BLOG

 

upior-w-ruderze

Fachowcy?

Rada Języka Polskeigo delegalizuje polskie słowo?

https://www.fakt.pl/wydarzenia/polska/czy-mozna-mowic-murzyn-i-murzynka-rada-jezyka-polskiego-zabrala-glos/7rtpbzp

 

JESTEM POLSKIM PISARZEM.

Zamierzam nadal pisać po polsku. 

zamierzam używać słów Murzyn, Żyd, Cygan, Lapończyk, Eskimos - TAK DŁUGO JAK ZECHCĘ.

niedoszacowałem...

W marcu sądziłęm że epidemia ogarnie ok40 tyś Polaków i potrwa do sierpnia-września...

Smutne

Czytam recenzje z "upiora w ruderze". Jedni porechotali z tego co zabawne, inni się wkurzyli że szargam lewackie "świętości". Mało kto dostrzegł drugie dno i prawdziwe przesłanie tej książki. Mało kto spostrzegł że absurdalna rzeczywistość miała także wilcze kły... Mało kto dostrzegł że za kolorową kurtyną humoru kryje się szary smutny siemiężny świat. Że gdy się chwilę zastanowimy nad przeczytanymi akapitami nagle dociera do nasże to wcale śmieszne nie jest.

*

Ja jestem z poklenia które to jeszcze pamięta. W dzieciństwie czytałem sfałszowaną na zimno historię rodzinnego miasteczka i bitwy partyzanckiej stoczonej z niemcami. Historię w której znalazły się nazwiska dowódcy odziału AL i majora partyzantów sowieckich a zabrakło dwu ważnych nazwisk ludzi z AK którzy kierowali całą operacją... Histoię w której nie było ani słowa o POW, o rozbrojenu Austriaków już 25 października(!!!) 1918r., o walkach  boszewikami toczonych na skraju gminy, 

*

W młodości z ciekawości czytałem marksa i lenina - zdumiony bełkotliwością ich wywodów i zarazem mając przygnębiającą świadomość że na tym bełkocie wyrosła agresywna ludożercza ideologia która wymordowała setki tyś ludzi...   

*

książka nagle stała się aktualna z jeszcze jedego powodu - za oknem mamy festowal prowokacji środowisk LGBT.  Epilog któego akcja rozgrywa się w roku 2047-mym a w którym delkatnie nabjam się z lewaków podziałał na różnych oszołomów jak płachta na byka. Dowiedziałem się z recenzji, że ten kawałek to "homofobiczny rzyg". (wójt ma "sekretarkę" murzyna-transwestytę, a homofoby, pedofoby i zoofoby siedzą w obozach reedukacyjnych - tyle tej "homofobii"). Czytanie podobnych wypocin byłoby nawet zabawne gdyby nie to że oni tak poważnie... 

I znów mimowolnie przychodzi mi na myśl główny bohater rozdzału o PGR. Jakby w tych recenzjach puszczał oko wymyślony przeze mnie Towarzysz Kociuba - toksyczny, czerwony, ćwok, który też różne idotyzmy traktował śmiertelnie poważnie... 

 

witamy w świecie totalitarnym

https://dorzeczy.pl/kraj/150091/radio-nowy-swiat-pod-naporem-aktywistow-lgbt-rezygnacja-prezesa.html

ergo: cwaniak wyglądający jak facet oglosił się kobietą. 

Człowieka który nie chciał  uważać go za kobietę wylano z pracy.

Ze wschodu

Gorąco na Białorusi. Łukaszenka prawdopodobnie przegrał wybory nie chce oddać władzy. Są ofiary śmiertelne zamieszek, są rani. Cofam się myślami do pocz. lat 90-tych. To była ta chwila gdy należało wykorzystać okazję – wystarczyło kilka może kilkanaście milinów dolarów. Trochę nadajników radiowych umożliwiających działanie pirackich radiostacji… Trochę życzliwego wsparcia.

Na Ukrainie wybory prezydenckie wygrałby Czornowił. Na Białorusi – Szuszkiewicz. Dziś te kraje jak Litwa byłyby od dawna w NATO i UE. Jak bardzo zabrakło wyobraźni naszym decydentom…

Śmierć nad pięknym jeziorem Malaren

12 letnia Polka (dokładniej córka Polski i Irańczyka) zginęła w Szwecji – pisze się w mediach że dosięgła ja zabłąkana kula gdy spacerowała z psem. Padła ofiarą wojny gangów narkotykowych toczonej o kontrolę nad gminą Botkyrka. Tak. To nie jest idiotyczny sen. Krwawa wojna gangów w środkowej Szwecji.

