BLOG

wedrowycz banner1

Z archiwów netu...

Jeszcze o sprawie gwałtu. Przyglądam się trochę (chroniczny brak czasu…) reakcjom internautów. I powiem – jestem przerażony ich bezrefleksyjnością. Skazuje się kogoś za coś – chór nienawistnych głosów że za mało dostał i propozycje co by tu z nim zrobić. Wypuszczają kogoś (warunkowo) – momentalna wiara w jego niewinność i chór nienawistnych głosów co zrobić z sędziami… Rozumiem że po licznych wyskokach zawód sędziego nie cieszy się szczególnym poważaniem społecznym – ale zdaje się że prawnicy nagle awansowali na najbardziej pogardzaną grupę zawodową…

Jedna rzecz komentatorom kompletnie umknęła – zbiorowo uniewnniony przez nich Tomasz K. był prawdopodobnie sprawcą bardzo podobnego gwałtu – do którego doszło kilka miesięcy wcześniej (ofiara przeżyła).

Zasadniczo nikt nie zadaje sobie trudu by sięgnąć do tekstów z 2004 roku kiedy zapadł wyrok. Wyjątek stanowią hejterzy udowadniający że to wszystko wina Lecha Kaczyńskiego. A to przecież 5 minut roboty.

Prokurator powiedział że dziś podjąłby taką samą decyzję. Sędzia który przyklepał wyrok cieszy się opinią fachowca. On wypowiadał się oględniej. Cytuje się w nieskończoność że prokuratorzy „ustalili” że T.K. zbrodni nie popełnił. A tymczasem na razie zwolniono go „warunkowo” – czyli nie zdjęto z niego zarzutów. Dopiero sąd go oczyści – albo i nie. Dowody by go wsadzić były „mocne”. Sędzia wydając wyrok najwyraźniej nie miał wątpliwości… Czy mogło być tak że sprawcy zorientowawszy się że dziewczyna nie żyje zaczęli kombinować kogo by tu wrobić, pojechali do sąsiedniej wsi, zakosili czapkę znajomka, przywieźli i podrzucili? Khm…

Linki do tekstów z roku 2004-2005 

 http://wroclaw.naszemiasto.pl/archiwum/wioska-spi-spokojnie,224843,art,t,id,tm.html

 http://wroclaw.naszemiasto.pl/archiwum/skaza-tylko-za-gwalt,620564,art,t,id,tm.html

 

Ta sprawa jak widać kryje jeszcze niejedno dno... To co jest kompletnie szokujące to fakt że mimo krzyków dziewczyny nikt jej nie pomógł... 

O spokoju

Do Piotra Łabiszewskiego – na zachodzie przez kilkaset lat sprawdzał się protestantyzm – z mocnymi ruchami purytańskimi, z ruchami abstynenckimi (de facto to one w XIX wieku wyciągnęły Szwecję z alkoholizmu) z mocną ofensywą ewangelizacyjną (mój Ojciec w 1978 roku spotkał jeszcze w Szwecji uliczny punkt agitacyjny Armii Zbawienia). Problem w tym że u nich jest trochę inaczej – w katolicyzmie kapłan przekazuje ludziom czego chce Bóg. (Bardzo dobre kazania wygłaszał śp. ksiądz Maliński – miałem przyjemność kilku słuchać). W protestantyzmie kapłan przekazuje Bogu czego chcą ludzie. W katolicyzmie biskup deleguje księdza do wsi. U nich pastor jest wyrazicielem woli parafii zatwierdzanym przez biskupa. (wiem trochę upraszczam). To bardzo długo nieźle działało aż nastąpiła „inflacja” – tj. struktura katolicka pozostała dość „sztywna” i konserwatywna a u protestantów zaczęła się pogoń za nowoczesnością. Efektem jest wiara jak Szwedzki stół, wybierasz to co lubisz resztę ignorujesz. „Róbta co chceta – Bóg i tak was kocha”. I tu upatruję główną przyczynę kłopotów. Wszelakich… Co ciekawe – nie poszło tam u nich w totalną demoralizację – ten naród nadal ma rozwinięty np. etos pracy. Nie wiadomo jak długo to jeszcze potrwa – Szwedzi na ucisk fiskalny narzekali już w 1999 gdy byłem tam z Ojcem. Tylko że to co zdarto było w miarę sensownie zagospodarowywane. To było naprawdę przyzwoicie działające państwo opiekuńcze. Dziś gdy znaczna część wypracowanych środków idzie totalnie na zmarnowanie ludzie zapewne patrzą na to już trochę inaczej.

