Ksiądz Jankowski w 1969 roku dostał ruiny kościoła św. Brygidy.
Stały mury, trzymał się fragment stropu.
Sufitu ani dachu nie było - o to zadbała armia czerwona.
Wyposażenia - nie było - zgromadzone resztki spalili w latach 50-tych nieznani sprawcy.
*
Ksiądz żeby mieć gdzie odprawiać msze musiał najpierw skrzyknąc ludzi i światynię odbudować.
Zajęło to sporo czasu i wysiłku. Ale odbudował.
Dziś kościół zachwyca zrekonstruowanymi gotyckiemi sklepieniami.
*
A potem zaczął się karnawał solidarności.
do stoczni i niych zakładów z parafii było blisko.
Ksiądz wygłaszał kazania i objął opieką duszpasterską stoczniowców.
Podobno to on ochrzcił Michnika i Kuronia
Przypomnę: takie zaangazowanie wymagało od kapłana odwagi i tzw. heroiczności cnót.
były to czasy gdy niepokornych księży bezpieka potrafiła skatować a nawet i zamordować.
Popiełuszko, Zuchowolec, Zych - lista jest dłuższa.
Ksiądz Isakowicz-Zalewski nosił brodę by ukryć blizny pozostałe po ciężkim pobiciu
*
wokół księdza Jankowskiego ulokowano wianuszek 16 kapusiów.
wzywano go też regularnie na rozmowy "wychowawcze".
*
w III RP ksiądz zajął się tworzeniem wystroju kościoła - wnetrze zdobi m.in. bursztynowy ołtarz o powierchni przeszło 100 m2
(to więcej niż legendarna bursztynowa komnata). Ksiądz zajmował się też biznesami (nie wypaliły)
klice michnika dopiekł tworząc wieloznaczne wielkanocne dekoracje Grobu Pańskiego
*
postubeckie media próbowały zrobić z niego antysemitę, homoseksualistę, pederastę, wreszcie pedofila hetero.
oskarżenia nie potwierdziły się. co więcej nie mają żadnego potwierdzenia w zachowanych papierach ubecji w tym w raportach kapusiów.

© 2024 Andrzej Pilipiuk | Wszystkie prawa zastrzezone| Realizacja: AS DIGITAL