Mam 52 lata.
Większa część mojego życia to harówka i ciułanie, a od wielkiego dzwonu jakaś drobna inwestycja.
Zaczynałem od zera w biednym kraju. Wchodziłem na rynek pracy w okresie gdy celowo dewastowano gospodarkę a bezrobocie szybowało do 20-22%.
Potykałem się na starcie w dorosłość, nie znajdowałem gruntu by oprzeć nogę i wybić się do góry.
Gdy czasem pojawiała się ...
04 czerwiec 2026