System JOW na świecie się sprawdza ale czy sprawdziłby się u nas? Na Ukrainie to mają i działa fatalnie – więc patrzą na nas i z zazdrością wzdychają za systemem naszym. Pewnych rrozwiązań nie da się przeszczepić na nasz grunt – bo po prostu uwarunkowania i mentalność są inne. Przydało by się wychować nowe pokolenie. Mniej zatrute chciwością i cynizmem. Czy JOW nie zabetonowałbym pewnych układów raz na zawsze? Weźmy też pod uwagę pasywność społeczeństwa – w Warszawie nie udało się odsunąć od władzy HGW – zabrakło frekwencji przy referendum. W Krakowie nieusuwalnym prezydentem miasta jest były komunista Majchrowski. Bardzo trudno jest cokolwiek zmienić nawet we wspólnocie mieszkaniowej czy spółdzielni… Inercja. I strach – ciągły strach by nie podpaść „władzy”. Co gorsza nie jest to strach bezpodstawny. Na prowincji byle urzędas od melioracji czy wycinki drzew może być kłodą na drodze na lata…

Co do cierpliwości – zasadniczo staram się szukać w ludziach dobra. Myślę ze bardzo niewielki odsetek populacji jest tak naprawdę zły. Tylko że ludzie często są niedoinformowani lub fałszywie poinformowani. Albo nie są wystarczająco lotni by łączyć widoczne przyczyny z odczuwalnymi skutkami. Dysponują szczątkowymi danymi łatwo (zbyt łatwo) budują sobie teorie które dla nich są wygodne. Próby wytrącenia ich z błogostanu traktują jako zamach na swoją wolność. Do tego uproszczamy – dzielimy świat na swojaków i wrrrogów. I brak stopniowania – nie jesteś za tuskiem znaczy że jesteś pisior, nie jesteś za Kaczyńskim to jesteś targowica… Ja widzę że mamy w życiu przyjaciół, sojuszników, przeciwników i wrogów. A większość na szczęście ma nas po prostu w d…

Pisałem o tym w Raporcie z północy chodziłem do naprawdę marnej szkoły i spotykałem się w klasie z chamowatym, agresywnym gówniarstwem. Z taką mentalną predresiarnią (dresy nie były jeszcze popularne). Patrzę na nich i ich wyskoki analizując: czemu mojemu kumplowi ukradli cienkopis, a mi ołówek z nadrukowana tabliczką mnożenia? Bo były to dobra w klepach niedostępne – pożądali ich do tego stopnia że przestało być ważne jak je zdobędą byle zdobyć. Dlaczego bili i palili pety? By zakozaczyć – pokazać jacy to oni silni. Pokazać innym żeby samemu nie oberwać ale też pokazać samym sobie. Po co kradli kurtki i buty w szatni? Bo mogli je sprzedać za jakieś grosze – a nikt ich nie nauczył jak zarabiać, nie było w okolicy rzemiosła które potrzebowałoby podobnych pomocników… A głównym motorem ich agresji i frustracji był strach. Oni wiedzieli że już przegrali. Ich perspektywa była czytelna: Marna szkoła – marna zawodówka – marna praca. Z tego co wiem – z całej klasy do liceum poszły 4 osoby. Ukończyły 2. Reszta? No cóż… I chyba wyczuwali tych nielicznych ulepionych z innej gliny którzy inaczej rokowali. Szukam dobra. Kradli bo nie umieli inaczej pozyskiwać dóbr. Atakowali „odmieńców” jak to robią zwierzęta… Bili z nędzy duchowej, rozpaczy i strachu. Nikt im nie podał ręki by pomóc stanąć na nogi. Ale ilu z nich było tak naprawdę zafiksowana na zło?

Staram się tłumaczyć ludziom. I namawiać do samodzielnego myślenia. Do samodzielnej oceny wydarzeń, polityków, ich decyzji. Nie głoszę prawdy ex-catedra – pisze co uważam i dlaczego tak uważam. Są i tacy który po lekturze tego bloga lub "Raportu..." uważają że jestem chamem, rasistą, faszystą, złym pisarzem i złym człowiekiem... Tym bardziej cieszą głosy przeciwne. 

Do Piotra Kochanka

Swego czasu jechałem pociągiem bodaj na trasie Warszawa-Białystok. Czytałem gazetę Korwina "Najwyższy Czas" co wzbudziło zaintersowanie staruszka siedzącego w przedziale. Troche pogadaliśmy o histroii. 

