https://tysol.pl/opinie/nieudany-model-integracji-migrantow-w-austrii,171107#goog_rewarded
Dzieci austriaków - autochtonów padają ofiarą gangów młodocianych imigrantów.
W pierwszym odruchu chciałem wzruszyć ramionami i powiedizeć: no cóż nazi-wnuczki karta się odwróciła - 3 pokolenia temu prześladowaliście, poniżaliście i zabijaliście Żydów, Polaków, Białorusinów... no to teraz sami zakosztujecie losu podludzi... W drugim odruchu pomyślałem - rodzice tych dzieciaków głosowali na partie lewicowych s...synów - teraz po prostu przyszła chwila zapłaty za błędy.
W trzecim odruchu zdusiłem schadenfeude. Nie lubię niemców. Nigdy nie lubiłem. Byłem kilka razy w ich kraju. Dawałem im szansę, byłem miły, gadałem zawsze w ich języku, - nie skorzystali by pokazać się od dobrej strony. (bardzo nieliczne wyjątki). Ergo: Uważam niemców in masse za bydło. Słowo niemiec piszę małą literą - za to co zrobili moim krewnym podczas wojny.
*
Ale patrzę chłodno: dzieciaki nawet jesli w ich żyłach płynie czysta krew aryjska nie są winne zbrodni dawno minionej wojny. Nie wierzę w grzech pokoleniowy. Nie wierzę w dziedziczenie win. Nawet jeśli to ich rodzice z głupoty sprowadzili na austrię islamistyczną zarazę - to znów - austriackie dzieciaki nie są temu winne. Ani niemieckie.
Dzieci mają prawo do ochrony. Mają prawo żyć w świecie wolnym od przemocy ulicznej.
Rodzice? Po pierwsze powinni skrzyknąć się i zabrać do roboty. Patrole społeczne etc. Po drugie przy najbliższych wyborach wrzucić karty wypełnione inaczej niż dotychczas. Jeszcze jest szansa...

© 2024 Andrzej Pilipiuk | Wszystkie prawa zastrzezone| Realizacja: AS DIGITAL