BLOG

wedrowycz banner1

dawni polscy socjaliści...

Różnili się zdecydowanie od ponurych czerwonych bandziorów z PPR i PZPR

BYLI WESELSI. 

3x8male

O szczurach

Na Jasnej Górze doszło do paskudnej prowokacji. Do sanktuarium dotarli członkowie stowarzyszeń kibicowskich bioracy udział w pielgrzymce kibiców, Przed saktuarium tzw. "Obywatele RP" powitali ich transparentem "Chrześcijaństwo rto nienawiść" (przy czym "wyborcza" twierdzi że do scysji doszło na błoniach ale ze zdjęć wynika raczej że "obywatele" pikietowali na terenie klasztoru(!).

Prowokatorzy liczyli zapewne na bardziej spektakularne efekty zadymy ale skończyło się pyskówką, przepychanką i podpaleniem transparentu. Kibole ewidentnie trzymali nerwy na wodzy. Podziwiam bo ja bym pewnie nie wytrzymał...  

*

Przypomnia mi to opisy października 1939 w Wojsławicach - sowieccy okupanci działali dokładnie tak samo - w niedzielę rozstawili punkt agitacyjny z megafonem na przeciw drzwi kościoła i zagłuszalli mszę puszczając przez głośnik sowieckie piosenki...

*

Ten sam poziom "kultury", te same metody, ta sam pogarda dla drugego człowieka, jego wiary, uczuć - widocznie to skaza genetyczna...

 

 

dla obiektywizmu

Wywiad z owsiakiem w wybiórczej. 

prowadzony rzecz jasna na kolanach - jedyne niewygodne pytanie dotyczyło fajerwerków na finale...

ale wrzucam - kto ciekawy argumentów drugiej strony...

O Owsiaku w przededniu finału WOŚP

Czego oczekuję od szefa WOŚP? Przyniesienia do sądu ksiąg rachunkowych? To swoją drogą ale przede wszystkim uważam że WOŚP POWINNA Z PRZYCZYN ETYCZNYCH I MORALNYCH ZAKOŃCZYĆ JAKĄKOLWIEK WSPÓŁPRACĘ Z FIRMAMI NALEŻACYMI DO J.OWSIAKA I JEGO RODZINY. Po prostu zakończyć. Sytuacja gdy szef organizacji charytatywnej przyznaje kontrakty na jakiekolwek prace własnym firmom jest co najmniej dwuznaczna...

WOŚP POWINNA TAKŻE ODPUŚCIĆ SOBIE ZAANGAŻOWANIE POLITYCZNE. Rozumiem że szef organizacji charytatywnej czasem po prostu musi ugiąć karku  i dobrze żyć z demiurgami rzeczywistości - ale służalczość wobec jednch polityków i pulcie w stonę innych wygląda bardzo nieładnie...  

*

Przypomnę: Owsiak od zawsze mnie raził swoim sztuczno-luzackim zachowaniem - popierałem jednak jego działania na rzecz dzieci i generalnie uważałem go za uczciwego człowieka. (dowody są i na tym blogu i w archiwum poprzedniego). Procesy z blogerem Wielguckim ukazały nam niestety zupełnie inne oblicze "filantropa".

Król może nie jest nagi, ale mocno niekompletnie ubrany...  

Coby nie było tak różowo...

Zasadniczo uważam obecny rząd za dobry dla Polski. Widzę w jego działaniach szczerą chęć poprawy sytuacji w nszym kraju. ale jako że minął półmetek kadencji wbję kilka szpilek.

Moje żale do PiS…

Po pierwsze liczyłem na rozliczenie poprzedniej ekipy – surowe i bezwzględne.  Zawleczenie aferzystów, choćby na początek tych kilkunastu nagranych na taśmach „Sowy” przed sąd i zadanie im szeregu pytań o konkretne okoliczności wypadków które poruszyli w rozmowach. Oczywiście należało tez zabezpieczyć ich bilingi rozmów telefonicznych i wyciągi z kot bankowych.

