BLOG

wedrowycz banner1

Ech.

Przepraszam za brak regularnych wpisów - zagoniony jestem i zarobiony po uszy. 

Czarny piątek - czarne serca, zepsute dusze, zatrute umysły...

W Warszawie kolejna zadyma z udziałem feministek. (mniejsze wiece odbyły się też w innych częściach kraju). Demonstrację wsparli swoją obecnością tacy rycerze nowczesności jak „Andrzejek” i „Farmazon”. Co ciekawe nie bardzo wiadomo kto z czołowych femincelebrytek brał udział.

Generalnie biega im o to żeby aborcja była znów legalna.

I wyłącznie o to. Nie żądają dłuższych urlopów macierzyńskich, większej ochrony prawnej kobiet, zaostrzenia kar za gwałty, podniesienia becikowego, budowy tanich mieszkań dla młodych małżeństw. Nie chcą walczyć z szalejącą drożyzną – nie domagają się np. obniżki vat na żywność, ubranka dla dzieci etc. Nie myślą o ulgach podatkowych dla rodzin wielodzietnych. Nie chcą nawet skuteczniejszego ścigania alimenciarzy czy sprawców przemocy domowej. Problemy z którymi codziennie faktycznie boryka się 80-90% polskich kobiet feministki mają w d…

Paniusie sformułowały wyłącznie program negatywny i to skierowany do bardzo wąskiej grupy ewidentnego marginesu społecznego. Swój protest prowadzą w sposób agresywny i bardzo wulgarny. Wystarczy poczytać hasełka na transparentach – mamy tam w stosunku do poprzednich spędów ewidentną eskalację chamstwa – od razu widać kto jest docelową grupą społeczną stanowiącą zaplecze protestu.

Potencjał intelektualny i poziom kultury tego środowiska najlepiej ukazuje wypowiedź pisarki Manueli gretkowskiej dla „Vouage”: „kościół trzyma Polskę za jaja i z palcem w c****ie”.

humanizacja wroga

jeszcze jeden wyimek:

 

dla bismaca i hitlera Polska była przeszkodą (dla tego pierwszego nawet nieistniejąca Polska była przeszkodą!). Nasz kraj zamykał im drogę ekspansji na wschód. Marrzyl o lepszym kraju lepszej przyszłości dla swoich bliskich i współplemieńców. Przyszli z głowami nabitymi tymi marzeniami a nasi dziadkowie wsadzili im kulkę w środek czoła i zakopali w lesie.

nie przejmowali się że niemcy chcieli dla siebie wygodnego życia w folwarkach na Ukrainie. Nie przejmowali się że niektórzy w ogóle chcieli tylko pić piwnko w Monachium i na wojnę poszli bo hitler kazał. Po prostu strzelali.

Lektura czy to "Rozmów z katem" czy "w stronę ciemności" czy pierwszych rozdziałów "Mein kampf" ukazuje nam niemieckich zbrodniarzy jako ludzi. 

do czego zmierzam? Poznając marzenia i intencje wroga, poznając jego myśli, zbyt często przekonujemy się że jest w jakimś tam stopniu do nas podobny. to budzi w nas instynktowny humanizm. "podobny do nas ale trochę pobłądził - może da się to wyprostować". I zaczynamy rozmawiać zamiast kulę w środek czoła i do piachu, albo nahajką przez pysk i won za drzwi. 

za dużo rozmawiamy. zbyt często oddajemy w ten sposób pole, zamiast powiedzieć krótko "NIE". 

Gdyby wybuchła wojna będzie trzeba strzelać. Strzelać bezrefleksyjnie, celnie i tak żeby skutecznie zabić. Gdy zobaczymy we wrogu człowieka - będzie nam i trudniej i przykro...

czego pragnę...

Nie każdy musi być profesorem. Chcę aby ludzie mogli żyć z pracy własnych rąk. Chcę świata naszych przodków tylko bogatszego i pełniejszego dzięki rozwojowi techniki. Świata twardych konserwatywnych wartości - szacunku do rzemiosła, szacunku dla ludzkiej pracy. Świata bez zwałów plastikowego gówna importowanego z Chin. Świata warsztatów, sklepików, gdzie małe miasteczka żyją cotygodniowym targiem, gdzie buty zamawia się u szewca - ale gdy się o nie dba wytrzymają lata. Gdzie kobiety nie muszą chodzić do roboty a mieszkania są tanie więc jest gdzie pomieścić czwórkę - piątkę dzieci. 

o lewicy

Taki wyimek z mojej wyowiedzi w pewnej dyskusji...

 

 

 

Co daje ludziom przynależność do skrajnej lewicy czy tzw. subkultur gniewu?

Ludzie bywają słabi a w zderzeniu z rzeczywistością okazują się krusi. Znałem niejednego który stłukł się jak szklanka.
sam parę razy dostałem w łeb od życia i długo lizałem rany. Ogromny odsetek populacji okazuje się zbyt słaby by samodzielnie brać się za bary z rzeczywistością. Potrzebujemy pomocy rodziny, przyjaciół, znajomych, kolegów z pracy etc. 

Często potrzebujemy zewnętrznych źródeł siły. Wierzący znajdują je w religii. Wojujący ateiści są jak bezdomne psy pozbawione nie tylko budy i miski ale też Pana. By przetrwać łączą się w sfory... 

