BLOG

wedrowycz banner1

Debata

o potencjalnej eksploatacji złóż polimetaliczych na Suwalszczyźnie

https://www.youtube.com/watch?v=OI3dYBhRoLc

hmm...

http://www.fronda.pl/a/teluk-polske-trawi-straszliwa-zaraza-pisowskiej-homofobii,93093.html

Niechęć do homoseksualistów jest moim zdaniem powszechna. Nie tyko w Polsce, ale za granicą po latach tresury ludzie mocniej i częściej gryzą się w język.

Poza sferą czysto estetyczną niechęć wynika z dwu podstawowych lęków - po pierwsze faceci obawiają się wykorzystania seksualnego i tym samym utraty dumy/godności. Moim zdaniem jest to strach raczej bezpodstawny - nie słyszymy o przypadkach gwałtów homoseksualnych na osobnikach hetero. 

Drugi lęk to obawa przed uwiedzeniem/wykorzystaniem naszych dzieci. I tu jest kłopot - bo słyszymy o tym dość regularnie ale brak konkretnych statystyk procesowych. Nie wiemy ilu gejów rocznie zostaje skazanych za pedofilię i efebofilię. Dziennkarze tak z prawej jak i z lewej strony jakoś dziwnie unikają liczb.

Trochę tego jest - około 1000 spraw rocznie - ale nie podaje się orientacji seksualnej sprawców. Zetknąłem się z opinią że rocznie skazuje się za to 500-800 gejów - ale nie dotarłem do żadnych oficjalnych danych. Może nie ma powodów do niepokoju - a może wręcz przeciwnie...

http://statystyka.policja.pl/st/kodeks-karny/przestepstwa-przeciwko-6/63501,Seksualne-wykorzystanie-maloletniego-art-200.html

 

Jeszcze o euro

Realna siła nabywcza euro wynosi ok 2 zł. 

tj. na zachodzie szereg towarów jest dziś tańsza niż w Polsce, jedna większość artykułów pierwszej potrzeby jest dwukronie lub trzykrotnie droższa. 

Polska złotówka jest mocno niedoszacowana - z drugiej strony - mamy bardzo wysokie koszta pracy i gdyby nasze produkty w hurcie zdrożały dwukrotnie padłby cały eskport... 

Śmierdziele nadal mocni

i nadal pod ochroną...

 

http://niezalezna.pl/99017-knebel-na-pisanie-o-resortowych-dzieciach-drakonskie-kary-dla-wydawcy-ksiazki#comment-4497545

O euro

Unia naciska w sprawie wejścia Polski do strefy euro. Polskie władze się wykręcają.

Moim zdaniem: złotówka podobnie jak euro warta jest tyle co papier na którym ją wyrukowano... 

W razie wojny albo erupcji superwulkanu wartość takich walut stopnieje błyskawicznie.

Nie ma większej różnicy czym płacimy - bo zasadniczo waluty te nie mają w niczym pokrycia i nikt nie gwarantuje trwałości ich wartości...

*

Wejśc do strefy euro? Myślę że możemy się na to zgodzić ale pod warunkiem uczciwego kursu wmiany.

Płace, renty, emerytury, oszczędności - przeliczamy po kursie 1 zł = 1 euro.

Ceny towarów i usług - po kursie 1 zł = 0,5 euro.

 Długi zagraniczne po kursie... A nie, długi zagraniczne niech spłacą za nas niemcy częscią kasy z należnych nam odszkdowań wowjennych. 

gaz na 6-7 lat!

http://www.fronda.pl/a/odkryto-wielkie-polskie-zloze-gazu,13125.html

powtarzam wpis z 2016-tego

O pewnych rzeczach które nas bolą trzeba mówić głośno i otwarcie. Bez obawy że kogoś urazimy. Bez obawy że komuś się to nie spodoba. Bez obawy że ktoś doniesie. Jeśli mówimy prawdę – mamy niezbywalne prawo to robić. I powinniśmy tak robić – także dla tego by inni nabrali odwagi do swobodnej dyskusji. Niewola zaczyna się od braku wolności słowa. Od strachu przed reakcją na nasze słowa. Od strachu przed kapusiami. Od lęku że zadzwonią „smutni”.

Mamy prawo mówić że się czegoś boimy. Albo że coś budzi nasz wstręt. Albo że czegoś sobie nie życzymy. Stoimy na naszej ziemi. Za to żebyśmy mogli tu stać nasi dziadkowie walczyli z bronią w ręku. Jak zauważył jeden z moich czytelników: Ta ziemia jest przesiąknięta krwią polskich patriotów na metr w głąb. To daje nam – ich potomkom - PRAWA. Prawa których nie mają i nigdy nie będą mieli potomkowie upowców, hitlerowców, komuchów. Mamy też oczywiście prawo urządzania swojego kraju po swojemu.

