BLOG

 

upior-w-ruderze

rozpaczliwe farbowanie wyleniałych lisów

https://dorzeczy.pl/kraj/160397/akcja-strajku-kobiet-na-giewoncie-jej-celem-byl-krzyz.html 

paniusie z SK spostrzegły że szeregi topnieją rozpaczliwe - więc probóją się pospiesznie przefarbować

bardziej stonowany przekaz, przesunięcie akcentów...

wieszają wprawdze jeszcze flagę z błyskawicą na krzyżu - ale potem grzecznie zdejmują.

A co widzę ja?

Rewolta zatruła się prymitywnym wulgarnym językiem przekazu i politykierstwem, zapał tzw. szerokich mas kompletnie sę  się wpalił...

To już tylko rozpaczliwa próba poszukiwania elektoratu zastępczego, przetrwania poprzez poszerzenie bazy społecznej...

 

 

Przed nami...

Wydaje mi się że nadchodzący tydzień bedzie najgorszy z dotychczasowych. 

czego zabrakło...

Na rozwój epdemii niewątpliwy wpływ miała sytuacja w szkołach i zakładach pracy. 

Być może także w sklepach i zakładach przetwórczych. 

De facto w ok 70% dorgi zarażenia nie były chorym znane - ludzie "gdzieś to złapali". 

Na początku epidemii powinny pojawić się jasne konkretne instrucje odkażania żywności i pomieszczeń sklepowych oraz przepisy regulujące te działania.

W pierwszej kolejności nalezało wprowadzić drańskie kary dla wszystkich januszy biznesu ukrywających fakt zachorowań swoich pracowników. 

 

 

 

Zza wielkiej wody

Z USA – sprzeczne wieści i nie bardzo wiadomo co o tym myśleć – prawdopodobieństwo że sfałszowano wybory oceniam jakoś dość wysokie. U nas też widzieliśmy podobne cuda – gdy pierwsze sondaże dawały przewagę i po 10% a w toku liczenia głosów i spływania protokołów następowały dziwacznie przetasowania.

Czy Biden będzie dobrym prezydentem? Trudno ocenić. Jaki to będzie miało wpływ na sprawy polskie? Obawiam się że raczej fatalny – okres rządów republikanów to czas gdy USA coś tam robią w kwestiach Europy środkowo wschodniej. Rządy demokratów to przeważnie katastrofa wspólnych projektów i poczucie osamotnienia… Clinton i Obama nie są w Polsce dobrze wspominani.

Odchodzą ludzie Wielcy

Z głębokim zalem zawiadamiamy że w dn. dziesjszym zmarła p.Zofia Sulikowska

poetka ludowa i pieśniarka z Wojsławic.

 

Kobieta niezwykle utalentowana, a przy tym niezykle skromna i serdeczna.

Laureatka nagród artystycznych m.in Srebrnej Baszty i nagrody im. Oskara Kolberga 

 

https://www.youtube.com/watch?v=7JonTSs6uBQ 

 

Nasza fundacja przed kilku laty wydała zbiór Jej wierszy i pieśni pt. Zielny Wygon. 

równia pochyła

W Zakopanem wiec "strajku kobiet" mimo obecności niejakiej lempart przyciągnął zaledwie ok. 300 feministek. Tym razem na topie były hasła o ochronie przed przemocą w rodzinie - "czarne macice" nie są na tyle głupie by wyskakiwać tam z promocją aborcji...

Policja zapewniła ochronę uczestniczek  więc do licznu ze strony góralek i górali nie doszło...

*

Poparcie protestów spada drastycznie... Powody są liczne

a) skrajne chamstwo, agresja  i wulgarność przekazu odstrasza normalniejsze osoby.

b) bezdzietna lesbijka na czele ruchu tego typu - gwarantuje brak wiarygodności... 

c) postulaty aborcji na życzene - ludzie widzą że nie chodzi o utrzymanie status quo tylko o radykalne przełożenie wajchy. Nawet ci dopuszczający aborcję eugeniczną traktują ją widocznie jako smutną konieczność albo dramatyczny wybór. Dla feministek aborcja to jeszcze jedna metoda antykoncepcji...

d) rośnie świadomość wałków finansowych i stricte politycznych ambicji kierownictwa

e) odnotowano obecność osób silne skompromitowanych w kierownictwie ruchu (np. Boni) 

f) starzy krzykacze się zmęczyli a młodym już się znudziło 

ciekawostka medialno-zoologiczna

Wedle der ONET nasz kraj odrzucił propozycje pomocy ze strony niemiec. Ponoć przez to nie dostaliśmy niemieckich respiratorów etc... 

