w 2001-szym roku załapałem się na chwilę do gazety "Inna Droga" wydawanej przez "samoobronę" (niestety bardzo szybko padła).
W jednym z numerów ukazał się artykuł (czy może raczej wywiad?) w którym padły słowa Andrzja Leppera podsumowujące to co działo się wówczas w kraju - rządzonym przez SLD: ABORCJA EKONOMICZNA. W kraju szalejącego bezrobocia ludzi nie było stać na posiadanie dzieci.
Ja ze swojej stony uzupełniłem ten obraz tekstem o niedostepności mieszkań postulując mocną deregularcję wszystkich kwestii związanych z budową domów jednorodzinnych. Potem wracałem do tematj wiele razy ubierając przemyslenia w krótkie hasło: mały dom w cenie samochodu.
Dzisiejsza katastrofa ma korzenie w tamtym właśnie okresie. Polakom nie pozwolono się bogacić. Polakom utrudniano prowadzenie własnych firm. Likwidowano bazary. Padały małe sklepy. Polakom nie pozwalano też tanio budować domów dla swoich rodzin.
*
Moje pokolenie (rocznik 1974) nie dostało na starcie żadnej propozycji, żadnych możliwości. Harówka po stawkach 900 zł na rękę była szczytem marzeń. Staże po 320-400 zł miesiećznie znikały w mgnieniu oka. (byłem pół roku zajestrowany jako bezrobotny - nie zdołałem się załapać na żaden z nich). W tych warunkach moje pokolenmie na masową skalę odkładało decyzje o zkładaniu rodzin i płodzeniu dzieci - "na później". Dla wielu to później nigdy nie nastąpiło. Spory odsetek rodziny załozył - za granicą.
*
Przez kolejne 25 lat niewiele się nie zmieniło.
Jesteśmy ciut bogatsi, a budować domy jest znacznie trudniej. Dzieci też jest mniej - pokolenie które ma dziś 20-25 lat i zakłada rodziny mogło być dwukrotnie liczniejsze. Wystarczyło kilka naprawdę prostych decyzji

© 2024 Andrzej Pilipiuk | Wszystkie prawa zastrzezone| Realizacja: AS DIGITAL