Jesteśmy tu gospodarzami. My decydujemy komu będzie wolno tu przebywać. My ustalamy warunki. My możemy powiedzieć że nie życzymy tu sobie muzułmańskiej kolonizacji. I to nasz głos w dyskusji jest ważny. Nie musimy tego nawet uzasadniać. Ale jeśli ktoś chce uzasadnień – mamy prawo mówić otwarcie co nam się w islamie nie podoba. I w buddyzmie. I w judaizmie. I w każdym innym przypadku.  

Od każdego kto się tu osiedla mamy prawo wymagać by się okupił. By pokazał po której jest stronie. By w chwili próby stał przy nas przeciw wrogom naszego kraju. Przeciw wrogom zarówno zewnętrznym jak i wewnętrznym.

Naszą wolność okupiono dla nas bardzo drogo. Pięć pokoleń walczyło o cofnięcie wyroku wydanego na Polskę przez zaborców. Trzy pokolenia walczyły z nazizmem i komunizmem. Kraj nasz usiany jest grobami tych którzy w tej walce polegli albo których zamordowano bo sprzeciwiali się niewoli.  Kraj nasz usiany jest grobami ich dzieci – które zabijano by nie dorosły i nie stanęły do walki. Kraj nasz usiany jest grobami polskich kobiet   które zabito by nigdy nie wydały na świat wojowników i mścicieli.

To jest kraj szczególny. I szczególny naród. Naród którego miało nie być. Naród który przez 200 lat wdeptywano w ziemię a on ciągle powstawał do walki. Przynależność do naszego narodu to szczególne zobowiązanie.  Nie jest łatwo się do niego zapisać. Łatwo natomiast stracić prawo do nazywania się Polakiem. Tu nie wybaczamy zdrajcom. Kłopot w tym że nie zawsze jesteśmy w stanie ich wykryć, obnażyć i ukarać... Ale to jest nasz kraj. Należy do nas – a nie do potomków kiszczaka, jaruzelskiego, michnika, wałęsy, tuska czy innych renegatów. Potomek hitlerowca, komucha, kapuś czy zdrajca może tu być co najwyżej tymczasowym okupantem. Nigdy nie stanie się tu gospodarzem.

Nadal przed nami długa i kręta droga do wolności. Nadal walczymy ze skutkami wielopokoleniowej niewoli. W powszechną nędzą, upadkiem moralnym, brakiem prawdziwych elit, zgnuśnieniem, lenistwem, głupota, chamstwem, nieuctwem. Z trudną do pohamowania chciwością ludzi głodnych. Z tym wszystkim co nas tłamsi, ogranicza, blokuje. Mamy potężnych wrogów zewnętrznych i wewnętrznych. Często źródło naszych problemów kryje się w skundleniu naszych własnych duszy – często naszym najgorszym wrogiem jesteśmy my sami. I tego wroga musimy pokonać w pierwszej kolejności.  

Stoimy jednak na naszej ziemi. I będziemy na niej stać z podniesionym czołem. Aż zwyciężymy. 

Znaki

Na półwyspie Kola leży miasto Siewieriomorsk. W okresie istniena ZSRR - miasto zamknięte - baza i zaplecze floty północnej. Stacjonowały tu sowieckie okręty wojenne, składowano tu glowice nuklearne oraz zapasy rakiet i amunicji okrętowej. 

Początek lat 80-tych był czasem bardzo trudnym. Zimna wojna powoli stawała się gorąca. W ZSRR szalał potworny kryzys - także żywnościowy. Kolonie takie jak Polska były w znacznej mierze wyeksploatowane. Ostatnią deską ratunku byli "przekleci kapitaliści" ale USA rządzone przez Reagana nie chciało sprzedawać kukurydzy. 

doktryna "wojen gwiezdnych" uzmysłowiła sowietom że przegrywają wyścig technologiczny. Amerykanie wkrótce mieli być bezpieczni przeg nagłym atakiem przy użyciu rakiet międzykontynentalnych. W tej sytuacji można było zrobić jedno - wykorzystać istniejącą jeszcze przewagę uzbrojenia konwencjonalnego - niespodziewanie najechać i zająć dostatnią Europę Zachodnią. A potem złupić podbite ziemie.  

Opracowywano nowe plany podboju w miejsce tych które wykradł i przekazał USA bohaterki pułkownik Kukliński. Historycy spierają się dziś jak realne było to zagrożenie - ale wszyscy zgodnie uznają że był to jeden z tych momentów gdy ludzkość stanęła na krawędzi zagłady. 