Te taśmy to materiał na kilkaset lat bezwzględnego więzienia. I nagrani kolesie powinni odsiadywać wyroki w „sztywnej” celi z najgorszą recydywą.

Po drugie liczyłem że minister Gliński weźmie się na poważnie za ratowanie polskiej kultury. Zniesienie podatku vat (czytaj: przywrócenie stawki zerowej) na książki to rzecz absolutnie oczywista i elementarna. Do tego należałoby wprowadzić ulgi podatkowe i obniżoną składkę ZUS dla księgarni w mniejszych miejscowościach. Liczyłem też na pogrom sitw filmowców - nieudaczników grabiących bezczelnie zasoby grantowe instytutu Sztuki filmowej i realizujący za to żałosne gnioty których nie da się oglądać. Należałoby wprowadzić system regularnego audytu pozwalający ustalić na co idą pieniądze przekazywane teatrom (także prywatnym). 

Po trzecie – żałuję że PiS nie wraca do swojego programu uwłaszczenia działkowiczów i odrolnienia gruntów w obrębie miast. Chciałbym postawić mały domek na ziemi którą 70 lat temu kupił w tym celu mój Dziadek. Pal diabli – gotów jestem zapłacić byle tylko móc zrealizować to niewielkie ludzie marzenie…

Po czwarte – idea „wystarczy nie kraść” to niestety o wiele za mało. Owszem zrobiono wiele by ukrócić działania mafii vatowskich (co z wyrokami dla beneficjentów procederu!?) – to dało miliardy złotych do budżetu. W tym roku program 500+ sfinansuje się niemal w całości z tego co dawniej wyciekało!!! Niestety reszta gospodarki nie otrzymała impulsów prorozwojowych – skoro poczyniono tak znaczące oszczędności dlaczego nie wprowadzono choćby niewielkich ulg inwestycyjnych dla polskich firm? Pamiętajmy że PiS rządzi w złotym okresie koniunktury. Potrwa on jeszcze może  2-3 lata. Im silniejszą gospodarkę zbudujemy dziś tym lżej nam będzie znieść kryzys.

Po piąte – skoro władza tak się puszy tym „nie kraść” kiedy zamierza zwrócić pieniądze zanitrasione przez tuska z II filaru OFE? Przypomnę że chodzi o kwotę 167 miliardów złotych z czego 17 miliardów w ogóle „wyparowało”. Kiedy winni kradzieży i paserstwa zostaną ukarani? Kiedy doczekamy się wyjaśnienia dlaczego ZUS „umorzył” obligacje skarbu państwa zamiast włączyć je do swojego budżetu. I kiedy doczekamy się wyjaśnienia jakim cudem je umorzył nie będąc ich emitentem!

Po szóste – jeszcze raz w temacie kradzieży – czy dowiemy się wreszcie jaka była rola kazimierza marcinkiewicza w ataku spekulacyjnym na złotówkę. Przypomnę niegdyś premier, potem pracownika NBP, człowiek posiadający ogromną wiedzę niejawną o mechanizmach zabezpieczenia naszych zasobów finansowych zatrudnił się  w funduszu goldman-sachs na kilka miesięcy przed ich działaniami przeciw Polsce.

Ps. Zważywszy na horrendalną skalę nieszczęść spowodowanych atakiem ten człowiek powinien dostać dożywocie za sam fakt zatrudnienia u tych ludzi w czasie ataku!

Po siódme – rozumiem że jednoznaczne udowodnienie zamachu w Smoleńsku jest bardzo trudne a być może i niemożliwe. Dopuszczam też na kilka procent możliwość że zamachu jako takiego nie było a śmierć naszej delegacji była nieplanowanym efektem podkładania świni pilotom… Jednak po tragedii doszło do jednoznacznie przestępczych działań władz III RP.