Tymczasem wszystko wskazuje że niemcy sami mają rozpaczliwe kłopoty...

https://niezalezna.pl/362533-dramatyczna-sytuacja-w-niemczech-i-wloszech-lekarze-beda-segregowac-kogo-ratowac

do poczytania...

https://niezalezna.pl/362308-czy-naprawde-jestescie-na-to-gotowi 

długofalowe skutki pewnych założeń...

apeluję o rozsądek

Kto może niech siedzi w domu. Kto musi jechać do pracy niech wybiera własne auto albo rower.

Żywność można zamówić wysyłkowo – z dostawą na próg. Kto musi chodzić do sklepu niech unika dużych sklepów z klimatyzacją i sklepów przy głównych ulicach gdzie przewala się tłum ludzi. Niech nie biega codziennie tylko weźmie wózek na kółkach i robi zakupy raz na kilka dni.

Zakupione produkty - odłożyć na kilka dni. Nabiał przetrzeć spirytusem przed włożeniem do lodówki.

Minimalizujmy ryzyko odcinajmy drogi zakażenia. Najważniejsze są kontakty ludźmi. Im mniej tym lepiej.

To nie jest grypa.

to już loteria

Zaraza bije kolejne rekordy. Mimo to masa ludzi nadal zachowuje się jakby problem ich w ogóle nie dotyczył. Imprezki, balangi, domówki – młodzież się bawi. Janusze biznesu nadal uważają że skoro udają ze płacą – pracownik ma się stawić w robocie – nie ważne czy ma to sens czy nie. Nadal ludzie ganiają po sklepach po kilka razy dzienne za kolejnymi duperelkami. Nadal mamy też stada covidosceptyków – pyszczących w ecie a czasem i w mediach.

Państwo na tym polu działa niemrawo o ile w ogóle.

Przy takiej ilości zachorowań ostrożność przestaje dawać nam ochronę. Co z tego że odkażamy ręce, nosimy maseczki, kwarantannujemy zakupy? Przy liczbie chorych i nosicieli sięgającej już nie promili ale procentów populacji ryzyko kontaktu z wirusem rośnie drastycznie. Życie stało się loterią. Na kogo wypadnie na tego bęc. Dla sporego odsetka będzie to „bęc” śmiertelne.

Jest jak podczas ostrzału artyleryjskiego. Hełm na głowie już nie wystrarzcza. Zwiększa szanse nieznacznie. 

Ilu z nas umrze? Wiosną prognozowałem relatywnie niewysokie liczby – ok 5 tyś zgonów. Teraz zastanawiam się „ile”? Może 50 tysięcy? A jeśli więcej?

Tej zarazy mogło już nie być. Patrzę na wykres dziennych zachorowań. Porównuję z innymi krajami. De facto prawie uniknęliśmy pierwszej fali. Wielka w tym zasługa ministra Szumowskiego. Nie mniejsza – tych wszystkich Polaków którzy wtedy podeszli poważnie do zagrożenia.

Obecnie mamy katastrofę. Niebawem może być z tego katastrofa totalna. Zbierzemy owoce zaniedbań na szczeblu rządowym ale głównie będą to skutki porażającej głupoty i niefrasobliwości współobywateli.

Znaczna część winy spadnie na media – które nieustannie szczują, judzą, jątrzą, sabotują – podważają każde zarządzenie, każdą decyzję, namawiają do nieposłuszeństwa wobec władzy i jej poleceń.

Znaczną część winy poniosą też organizatorki protestów ostatnich – wyprowadzenie ludzi na ulice już skutkuje wzrostem zachorowań – a będzie o wiele gorzej bo to dopiero początek – dopiero mija minimalny okres inkubacji dla uczestniczek pierwszych spędów.

Co dalej? Moja rada: Kto może niech umyka – na daczę. Niech zgromadzi zapasy i przeczekuje wraz rodziną zachowując pełną izolację od ludzi. Może do wiosny zaraza osłabnie.

Szczepionka? Jak znam życie pierwsi dostaną obywatele starej unii. Dla nas będzie ochłap rzucony z łaski: później, drożej, mniej. I w pakiecie wraz z połajankami za tzw. „praworządność”.