13 maja 1984 przed świtem Siewiernomorskiem wstrząsnęła seria potwornych eksplozji. Wybuchy obróciły w perzynę silosy z rakietami międzykontynentalnymi oraz składy rakiet do zwalczania celów naziemnych i nawodnych. Reakcja łańcuchowa unicestwiła arsenały amunicji okrętowej i składy paliwa. 

Większość rakiet była w stanie pogotowia bojowego - zatankowana i uzbrojona - na szczęście w głowice konwencjonalne. Eksplozje rozrzucały odłamki i pociski co skutkowało kolejnymi falami wybuchów. Chaos pogłębiały kłęby toksycznych dymów i rzeki płonących paliw oraz smarów. Dopiero po kilkunastu godzinach piekło się uspokoiło i zaczęto szacować zniszczenia. Ich skala była niewyobrażalna. Baza wyglądała jak po wielogodzinnym nalocie dywanowym.

Głowice atomowe przechowywane w specjalnie zabezpieczonych bunkrach przetrwały - zniszczeniu uległy natomiast tzw. "środki przenoszenia". Zginęło co najmniej 300 osób - w tym żołnierze i członkowie personelu którzy usiłowali rozbrajać ocalałe chwilowo rakiety. Uszkodzony został pas startowy, część samolotów, niektóre okręty stojące w porcie.

Flota Północna została na całe miesiące uziemiona - nie było paliwa nawet na rejsy patrolowe. Arsenał odbudowywano przez wiele miesięcy. Odzyskanie przez flotę pierwotnej siły uderzeniowej zajęło lata pracy i pochłonęło miliardy.

Do dziś nie ustalono przyczyny katastrofy. Oficjalnie mówi się o przypadkowym zapłonie paliwa jednej z rakiet. Nieoficjanie – o sabotażu przeprowadzonym dzięki podrobieniu sygnału radiowego tzw. „atomowej walizki”  z kodem autodestrukcji jednego lub więcej pocisków międzykontynentalnych.

*

25 marca 1984 papież Jan Paweł II zwierzył Rosję niepokalanemu sercu Najświętszej Maryi Panny.

Do zniszczenia bazy w Siewiernomorsku doszło niespełna dwa miesiące później, w rocznicę objawień Fatimskich.

Nie ma dowodów. SĄ ZNAKI.

Szwaby są niewyuczalne...

W sobotę przypadła setna rocznica objawień fatimskich. Była to rocznica ważna dla katolików, szczególnie ważna dla nas Polaków - z uwagi na zwiazki papieża Jana Pawła II z sanktuarium w Fatimie. to chwla gdy zadajemy sobie pytania o przesłanie naszej wiary. Ale także o rolę Polski i Polaków w świecie. I o przyszłość która puka nam już do drzwi. 

tymczasem Onet "uczcił" rocznicę wielkim wywiadem z księdzem - gejem i promocją jego książki. niemcy - znów wraca ta cała hitlerowska buta, znów przy współudziale mentalnych folksdojczów plują nam w twarz, znów depczą naszą kulturę, tradycję, watości.

Czuję w tym narodzie coś skrajnie ohydnego i odrażającego. Przegrana wojna niczego ich nie nauczyła... Tyle tylko że na jakiś czas schowali swastyki na dno szaf. Ale nadal je mają - w sercach, w umysłach. W codziennych stosunkach z innymi krajami przejawia się nazistowska buta, chęć rabowania i niszczenia świata.

Rotmistrzowi - "warsiafka"

W Warszawie odsłonięto wczoraj pomnik Rotmistrza Pileckiego. Pomnik kosztował 1,5 miliona zł ale niestety wygląda okropnie.... Ot  nadpęknięta betonowa kostka.

Pomnik bohatera odsłaniała prezydent warszawy - kobieta kompletnie skompromitowana, która prawdopodobnie wkrótce będzie osądzona i skazana... Jakby tego było mało kobieta wywodzi się z opcji politycznej która niejednokrotnie czynnie zwalczała postawę patriotyczną lub cynicznie wykorzystywała święta narodowe by zawłaszczyć je i przekształcić w prymitywne partyjno-unijne wiece. (np. obchody bitwy o Olszynkę Grochowską..).

Na odsłonięciu pominka bohatera zabrakło pani premier - przebywa w Chinach. Nie pojawił się też mininster obrony narodowej ani prezydent kraju. Rozumiem jednak że mając na uwadze ochronę godności pełnionych urzędów woleli nie pojawiać się w takim, towarzystwie... 

*

W Warszawe trwają aresztowania w związku ze sprawą mafii reprywatyzacyjnej. Sprawa zatcacza coraz szersze kręgi.