Alkoholowe dziedzictwo Ariów

Wedle ukraińskiego badacza  Tarasa Kaliandruka najczystsza krew aryjska występowała u Kozaków na Zaporożu a dziś występuje u Ukraińców. Skąd to wiemy?

Gdy zwykły nie-aryjczyk opije się alkoholu to jest po prostu pijany.
Gdy czysty aryjczyk napije się alkoholu w jego żyłach zamienia się on w czystą energię życiową vis-vitalis, vis-prana.

Gdy aryjczyk jest trochę skundlony to nie cały alkohol zmienia się w energię - jest wiec trochę pijany a trochę nieśmiertelny.

Na brzegu rzeki Chrotycia był kanion w wapiennych skałach. Nad nim leżało powalone drzewo. Kandydat na kozaka przechodził tam test czystości rasowej. Nie mierzono mu oczywiście czaszki - to naziolskie bzdury. Dawano mu do wypicia kwartę wódy (chodzi o kwartę staropolską czyli ok 1 litr (ale ta wódka miała wówczas 25-30%). (dwa jabole powiedzmy) i musiał przejść po kłodzie.

Jak był w miarę czystej krwi aryjskiej to alkohol go tylko uskrzydlał. Natomiast jeśli był nazbyt skundlony to spadał i się zabijał.

Dobra kozacka krew aryjska przetrwała w postaci narodu ukraińskiego. Hitler mordował Ukraińców właśnie dlatego że byli bardziej aryjscy od esesmanów. A on nie chciał konkurentów do dziedzictwa Ariów.

Autor tych odkryć (jak kto ciekaw polecam dzieła: Загадки козацьких характерників i Таємниці бойових мистецтв України), był jednym z ideologów UNSO - najbardziej radykalnej neobanderowskiej jaczejki.

Niestety po opublikowaniu zaledwie dwu tomów tych genialnych przemyśleń ciemniaki z UNSO porażone blaskiem intelektualnego przesłania dzieł wylały go z posady.