czarownik„Czarownik Iwanow”

 

 

Sztandarowy produkt prowincjonalnego ciemnogrodu i reakcjonizmu – Jakub Wędrowycz – w pełnej krasie. Opowiadaniem „Hiena”, otwierającym drugi tom przygód jednej z najbardziej rozpoznawalnych postaci polskiej fantastyki, Autor debiutował na łamach pisma „Fenix”. Mamy tu pełen przegląd uzdolnień i wykonywanych zawodów Wędrowycza, chroniącego „swoich” przed wampirami. Z pomocą kumpli oraz nieletniego syna fachowo poszukuje krwiopijców. Podchodzi do sprawy zdroworozsądkowo, nie wykluczając naturalnych przyczyn zachorowań. To prawdziwy obrońca mieszkańców wioski, za których czuje się odpowiedzialny, wojsławicki Chuck Norris. Poza odrąbywaniem podejrzanym zwłokom głów szpadlem, pełni funkcję inspektora sanitarnego, boć przecie nie tylko wampiry do krwi gryzą, ale i pluskwy, i szczury nasze domostwa zamieszkujące… A i przed zarazą Jakub ustrzeże…

Tak wybitna i potężna osobistość musi w końcu trafić na wroga silniejszego, niż nędzne byty bionekrotyczne czy tępi milicjanci. I tak Jakub staje w szranki z tytułowym czarownikiem Iwanowem, sługą dawnego pogańskiego bóstwa. Współpracuje tu z zawodowcem, egzorcystą przysłanym z Watykanu. Choć obaj różnią się metodami (o wyglądzie nie wspominając), tworzą ciekawy i zgrany duet. A czy ktoś potrafił wyobrazić sobie starego Wędrowycza w roli opiekuna praktyk studenckich? Autor potrafił. Aż żałuję, że studiowałam na innym kierunku…

Mikropowieść „Czarownik Iwanow” wciąga nas na dłużej. Na koniec mamy jeszcze trzydaniowy deser – trzy smakowite opowiadania, pokazujące kolejno: relaks Jakuba, survival w miejskiej dżungli i potyczki z siłami nieczystymi. Po prostu pełen wachlarz, pełna paleta barw, pełen przegląd zdolności i cech osobowości pasożyta, bimbrownika, kłusola, ostatecznego obrońcy etc., Jakuba W. Smakowite.

 

Agnieszka Dumańska