Przynależność do organizacji - najlepiej groźnych i radykalnych daje poczucie przynależności. Daje wrażenie że mamy za plecami zwarty mur sojuszników. Przełamuje samotność i poczucie wykluczenia. Wykluczeni znajdują grupę która ich nie tylko akceptuje ale też autentycznie potrzebuje. I która pozwala ukierunkować ich energię na konkretne działania które wydają się prowadzić do szczytnych celów. 

w pakiecie dostają ideologię - prostą (bo pisaną dla głąbów) ale obiecującą zbudowanie nowego lepszego świata albo chociaż rozwalenie starego. 

Ostatnie pożegnanie...

Pożegnaliśmy dziś Romanę Kahl-Stachniewicz jedną z założycielek i długoletnią działaczkę Konfederacji Polski Niepodległej (KPN) oraz Ruchu Obrony Praw Człowieka i Obywatela (ROBCiO). 

 

Odchodzą ludzie dzięki którym żyjemy dziś w Wolnej Polsce... 

 

https://pl.wikipedia.org/wiki/Romana_Kahl-Stachniewicz

Jeszcze o sprawie gwałtu

http://kontrowersje.net/patologi_wymiaru_sprawiedliwo_ci_sprzedano_jako_pomy_ki_si_zdarzaj

Czy Tomasza Komendę oskarżono i wsadzono by chronić synalków lokalnego biznesmena? 

 *

Tu jest próba rekonstrukcji filmowej zbrodni w Miłoszycach.

http://www.polskatimes.pl/fakty/kraj/a/szczecinianin-niewinny-19-lat-siedzi-za-podwojne-zabojstwo,13027862/

...na kompost...

Do Andrzeja.

Powiedzmy tak – my absolwenci szkół na Szmulkach jakoś sobie w życiu poradziliśmy. Dzielnica nas „nie zjadła”. My stanęliśmy na nogi. Kilka naszych kolegów i koleżanek - podobnie. Byli tacy którzy jakoś tam przetrwali i wegetują lepiej lub gorzej. Ale ogromna masa ludzi trafiła na kompost życia.

Patrzę jednak szerzej – wydaje mi się że materiał wyjściowy nie był zły. Tylko władza nie poradziła sobie z problemem narastającej demoralizacji. Po prostu dla tych dzieciaków zabrakło sensownej oferty która pozwoliła by im wyjść na ludzi…

Straty miasta Otwock

W centrum Otwocka ma powstać galeria handlowa. Problem jest jeden – w czasie wojny niemcy urządzili tam zbiorową egzekucję Żydów z otwockiego getta (nie mniej niż 300 osób). Domniemuje się że zwłoki mogły zostać tam spalone albo zakopane. Jak na razie budowlańcy przygotowujący teren niczego nie znaleźli – ale wszyscy wiemy jak to w Polsce bywa*. 

                Jedna z gmin żydowskich wydała wprawdzie certyfikat ze teren jest wolny od pochówków, ale druga uważa że nie… Sama działka to łakomy kąsek – warta jest fortunę i te pieniążki lokalna władza chce przytulić…

                Uważam że jest bardzo proste wyjście z sytuacji. Należy w tym miejscu założyć park lub skwer pamięci – z pomnikiem poświęconym pomordowanym otwockim Żydom. Można też postawić kilka popiersi – co bardziej zasłużonym**. Następnie należy wysłać do ambasady RFN pismo:

Ponieważ skutkiem bezpośrednich i nielegalnych działań III Rzeszy nastąpiło trwałe wyłączenie z normalnego użytkowania działki takiej a takiej, wzywamy do pokrycia strat miasta wynikających z konieczności zerwania kontraktu z firmą budującą centrum, utraconych zysków, oraz kosztów upamiętnienia ofiar pomordowanych przez waszych nazi-grosfather…

A jak kanclerz Merkel znów przyjedzie można ją tam zabrać niech wieniec złoży i znicz zapali…

 

_____________________________________________________________________________

* np. meczet na Ochocie zbudowano na grobach obronców reduty Ordona - archeolodzy sprawę olalil, kości z placu budowy wybrano, obrobiono z ciekawszych "fantów" i zakopano na nieużytkach obok - znaleźiono je kilka lat później. Oczywiście nikt nie zostła ukarany. 

** Urke Nachalnik to niewątpliwie nietuzinkowa postać i najbardziej chyba znany na świecie otwocki Żyd ale to raczej kiepski materiał na pominkowego bohatera...

 

O stosunkach

W Warszawie pojawiła się Angela merkel – kanclerz niemiec. Prezydent Duda uznał że wizyta była „udana”. Nie rozumiem jego optymizmu. Przeczytałem kilka artykułów. Wynika z nich że Niemcy nadal chcą dobrych stosunków w Polską…

Khm… Jak na razie niemaszki dogadują się ruskimi odnoście drugiej nitki gazociągu, ich firmy ciągle traktują Polskę jak prywatny folwark, do tego kobieta nie tylko nie przywiozła nam kasy z tytułu reparacji wojennych ale nie było to nawet tematem rozmów…

Słowa „dobre stosunki z niemcami” jakoś mi się kojarzą w tym przypadku z bezlitosnym chędożeniem…