z kuźni

Jakub w ostatniej chwili doskoczył i dał Semenowi w mordę. Kopernik przez chwilę zdegustowany patrzył jak oba dziady tłuką się kułakami tarzając po ziemi. A potem dotknął złamanego niegdyś nosa. Przypomniał sobie swe studenckie lata i zabawy krakowskich żaków. Te pijatyki, bójki z Żydami, zwady z czeladnikami różnych cechów, ucieczki przed pachołkami magistrackimi... A potem były jeszcze przecież studia w Bolonii. I też pełne przygód. Z włoskimi szlifibrukami była cała wojna. Cwaniaczyli, zbyt pewnie się czyli w swoim mieście. Dopiero Polacy wzięli ich ostro za pysk. Uśmiechnął się i trochę wbrew sobie rzucił w wir zabawy. Po kwadransie wszyscy trzej wstali z betonu w znacznie lepszych humorach. Jakub zbadał palcem stan uzębienia otarł krew z rozbitego nochala. 

 -Oberwać w mordę od samego Mikołaja Kopernika to dla mnie niewyobrażalny wręcz zaszczyt – powiedział. - Napijmy się na zgodę

Puścił w krąg manierkę.

https://atria.edu/rtp-live/ https://www.dilia.eu/rtp-slot-pragmatic/