-Okłamywano opinię publiczną (min.kopacz o przekopywaniu i badaniach DNA),

-zaniedbano obdukcję i sekcję w Polsce, nie dopilnowano właściwej identyfikacji szczątków,

-kręcono pieniądze na transporcie zwłok – mimo oferty sprowadzenia ciał gratis wynajęto zaprzyjaźnioną firmę.

-Spopielono bez badan i prób identyfikacji, oraz bez zgody rodzin ofiar ok 200 kg. niezidentyfikowanych fragmentów ciał które przekazali Rosjanie.

Etc. etc. Żadne  tych działań nie doczekało się kary.

Po ósme za poprzedniego „kaczyzmu” korpus urzędniczy liczył 540 tyś. Obecnie dobiega 800 tyś. Rząd PiS nie wdrożył żadnego programu uproszczenia procedur urzędowych oraz znaczącej redukcji rozdętego ponad miarę aparatu biurokratycznego.  

Po dziewiąte – choć cieszy mnie budowa baltic-pipe i nowych przełączek między systemami rurociągów nie możemy zapominać że prawdziwe bezpieczeństwo energetyczne zapewnić nam może jedynie samowystarczalność energetyczna w oparciu o własne zasoby surowców energetycznych – w tym gaz łupkowy. Na tym polu rząd PiS nie zrobił nic.

Po dziesiąte – nie dostrzegam sensu ani planu długofalowego w działaniach polskiego ministerstwa spraw zagranicznych. Poza kilkoma deklaracjami słownymi nie uczyniono nic dla pozyskania reparacji wojennych od niemców. Nie sformułowano żadnych deklaracji wobec Ukrainy – ani konkretnych propozycji pomocy, ani żądań podjęcia działań w kwestiach spornych (Wołyń i te sprawy). Poza czysto rytualną wymianą grzeczności z Węgrami nie widać działań na rzecz integracji czy choćby zwiększenia wymiany handlowej etc. w obrębie grupy wyszehradzkiej.

*

Rząd PiS jest rzecz jasna o wiele lepszym rządem niż rząd PO. Ale rząd PO to było takie łajno że naprawdę niewiele trzeba by być od nich zdecydowanie lepszym. A ja czekam na odważne posunięcia wynikające z posiadania wizji przyszłej Polski. Ojczyzny zasobnej dostatniej, bezpiecznej, na trwałej drodze rozwoju. Chcę ujrzeć jak rząd śmiało realizuje wizję wykraczającą poza najbliższą dekadę… 

o zadziwieniu...

Łapię się na myśli że za dużo i za często zastanawiam się nad nnymi ludźmi. Nad ich zachowanem, motywami..Moi bohaterowie to przeważnie ludzie prości.

O nienawiści

Zastanawiam się nad motywami ludzi. Ot – na przykład - Krzysztof Łoziński – obecny lider KOD-u. Będąc studentem czytałem jego artykuły o Chinach – opisywał ten kraj fachowo i przenikliwie. Relacjonował absurdy polityczne, gwałty i represje jakim komunistyczne władze poddawały swoich obywateli. Sięgając głębiej – działacz KOR i Solidarności, antykomunista który nie raz miał problemy z milicją i ubecją. Internowany w stanie wojennym odsiedział półtora roku...

Dobra chwalebna czysta karta – nigdy nie był podejrzewany o kapowanie, IPN nie znalazł nigdy żadnych materiałów rzucających cień na jego życie.

Literat, taternik, alpinista, himalaista, kierownik wypraw. Człowiek który nie raz ryzykował własne życie. Twardziel samotnie pokonujący skały i lodowce. Człowiek któremu ufali inni uczestnicy ekspedycji, który prowadził ludzi w miejsca ekstremalnie niebezpieczne i który cało sprowadzał ich z powrotem w doliny. Fachowiec.  