Gmina Botkyrka leży na zachód od Stokholmu, nad jeziorem Malaren. Do zbrodni doszło w miasteczku Norsborg. To typowa dla Szwecji „zła dzielnica”. Najpierw w latach 60-tych wykupiono farmy i wyburzono starą zabudową by postawić wielkie blokowisko – coś trochę jak Nowa Huta. Szwedzi wprowadzali wówczas program ostatecznego rozwiązania kwestii mieszkaniowej – pobudowali jak kraj długi i szeroki paskudne bloki by zapewnić każdemu lokum czynszowe za niewielkie pieniądze… Potem pustostany (mało który Szwed chciałby mieszkać w betonowej klatce…) zasiedlono imigrantami. Za pierwszą falą wykształconych i inteligentnych ludzi szukających lepszego życia szły fale kolejne, coraz gorsze. Efekt końcowy – to „nowoczesne mulitulturowe miejsce” gdzie można ot tak oberwać na ulicy kulkę…

Szwedzi którzy jeszcze kilka dni temu olewając epidemię wyrażali masowe poparcie dla ruchu BLM teraz nabrali wody w usta. Co innego gdy „w USA biją murzynów”, co innego gdy murzyni lub arabowie w Szwecji strzelają do białasów… Protesty zaraz ktoś uznałby za akt rasizmu…

Smutne.

A tak swoją droga ciekawe co na to wielka zwolenniczka przyjmowania imigrantów noblistka Olga Tokarczuk. Albo co na to jej koleżanka po piórze Nurowska?

Bo ja jako pisarz ostrzegam co i rusz – nie idźmy tą drogą. A nad piekne jezioro Malaren chyba już nie pojadę.

struganie bohatera

do poczytania 

 

https://klubjagiellonski.pl/2020/08/08/sprawa-margot-jak-wymiar-sprawiedliwosci-ze-zwyklego-chuligana-robi-lewicowego-meczennika/

tak swoja drogą...

Napisałem opowiadania o moskiewskim metrze ("Szambo") i o płaskiej Ziemi ("Rehabilitacja Kolumba") zanim tematy te stały się modne 

grając z kodami

Jak powstaje sztuka?

 

Wariant a) coś tworzymy i to sprzedajemy - sytuacja jest czysta - odbiorcy głosują portfelami. Skiepścimy raz i drugi albo nasze poglądy się odbiorcy nie spodobają - po raz trzeci nie kupi. Może na jego miejsce przyjdzie inny. Może nie - nasza wolność i nasze ryzyko. Możemy napisać wszystko. Możemy - o zgrozo - napisać prawdę. (np. „raport z północy”).

Zasadniczo tak właśnie robię - od zawsze.

Wariant b) coś tworzymy ale by to stworzyć potrzeba czasu i warunków których chwilowo nie mamy - więc idziemy do mecenasa: „dzień dobry chcemy namalować apoteozę handlu naszego miasta który kwitnie pod łaskawą opieką waszej wysokości”. a władca: „dobra dam kasę malujcie sobie choćby rok na moim garnuszku, ale mnie namalujecie w czerwonym płaszczu z gronostajową lamówkę, w chmurkach nad targowiskiem moje dzieci jako aniołki, a hrabiego który podgryza moje włości od zachodu wstawicie tam jako trędowatego kieszonkowca, a żydkowi liczącemu pieniądze dacie twarz naszego biskupa bo mnie w karty orżnął.

Ergo: ten kto nam płaci - może mieć pewne wymagania i musimy zdecydować czy warto dla kasiory tak giąć karku i ryzykować że nas hrabia każe skrócić o głowę albo biskup rzuci klątwę od ołtarza...

Wariant c) coś tworzymy - to się nie sprzedaje, bo jakość gówniana - ale są zaprzyjaźnieni krytycy którzy poprą nasze starania o państwowe stypendia, dotacje etc. argumentując że to genialne, odkrywcze etc. (urzędasy się nie znają, ale krytykowi uwierzą bo niby on się zna…) i forsa płynie, a my im potem coś z tej kasiory odpalimy, albo przynajmniej wyprawimy na ich cześć przyjątko z wódeczką i bezpruderyjnymi artystkami...

 

Proste? Proste. To teraz „zagramy z kodami”.

 

Kod 1) Inercja systemu: „ten tu to zasłużony działacz kultury, pięciu poprzednich ministrów dało mu dotacje…” rwiemy kasę bo mamy pozycję, a jak urzędnik nie da albo da za mało – mamy chórek piesków które go obszczekają i obikają…

 

Kod 2) Opluskwianie konkurencji: „nominacja do Nobla dla Herberta!? Przecież to (tfu!) patriota i nie ma namaszczenia naszego układu. Michnka nie lubi - czyli zapewne antysemita…”.

 

Kod 3) Cenzura i autocenzura. „Nie ważcie się Pilipiuk napisać niczego o Żydach z Wojsławic – a zwłaszcza o tym co żydowscy lichwiarze robili przed wojną. I g.. nas obchodzi co Ci opowiedzieli naoczni świadkowie”.

 

Kod 4) „Unicztożenieje” fika nam wydawnictwo czy redakcja? Zrobimy taką gównoburzę „ulica & zagranica” że albo nam oddadzą pokłon i będą merdać ogonkami albo przestaną istnieć…

 

Widzimy to dziś wokół nas - także w sprawie J.Komudy.

Tia...

https://fronda.pl/a/jest-europejski-nakaz-aresztowania-dla-bylej-strazniczki-obozu-kl-flossenbuerg,148430.html

cool - ale podpowiadam komisji - w Polsce żyją i biorą tłuste emerytury wachmani którzy znęcali się nad internowanymi w stanie wojennym. 

że nie wspomnę o strażnikach z Zamku w Lublinie, Wronek, obozu w Jaworznie i innych miejsc gdzie katowano nie tylko Żołnierzy Wyklętych ale też ich rodziny i dzieci.