W obrzydliwej sprawie zoofilsko-pedofilskiej widoczny jest totalny brak profesjonalizmu organów ścigania.
a) Ofiary przez szereg miesięcy zamieszkiwały pod jednym dachem z kobietą co do której istniały podejrzenia graniczące z pewnością że była współsprawczynią. (potwierdzone wznaczym stopniu przez śledztwo prokuratorskie). Zeznania córki wybielające matkę wydają mi się być efektem "ustaleń" wspólnej linii obrony.
b) Znaleziono 600 gigabajtów "materiałów" - pytanie czy znaleziono wszystko - czy dom zwyrodniałej parki (uszkodzony podczas powodzi) nie powinien zostać zabezpieczony dla dalszych poszukiwań. Kika kart pamięci wielkości znaczka pocztowego można schować wszędzie. Pytanie jak pozyskano te 600 gigbajtów? znaleziono podczas rewizji u nas lub w Szwecji? Czy może tyle Szwedzi i Kanadyjczyzny znaleźli w necie? Czy materiał sprawia wrażenie kompletnego, czy są widoczne luki? Czy coś znaleziono podczas rewizji czy może współoskarżona - (chodząca do dziś wolno) miała okazję dom "wyczyścić"?
c) nie wiadomo co z pieniędzmi zarobionymi na tym prcederze. Wiadomo że główny sprawca przez ponad dekadę handlował wytworzonymi "materiałami" w necie - jesli przyjmował zapłatę w kryptowalutach w grę wchodzić mogą ciężkie miliony... czy współoskarżona może mieć dostęp do tych pieniędzy?

© 2024 Andrzej Pilipiuk | Wszystkie prawa zastrzezone| Realizacja: AS DIGITAL