Dlaczego ktoś taki staje na czele antykaczystowskiej rewolucji? Dlaczego człowiek z taką przeszłością staje po stronie ubeków? Dlaczego porządny uczciwy człowiek, wrażliwy humanista brata się z pozostałymi liderami KOD - alimenciarzem, alfonsem, gejem-mordercą i miłośnkiem nielegalnych spluw?

Jeśli nie podoba mu się PiS może przecie pisać o tym pełne ognia artykuły, felietony, polemiki. Pióro ma sprawne – narobiłby władzy w ten sposób znacznie więcej szkód niż drąc się na wiecach w podejrzanym towarzystwie… Jak głęboko musi nienawidzić PiS-u by dla zwalczania tej formacji bratać się z tymi którzy trzy dekady temu wyrzucali go z pracy, szykanowali, prowadzili u niego rewizje i nasyłali na niego tzw. „nieznanych sprawców”. Czy nie czuje potwornego zażenowania gdy jego nazwisko wymienia się jednym tchem z ich nazwiskami? Czy nie czuje palącego wstydu gdy jego twarz pojawia się na zdjęciach w towarzystwie knajackich gębusi resortowych szczurków? Przecież wykształcony intelektualista musi wiedzieć że to i obciach i żenada. Poświęca się w imię tego co uważa za "wyższe cele"?

Usiłuję dociec - jakie są przyczyny tej patologcznej głęboko irracjonalnej nienawiści? I nie znajduję odpowiedzi.   

Ćwierć wieku póżniej

Europa już kilka razy przeżyła kampanie terrorystyczne. Od połowy lat 60-tych do początku lat 90-tych w spokojnych dostatnich krajach zachodniej części kontynentu regularnie wybuchały bomby, mordowano niewinnych ludzi, z bronią w ręku rabowano banki. Za zamachy odpowiadały grupki „kawiorowej lewicy” – znudzone dzieciaki z bogatych domów które ubzdurały sobie konieczność podpalania własnych ojczyzn i budowy na ich gruzach komunizmu. RAF – frakcja czerwonej armii, włoskie Czerwone Brygady oraz mniejsze grupki w innych krajach przeprowadziły kilkaset różnego rodzaju akcji zabijając grubo ponad setkę ludzi.

Dwie dekady  podczas których działali lewicowi terroryści były dla Europy zachodniej okresem prosperity. Lewacke hasła nie spotkały się z silniejszym odzewem społecznym. Terroryzm i ekstremizm były powszechnie potępiane a członkowie ugrupowań oparcie znajdowali w komunach anarchistów i wśród marginesu społecznego. Publicyści potępiali ich działania. Władza też reagowała stanowczo – członkowie komórek byli bezlitośnie tropieni, ich rodziny i zidentyfikowani znajomi inwigilowani i szykanowani. Schwytanych torturowano, zasądzano wysokie wyroki, uwięzionym odmawiano pomocy medycznej, często przytrafiały im się podejrzane „samobójstwa” na komisariatach i w celach. W czasie akcji policji i żandarmerii nie wahano się strzelać. Wszyscy dziennikarze, prawnicy i politycy mówili otwarcie: gówniarstwo kradnie, rabuje, podkłada bomby i morduje bo jest zainspirowane marksizmem i maoizmem, a sponsorem całej hucpy są kraje bloku sowieckiego.  

 *

Minęło ćwierć wieku. Europa znów spływa krwią. Znów wybuchają bomby. Podpalacze starego świata są inni. To już nie jest produkt czasów dobrobytu, ale przybysze, kolonizatorzy. Bardziej okrutni, bardziej bezwzględni niż grupki lewaków.

