergo: wątek obyczajowy choć obrzydliwy - nie jest tu głównym problemem. W Polsce wolno chodzić na panienki, wolno to robić nawet 29 razy, a jak ktoś zdecydował się zdradzać żonę - to do mamra za to nie pakują, a jedyną karą będzie pewnie burzliwy rozwód orzeczony z jego winy. 

Czy bohater afery jest tzw. "dziwkarzem" czy nie - to jest de facto kompletnie nie ważne. 

Po drugie: 

a) niepokojący jest fakt że poseł mojego kraju prowadzi się niemoralnie.  

b) znacznie bardzej niepokojący jest fakt że poseł biorący udział w wielkiej aferze korupcyjej jest do tego stopnia chciwy że nie wystarczały mu łapówki ale jeszcze chciał "przyoszczędzic" głupie kilka tyś zł i domagał się by partnerzy od przewały sfinansowali jego w sumie niezbyt kosztowne "hobby".  

sa to fakty przykre dla mnie jako obywatela podlegającego władzy takich jak on - ale nawet to jest w sumie nieistone. Nie ma kodeksu etyki poselskiej zakazujacego wprost pewnych zachowań. (a może powinien być?) Regulamin sejmu nie reguluje życia prywatnego ani uczuciowego posłów. 

Po trzecie:

TO CO NAPRAWDĘ POWINNO NIEPOKOIĆ TO FAKT ŻE SZEREGOWY (i w sumie mało ważny) POSEŁ MA MOŻLIWOŚCI SKUTECZNEGO "ZAŁATWIENIA", "POPCHNIECIA", PRZYKLEPANIA"  RÓŻNYCH SPRAW (obojętnie czy działa za łapówkę czy z dobroci serca) - KTÓRYCH NIE DAJE SIĘ ZAŁATWIĆ NORMALNĄ DROGĄ URZĘDOWĄ. 

tak po prostu nie powinno być. Prawo powinno być jasne, logiczne i równe dla wszyskich. Poseł, biznesen, szary obywatel powinni być przez urząd traktowani identycznie. "To wolno i zezwalamy, tego nie wolno i i zabraniamy" - i tyle. Zero wyjątków, zero swobody interpretacji przepisów, zero możliwości obejścia i tzw. "ręcznego sterowania". 

do poczytania albo i nie...

Kornel Makuszynski kojrzany nam się z wieloma fajnymi książkami. 

Tj. kojarzy jak kojarzy – jego gwiazda bardzo ostatnimi czasy przygasła – nie jest już tak popularnym autorem jak w czasach mojego dzieciństwa. Myślę że bardzo mogłyby tu pomoc dobre ekranizacje Jego prozy – coś tam próbowano na pocz. Lat 90-tych - ale żeby powstały najpierw ktoś musiałby ruszyć głową… Niemniej jednak – książki które napisał są nadal obecne w niejednym domu.

A ja sobie na dniach studiowałem mniej znaną Jego pozycję – „Pieśń o Ojczyźnie”. Opublikowano ją w 1924 roku, dwa lata później autor otrzymał za nią nagrodę państwową…

Ni jestem szczególnym miłośnikiem poezji – tj. jak było trzeba to potrafiłem przeczytać „Pana Tadeusza” i mniej więcej zrozumieć kto kogo za co i o co biega… Ma Makuszyńskim jednak połamałem zęby. Są w tej książeczce strofy niezwykle mocne. Zdania które można kuć na pomnikach. Są też całe strony nijakie. Pełne patosu zachwyty tonące w morzu ozdobników…

Bralem oczywiście poprawkę na to jak kiedyś pisano, czego oczekiwał czytelnik sprzed nieomal wieku, jak wówczas rozumowali ludzie. Myślę że ta pozycja zestarzała się bo my Polacy się zmieniliśmy. Nadal mówimy tym samym językiem co nasi pradziadkowie – ale myślimy już inaczej. Jednak dla pewnych fragmentów warto przez to przebrnąć…

O, szablo polska, święta i bez sromu,

Najświętszą Panną znaczona w nasadzie

Ostrzona sercem i wykuta z gromu!

O, nie służyłaś ty nigdy ku zdradzie,

/…/

O, szablo polska! piorunie ze stali,

Ognisty wężu i rózgo ognista!

Żeśmy cię całą duszą ukochali

Jak polska dusza taka jesteś czysta.

Mocne? Ano mocne… Nadal mocne.