Wspomniał że jest z Ciechanowca  - opodal tego miasta był majątek dziadków Wojciecha Jaruzelskiego. Staruszek był przekonany że Jarzuelski to "matrioszka" - podał mi dużo argumentów - daleko więcej niż Pan przytacza. niestety po tylu latach większości już nie pamiętam. Szczerze powiedziawszy poczułem się przekonany.

Wspomniał że jest w Ciechanowcu grupa ludzi którzychcą zmusić Jaruzelskiego sądownie do przeprowadzena badań genetycznych.  

Złe myśli, złe spojrzenia

Polacy żyli na terytorium dzisiejszej Ukrainy przez ponad 800 lat. Tworzyli, pracowali, zakładali miasta i wsie, wlaczyli, czasem coś rozwalili albo tłukli się z autochtonami etc.

Boję się że młode pokolenie patrzeć będzie na Ukrainę tylko przez pryzmat rzezi wołynskiej - tak jak Żydzi patrzący na Polskę wyłącznie przez pryzmat shoah.

Do Pilastra

Do Pilastra – jesteś męczącym prowokatorem… Moim zdaniem matrioszek podstawiono minimum kilkadziesiąt – a potem pilotowano ich kariery. Czynnik ludzki mimo selekcji był różny. Liczono że dzięki dyskretnej pomocy z tych kilkudziesięciu kilka-kilkanaście zajmie istotne miejsca. Nie chodziło jak sadzę o ustawienie ich na czele PRL – ale o to by zajęli ważne nieszczególnie eksponowane miejsca i patrzyli na ręce oficjalnym władcom naszego śmietnika. Jaorszewicz podejrzewał że Jaruzelski jest Rosjaninem.

Obok tego było jeszcze te ok 20 tyś sowieckich oficerów którzy byli oficjalnie oddelegowani do LWP i zostali tu po 1956-tym. Ich potomstwo porobiło karierę w mediach i w nauce jest tej pleśni masa…

*

Być może PiS doprowadzi kraj do katastrofy – zobaczymy.

Na razie odpukać książki się sprzedają i to ciut lepiej (w przeciwieństwie do wspomnianych Brzechwy i Tuwima – władza nie dała mi mieszkania ani nie pilotuje wysokości nakładów moich książek – muszę radzić sobie ze wszystkim sam…). Na konto oszczędnościowe coś tam po odrobinie dorzucam (za kopacz musiałem podbierać). Kilkoro znajomych zdobyło pracę, albo zmieniło robotę na lepszą.

 

PS.

PiS być może doprowadzi kraj do katastrofy. Wedle mojego osądu PO doprowadziłoby do niej z całą pewnością. A już z pewnościa doprowadziłoby do katastrofy MNIE I MOJĄ RODZINĘ. 

O pieniądzach

Nie rozumiem gównoburzy odnośnie premii które dostali ministrowie PiS. Obecny rząd podobnie jak rząd p.Szydło dokonały znaczących uszczelnień w systemie podatkowym co mocno uderzyło w np. mechanizmy wyłudzeń vat. Oszczędności z tego tytułu szacowane są na kilkanaście miliardów złotych. Premie przyznano im oficjalnie. Oczywiście byłoby miło gdyby każdy z nas takie dostał ale tak się nie da.

O matroiszkach

Istnienie matrioszek vel wtórników wydaje mi się dość prawdopodobne. Czy należał do nich Wojciech Jaruzelski? Podejrzewam że tak. Nie jestem tego pewien – ale stawiam tak 50-75% że był podmieniony. Ruscy mieli możliwości i mogli to zrobić. Czy zrobili? Bez badań genetycznych tego nie potwierdzimy.  

Zwróćcie uwagę: ono już co najmniej raz to zrobili. Anastazja Romanow vel Anna Anderson – zagadkowa kobieta która podawała się za cudem ocalałą córkę ostatniego cara. Był podobna do oryginału – przede wszystkim miała ten sam rzadko spotykany kolor oczu – błękitno-szary. Znała masę szczegółów, rozpoznawała ludzi których znała prawdziwa księżniczka. W jej tożsamość nie uwierzył Pierre Gillard - nauczyciel carskich dzieci, ale ogromna masa ludzi dała się nabrać. Dopiero badania genetyczne (wykonane wiele lat po jej śmierci) wykazały że była Franciszką Szanckowską – Polką z Łodzi. Ktoś ją perfekcyjnie przygotował do odegrania roli księżniczki. Kto? To chyba oczywiste. Po co? Prawdopodobnie miała dopomóc w dobraniu się do milionowych depozytów carskiej rodziny złożonych przed wojna w Banku Anglii.

Obrażeni...