Zmieniło się jeszcze jedno. Media jednym głosem biorą bandytów w obronę. Ukrywa się ich przynależność etniczną i narodową. Okłamuje się nas mówiąc o tym co ich inspiruje. Aa przecież każdy zna o źródło ich nienawiści. Nieliczni tylko ośmielają się półgębkiem przyznać że problemem jest religia morderców. I zaraz dodają że islam nie jest zły tylko terroryści błędnie go interpretują. A najczęściej sprawcy tak w ogóle to cierpią na depresję i choroby psychiczne. I nikt ich nie sponsoruje... Policja jeszcze stara się ich łapać – ale nikt nawet nie próbuje zdyscyplinować środowisk które ich wspierają, ukrywają, które im pomagają. A wyroki zapadają łagodne – WSZYSCY SPRAWCY ATAKÓW NA METRO W LONDYNIE OD DAWNA SĄ NA WOLNOŚCI. I ci z Madrytu też. 

*

Co się dzieje z naszym światem?

Chwalą "Raport..."

http://www.valkiria.net/index.php?type=review&area=1&p=articles&id=16595

Czyli komuś się jednak podobało...

O hipokryzji

Europa dojrzewała powoli do ostatecznego porzucenia niewolnictwa. W naszej części kontynentu nie było ono szczególnie rozpowszechnione – naszym przodkom dokuczała głównie pańszczyzna, od czasów  królowej Bony będąca de facto trwałym przywiązaniem chłopa do jego pana. Na zachodzie też nie było ono szczególnie popularne – funkcjonowało gównie w koloniach, właściciele żyjący w Europie jedynie konsumowali owoce pracy niewolników których często nigdy nie widzieli nawet na oczy…

Ludzkość dojrzewała, mądrzała, narzucała sobie zdrowe ograniczenia. Doszła wreszcie do punktu w którym posiadanie niewolników stało się obciachem. Podobnie zanikła pańszczyzna. Bardzo marne płace robotników i służby można traktować jako swego rodzaju niewolnictwo – ale ludzie ci mieli wolność osobistą – mogli porzucić swoich czerstwo-chlebo-dawców czy robotę w fabryce. Handel żywym towarem był nielegalny i zepchnięty do świata marginesu społecznego. W koloniach też się poprawiało. Anglicy i Francuzi tam gdzie rządzili zwalczali to zjawisko i to na poważnie.  Nie do końca się to udało.

Recydywa niewolnictwa nastąpiła w okresie totalitaryzmów – naziści i sowieci mieli niewolników  było to jednak niewolnictwo państwowe. Niewolników trzymano w obozach za drutami. Niewolnikami byli mieszkańcy krajów komunistycznych. Nie mieli prawa swobodnego wyjazdu za granicę. W III rzeszy niemcy przeważnie zachowywali prawo posiadania paszportów, mimo toczącej się wojny jeździli np. na wczasy do Szwecji – co nie dotyczyło jednak poborowych i ludzi z kartami mobilizacyjnymi w kieszeniach.  

Obecnie niewolnictwo znów wraca do Europy - tylnymi drzwiami. Islam i prawo szariatu zezwalają na posiadanie niewolników. Opowieści z życia Mahometa będące dla muzułmanów swego rodzaju wykładnią moralną pokazują  jego stosunek do tego zjawiska. Bogatsi muzułmanie żyjący na naszym kontynencie wrócili już dawno do „tradycji”. Nikt tego nie kontroluje, nikt nad tym nie usiłuje zapanować. Masowa imigracja zwiększyła skalę zjawiska. Niewolenie białych kobiet i dzieci spotyka się jeszcze z reakcją władz – choć często kompletne niewspółmierną do skali zagrożenia. Rozmaitym „kuzynkom” czy „krewnym” żyjącym w domach mahometan nikt się nie przygląda. Hipokryzja Europejczyków podyktowana „szacunkiem dla odmienności” wynikającym z politycznej poprawności dawno już dała carte blanche handlarzom i właścicielom… Relatywizm moralny rodzi zbrodnie. Los zastraszonej Murzynki żyjącej kątem w domu Turków czy Arabów w lepszych dzielnicach nie budzi zainteresowania służb. A w dzielnicach gorszych jest jeszcze gorzej. Nasza wiedza o tym co dzieje się w strefach no-go jest coraz bardziej fragmentaryczna.