Falkon w Lublinie

Dobiegł końca kolejny Falkon w Lublinie. Tym razem zamiast na „wyspie” - WSPIA - odbywał się na terenie Targów Lubelskich. Była okazja spotkać znajomych, pogadać, naładować akumulatory przed długą zimą… Niestety byłem na imprezie wszystkiego około 6 godzin… Największe jesienne święto fantastów w tym roku wypadło jakby troszkę skromniej, ale dotarło, jeśli dobrze policzyłem dziewięciu pisarzy. Pojawił się nawet K.T.Lewandowski rozdawał dwustronicową gazetkę będącą reklamą jego książki o alternatywnym powstaniu styczniowym – ale odniosłem wrażenie że furory nie zrobił. Na mój widok udał że mnie nie widzi i szybko się ulotnił.

Co cieszy rozwija się burzliwie działalność artystyczna naszej subkultury – kramików z wyrobami rękodzielniczymi, biżuterią (tym nawiązującą do neowiktorianizmu i steampunka) i gadgetami z roku na rok więcej. Jest już na czym oko zawiesić, ale wydaje mi się że prawdziwe triumfy dopiero przed nami. Kupiłem sobie od kowala z bractwa fajny mały nożyk z damastu.

Z nowin i nowinek – wydawnictwo Solaris uruchomiło własną drukarnię. Cieszy mnie to szalenie – raz że planuję skorzystać, dwa że nasza wesoła banda robi kolejny krok w dobrym kierunku. „Nasi ludzie” mają wydawnictwa, drukarnie, warsztaty rzemieślnicze. Teraz przydała by się jeszcze powiązana z fandomem wytwórnia filmowa! O Staszku Mąderku niestety ostatnio cicho, „Plan 9” z Poznania też jakby w letargu ostatnie filmy z 2011 roku. Żadna grupa kręcąca produkcje off-owe nie wykonała kroku naprzód i nie stała się „poważną firmą robiącą duże filmy”… W ogóle fandom powinien się mocniej skonsolidować, dokonać akumulacji i koncentracji kapitału i rzucić wyzwanie światkowi artystycznemu.

Na mojej prelekcji o St.Szukalskim cała aula pełna ludzi a i trochę pod ścianą stało. Paradoks – przyszli bo gadałem ja. O bohaterze wystąpienia słyszało …5 osób. (zapytałem).