Po otruciu b. generała GRU Anglia wydaliła 23 rosyjskich dyplomatów i ogranicza działalność rosyjskojęzycznych mediów nadających na wyspach. Pozostałe kraje udzieliły jej moralnego poparcia – mniej więcej tyle wartego co angielskie „gwarancje” we wrześniu 1939. O zrywaniu stosunków dyplomatycznych nie mówiąc już o sankcjach handlowych, czy utrudnieniach w wydawaniu Rosjanom wiz Schengen nikt nawet nie myśli.

Rosjanie jak to Rosjanie – strugają obrażonych. Zagrozili że …wykluczą angielska drużynę z mundialu. Ja zapytam raczej jakim cudem mundial organizuje agresywne totalitarne państwo którego wojska okupują część terytorium Ukrainy?

Do Pilastra

Być może faktycznie jest tak tragiciznie jak piszesz - ale ja obserwuję trend odwrotny - książki "za kaczorów" sprzedają  się LEPIEJ. A to oznacza że ludzie mają na nie więcej pieniędzy. I ja mam ciut więcej pieniędzy. I znów widzę w Krakowie kartki "pracownika poszukuję". I Owsiakowi do puszek znacznie więcej wrzucono niż za rządów tuska & kopacz. 

Oczywiście możliiwe jest wyjaśnienie typu: "nie stać ich na samochody więc kupują sobie książki na pocieszenie". 

MI JEST LEPIEJ WIEC Z MOJEGO PUNKTU WIDZENIA OPŁACAŁO SIĘ GŁOSOWAĆ NA PIS. 

Jak Tobie jest gorzej to współczuję.   

Ofiara układów?

Tomasz Komenda wyszedł na wolność. W 2004 roku został skazany na 25 lat za zgwałcenie, pobicie i porzucenie na mrozie nastolatki. Dziewczyna zmarła. Po 18 latach sąd, uznał że zaszła fatalna pomyłka. Co więcej aresztowano prawdopodobnego sprawcę.

Dziewczyna poszła na dyskotekę. Prawdopodobnie za dużo wypiła. Gdy przed lokalem dochodziła do siebie, do grupki uczestników podszedł facet który podał się za jej brata. Zabrał ją do auta. Rankiem znaleziono ją na nieodległej posesji – martwą.

W toku tamtego śledztwa zabezpieczono ślady biologiczne oprawców. Stwierdzono że było ich dwu albo trzech. Na zwłokach znaleziono ślad ugryzienia który pasował do szczęki Komendy. Na jego kurtce z kolei znaleziono włosy należące do dziewczyny. Także porównanie śladów zapachowych wskazało na niego. Miał alibi od 12 osób(!!!), jednak w toku śledztwa przyznał, że był tego wieczora w okolicach dyskoteki. Później zeznania i przyznanie się do winy odwołał twierdząc że policja wymusiła je biciem.

Zeznania były niespójne – chłopak jest na granicy upośledzenia umysłowego. Sąd na podstawie zebranych dowodów przyjął że Komenda był uczestnikiem gwałtu i kryje swojego wspólnika albo wspólników.

Sprawa nie jest do końca jasna. Dziennikarze nie drążą sprawy. Artykuły które się pojawiły pisane są na kolanie, jedne na podstawie drugich – dziennikarzom nie chciało się nawet odgrzebać w redakcyjnych archiwach numerów własnych gazet sprzed lat.

 

Dlaczego podejrzenie padło akurat na T.Komendę?

Czy ktoś go widział fatalnej nocy w pobliżu dyskoteki i rozpoznał?

Czy był podobny do człowieka widzianego przez świadków?

A może tylko do portretów pamięciowych?

Mieszkał daleko od miejsca zdarzenia – jeśli był niewinny czy ktoś go wrobił?

Czy ktoś go wskazał jako potencjalnego sprawcę?

 

Czy dowody spreparowano by wrobić wytypowanego podejrzanego? (ostatecznie to nic trudnego - kilka włosów ofiary można wyrwać z potem „znaleźć”).

 

Analiza materiałów śledztwa wskazuje że policja miała wówczas w rękach także prawdziwego sprawcę – był przesłuchiwany ale zwolniono go bez postawienia zarzutów. A może to lokalna sitwa chroniła kogoś nawet za cenę złamania życie niewinnego chłopaka? Polska prowincja przeżarta koligacjami rodzinno-towarzyskimi, układami i układzikami nie takie rzeczy widziała.

*

PS. doniesienia medialne sa niespójne - dziś przemknęła informacja że facet na razie wcale nie został uniewinniony, ale wyszedł na warunkowe zwolnienie, a sąd zobowiazano do ponownego rozpatrzenia sprawy.